Dodaj do ulubionych

3. migdałek

02.04.08, 14:22
Drogie mamy mam prosbe o opinię na temat usuwania trzeciego
migdałka. Jaka to jest operacja, na co zwrócic uwage i w którym
szpitalu najlepiej to zrobić.Kto jest najlepszym lekarzem
wykonujacym taki zabieg?
Obserwuj wątek
    • kasidom Re: 3. migdałek 03.04.08, 10:09
      Oj, od czego by tu zacząć? Mój synek miał usunięty 3 migdał i
      podciete 2 boczne - miał niecałe 4 lata. Zabieg nie należy do
      przyjemnych, głownie dlatego że ból gardła utrzymuje się przez kilka
      dni, sprawiając trudności przy połykaniu śliny, nie mówiąc o
      jedzeniu. Wszystko odbywa się pod narkozą, o ile dobrze pamiętam
      cały zabieg trwał około 10 minut. Potem dziecko idzie do sali
      pooperacyjnej a po kilku godzinach na normalną salę. My byliśmy w
      szpitalu Korczka i pobyt tam wspominam jak największy koszmar. No
      ale tego szpitala to już chyba(???) nie ma...
    • marki0 Re: 3. migdałek 03.04.08, 21:32
      My mieliśmy zabieg usuniecia niedawno bo 8 lutego, mój syn nie chorował, za to
      jego migdał i gardło nie wygladało dobrze. I skierowanie dostał jak miał 3
      latka-olałam sprawe bop byłam przeciwana. Potem byliśmy u Andrzejewskiego ze
      Spornej kolejne skierowanie-syn wówczas miał ok 5 latek, generalnie mówie syn
      raczej nie chorował tyle że miał paskudne gardło całe w nalotach i powiekszone i
      rozpulchnione okropnie. W koncu w tym roku/teściowa uznała że gorzej słyszy, z
      czym ja sie nie zgzdzałam i stwierdziła że powinniśmy sie jednak na to usuniecie
      zdecydować bo idzie do szkoły, może miec problemy ze słuchem itp... Wiec
      przetrzepałam to forum i najlepiej wypadł prof Makowski z CZMP. Poza tym jak
      poczytałam okazało sie że nie jest on zwolennikiem usuwania jeśli na prawdę nie
      ma koniecznośći. No i poszliśmy. Pan doktor stwierdził że tak paskudnego
      migdałaka to on dawnoi nie widział zbadał uszy/zdziwił sie że przy takim migdale
      dość dobrze wygladaja i jednak dał nam to skierowanie. Na operacje czekaliśmy
      prawie 4 miesiace/takie są terminy/.
      Generalnie powiem tak, prof jest miły i rzeczowy, naprawdę dobry specjalista.
      Szpital spokojny, pielęgniarki na oddziale bardzo symp[atyczne i uczynne. Możesz
      pytac i pytać i zawsze maja czas. Ni ma obchodów zbyt męczących dla dzieci,
      dziecko moze mieć zabawaki/gdzie np na spornej na nas krzyczeli jak je
      poprzynosilismy/ nie tarmosili nas aby boks sprzatać do czystości, chować
      wszystko aby nic nie było na wierzchu, zatem było sympatycznie i spokojnie.
      Miałam łóżko /na spornej miałam albo podłogę albo krzesełko/, mozna korzystać z
      kuchni i z sanitariatów bez problemu/na spornej nie było to takie proste/.
      Natomiast co do zabiegu, to jest to jak dla mnie normalna operacja, u nas
      trawała ok , godz z wybudzeniem. Przed zabiegiem rano dziecku badają słuch a
      potem dostaje kielicha i po ok minutach śmieje sie i dosteje niesamowitej
      głupawki-to jest ten głupi jaś- zatem na zabieg jedzie niemalże śpiewajac i z
      uśmiechem na ustach, za to tobie chce sie wyć jak to matce! Dzieciaka wiozą na
      łóżku na blok na parter i ty mozesz obok niego iśc pod same dzrwi bloku. Tam
      dajesz mu buziaka i....czekasz. Potem pielegniarki z laryngologi dostaja z bloku
      telefon, że niejeaki iksiński juz sie wybudził i mozna po niego zjechać. Wiec
      razem z siostrą jedziesz po swojego skarba a on wyjeżdza położony na boczku z
      dyplomem "dzielnego pacjenta" i do wieczora do ok jestsście na sali
      pooperacyjnej a potem wracacie do swego boksu. Przy zabiegu robionym w piatek w
      poniedziałek już was wypisuja. I doby pije i nie je jescze nic konkretnego a od
      drugiej juz pomalutku wszystko. Generalnie jak dzieciak jest na p/bólowych to
      jakoś funkcjonuje mimo ze trudno mu slinke przełyukać, popłakuje , ale jakoś to
      jest,. ale gdy zaczyna boleć to jest już gorzej, ale siostry bez problemu podaja
      leki znoszące bol , lekarze uważaja że lepiej podac lek niż dzieciak ma sie
      męczyć bo gorzej sie goi. My do niedzieli mieliśmy wenflon i nim podawano nam
      leki. a potem przeszliśmy na dousten, ale one były słabsze i u nas na krócej
      wystarczały. Po powrocie do domu od od poniedziałku do piatku wypiliśmy cały
      apap. Do tego od doby zaczyna boleć dziecko kartk/ale to normalne/ i zaczyna
      sie potwornie niesympatyczny zapach z ust, dla mnie osobiscie u nas był nie do
      zniesienia-ale to tez normalne, dopłóki nie odbuduje się tkanka łaćzna to tak
      jest. Trwa to ok dni. Natomista po ok - tygodniach mozesz dziecko puścić już do
      przedszkola. Mój poszedł po 2.
      Czy nam coś to dało?
      jak nie chorował tak nie choruje...., na uszy tez nigdy nie zapadał, ale np
      wczesniej potwornie moczył sie noca /prawie codziennie-a to już podobniez
      ostatnie stadium tego migłdała/ a teraz od lutego zmoczył sie moze 4 razy, a
      poza tym gadziołko wyglada super.
      Zatem chyba dało!
      Wrzuć na forum prof Makowski to Ci sie pokażą opinie. Generanie nie jest to
      jakiś tam zwykły zabieg-dla lekarza to rutynowy ale dla pacjenta wcale nie, a
      tym bardziej dla dziecka, ale jeśli trzeba to trzeba, a o tym zadecyduje
      lekarz...a jak makowski zdecyduje że ciaśc to ciaśc. I tak mi mój pediatra też
      mówił, bo tez mi go polecał.
      • cici68 Re: 3. migdałek 04.04.08, 10:52
        bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi.bedzie mi latwiej podjac
        decyzje
        • zziolkowska Re: 3. migdałek 04.04.08, 15:27
          Mam dość chorowitą przedszkolaczkę. Wycięliśmy migdał 13 marca w
          Łasku w znieczuleniu nie uspieniu. Cały zabieg trwał..5minut.
          Przyszłyśmy w czwartek rano, przed południem zabieg, noc w szpitalu-
          bez problemu z dzieckiem zostajesz. W piątek oględziny-jako że
          wszystko się dobrze goiło wyszłyśmy tego dnia do domu. Zero środków
          p-bólowych dodatkowych, bez wenflonów. Dziecko tylko było głodne
          (mięsożerna z natuy...). Nagle moja wiecznie zasmarkana córka z
          zatkanymi zatokami itp zaczęła mówić WYRAŹNIE wszystkie słowa
          zawierające literki ą ę. No i nie chrapie, lepiej słyszy i śpi z
          zamkniętą buzią. Wszystko na NFZ.
          Pozdrawiam. Z zabiegu dziecko nic nie pamięta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka