Gość: mruk
IP: *.comarch.pl
16.03.05, 10:44
Nie wiem dlaczego w tak ciekawej informacji o Kenie jest wiecej na temat
Olesiów niż na temat samego Kena. Za chwilę się dowiemy, że to Olesie
sporowadziły Kena, że Olesie wydały i wyprodukowały mu płytę, że to Olesie są
tu gwiazdą a nie Ken. A skoro tak sie epatują tym, że mieli okazję zetknąć
się z Kenem to dlaczego nie było ich na wczorajszym koncercie? Braciszkom
palma odbija i tyle. To że mieli możliwość zagrania na zeszłorocznym jamie
powinni przyjać z wdzięcznością i pokorą. Oj nie lubię tych Olesiów. Lepiej
żeby się nie pojawili na tych koncertach.