wlodek_q
04.08.09, 15:37
Co właściwie znaczy wycięcie całego drzewa? Ile pnia musi pozostać, żeby
drzewo uznać za niewycięte? Czy jeden metr to dość? A może wystarczy
dwadzieścia centymetrów? Przecieź nawet tak krótki pień wypuszcza z siebie
gałązki! Poza tym drzewo to gałęzie, pień i korzenie, co za różnica ile pnia
zostawi się grunt, że korzenie pozostały.
Jeszcze gorsze jest to, że proboszcz jest na wsi autorytetem i swoim
nieodpowiedzialnym zachowaniem stwarza w małej społeczności pewną modę. Ledwie
kilka miesięcy minęło od kiedy ksiądz w Bodzentynie wyciął wszystkie gałęzie
drzew koło kościoła a już burmistrz wystąpił z planem wycięcia drzew na rynku.