Gość: trudny
IP: *.localdomain
22.02.03, 17:37
Przepraszam za nieprzystaniecie nawet na słowo, ba nawet ukłonów nie
wymieniliśmy...
Może to usprawiedliwić tylko wiosenne otępienie, zamyslenie sobotnie i jakas
taka aura przyrywinizmu niepoznającego.
To moja wina, bom zdał sobie sprawę, ześ to Ty dopiero po ładnych kilku
minutach i na sąsiedniej już ulicy.
A niby tego Miechowity taka nieruchliwa, albo to jest kogoś innego...
Proszę o przyjęcie przepraszam za taką wpadę.
trudny;-)