juma5 24.06.03, 23:13 Mam pytanko do doświadczonych mam, co zabrać dla siebie i maleństwa na porodówkę do szpitala na Polnej? Bardzo będę wdzięczna za rady.Pozdrowienia juma Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jelma Re: co zabrać na Polną 25.06.03, 08:39 Nie za dużo!! Mi nie pozwolono założyć własnej koszuli nocnej, chociaż dobrze, bo bardzo by się brudziła. Tak więc problem odpada. Podpaski można też dostać w każdej ilości, trzeba tylko być miłym "wazeliniarzem" dla położnej Na wszelki wypadek można wziąc swoje z domu. Majtki raczej też powinny zostać w domu, bo są niestety zabronione. Ale co tam - Twoja pościel się nie brudzi, tylko szpitalna! Także dla siebie warto ręcznik, jakieś kosmetyki, mydło, papier toaletowy (może akurat wtedy nie było - nie wiem) coś do picia (duuuuużo), bo mój mąż nie mógł znaleźć nigdzie zadnego barku... skarpetki, bo po nogach "ciągnie", kapcie, ew. klapki pod prysznic. Jeśli masz problem z hemoroidami to polecam zabrać z domu czopki, bo mnie to niestety dotknęło i męczyłam się trochę, bo nie było "na stanie" a zanim dostałam to już prawie wychodziłam do domu. Możesz zabrać herbatę - o gorącą wodę można poprosić położne. Warto mieć swój kubek, bo będziesz jak na pikniku pić z plastikowego, a on jest malutki Warto mieć coś do czytania, bo jeśli się nie śpi to czas się dłuży. Ja miałam swoje sztućce, i dobrze, bo dostałabym plastikowe. "Rozbierają" jeszcze w izbie przyjęć, a ubrać się wolno dopiero przed wyjściem na zewnątrz w specjalnym pokoiku. Jeśli chodzi o dzidzię to dostaje ubranko i pieluszki. NIe są to super Pampersy, ale jakieś tego typu. Mi wystarczały szpitalne, w razie coś można poprosić, nie sądzę, żeby był problem. Moja córeczka miała raz założone śpioszki "z domu", bo uznałam, że jest chłodno, ale lekarz zwrócił mi uwagę, że nie wolno. Więc spała tylko w kaftaniku i pampersie. Kosmetyki dla dzieci też były. Przynajmniej na mojej sali. Mydełko i kremik do pupki, oliwka. Najważniejsze żebyś nie wstydziłą się poprosić o cokolwiek, co Ci potrzebne! Te "wstrętne" położne są właśnie po to, żeby pomóc, i nie wsztstkie są okropne!! Ja dostałam nawet gazetę do czytania Rodziłam w zeszłym roku, może coś się zmieniło i ktoś ma świeższe infos niż ja. Miałam ogromną torbę, która prawie "nieużyta" wróciła z powrotem do domu. Trzymaj się i powodzenia!! Odpowiedz Link Zgłoś
doska76 Re: co zabrać na Polną 25.06.03, 12:40 popieram przedmowczynie ) Nie za duzo! tez mialam pelna torbe i tylko ja dzwigalam spowrotem. Wykorzystalam : mydlo, recznik, klapki pod prysznic, kapcie, gazety, napoje. Pozostale gadżety sa szpitalne. A, warto wziac Bepanthen na obolale, popekane brodawki, nam pomagal (nam czyli wszystkim trzem dziewczynom z pokoju) pozdrowienia i powodzenia doska Odpowiedz Link Zgłoś
zosimama Re: co zabrać na Polną 26.06.03, 01:34 Jeśli na poród rodzinny, to trzeba też przygotować przyszłego tatusia: wygodne buty, np. klapki i luźne spodnie - hihi (mój mężuś nieźle się namęczył w grubych ciasnych dżinsach, ale w końcu rodziłam 16h, więc nie dziwne). O klapkach pod prysznic było, ale zwykłe, papuciowate też konieczne, bo w czymś trzeba spacerować. Majtek faktycznie nie wolno nosić, ale jak sobie juz w tej chwili sprobujesz wyobrazic chodzenie chociazby do lazienki w sukience i z podpaska, a bez majtek, to od razu poczujesz potrzebe zorganizowania czegos. Kiedyś (niestety juz po mojej wizycie na polnej) słyszalam o takich majtkach z gazy czy czegos odrobine ciągliwego. Popytaj w aptekach, bo naprawde warto. Duzo picia, nawet jeśli nie bedzie to srodek lata!!! Temperatura wszedzie wysoka. I jakies przekaski, bo ogromnym glodomorem nie jestem, ale jedzenia szpitalnego, wydaje mi sie, bylo malo. Napisalam o tym, na co ja zwrocilam szczegolna uwage, poza tym uznaje wszystkie powyzsze informacje za obowiazujace. Dla dziecka naprawde nie trzeba niczego, dopiero na wyjscie do domu. Trzymam kciuki!!! Bedzie łatwo albo trudno, ale jaki genialny prezent na koncu... Odpowiedz Link Zgłoś
agga_w Re: co zabrać na Polną 26.06.03, 12:22 Rodziłam w listopadzie 2003 na polnej i nie mam łych wspomnień (ale moze to zależy od oddziału, na którym sie leży po porodzie - mój IV położniczy). Maluszki wcale nie musiały być w ciuszkach szpitalnych - niektóre dziewczyny od razu poprzebierały maluch w swoje rzeczy, pieluszki Moltex - po 5 szt/na dobę, ale gdy się kończyły to połozna dawała więcej, wychodząc ze szpitala ubrałam sie w sali, w której leżałam a nie w jakimś specjalnym pokoju. Majtki ściągałyśmy tylko rano przed obchodem. Na położne nie mogę narzekać, choć słyszałam, że na innych oddziałach jest różnie. Oprócz Bepanthenu, o którym pisała Dośka, proponuje zabrać smoczek dla malucha i silikonowe nakładki (osłonki) na brodawki. Mój synek w drugiej dobie życia bardzo chciał ssać, efektem tego były popekane brodawki (okazało się, ze nie były dostatecznie wystające) i ogromny ból. Rano mąż przyniósł smoczek dla maluszka i mogłam trochę odsapnąć. Przez pierwszy tydzień życia mój synek naliętnie ssał smoka a potem go odrzuciła i do dziś (7,5 mies.) nie wie do czego on służy. Zyczę powodzenia. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś