Dodaj do ulubionych

neurolog dziecięcy

17.06.05, 15:50
omijajcie z daleka wszelkie prywatne ośrodki rehabilitacji metodą Voity,
zwłaszcza ośrodek dr Banaszek na Gardenii 6 w Warszawie Anin (lub Wawer). Z
tego ośrodka wszystkie dzieci wychodzą z diagnozą - wzmożone napięcie
mięściowe lub porażenie mózgowe. Ja trafiłam do ww. ośrodka ze skierowaniem
od ortopedy (ponieważ do państwowego musiałabym czekać 3 miesiące. Pani
doktor Banaszek po długim badaniu stwierdziła u małego wzmożone napięcie
mięśniowe na granicy porażenia mózgowego, gdyż nie wyszła mu żadna z 7 prób
neurologicznych Voity i oczywiście nakazała od razu rehabilitację polecając
też rehabilitantkę i zabroniła go szczepić.Moja pediatra gdy to usłyszała
zaczęła się śmiać i powiedziała mi żebym poszła do innego neurologa bo wg
niej to dziecko jest całkowicie zdrowe. Poszłam więc do prof. Czochańskiej
(przyjmuje w spółdzielni na Waliców), która po dwóch pierwszych minutach
wizyty, w trakcie których Franek tylko się na nią patrzył i szeroko uśmiechał
(miał 3 miesiące) zapytała się: a przepraszam bardzo, co temu dziecku jest?
Kiedy usłyszała o porażeniu mózgowym bardzo się zdziwiła, a po badaniu (bez
prób neurologicznych) powiedziała, że nie tylko żadnego porażenia, ale nawet
najmniejszego napięcia mięśniowego nie ma.
A dr Banaszek popełniła podstawowy błąd: badała płaczące dziecko (jest to
podstawowy błąd przy badaniu neurologicznym, przy którym dziecko musi
współpracować), które próbowała w bardzo nerwowy sposób uspokoić - bo była
już spóźniona. Ponadto wg prof. Czochańskiej zdrowemu dziecku wychodzą 3
próby.
Z tym samym ośrodkiem miał również przygodę mój kolega ze swoim dzieckiem -
też powiedziano mu że ma porażenie mózgowe, i też okazało się to nieprawdą.
Niestety, prywatne ośrodki w sposób niezgodny z etyką lekarską zarabiają na
swoje utrzymanie żerując na krzywdzie dziecka. Bo metoda Voity jest według
mnie katowaniem dziecka. Gdyby, jak twierdzą co poniektórzy neurolodzy, była
najlepszą metodą, nie byłaby zabroniona w USA Wlk. Brytanii i Szwecji
Moje dziecko w tej chwili ma 2,5 roku i jest najnormalniejszym dzieckiem na
świecie.
Obserwuj wątek
    • suellen_girl Re: neurolog dziecięcy 18.06.05, 14:09
      Tak sie składa, że znam trochę doktor Banaszek (diagnozowała moją córkę) i
      absolutnie nie zgadzam się z Twoją opinią na jej temat. Moim zdaniem jest to
      bardzo kompetentna i zrównoważona osoba, na pewno nie szafująca wątpliwymi
      opiniami. Jestem pewna, ze nikt nie powiedzial Ci, że Twoje dziecko MA
      porażenie mózgowe, lecz co najwyżej MOZE BYĆ nim zagrożone. To, że Ty
      dośpiewałaś sobie resztę, jest tylko i wyłącznie Twoim błędem, za który nie
      powinnas winić dr Banaszek.
      U mojej córki pani doktor rozpoznała asymetrię (nieznaczną), lekko wzmożone
      napięcie mięsniowe oraz wiotkie mięsnie nadbrzusza. Owszem, została nam
      zalecona rehabilitacja, ale doktor od razu uczciwie powiedziała, że nie jest
      ona bezwzględnie konieczna, natomiast osobiście radziłaby nam cwiczyć w celu
      uniknięcia późniejszych ewentualnych problemów z dysleksją, nadpobudliwością
      (jako konsekwencjami nieleczonego wzmożonego napięcia mięśniowego). Uważam, że
      było to bardzo profesjonalne i rzeczowe podejście, a diagnoza konkretna i
      wywazona.
      Teraz o metodzie Vojty: nie zgadzam się, że jest to katowanie dziecka. Żadna
      rehabilitacja nie jest w 100% przyjemna, dziecko przymuszane jest do różnych
      zachowań, na które może akurat w danym momencie nie miec ochoty. Zaręczam Ci,
      ze przy metodzie Bobathów, reklamowanej jako zabawa, niektóre dzieci rycza jak
      syreny okretowe. Moje dziecko akurat nie płacze przy cwiczeniach Vojty, owszem
      zdarza jej się marudzic lub niecierpliwic, ale na pewno nie zachowuje się jak
      dziecko katowane. Przy okazji, moje pytanie brzmi - czy kiedykolwiek widziałaś
      ćwiczenia Vojty, czy tez Twoja kategoryczna opinia opiera się na internetowych
      pogaduchach "jedna pani drugiej pani.."?
      Co do prof. Czochańskiej - nie kwestionuję jej kompetencji, ale wyznam
      szczerze, ze dziwne wydaje mi się badanie neurologiczne bez badania odruchów.
      Czasami obserwacja dziecka to za mało.
      Cieszę się, iż Twoje dziecko jest "najnormalniejsze w swiecie", cokolwiek to
      oznacza. Czy dziecko z porazeniem mozgowym jest zatem nienormalne?? Bo tak
      wynika z Twojego postu. Poza tym, mpdz nie musi wiązać się np. z głębokim
      upośledzeniem i tetraplegią, może być naprawdę prawie niezauważalne.
      Wiesz, powiem szczerze, ze sprawiasz na mnie wrazenie pacjenta, który obraza
      się na lekarza za diagnozę i wini go za swoją chorobę. Tak jak w dawnych
      czasach zabijano posłańców za złe wieści, tak Ty oskarżasz dr Banaszek o brak
      kompetencji, ponieważ powiedziała Ci coś, czego bardzo nie chciałaś usłyszec.
      A tak na koniec to chciałabym zapytać, co skłoniło Cię do napisania tego postu
      po ponad dwóch latach od wizyty? Miałaś może jakiś koszmarny sen czy też
      zwyczajnie postanowiłaś komuś dowalić? wink
      pozdrawiam
      monika
      • alcantra Re: neurolog dziecięcy 26.06.05, 21:05
        Ciekawa jestem, skąd tyle jadu w Tobie, kobieto??? A może Tobie owa pani doktor
        powiedziała, co TY CHCIAŁAŚ USŁYSZEĆ? ;>

        A skąd niby wiesz, że dzieci traktowane metodą NDT Bobath "ryczą jak syreny
        okrętowe"? Może właśnie dowiedziałaś się tego na zasadzie "jedna pani drugiej
        pani" (a owe panie nie są przypadkiem zagorzałymi miłośniczkami dr Banaszek
        porównowalnymi z brygadami moherowych beretów?), albo po prostu sama sobie
        dorobiłaś teorię, żeby w jakiś sposób obronić metodę Vojty. A tak w ogóle to
        skąd wiesz, że dzieci wobec których stosuje się techniki NDT Bobath płaczą
        właśnie z TEGO powodu? Nie pomyślałaś, że może ryczą niezależnie od "metody", bo
        po prostu coś im się nie podoba?

        Masz w ogóle pojęcie na czym polega NDT Bobath? Zdaje się, ze nie, skoro W OGÓLE
        porównujesz ją do terapii Vojty... Zapewniam Cię, że tu nawet nie ma czego
        porównywać.

        A tak odpowiadając na Twoje pytanie, nie wpadło Ci do głowy, że Ikaes napisała
        tego posta dlatego, że panująca ostatnio dziwna moda na rehabilitowanie zdrowych
        dzieci i wciąż przewijające się w dyskusjach nazwisko dr Banaszek sprawiły, że
        postanowiła tylko i wyłącznie podzielić się własnym doświadczeniami?

        "... a może miałaś jakiś koszmarny sen czy też zwyczajnie postanowiłaś komuś
        dowalić? wink" ;>>>
        • ania_nahorna Re: neurolog dziecięcy 29.07.05, 21:26
          wyluzuj, kobieto, nie nadymaj się tak, bo cos Ci trzaśnie, niebogo; nie widzę
          nigdzie jadu w poscie suellen, jakżes się tego dopatrzyła?
          A może ona niby miała do czynienia z metoda bobath? A moze niby widziala
          ćwiczenia?
          Jezu, alcantra, nie ba
          • ania_nahorna Re: neurolog dziecięcy 29.07.05, 21:27
            przepraszam, dziecko wcisnelo mi enter:
            mialo byc: jezu, alcantra, nie badz taka sarkastyczna!
        • suellen_girl Re: neurolog dziecięcy 30.07.05, 11:27
          Alcantra,
          strasznie jesteś agresywna. Na miłość boską, jeżeli chcesz kogoś skrytykować,
          rób to przynajmniej kulturalnie, daruj sobie capslock i krzyki. To po pierwsze.
          Po drugie - wiem co nieco o metodzie bobathów, zdarzyło mi się obserwować
          cwiczace dzieci - konkretnie w poradni rehabilitacyjnej na wołoskiej w
          warszawie - i zapewniam Cię, ryczały jak syreny okrętowe. Nie wiem z jakiego
          powodu, nie zwierzały mi się.
          Po trzecie - bynajmniej nie usłyszałam od dr Banaszek tego, co chciałam
          usłyszeć, a wrecz przeciwnie, została mi zalecona rehabilitacja. Nie był to
          szczyt moich marzen, zapewniam Cię.
          Co do metody Vojty, to akurat w naszym przypadku sie sprawdzila: niecale dwa
          miesiące cwiczen daly rewelacyjne efekty, po nieprawidłowościach nie pozostalo
          juz w zasadzie nic.
          Ty masz chyba wrzody, że jesteś taka zgryzliwa i nieprzyjemna
          Mimo wszystko pozdrawiam
          suellen
      • ikaes Re: neurolog dziecięcy 28.06.05, 15:43
        ja nie napisałam, że dr Czochańska nie zbadała odruchów - zbadała wszystkie
        konieczne, ale bez prób Vojty. A dr Banaszek badała dziecko płaczące, czego się
        nie robi, próbowała go uspokoić w sposób bardzo nerwowy, ponieważ była już
        spóźniona ok godziny
        • ikaes Re: neurolog dziecięcy 28.06.05, 15:46
          ponadto moje dziecko nie jest jedynym źle zdiagnozowanym dzieckiem w ośrodku
          dr Banaszek, nie uważam też że dziecko upośledzone jest dzieckiem nienormalnym,
          a najnormalniejsze na świecie oznacza, że rozwija się prawidłowo
          • ikaes Re: neurolog dziecięcy 28.06.05, 15:57
            jeszcze chciałam dodać, że dr Banaszek przykładała do dziecka 3 miesięcznego
            miarę dla dziecka 5miesięcznego, bo ciągle zapominała, ile on ma miesięcy. Poza
            tym, małemu trudno było odgiąć rączki i nóżki - i dlatego niby to napięcie
            mięściowe, ale jak powiedziałam dr Banaszek, że on macha nogami i rękami we
            wszystkie strony, stwierdziła,że bałagan ruchowy jej nie interesuje - bałagan
            ruchowy u 3 (prawie)miesięcznego dziecka !!!! Mój mąż stwierdził, że dr
            Banaszek może jestznakomitym specjalistą neurologiem, ale zna się tylko na
            neurologii, na niczym więcej łącznie z pediatrią
            Przepraszam, że wcześniej nie odpowiedziałam, ale zapomniałam na którym forum
            to napisałam
            • ikaes Re: neurolog dziecięcy 28.06.05, 16:00
              jeszcze dopiszę w odpowiedzi na zdanie, że nie widziałam na czym polega metoda
              Vojty, że reghabilitowałam nią dziecko przez 1,5 tygodnia i uważam, że powinna
              to robić doświadczona rehabilitantka, a nie zielony, roztrzęsiony rodzic,
              któremu każe się znaleźć splot nerwowy wielkości główki od szpilki.
              • ikaes Re: neurolog dziecięcy 28.06.05, 16:02
                a post napisałam teraz, bo wcześniej nie miałam dostępu do internetu.
                Przepraszam, że odpowiadam fragmentami, ale post suellen jakoś tak fragmentami
    • annadz_2000 Re: neurolog dziecięcy Banaszek 22.06.05, 20:59
      Zgadzam sie z IKEAS. P . Banaszek to wedlug mnie szrlatanka (opinia innych
      lekarzy rowniez), czychajaca tylko na pieniadze i zatroskanych rodzicow. Ja ze
      swoim dzieckiem chodzilam do niej 3 mies. Dziecko bylo, moim zdaniem, niemal
      katowane cwiczeniami. Plakalo koszmarnie, bylo niespokojne. W ciagu dnia spalo
      tylko ok 1 godziny, mialo wtedy 4 mies!!! po zaprzestaniu cwiczen zamianielo sie
      w aniolka, jest pogodny i bardzo spokojny. P. Banaszek podczas ostatniej wizyty
      stwierdzila, ze z moim dzieckiem jest wszystko zle, co tylko bylo mozliwe. W
      ciagu tych 3 mies. cwiczen nic sie nie zmienilo, a wrecz doszlo wiecej defektow
      dziecka. Powiedziala rowniez, ze cwiczenia sa rowniez po to, aby dziecko bylo
      bardziej zdyscyplinowane, Tomek mial wtedy 6 mies.!!! Poszlam do dwoch innych
      neurologow, w tym profesora. Okazalo sie, ze dziecko ma znikome za duze napiecie
      miesniowe i cwiczenie nie sa absolutnie potrzebne. Dzieci sa rozne i w roznym
      czasie wyrastaja z takich "defektow". Poza tym p. Banaszek podczas wizyty zawsze
      miala inne sprawy do zalatwienia, np. telefony, rozmowy z rehabilitantem (nie w
      mojej sprawie). Calkowity brak szcunku do malego pacjenta i jego rodzicow. Wiec
      jeszcze raz podkreslam SZRLATANKA ktorej zalezy tylko na pieniadzach!!!!
      ps. Jezeli ktos ma ochote podac do sadu te osobe to prsze
      dolaczyc do mnie.
      • ammeux Re: neurolog dziecięcy Banaszek 23.06.05, 09:53
        Nie miałam na szczęście nigdy doczynienia z p. Banaszak. Ale niestety po raz
        kolejny słyszę o tej osobie złe opinie.
    • yvona79 Re: neurolog dziecięcy 24.06.05, 17:05
      Podpisuję się pod postem ikaes.
      Trafiliśmy do pani dr, gdy mała miała 2 m-ce i na szczęście była to pierwsza i
      ostatnia wizyta. Poszliśmy profilaktycznie (byłam wtedy nieświadoma przebiegu
      takiego badania) i wyszliśmy z gabinetu z diagnozą pt. "wzmożone napięcie" i
      koniecznością rehabilitacji, oczywiście w ośrodku należącym do pani dr.
      Na początku wizyty wspomniała, że książka jej autorstwa jest do kupienia na
      miejscu winkBadała oczywiście płaczące (a raczej zanoszące się) dziecko.
      Rozumiem, że są dzieci wymagające rehabilitacji, ale na Boga, nie róbmy z tego
      mody, trendu czy profilaktyki metodą Vojty.

      Pozdrawiam
    • gosia322 Re: neurolog dziecięcy 25.08.05, 23:15
      mam nadzieje dziewczyny ze wiecie co piszecie
      ja mam dziecko z porazeniem mozgowym a pani prof .Czochanska w 3 M powiedziała
      mi ze jest zdrowe .Nikt nic nie widział do 9 m a wtedy było za pozno
      załuje ze nie trafiłam na kogos kto by nawet przesadził ale by zajał sie moim
      dzieckiem.Btłam u 5 neurologów i moje dziecko było zdrowe
      a dzis ma problemy z chodzeniem mowieniem bi\o nikt nie widział ani asymetrii
      ani ze jedno oko jest inne ,ze nie chwyta jedna reka.Robicie wielka krzywde
      piszac swoje głupoty
      • suellen_girl Re: neurolog dziecięcy 08.10.05, 22:58
        Otóż to! Dr Banaszek jaka jest, taka jest, ale nigdy nie bagatelizuje
        problemów. Zauwaza wszystko, czasem moze jest zbyt wymagająca, ale przynajmniej
        ma sie pewnosc, zeniczego nie przeoczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka