Dodaj do ulubionych

PANGA - niezdrowa ???

03.02.09, 13:38
co sie dzis z netu dowiedzialam ...
Panga, którą w coraz większych ilościach sprowadza się do Europy
pochodzi z Wietnamu, a dokładnie z Mekongu. Jeśli żyje w stanie
naturalnym, samice rok w rok płyną w górę rzeki, aby tam złożyć
ikrę. Niestety, ta "góra rzeki" leży poza granicami Wietnamu, więc z
ekonomicznego punktu widzenia, to dla Wietnamczyków cios. Dlatego
zakładają masowo sztuczne hodowle - na mniejszą skalę (interesy
rodzinne) lub na większą (hodowle i przetwórnie zatrudniają tysiące
osób, a będą jeszcze większe). Aby zmusić ryby do rozmnażania w
zamknięciu, samicom robi się zastrzyk hormonalny. Używa się do tego
importowanych z Chin fiolek zawierających hormon pobierany z moczu
kobiet w zaawansowanej ciąży - hormon, który u ludzi wyzwala akcję
porodową. Umieszczone w niewielkich basenach pangi rosną w potwornym
ścisku - wyglądało to tak, jakby w zamkniętych basenach było więcej
ryb niż wody. Podobno żaden inny gatunek nie wytrzymałby takiej
koncentracji.
Aby w ciągu 6 miesięcy ryby zyskiwały 1,5 kg mięsa karmi się je
specjalnymi granulkami - składa się na nie mączka rybna (importowana
z Peru), witaminy, ekstrakt soi i manioku. Podrośnięte ryby łowi się
ręcznie, przekłada do ażurowych koszy i na małych motorkach, jak
tylko szybko się da, przewozi na stateczki ze zbiornikami wody, skąd
ryby płyną, już nie o własnych siłach, do przetwórni. Dalej
następuje standardowa droga - filetowanie, mrożenie, pakowanie,
transport do Europy.

Póki co, UE nie zakwestionowała metod hodowli
. Szacuje się, że w przyszłym roku import pangi wzrośnie dwukrotnie.
Naszym rodzimym rybom, takim jak np. dorsz, grozi wyginięcie
(zostały przełowione, lub są łowione niewłaściwymi sieciami, które
zgarniają też małe osobniki, a nie powinny), a więc ich ceny rosną.
Już Wietnamczyków w tym głowa, abyśmy pangi mieli pod dostatkiem.

Przy takim obrocie jakość jest kluczowa,jednak wielu mniej uczciwych
eksporterów wietnamskich nie cofa się przed traktowaniem filetów
podejrzanymi dodatkami (polifosforany i niefosforowe dodatki typu
MTR-79), które w połączeniu z solą kuchenną powodują wiązanie wody -
filet jest przez to bardziej soczysty i... cięższy nawet o 19%.
Jeśli jest do tego pokryty 20% glazurą (warstwą zamarzniętej wody)
to nieświadomy konsument może kupić wraz z rybą także 40%
importowanej z Wietnamu wody. Sami Wietnamczycy różnicują produkt
trafiający na poszczególne rynki - najlepsze idealnie białe filety
trafiają głównie na eksport do USA; jasnoróżowe filety są
najbardziej pożądane w Europie Zachodniej, jasnokremowożółte filety
trafiają do Polski i Rosji. Gorsze filety o barwie różowej są
sporadycznie sprowadzane do Europy "na promocje cenowe", zaś filety
żółte są przeznaczone rynek azjatycki.

We Francji kilogram przeciętnej ryby kosztuje 20 EUR. Panga jest o
połowę tańsza. U nas panga jest po około 16 zł, a w Wietnamie po 1
EUR. Jeden z największych wietnamskich pośredników w handlu pangą
zarabia miesięcznie 450 tys EUR. Tak, pół miliona euro co miesiąc.
Obserwuj wątek
    • puellapulchra Re: PANGA - niezdrowa ??? 04.02.09, 11:33
      Amerkę odkryłaś... big_grin Już dawno o tym była burza w mediach. Ale -
      jeśli lubisz pangę i nie jesz jej kilka razy w tygodniu, to nie
      zmieniaj przyzwyczajeń, więcej chemii masz w wodzie, powietrzu i
      art. spożywczych przetworzonych. Chyba że mieszkasz w szkockich
      górach, to nie szprycuj się tym świństwem big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka