Dodaj do ulubionych

Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje po...

IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 24.03.05, 12:02
Pamietam, jak sam chciałem skorzystać z usług Barbakanu.

Półtora roku temu.

W warszawskiej informacji telefonicznej zażądałem czterech numerów radiotaxi
(oczywiście, informatorka na początku rzuciła ogólnopolski numer MPT i w
poczuciu spełnionego obowiązku... ale w koncu z niej to wycisnąłem).
Pierwszą korporacją był właśnie Barbakan...
Rozmowa była taka: przyjeżdżam do K-wa ostatnim dziennym expresem (22:50).
Potrzebuję taxi.
Więc, podałem wszelkie dane (pytano mnie, czy reflektuję na Combi - 10 zł
drożej; odpuściłem), i miałem czekać na potwierdzenie (komórki nie miałem).
Alisci, w dalszym ciagu interakcji - oczywiście licznik bił miedzymiastową)
pani dyspozytorka doprecyzowała mi, że potwierdzic mam ja, i mam to zrobić
już na dworcu w Kraowie! Wypowiedx była taka: Nie rozumiemy się. Jak pan
będzie na dworcu, to zadzwoni pan do nas z automatu w sprawie potwiedzenia.
I, jeżeli je wówczas uzyskam (tzn. jeśli będą wówczas mieli wolnego
kierowcę), to moja taksówka nadjedzie po 20 minutach!
Rzuciłem wówczas słuchawką i zadzwoniłem do Euro Taxi. Tam sprawę
błyskawicznie załatwiłem (choc, zdziwiło mnie, że na burcie auta jest wielki
napis: Barrakuda, większy, niż nazwa korporacji - jak się okazało, krakowscy
taxówkarze obwożą cudze reklamy i tak dorabiają, i było o to kupę śm,iechu,
jak się wyjasniło).
Kierowca EuroTaxi był wówczas bardzo miły, dowiózł - pod blok, bynajmniej
nie w szemranej dzielnicy, nie zatrzymując się 50 m wcześniej i nie każąc
przejść "piechotą", co bardzo często robią krakowscy taksówkarze.

Obserwuj wątek
    • Gość: ten sam Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 24.03.05, 12:14
      i coś sobie jeszcze przypomniałem...

      W Krakowie widać taksówki, które mają słowo: barbakan tam, gdzie powinno byc
      TAXI - czyli zamiast. Co to oznacza, wie każdy warszawiak.
      Czy to z nimi Pan jechał?
      Tak czy inaczej, rzeczywiście, co by sie nie mówiło o stołecznych manierach,
      krakowscy taksówkarze rzeczywiście mają żenujaco niski poziom kultury.
      Kiedyś, kilka lat temu, z matką spóźnilismy sie na chyba ten sam ekspres,
      jadąc MPT - i tez, na prośbę o pospiech, kierowca nas zwymyślał (a kierownik
      pociagu, widząc nas nadbiegających, bynajmniej nie poczekał, tylk oz godnością
      pokręcił głową i dal znak odjazdu).
    • Gość: Bartek Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 13:17
      Cóż, różnie z taksówkami bywa.
      Natomiast ja korzystam wyłącznie z usług Barbakanu, ponieważ:
      - nigdy się na nich nie zawiodłem
      - w centrum miasta ZAWSZE przyjeżdzają w przeciągu 4 minut
      - miałem miłą obsługę
      - rozpoznają moją osobę (nie wiem jak, ale chyba po numerze tel komórkowego w
      bazie)!
      Być może jedna czarna owca psuje to.

      Natomiast generalnie jestem za tym, aby taksówki zawsze były pomalwane na jeden
      kolor w danym mieście tak, aby z daleka już było wiadomo, że to Taxi. To
      spowoduje, że taksówkarzami nie będa osoby przypadkowe, tylko takie, które
      prowadzą ją jak porządną firmę.
      Teraz, byle kto ma rzęcha poloneza, który trzyma isę na ostatniej rdzy, juz
      jest wielkim taksówkarzem. W taksówkach nierzadko po prostu śmierdzi, jest
      brudno.
      • Gość: janonek Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: w3cache.* / *.2-0.pl 25.03.05, 19:40
        słuchaj Bartek jak klient zapłaci za dojazd,za bezpłatny telefon i nie będzie
        miał zniżki to może będziemy jeździć jednakowo pomalowanymi i nowymi! autami. a
        Pan panie Andrzeju może złożyć skarge do korporacji Barbakan na dyspozytorkę i
        na kierowce taksówki. Wszystkie zgłoszenia są bowiem monitorowane
    • Gość: Jackson A co ma do tego bol brzucha? IP: 82.225.142.* 24.03.05, 14:21
    • Gość: henry Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.zax.pl / *.zax.pl 25.03.05, 23:55
      ja wiem z innego źródła że to całkowicie inaczej wyglądało. ale szkoda pisać.
      burak redaktor przecież lepiej wie jak to było
      • Gość: simplus Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.05, 16:39
        Też z innego żródła słyszałem tą opowieść. I wyglądała inaczej niż w wersji
        Wielkiego Artysty :-). Pan reżyser oczywiście pominął kilka faktów, ale poco
        ujawniać swoje wypowiedzi i zachowanie :-). A widzę, że Wybiurcza stała się
        książką skarg i zażaleń.
        A pozatym Panie reżeyserze - spod Bagateli co 3 minuty odjeżdża tramwaj w
        kierunku dworca. Następnym razem radzę kupić sobie bilet i skorzystać z usług
        MPK, jak się pan nie potrafi zachować. :-)
        Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt. :-)
      • Gość: kaprys Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.76.classcom.pl 19.04.05, 21:25
    • Gość: radek oliwa Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.05, 18:54
      Witam!

      To bardzo ciekawe - mam z tą siecią podobne doświadczenia.
      Kierowca taksówki nr 140 wdał się w pyskówkę z jadącą ze mną koleżanką. Poszło
      o to, że nie był w stanie zatrzymać się pod teatrem bagatela. W sumie
      drobiazg... Nasza uwaga, że jeszcze żaden kierowca nie miał z tym problemów
      spotkała się z podobną reakcją. Nie było (jeszcze) wypier... było "wypad".
      Zrobiliśmy faktycznie wypad. I tu pojawiły się już zwroty
      jak "wypierd...", "spierd... córusiu" (do 35 kobiety), trzaskanie drzwami,
      przepychanka (także z kobietą) następnie karkołomny manerw na ul. karmelickiej
      (z piskiem opon), który o mało włos nie zakończyłby się staranowaniem
      czekających na przystanku ludzi i wrzaskiem "pierd... pedały" (kierowca
      odbierał naszą czteroosobową grupę spod knajpy gejowskiej). Następnego dnia
      zadzwoniłem do prezesa firmy barbakan. Owszem - był uprzejmy i wysłuchał
      historii, ale poza deklaracją rozmowy z taksówkarzem oraz radą, że mogę przy
      zamawianiu taksówki wykluczyć numer 140 nic wielkiego się nie stało. A mnie to
      wszystko trochę zaszokowało. Cały czas myślałem, że opanowanie to bardzo ważna
      cecha w zawodzie taksówkarza. Doświadczyłem agresji jak wśród jakiś łysych
      kiboli - wulgarnej i bardzo ostrej.
      Od tego czasu nie korzystam z tej sieci. Odradzam też znajomym.
    • Gość: Rudzio Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 17:27
      Heheheh, ciekawe ile w tym prawdy, poznalem Pana Saramonowicza- mialem okazje
      obserwowac jego relacje z innymi.. cholernie pretensjonalny facet,
      antypatyczny i nie znoszacy sprzeciwu.. bylem zdziwiony- bo to wspolautor
      dobrego Pol serio i autor niezlej komedii teatralnej Testosteron..bylem
      swiadkiem wielu sytuacji, w ktorych az sie prosilo- chlopie wrzuc na
      luz..wyglada mi na typ faceta, ktory jezeli spadnie z krzesla to dorobi do tego
      zaraz teorie spiskowa dziejow..eh..
    • kapitan.kirk Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje 29.03.05, 12:42
      No cóż, nie ma co zaprzeczać, że wśród taksówkarzy zdarzają się chamskie
      zachowania, choć ja akurat Barbakanem (i czasem innymi sieciami) jeżdżę często i
      nigdy nie miałem żadnych tego typu problemów. Problem raczej tkwi w p.
      Saramonowiczu, którego mam przyjemność znać (pobieżnie) osobiście i który robi
      na mnie wrażenie nadętego bufona, bez przerwy mającego prenensję do otaczającej
      go rzeczywistości, że nie dorasta ona do jego poziomu i oczekiwań. Choć prawda,
      że artystą jest świetnym.
      Pzdr
    • Gość: Phil. Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 09:02
      Jak pan będzie kiedyś w krakowie moze swoim samochodem proponuje w godzinach
      szczytu postać 23 minuty pod bagatelą Zobaczymy po tym czasie w jakim pan
      będzie nastroju ( kurs wyniusł 8.5 zł Mandat za takie stanie w miejscu około
      100) Taksówkarz powinien doliczyc do rachunku 5 złotych za wcześniejsze
      wezwanie taksówki. Kolejna sprawa to podjazd na dworzec, (zrobiłem to kiedyś
      czyli wjechałem na zakaz wjazd tylko dla autobusów bo innej drogi nie ma)
      Klijet był bez nogi było mi go żal. Oczywiście skończyło sie to wielką awanturą
      z pracownikiem PKS miałem szczęście że nie było policji. Niech pan nie traktóje
      taksówkarzy jak psa który ma na pana warować 23 minuty na zakazie postoju i to
      wszystko za 8.5 zł.
    • Gość: Marcin - Poznań Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 23:47
      Czytam tak ten artykuł i oczom nie wierzę.. Jak to można z prostej zdawałoby
      się sprawy zrobić nierozwiązywalny problem.. Ale po kolei. Po pierwsze, często
      bywam w Krakowie, to taka uwaga na wstępie - gdyby ktoś uważał, że poznaniak
      nie powinien się wypowiadać na krakowskie tematy:) Nie sądziłem, że dojazd spod
      Teatru Bagatela na dworzec w środku dnia wymaga brania taksówki (3 przystaniki
      tramwajem, o ile dobrze pamiętam), ale jestem w stanie zrozumieć, że z uwagi na
      bagaże pan Saramonowicz nie chciał skorzystać z tej opcji. Nie rozumiem jednak,
      jak można zamówić taksówkę na określoną godzinę, spóźnić się (bo nie chciało
      się 5 minut na ulicy zaczekać), a potem jeszcze urządzać awanturę
      taksówkarzowi? Podczas swoich pobytów w Krakowie korzystałem niejednokrotnie z
      taksówek, i to z "Barbakanu" - bo tańsze, a ja poznańską sknerą przecież
      jestem:) i nikt nigdy mnie nie zbluzgał, nawet nie było kiedyś problemu z
      kursem kombinowanym - rundka po miasteczku AGH, celem rozwiezienia pasażerów po
      różnych akademikach. Fakt, zawsze czekałem na taksówkę na ulicy i nigdy mi do
      głowy mi nie przyszło żeby zamówić taksówkę i pójść sobie gdzie indziej.
      Wydawało mi się, że jest to normalna procedura przy zamawianiu taksówki..
      Poza tym, nie wierzę żeby taksówkarz sam z siebie w trakcie jazdy kazał
      komuś "wypie..ć" z samochodu. Pan Andrzej najwyraźniej przemilczał jakąś
      swoją wypowiedź pod adresem kierowcy.
      Co do dojazdu pod sam dworzec - o ile dobrze pamiętam, w bezpośrednim jego
      sąsiedztwie stoi zakaz wjazdu, a pod same perony i tak nie da się dojechać z
      uwagi na prowadzoną budowę centrum handlowego.
      A już najbardziej kuriozalna jest wypowiedź "wysadził nas kilkaset metrów od
      dworca" - odległość od Teatru Bagatela do Dworca głównego wynosi około
      kilometra. Czyli gdzie niedobry taksówkarz wysadził pana Saramonowicza, koło
      Barbakanu?? Coś mi się wydaje, że było to co najwyżej KILKADZIESIĄT metrów od
      dworca, ale jak widać niektórzy ludzie lubią sobie poprzesadzać.
      A teraz pewnie posypią się bluzgi pod moim adresem... :)
      • Gość: Krakowianka Re: Barbarian taxi. Andrzej Saramonowicz próbuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 01:53
        Rzeczywiscie, odleglosc miedzy teatrem bagatela a dworcem jest niewielka. Na
        takiej trasie glupota jest branie taksowki, tym bardziej, ze ta trasa jest
        najczesciej zakorkowana w srodku dnia. Pewnie nie jest to zabronione ustawa,
        wiec mozna bylo to zrobic.
        Z taksowek krakowskich korzystam regularnie, od wielu lat, rowniez z uslug taxi
        Barbakan. ... Nigdy w zyciu nie zdarzylo mi sie miec jakiekolwiek problemy z
        kierowcami, wrecz przeciwnie, bardzo mili faceci, obdarzeni poczuciem humoru.
        Nie wiem czy to jest kwestia mojej kobiecej, lagodzacej natury.. Mysle ze to
        raczej testosteron, o ktorym pan Saramoowicz sie tyle wypowiadal, uderzyl
        artyscie do glowy.
        Kilkaset metrow PRZED dworcem???
    • Gość: Krakowianka Tylko Barbakan IP: *.citynet.pl 21.04.05, 21:02
      Od 10 lat jeżdżę taksówkami firmy "Barbakan" i nigdy się nie spotkałam z taką
      sytuacją jaką się tu opisuje. A wręcz przeciwnie, taksówka zawsze jest na czas
      i nigdy nie zdarzyło mi się żeby odjechała jak sie spóźnie, w przeciwieństwie
      do innych korporacji. Kierowca "Barbakanu" jest zawsze uprzejmy i nie słyszałam
      nigdy takich uwag o których tutaj się pisze. Natomiast parę razy za namową
      znajomych zadzwoniliśmy do innej sieci i wtedy dopiero sie okazało że taksówka
      nie dojechała na czas i kierowca miał do Mnie pretensje jak zwróciłam mu uwagę
      że sie spóźnij 10 minut. Wtedy usłyszałam że jak Mi sie nie podoba to moge
      sobie zadzwonić po następną taksówkę. Poza tym, nie wiem dlaczego tak jest ale
      w innych sieciach kurs zawsze wychodził drożej niż w "Barbakanie".Przykładowo
      jeżeli kurs wychodził np. 8,5 taksówkarz mówił mi że mam zapłacić 9 zł i jak
      dostał ode mnie 10 zł słyszałam od kierowcy że niestety ale nie ma mi wydać
      reszty więc musiałam mu zostawiać "napiwek", co w "Barbakanie" sie jeszcze
      nigdy nie zdażyło, ani żeby sobie kierowca zawyżał rachunek ani żeby nie miał
      wydać. Kolejną sprawą jest fakt iż kierowcy "Barbakanu" zawsze jada najkrótszą
      droga natomiast w innych sieciach tak nie jest. A stawki za kilometr różnią się
      od siebie w zależności od korporacji. Nie bardzo wiem dlaczego tak jest.
      Dlatego wybrałam siec która ma najmniejsze stawki za kilometr, miłą "obsługę" i
      wiem że zawsze są na czas i zawsze wiozą Mnie najkrótszą drogą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka