położna- Madurowicz Łódź

31.10.05, 13:38
Czy ktoś mógłby polecic dobrą położna w szpitalu Madurowicz w Łodzi?
Zamierzam tam niebawem rodzic i chciałabym się was poradzić dobre
kobietki,pozdrawiam
    • 275mona Re: położna- Madurowicz Łódź 13.11.05, 13:27
      Czy nikt nie rodził w tym szpitalu????
    • olcia029 Re: położna- Madurowicz Łódź 14.11.05, 09:25
      może dziewczyny nie pamietają nazwisk, ja też chcę tam rodzić ale dopiero w
      lipcu, słyszałam, że tam jest dosyc dobrze, ale też nie znam nkogo
      całuski
      • 275mona Re: położna- Madurowicz Łódź 14.11.05, 09:59
        Ja bede rodzic w styczniu,więc jak chcesz zapisz sobie mojego gazetowego meila
        a po ci wszystko opowiem i podam namiary.
      • moniqe_mm POLOŻNA jADWIGA pINDYCH!!!!!!!!!!!!!! SUUUUUUUPERO 15.11.05, 22:21
        NA 100% WARTO Z NIĄ RODZIĆ, NAM POSZŁO DOSKONALE, ŚWIETNA KOBITKA, ŚMIAŁO MOŻNA
        JEJ WE WSZYSTKIM ZAUFAĆ smile)
        POWODZENIA
        • lunetka2 Re: POLOŻNA jADWIGA pINDYCH!!!!!!!!!!!!!! SUUUUUU 21.11.05, 22:58
          "dzięki" niej mój poród zakończył się kleszczami - jak to lekarz skomentował "
          czasami położna za bardzo się uprze, że da się siłami natury i jest mądrzejsza
          od wszystkich". Na szczęście mam zdrowe dziecko i żal do opłaconej położnej, że
          nie zauważyła,że spada tęno dziecka. No cóż rutyna. Drugie dziecko rodziłam już
          z inną położną.
      • moniqe_mm Jadwiga Pindych 15.11.05, 22:21
        tylko ona!!!!!!!!!
    • zanaa Re: położna- Madurowicz Łódź 06.12.05, 14:36
      podbijam watek, ja bede rodzic w marcusmile
    • ola291 Re: położna- Madurowicz Łódź 07.12.05, 11:46
      Ja rodziła w Madurowiczu w wodzie (grudzień 2003). Przy moim porodzie był
      doktor Nowakowski i położna pani Wanda, niestety nie pamiętam nazwiska.
      Wszystko poszło super. Polecam.
    • julex Re: położna- Madurowicz Łódź 17.01.06, 21:19
      Czesc, ja rodzilam wraz z mezem w maju 2003 roku i porod zakonczyl sie cesarka -
      na szczescie smile. zbyt dlugo zmuszali mnie do porodu naturalnego - 7 godz gdzie
      nie mialam w ogole rozwarcia. Porod mialam wywolywany gdyz bylam 5 dni po
      terminie i jak po 7 godz naszej corci zaczelo spadac tetno to dopiero wtedy
      biegli na cesarke. Ogolnie z pobytu w tym szpitalu bylam zadowolona.
      Dziewczyny - trzeba za wszelka cene myslec o zdrowiu naszej malej pociechy
      ktora ma przyjsc na swiat i gdy akcja porodowa trwa zbyt dlugo to nawet prosic
      o cesarke!! - najwazniejsze aby dzidzia byla zdrowa.
      Wszystkim mamuskom - powodzenia - Kasia.
Pełna wersja