rodzic w katowicach...

IP: *.* 08.05.02, 15:40
mam zamiar rodzic w bogucicach w szpitalu zdaje sie im Rytgiera. czy to dobry pomysl?
    • Gość edziecko: Justyn(k)a Re: rodzic w katowicach... IP: *.* 08.05.02, 21:05
      Moja znajoma tam rodziła. Bardzo sobie chwaliła ten szpital i opieke. Powiedziała, że gdyby miała jeszcze raz rodzić to też tam.Niestety nie znam żadnych szczegółów, ale jak chcesz mogę wypytać.
    • Gość edziecko: sylwias Re: rodzic w katowicach... IP: *.* 09.05.02, 07:50
      Ja rodziłam rok temu w Rydygierze pod okiem dr Matuszewskiego. Miałam cesarkę, ale mam też sporo znajomych które rodziły tam "normalnie". Ogólnie sobie chwalę (głównie to cięcie ces. metodą wenezuelską), opieka niezła, szczególnie miłe i pomocne były położne stażystki. Warunki jak na polskie szpitale też niezłe, bo oprócz wyremontowanych łazienek na korytarzu, kazę dwa pokoje mają wspólną łazienkę do której wejśćie jest z pokoju. Mąż, rodzina mogą przebywać z Tobą ile chcą, w pokoju a nie na korytarzu. Trochę gorzej oceniam położne z noworodków, ale nic nie jest idealne. Jeśli chcesz wiedzieć coś bliżej daj znać, również na priva. pozdrawiamsylwia
      • Gość edziecko: Magee Re: rodzic w katowicach... IP: *.* 22.05.02, 17:40
        Zamierzam także rodzić w Bogucicach i chciałabym się dowiedzieć na czym polega metoda wenezuelska CC?A może jest jeszcze coś co warto wiedzieć o tym szpitalu?Chodziłaś tam do szkoły rodzenia?Pozdrawiam,Magee
        • Gość edziecko: sylwias Re: rodzic w katowicach... IP: *.* 27.05.02, 13:42
          Metoda wenezuleska polega "mniej więcej" na tym żę nacinana jest skóra, górna powłoka a reszta powłok (o ile sie nie mylę) rozrywana a raczej rozgarniana jest palcami. Tyle mniej więcej, bo nie jestem lekarzem, ale jak zapytasz kogoś w tym szpitalu to na pewno dostaniesz bardziej szczegółowe wyjaśnienie. Mnie operował Matuszewski (ordynator), ale cięcie w ten sposób mogą zrobić tam prawie wszysscy lekarze. Zaletami jest szybsze gojenie się rany, nie poprzecinane mięśnie a więc szybszy powrót do formy ( a co za tym idzie brak zwisającej potem fałdy, co się często zdarza przy tradycyjnym cc). Z własnego doświadczenia mogę potwierdzić jej zalety, po paru godzinach od cięcia udało mi się (z pomocą mężą) wstać i wykąpać, dzieckiem w trzecim dniu już mogłam zajmować się sama, po powrocie do domu też nie było problemów z opieką na Miskiem. Do szkoły rodzenia tam nie chodziłam, więc nie wiem jaka jest. A co jeszcze chcesz wiedzieć na temat Rydygiera? ogółem jest o"k. pozdrawiamsylwia
          • Gość edziecko: Magee Re: rodzic w katowicach... IP: *.* 27.05.02, 14:08
            Sylwia, dziękuję serdecznie :))))Jutro idę do lekarza, więc wypytam go o wszystko co mnie interesuje, ale jak mi coś przyjdzie do głowy to pewnie zwrócę się również do Ciebie :))).Pierwotnie zamierzałam rodzić w Tychach, ale musiałam zmienić lekarza. Nowy pracuje właśnie w Bogucicach, więc uzanałam za oczywistą również zmianę miejsca porodu.Termin mam na 8.8.Pozdrawiam Cię serdecznie i Twojego Miśka.Magee
            • Gość edziecko: Ignacy Re: rodzic w katowicach... IP: *.* 08.06.02, 10:01
              Rodziłam w Bogucicach w 2000r. i szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia...Miałam świetną położną, (a może to ja byłam dobrze nastawiona)ale wydała się b. zdziwiona,że chcę rodzić z mężem..., poza tym nie bardzo umiała poradzić sobie z fotelem do rodzenia...., mąż musiał przebierać się w ubikacji a rzeczy musieliśmy zostawić nie wiadomo gdzie, bo nie przewidziano na nie miejsca...kazała mi rodzić na leżąco, choć sama mi mówiła, że leżenie na boku wzmacnia skurcze (!)Ponieważ byłam prowadzona prywatnie, lekarze traktowali mnie obojętnie.Co do opieki nad noworodkiem byłam w pełni zadowolona. :)Jedynym minusem było robienie zdjęć dzieciom, które jak dla mnie były drogie :(, ale podobno można nie wyrazić zgody na tosmileA może się zmieniło przez ten czas.Jak urodzisz to zobaczysz :)pozdrownienia Olka
              • Gość edziecko: alex-mama-Tili Re: rodzic w katowicach..ja tez rodzilam w Rydygierze:) IP: *.* 26.06.02, 18:50
                Hejka! Ja też tam rodziłam. W kwietniu 2000 :) Zgadzam sie z Waszymi opiniami, ale ogólnie było nieźle. Zwłaszcza, jeśli chodzi o przebywanie na oddziale osób trzecich. Czy wiecie, że w Będzinie w szpitalu - dosyć że można odwiedzić mamę i dziecko na sekunde, nie można używać telefonów komórkowych, nie można nigdzie wyjść z dzieckiem nawet na korytarz? Średniowiecze! Wiecie co? ten nasz szpital wychodzi całkiem nieźle, zajął nawet drugie miejsce w tegorocznym konkursie RODZIC PO LUDZKU. W większości szpitali nie ma mowy o leżeniu w trzy osoby na sali poporodowej - leży sie w 5 osob , albo więcej. Ja akurat leżałam sama :) !! Do łazienki trzeba iść hektar itd, itd... Gdybym miała rodzić jeszcze raz, nie zastanawiałabym się. Serio, nie ma na co narzekać. Moja kuzynka rodziła w INSTYTUCIE MATKI I DZIECKA w Warszawie i porownując nasze porody ona nie miała szans..:) Aha! szkoła rodzenia jest zaraz przy szpitalu, - również polecam! pozdroweczka!
Pełna wersja