Gość: Agusia
IP: 80.48.185.*
07.11.03, 00:07
Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę "rozkoszowania się"
naleśnikami z kurczakiem tudzież warzywami w Różowym Słoniu na
Straszewskiego. W ogóle, lokal ten zszedł całkowicie na psy.
Bród, chłód, ubóstwo, choć na Szpitalnej jeszcze ujdzie.
Knajpa chińska (wietnamska?) na Starowiślnej: pyszne sajgonki,
zupy dziwnie pachną, ale są wspaniałe.
Warszawianka: gołąbki godne polecenia (nie jadam, ale kumpela
zawsze je zamawia). Nie radzę jednak śmiać się za głośno: Groźna
Pani Kucharka Rodem Z PRL-u może się zamachnąć ścierą.
Dworzanin: barszczyk za 54 gr rules!!! ;-) Naprawdę.