Dodaj do ulubionych

zaoferowałam prace i mi odmówiono

22.06.10, 19:14
Od dłuższego czasu przeglądam Wasze forum i wczytuję się w posty. Pomyślałam,
że skoro mam taką możliwość to zamiast ryby dam komuś wędkę. Dzisiaj
zaoferowałam pracę jednej z osób, które stale otrzymują pomoc na waszym forum
i w ciągu 10 min otrzymałam negatywną odpowiedź bo okazało się, że pensja jaką
proponuję jest tylko o 500zł wyższa od pobieranych świadczeń z MOPS-u i
dlatego nie opłaca się jej pracować. Normalnie ręce mi opadły. Zaproponowałam
żeby zadzwoniła do mnie albo podała swój numer to ja oddzwonię i spokojnie
porozmawiamy, może zmieni zdanie ale nie wykazała żadnej inicjatywy.
Zaoferowałam pracę biurowa nieskomplikowaną, w miejscu zamieszkania od 7.30 do
15.30( przedszkole czynne od 6 do 16 więc nawet dzieci można spokojnie
zaprowadzić i odebrać), normalna umowa o pracę, najpierw na okres próbny potem
nawet na stałe bo nie szukam kogoś na chwilę, 1500zł netto. No czego chcieć
więcej? Ja jestem zwyczajną osobą i rozumiem że dzieci chorują ( bo sama mam 2
przedszkolaków) więc nie robię z tego problemów, zatrudniam kilka matek i wiem
że są sumiennymi pracownikami bo mają świadomość że w razie nagłej sytuacji
mogą wziąć urlop czy zwolnienie lekarskie.
Zastanawiam się teraz tylko czy nie pójść do MOPS-u i nie powiedziec że tej
pani praca się nie opłaca. Ja już jej nie zatrudnię bo z niewolnika nie ma
pracownika ale może MOPS jakoś na nią wpłynie, np obetna jej na jakis czas
zasiłki i sama zacznie szukac pracy.
Obserwuj wątek
    • goska781 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:24
      przepraszam a gdzie ta praca sama bym poszła .Ponieważ jest mi
      bardzo ciężko teraz w lipcu mam ostatni zasiłek dla bezrobotnych i
      niewiem co dalej ,mąż nie pracuje z powodów zdrowotnych .
    • missmiriam1 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:24
      Witam,jeśli to nie problem,to czy mogłaby mi Pani podać na priva, z
      jakich okolic jest ta osoba? Dość często służę pomocą Paniom z tego
      forum no i mam nadzieję,że to żadna z nich.
      • missmiriam1 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:25
        A może któraś byłaby właśnie zainteresowana?
        • jonc12 do rugbis 22.06.10, 19:33
          Bardzo mi przykro, ze sie tak rozczarowalas sad Wiem, ze zapewne trudno bedzie
          Ci w to uwierzyc, ale na szczescie na tym forum 90% osob taka prace by przyjelo
          z wielka wdziecznoscia i Mialabys oddanego pracownika. Pozostaje jednak te 10% i
          rozumiem Cie, bo sama tez sie natknelam na osoby podobnej kategorii - jedna z
          nich juz sie na szczescie nie pojawia na pomocnych.

          Nie poddawaj sie i nie zrazaj - na tym swiecie bardzo brakuje Ludzi, ktorzy
          wyciagaja pomocna dlon, a tak wiele jest tych, ktorzy zasluguja na wsparcie. Nie
          poddawaj sie z powodu jednej, niewdziecznej i mysle, ze w duzej mierze
          zdeprawowanej przez "pieniadze za nic" osobie.. Niestety, czasem tak to dziala sad

          Pozdrawiam bardzo serdecznie!
    • malgoska182 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:29
      Witam.Bardzo czesto bylam zakrzykiwana,kiedy sugerowalam,ze bardzo
      wiele osob,ktore korzystaja z pomocy tego Forum,jak rowniez
      MOPS,GOPS,CARITAS,PCK to osoby ,ktore ja okreslam -niewydolne zyciowo
      z wlasnej winy.Po co pracowac za 1500 jak mozna dostac ponad 500 z
      MOPS , celowke , okresowke(nie wiem czy to wtedy jak kobieta ma "ten
      czas"? ,zywnosc, odziez.
      Jedynie usprawiedliwiam osoby chore i opiekujace sie chorymi dziecmi.
      • goska781 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:35
        1500 to dużo pieniędzy ale by mi się przydało .Poszłabym do pracy
        tylko proszę napisać gdzie .
      • jonc12 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:35
        No, niestety tak! Placone rachunki przez mops, jakies dodatki, pomoc z forum i
        ew.od czasu do czasu fucha i co, i nieopodatkowanego dochodu bez siedzenia 8h
        jest tyle samo.. Tak ludzie kombinuja.. A gdzie uczciwosc? gdzie godne zycie? To
        juz schodzi na dalszy plan sad
    • viviene12 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:35
      napisalam na priv i prosze o krotka odpowiedz.
      • jonc12 Popatrz ile chetnych 22.06.10, 19:37
        a jednak! Widzisz, ze tu dziewczyny naprawde chca cos w swoim zyciu zmienic?
        To byl skrajny przypadek.
        • rugbis Re: Popatrz ile chetnych 22.06.10, 20:16
          Ja się nie zrażam, chciałam tylko żebyście miały świadomość, że z tym
          bezrobociem to nie jest do końca tak jak niektórzy to opisują i nie zawsze osoba
          sięgająca po pomoc powinna ją otrzymać. Widzę, że naprawdę sobie wzajemnie
          pomagacie i jest to nieocenione bo życie płata figle i czasem w jednej chwili z
          darczyńcy można stać się potrzebującym, ale nic nie zwalnia nas z walki o zmianę
          naszego życia na lepsze i wykorzystywania szansy jaką niewątpliwie jest stabilna
          praca. Ja naprawdę rozumiem że trzeba ludziom pomagać jeśli są w trudnej
          sytuacji i wiem ile radości może sprawić para butów, kiedy w domu liczy się
          każdy grosz, ale nie rozumiem jak można jawnie wybierać żebranie zamiast
          uczciwie zarobionych pieniędzy. Może 1500zł to nie jest góra złota ale to więcej
          niż najniższa krajowa za którą pracuje większość ludzi w marketach i więcej niż
          ja zarabiałam w urzędzie jako referent.
          Przepraszam te z Was którym zrobiłam nadzieję, ale od 25 min. już mam dziewczynę
          która od jutra przyjdzie do biura. Na marginesie matka trójki dzieci które jutro
          pierwszy raz zostaną na tak długo z babcią wiec trzymajcie kciuki i za dzieci, i
          za babcię smile

          jonc12 napisała:

          > a jednak! Widzisz, ze tu dziewczyny naprawde chca cos w swoim zyciu zmienic?
          > To byl skrajny przypadek.
          • jonc12 Re: Popatrz ile chetnych 22.06.10, 20:21
            trzymamy kciuki i dziekujemy, ze wogole najpierw pomyslalas o ktorejs z nas

            pozdrawiam serdecznie wink
          • missmiriam1 Re: Popatrz ile chetnych 22.06.10, 20:24
            Jeśli nie chcesz podać na forum,to może podasz którejś z nas na
            priva?
      • goska781 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:41
        Tak,ludzie wola za darmo wziąść pieniądze bo muślą że im się należą
        ale to nieprada.Każdy musi zarobić na swoje utrzymanie i swojej
        rodziny .Mi jest bardzo ciężko nakarmić dzieci sama miałam duszność
        okazało sie że to z powodu nerwicy .A może i dla męża znalazłaby sie
        tam praca i jeszcze jakby mieszkanie poszukać na wynajem to
        możnabyłoby tam mieszkać
      • viviene12 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:42
        viviene12 napisała:

        > napisalam na priv i prosze o krotka odpowiedz.


        niestety mail na gazetowej wrocil, sprobuje ponownie pozniej.
        • tarja30 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 19:57
          w jakim miescie jest ta praca? ja osobiscie nie moge ale znam kogos kto od razu
          jest gotowy podjac prace
    • agnes_nyc Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:01
      Tez przegladam czesto te forum i pierwszy raz sie udzielam i musze potwierdzic
      ze wiekszosc ludzi woli isc do MOPS-u niz skorzystac z oferty pracy tez mam
      znajomych ktorzy wlasnie w ten sposob dzialaja i mam wielka chec sie tez przejsc
      do Mops-u bo na to ida nasze podatki i jeszcze rozumiem ze ktos naprawde ma
      ciezka sytuacje ale wiekszosc to klamcy i ukrywaja auta itd
      Ja pracuje w agencji pracy juz od 10 lat i wiem ze ludzie maja gdzies oferty
      pracy za male pieniadze a ja uwazam ze na poczatek to i tyle dobre aby miec co
      dac dzieciom jesc i co do garka wrzucic ale nie dla wszystkich lepiej usiasc i
      na forum prosic o pomoc

      powinna wstydzic sie ta osoba o ktorej piszesz
      • isabelka20 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:06
        niestety potwierdzam, że większość osób korzytających z mops to
        osoby leniwe i niewydolne, wolą siedzieć na d... niż iść do pracy.
        Ale prawda jest taka, że pracownicy socjalni nie mają żadnych
        narzędzi prawnych by tępić lenistwo i niewydolność, a w momencie
        kiedy próbuje to jest be i oczywiście leci się na niego na skargę.
        Taka jest nasza rzeczywistość.
        • ewa9717 Wydaje mi się, że trzeba napisać wprost 22.06.10, 20:11
          Tej a tej osobie zaoferowałam pracę, a ona odmówiła, bo jej się
          pracować nie opłaca. Jeśli się tego nie napisze wprost, wszyscy
          proszący o pomoc będą jakoś podejrzani.
          • malgoska182 Re: Wydaje mi się, że trzeba napisać wprost 22.06.10, 20:15
            Tak to prawda.Nikogo nawet mysla bym nie chciala skrzywdzic ,a co
            dopiero podejrzeniami.
      • zaba772 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:07
        No tak....ludzie potrafia kombinować i powiem Wam, ze sama mniej
        zarabiam a z checia pomagam i jesli dowiedzialabym sie, ze to ktoras z
        osob, ktorym pomagam, to chyba by mi serce peklouncertain
        Jesli mozesz to napisz mi na priv kto to taki....i gdzie ta praca, bo
        chetnie sama bym moja wyplate wymienila na takasmile
        • malgoska182 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:13
          Moje serce moze by nie peklo(uchowaj Boze,)ale meliske na uspokojenie
          bym wypilasmileBo wineczka samej pic raczej nie wypadasmile))Chetnie bym
          poznala pseudonim artystyczny tej dziewczyny.
          • tullinka Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:19
            Smutne. Ale zgadzam się z przedmówczyniami o upublicznieniu nicka, albo chociaż miasta. Teraz ktoś zanim pomoże to się 100 razy zastanowi, czy to nie ta co nie chce pracować?
        • kochmama Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:16
          Raczej nie wierzę w tę pracę bo ja w sekundzie bym się zdecydowała
          dla mnie to trzeba być chyba nienormalnym żeby z takiej pracy
          zrezygnowac ,pozdrawiam
          • malgoska182 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:20
            kochmamo czyli Ty podejrzewasz,ze to rugbis klamie? Nie bylo oferty
            pracy, bo przeciez nikt przy zdrowych zmyslach raczej by nie odmowil?
          • rugbis Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:23
            To znaczy że jesteś uczciwa i zależy Ci na tym ,żeby coś zmienić. nie napisze
            kto to bo istnieje coś takiego jak ochrona danych osobowych. Już skontaktowałam
            się ze znajomą z MOPS i złoże oficjalna informację o zaistniałej sytuacji.
            Dowiedziałam się także ze będę mogła uzyskać informację jak sprawa została
            rozpatrzona i jeśli ta osoba nie skorzystała z pracy bez powodu (mam cały czas
            nadzieje ze jest coś o czy mi nie powiedziała o co uniemozliwia jej prace
            chociaż średnio mi się chce w to wierzyć) to prześlę stosowne informacje do
            moderatora tego forum

            kochmama napisała:

            > Raczej nie wierzę w tę pracę bo ja w sekundzie bym się zdecydowała
            > dla mnie to trzeba być chyba nienormalnym żeby z takiej pracy
            > zrezygnowac ,pozdrawiam
            • missmiriam1 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:27
              Rozumiemy,ale teraz jest trochę dziwnie.
              • malgoska182 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:33
                Bardzo dziwnie.
                Przestrzegalam zasady"powiedzialo sie a to trzeba powiedziec b.
                Zbieralam paczuszke z sukieneczkami ,w ktore moj paczuszek pupeczki nie
                moze wepchac dla mamymelci i mysle"Moze to Ona?
                Od razu przepraszam wszystkie mamy, z ktorymi mialam jakis kontakt
                paczuszkowysmile)))) Wierze ,ze ten post to pomylka i rugbis wszystko
                wyjasni.
                Czyli jednak melissa-podwojna.
                • rugbis Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:37
                  malgoska182 napisała:

                  > Bardzo dziwnie.
                  > Przestrzegalam zasady"powiedzialo sie a to trzeba powiedziec b.
                  > Zbieralam paczuszke z sukieneczkami ,w ktore moj paczuszek pupeczki nie
                  > moze wepchac dla mamymelci i mysle"Moze to Ona?
                  > Od razu przepraszam wszystkie mamy, z ktorymi mialam jakis kontakt
                  > paczuszkowysmile)))) Wierze ,ze ten post to pomylka i rugbis wszystko
                  > wyjasni.
                  > Czyli jednak melissa-podwojna.


                  Pakuj i wysyłaj to nie ona
              • rugbis Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 20:34
                Nie podam nicku ( a na razie nie podam bo nie mam 200% pewności że ta osoba nie
                ma jakiejś szczególnej sytuacji i nie chciała się tłumaczyć więc wymigała się
                zasiłkami) i w zwiazku z tym nie podam miasta bo wszystkie osoby które w mojej
                okolicy mieszkają a naprawdę maja trudną sytuacje zostaną przeze mnie
                skrzywdzone bo zacznie się nagonka, a nie chodzi o to żeby wzajemnie się
                oskarżać, podejrzewać i obrzucać błotem. Nie sądziłam ze wywołam takie poruszenie.
                • slonko1335 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 21:44
                  rugbis napisała:

                  > Nie podam nicku ( a na razie nie podam bo nie mam 200% pewności że ta osoba nie
                  > ma jakiejś szczególnej sytuacji i nie chciała się tłumaczyć więc wymigała się
                  > zasiłkami) i w zwiazku z tym nie podam miasta

                  hm...nie masz pewności ale wątek na forum na wszelki wypadek założyłaś?
                  zadziwiające....
                  i czemu tego typu posty zwykle pojawiają się po jakichś zadymach z
                  "potrzebującymi" i zawsze piszą je osoby spod nowych nicków???
                  • agnessja Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 22.06.10, 22:00
                    teraz to możemy tylko snuć domysły... kogo? po co? gdzie?
                    zamęt zrobiony... każdy ma na każdego patrzeć wilkiem, i mniej
                    chętnie wyciągać ręce do pomocy... czyżby tylko o to szło? albo
                    uśpienie czujności... ale to jedynie wie rugbis... gorący temat się
                    zrobił...
            • jonc12 rugbis - prosba 22.06.10, 20:28
              jesli mozesz, napisz miasto, to nie bedzie zlamanie danych osobowych, bo nie
              podasz dokladnych namiarow.. a ja niestety z praktyki wlasnej moge sie domyslac
              o kogo chodzi sad
              • zaba772 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 20:35
                podanie danych osobowych to co innego jak podanie nicka, mysle ze to
                akurat mozna zrobic...a jesli naprawde nie chcesz, to chociaz tak jak
                prosi jonc12 miasto wystarczysmile No nie badz takawink
                • rugbis Re: rugbis - prosba 22.06.10, 20:40
                  zaba772 napisała:

                  > podanie danych osobowych to co innego jak podanie nicka, mysle ze to
                  > akurat mozna zrobic...a jesli naprawde nie chcesz, to chociaz tak jak
                  > prosi jonc12 miasto wystarczysmile No nie badz takawink

                  Jutro będe wiedziała o co chodzi i napisze do moderatorki, ona zdecyduje co z
                  tym fantem zrobić a teraz kolorowych snów bo musze położyć dzieci.
                  • sylwia11022000 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 21:03
                    tylko bj32 od kilku dni jest nieuchwytna. dobijam się do niej od
                    tygodnia. ale moderator też człowiek i wolne mu się należy smile
                    a brak informacji typu nik lub miasto zachwieje pomoc dla
                    pozostałych.
                    bo jak już zauważono wszyscy są w gronie podejrzanych.
                    • isabelka20 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 21:27
                      Wygląda to tak jakby ten post był prowokacją. Nie zdziwiłabym się
                      gdyby nie było żadnej ofery pracy do konkretnej osoby. Tym bardziej,
                      że bardzo szybko znalazł się pracownik (ot tak nagle). Postawa
                      rugbis w stosunku do niechęci podania nicka czy choćby miasta
                      również pozostawia wiele do życzenia.
                      • missmiriam1 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 21:28
                        Tyle,że teraz do usm... możemy się zastanawiać,o kogo chodziło.Nie
                        podoba mi się to.I ten nowy nick bez poczty?
                        • missmiriam1 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 21:32
                          Rugbis,na forum jest sporo osób,działających tu od dość dawna.Może
                          odezwiesz się do którejś z nich?
                        • mamasi Re: rugbis - prosba 22.06.10, 21:33
                          możliwe. Zaraz się dowiemy że chodzi o gabi od karuzelismile czy inna
                          osobę oszukana przez zuzankę czy akazanecka
                        • isabelka20 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 21:35
                          tak, ale rzadko kiedy wiem tak naprawdę komu pomagamy. Jasne, że
                          chcemy jak najlepiej i nie chciałabym się przejechać, ale taka pomoc
                          zawsze jest ryzykowna. Myślę jednak, że nie powinnyśmy podejrzewać
                          kogokolwiek bo sprawa jest dziwna i podejrzewam, że się w żaden
                          sposób nie rozwinie.
              • ewa9717 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 20:39
                Jednak powinnaś podać nick. Popatrz, teraz wszyscy pomagający
                zastanawiają się , czy naprawdę warto.Jeśli ta osoba miała ważne
                powody, aby nie podejmować pracy, wytłumaczy się i OK.
                • saramolenda Re: rugbis - prosba 08.07.10, 01:24
                  jej ja bym odrazu sie zdecydowala przyjac prace z pocalowaniem reki!
              • ciezarna1231 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 20:46
                Uważam, że jak ktoś odmówił to znaczy, że mu wygodnie siedzieć w
                domku, otrzymywać paczki od pomocnych i kasę z MOPS-u...Po co zrywać
                się rano, szykować, iść do pracy..skoro można tak, jak już
                napisałam. Myślę, że ta osoba, która odmówiła nie powinna korzystać
                z pomocy pomocnych bo nie skorzystała z szansy "stanięcia na nogi" i
                usamodzielnienia się finansowo tylko dlatego, że pensja wynosi mniej
                więcej tyle co zasiłek z MOPS-u...
                • goska781 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 20:53
                  Człowiekowi głupio prosić ja tak nie lubię bo na swoją rodzinę
                  człowiek powinien sam zarobić .U nas trochę sie zepsuło to
                  zarabianie malutkie miasteczko i pracy nie ma .A mops też za bardzo
                  nie chce dawać .Ale jakbym mieła szanse na pracę przykładowo w dużym
                  mieście nawet bym sie nie wahała zabieram rodzinę ze sobą i heja do
                  pracy .A jaki człowiek szczęśliwy wtedy jak ma co dać dzieciom do
                  jedzenia.To głupie ludzie którzy odmawiają takiej propozycji.
                  • anna.k777 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 21:18
                    Widocznie nie jest tak źle,jeśli nie chciała przyjąć bardzo dobrej i pewnej
                    oferty pracy.
                    • tarja30 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 22:06
                      tak sobie mysle co to za MOPS ktory daje 1000 zl miesiecznie? moja rodzina
                      otrzyma 1000 zl na 4 miesiace (4 osoby) czyli wychodzi 250zl/ miesiecznie
                      • missmiriam1 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 22:11
                        Poczekajmy,rugbis nadal jest na forum,może jednak rozwieje
                        wątpliwości.
                        • isabelka20 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 22:14
                          tarja są takie zasiłki i jest to zależne od dochodów i ilości osób w
                          rodzinie. Ja mam niestety rodzinkę z 6 dzieci, którzy pobierają
                          prawie 1200zł miesięcznie, czyli niewiele mniej co moja wypłata.
                          • tarja30 Re: rugbis - prosba 22.06.10, 22:31
                            isabelka20 napisała:

                            > tarja są takie zasiłki i jest to zależne od dochodów i ilości osób w
                            > rodzinie. Ja mam niestety rodzinkę z 6 dzieci, którzy pobierają
                            > prawie 1200zł miesięcznie, czyli niewiele mniej co moja wypłata.

                            u mnie dochody to 199zl zasilek staly (orzeczenie o niepelnosprawnosci),
                            pielegnacyjny i rodzinne ok.317zl i nic wiecej i mamy z MOPS zasilku 250zl
                            miesiecznie + 75zl miesiecznie w postaci bonu do sklepu.
                      • magas1169 Re: troll 22.06.10, 22:14
                        próbujący nas skłócić...Nie widzicie tego???
                        • isabelka20 Re: troll 22.06.10, 22:15
                          widzimy Madziu widzimy smile tzn ja widzę smile
    • slonko1335 Jeżlei byłabyś tak uprzejma 22.06.10, 22:54
      to poproszę o informację na gazetowy co to za tajemnicza osoba. Blanki w tej
      chwili nie ma niestety, więc chwilowo ja się sprawą zajmę w zastępstwie. Jeżeli
      nie otrzymam żadnego wyjaśnienia w tej sprawie, powiedzmy jutro zgłoszę ten
      wątek do usunięcia lub uznamy go za niebyły. A na przyszłość jeżeli nie masz
      pewności to zacznij od moderatora w tego typu sprawie bo można naprawdę kogoś
      bardzo skrzywdzić...
    • wisnik79 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 23.06.10, 10:30
      Witajcie,
      Forum czytam od ok. dwóch lat. Ostatnio, mając możliwość, staram
      się pomagać potrzebującym Emamom zarówno rzeczowo, jaki i finansowo.
      Wierzę, że osoby, do którym pomoc kieruję naprawdę jej potrzebują,
      ale jak czytam takie wiadomości to nóż mi się w kieszeni otwiera.
      500 zł różnicy to mało?? Kurcze, za tą kwotę można naprawdę sporo
      zdziałać, szczególnie, że (podkreślam) o potrzebującą osobę chodzi.
      Widocznie, tej osobie nie jest tak źle, skoro stać ją na to, aby
      pięć stów sobie odpuścić. I jeżeli tak faktycznie jest, to chyba nie
      zasługuje ona na pomoc Emam.
      Niestety malgoska182, ma rację, iż wiele osób ma takie podejście –
      „Po co pracowac za 1500 jak mozna dostac ponad 500 z MOPS ,
      celowke , okresowk (nie wiem czy to wtedy jak kobieta ma "ten
      czas"? ,zywnosc, odziez”.
      Ja do usprawiedliwionych dołączam jeszcze rodziny wielodzietne (na
      podstawie moich doświadczeń).
      Uważam, iż takie podejście jest bardzo nie fair względem darczyńców
      na tym forum.

      I wytłumaczcie mi proszę jeszcze jedną kwestię, bo może mało kumata
      jestem smile Przy założeniu, iż to jest „troll”, to jaki ma cel, chcąc
      skłócić pomocne emamy?
      • magas1169 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 23.06.10, 10:43
        Nie ma celu,tak działają trolle.Chodzi o sam fakt mącenia,dla
        zasady,walki z nudą,ciekawości co z takiego działania wyniknie...nie
        mam pojęcia.

        A co do różnicy wynikającej między pracą za 2000 i nie pracą za
        1500,to niewątpliwie fajniej jest siedzieć i nic nie robić za
        mniejsze pieniądze niż zasuwać od rana do wieczora za większe.Ludziom
        pasuje taki układ i też mnie to irytuje.Przykład z mojego
        podwórka,pan siedzi od kilku lat na bezrobociu,zasiłki z OPS-u
        dostaje a jak dostanie ofertę pracy z UP to natychmiast przedstawia
        zaświadczenie lekarskie ze tej pracy nie może wykonywać.I tak już
        kilka lat sobie nic nie robi a państwo utrzymuje nieroba i pijaka.
      • agnessja Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 23.06.10, 10:45
        wisnik79 napisała:
        > I wytłumaczcie mi proszę jeszcze jedną kwestię, bo może mało
        kumata
        > jestem smile Przy założeniu, iż to jest „troll”, to jaki ma cel, chcąc
        >
        > skłócić pomocne emamy?

        "troll" jest jak pies ogrodnika
        i tu cytat z wikipedii wink
        "Pies ogrodnika – związek frazeologiczny, będący pejoratywnym
        określeniem; "Psem ogrodnika" jest zwykle nazywany ten, kto
        uniemożliwia lub utrudnia innym osobom dostęp do jakichś pożądanych
        przez nie dóbr (rzecz, stanowisko zawodowe, społeczne, partner
        życiowy itp.) pomimo lub dlatego, że sam nie może tych dóbr zdobyć
        lub czerpać z nich pożytku. Potocznie występuje niekiedy z
        dodatkowym objaśnieniem: "sam nie zje i drugiemu nie da".
        "
        • drugi-pingu35 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 23.06.10, 11:10
          Ja chętnie podjełabym sie takiej pracy ale mogę dopiero od września
          niestety, dopóki dzieci nie pojda do przedszkola albo teraz na noce.
          Jestem z Warszawy smile
          Przepraszam, że nie przebrnę prezz caly watek ale chcwilowo nie
          mogę. Gdyby była aktualna to ja sie piszę smile)
    • carrie78 troll nie troll... 23.06.10, 11:24
      ...ale wyraził myśli, z którymi się biję od kilku dni. mam szczera
      chęć i mozliwości pomagać. W ubiegłym roku natrafiłam na to forum i
      pomyślałam, że to idealne rozwiązanie dla mnie. Osoby, która nie
      lubi masówek, orkiestr, sms-ów na powodzian, sms-ów na cyklistów,
      fundacji i takich tam. A tu proszę. Wiem, że kupię piłkę i będzie w
      nią grał ten właśnie Wojtuś z Wólki pod Łodzią. Pomysł pomocy
      dokładnie skierowanej mi sie spodobał. Z czasem nabrałam
      wątpliwości. Po pierwsze wciąż trwają tu przepychanki, co komu sie
      należy lub nie. Po drugie "biorcy' pomocy traktują darczyńców jak
      moje dziecko bankomat - anonimowe źródełko. Serdecznie dziękuję
      za 'paczuszkę' - i koniecznie właśnie piszecie 'paczuszka' nawet
      jeśli wysłałam 9 kilo ubrań. Ani be ani me, czy to pasowało, warto
      było, azaliż poszło na wyściólke do budy...
      Mnie własnie niepotrzebne są te podziękowania publiczne. Potrzebna
      mi świadomość, że trafiłam komuś w potrzeby. Ze ktoś skorzystał.
      Pomogło mu może tylko na dzisiejszy humor, a może na dłużej.
      Nie ma interakcji. Ja znam się nieco na pomocy europejskiej i
      rekrutacji - moge coś doradzić, zaproponować - na to nie ma
      chętnych. Paczuszka jest dziękujemy. I tyle.

      Podsumowując - zaczyna mi się wydawać, że stali odbiorcy pomocy z
      mopsu, kołaczący też tu na forum - są właśnie takimi stałymi
      klientami. I w głębi duszy uważają, że im się należy (bo urodzili
      się na wiosce, bo tata pił, bo system, bo podatki, bo partia
      rządząca zła - niepotrzebne skreślić).

      Sorry, tak mi się ulało. Pozdrawiam
      • jonc12 Re: troll nie troll... 23.06.10, 11:49
        ja tez mam ostatnio podobne mysli.. tym bardziej, ze jak wspomnialas, nawet tu
        na forum takie sytuacje sie zdarzaja.

        a co do trolla - nie wiem.. moze troll, moze nie. Jesli nie, to nawet gorzej.
      • agacz2905 Re: troll nie troll... 23.06.10, 11:59
        mam identyczne odczucia jak carrie78! ale cóż, nikt mnie nie zmuszał
        do wysyłania paczuszek i ponoszenia kosztów wysyłeczki, więc mam za
        swojesmile w 4 przypadkach o niemożności uiszczenia
        przez "potrzebującego" kosztów wysyłki dowiadywałam się...po
        wysłaniu paczuszki. Tak więc nie, dziękuję. Mimo wszystko niesmak
        pozostał.
        • carrie78 Re: troll nie troll... 23.06.10, 12:11
          Agacz, mnie tez nikt nie zmuszał i wcale nie żałuję tego, co
          wysłałam.
          Do refleksji skłoniło mnie szczególnie zachowanie jednej dziewczyny,
          która pisała, że potrzebuje psychicznego wsparcia. Chciałam takowe
          zaoferować. Pisałam długie maile. Chciałam wysłac ubrania, ładne,
          nawet specjalnie powybierałam - poprosiłam o adres i cisza. Skądś
          przyszła szybsza pomoc, nie obciążona koniecznością wymiany maili,
          uzywania ortografii i takich tam głupot.
          Ale do pisania w końcu tez mnie nikt nie zmuszał, nieprawdaż?
          Ciuchy wysłałam do 'dlakacperka' - przynajmniej wiem, że ona po
          prostu nie ma czasu pisywać, bo w kółko ma chore dzieci.
          • magas1169 Re: troll nie troll... 23.06.10, 12:31
            Carrie,czasem tak się zdarza że na forum to lakoniczne"dziękuję za
            paczuszkę"jest tylko suchą informacją ze takowa dotarła.Zwykle gdy
            wysyłam jakieś ciuszki,szczegółowe informacje czy dobre,czy się
            podobało dostaję na priv.I nie zawsze jest też informacja na forum że
            przesyłka dotarła.Ale może mam więcej szczęścia.
            A te która chcą się wygadać na pewno to robią tylko takich chętnych
            do pogadania może być kilka i wtedy trudno jest wszystkim po kolei
            pisać to samo.Może ta osoba nawiązała kontakt z kimś innym.Szkoda
            tylko że nie poświęciła chwilki i Ci o tym nie powiedziała.A może
            jest też i tak jak napisałaś...
            • carrie78 Re: troll nie troll... 23.06.10, 12:39
              Magda - nie, na priv nie dostaję informacji. A jeśli już to suche,
              nieśmiertelne dziekuję.
              I ok, nie ma obowiązku dzielenia się uczuciami, nie ma też obowiązku
              dzielenia się dobrami materialnymi.
              • jonc12 Re: troll nie troll... 23.06.10, 12:46
                Magdo, ja tutj tez mam podobne doswiadczenia co carrie. A nawet powiedzialabym
                zdarzyly sie male przykrosci. Ale w takich momentach sobie mysle, ze przeciez
                nie o to chodzi, prawda?

                Tylko czasem sie zastanawiam, czy przypadkiem milczenie o tym nie obraca sie
                przeciwko pozniejszym pomagajacym i jakie sa granice pomiedzy pomaganiem, a
                czasem robieniem w dluzszej perspektywie z kogos osoby, ktora nie bedzie w
                stanie juz sama sie o siebie zatroszczyc, bo robia to za nia inni. Nie Masz
                czasem takiego uczucia..? moze to skrajne przyklady, ale czasem tak mnie nachodzi..
                • magas1169 Re: troll nie troll... 23.06.10, 13:00
                  Oj mam,mam...
                  Łatwo jest siedzieć i czekać aż ludzie dadzą wszystko...a już
                  najbardziej wkurza mnie taka typowo roszczeniowa postawa-dajcie bo
                  mnie się należy,bo mi wiatr w oczy wieje...
                  Tylko że to nie jest sposób na życie jak to niektórym się
                  wydaje,trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje życie i czyny.Czasem
                  trudno się podnieść ale jak już się człek odbije od dna, to powinien
                  zrobić wszystko by nie wrócić do punktu wyjścia.Tyle że to wymaga
                  pracy...
                  • carrie78 Re: troll nie troll... 23.06.10, 13:17
                    magas1169 napisała:

                    > Oj mam,mam...
                    > Łatwo jest siedzieć i czekać aż ludzie dadzą wszystko...a już
                    > najbardziej wkurza mnie taka typowo roszczeniowa postawa-dajcie bo
                    > mnie się należy,bo mi wiatr w oczy wieje...
                    > Tylko że to nie jest sposób na życie jak to niektórym się
                    > wydaje,trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje życie i czyny.Czasem
                    > trudno się podnieść ale jak już się człek odbije od dna, to
                    powinien
                    > zrobić wszystko by nie wrócić do punktu wyjścia.Tyle że to wymaga
                    > pracy...

                    To jest Magdo jedna sprawa.
                    Druga jest taka, że ludzie biorący nie widzą potrzeby nawet zwykłego
                    poinformowania, że im sie do czegoś wysłane rzeczy przydały. Moim
                    zdaniem robią sobie tym same krzywdę. Informacja zwrotna do mnie, że
                    dziecko śpi z otrzymana zabawką związuje mnie jakoś z tym dzieckiem.
                    Przy najbliższej okazji pomyślę, czym jeszcze mogłabym je ucieszyć.
                    A może po wymianie kilku maili dowiem się, że jest muzykalne? Może
                    zasponsoruję lekcje pianina w ognisku muzycznym?
                    To jest pomoc długofalowa, która związuje dającego z obdarowanym - w
                    efekcie byc może pozwala dzieciom wyjść ponad poziom zycia rodziców,
                    zaznać czegos innego, nowego, pobudzić ambicje, wyjść z zaklętego
                    kręgu biedy.
                    A takie działanie ad hoc? Tu wysłałam spódnicę, tu kalosze, tu
                    pieluchy tu buty. Ktoś dzieki temu zaoszczędził 25 zł i może kupić
                    syrop na kaszel. Kaszel dziś minie. Chwilowa ulga. Za dwa tygodnie
                    wróci, bo jego przyczyną jest zapleśniały materac. I znowu matka
                    napisze - ratujcie - nie mam na leki, dziecko w szpitalu.
                    Ktoś wyśle syrop, ktoś 25 zł i tak w koło macieju.
                    A może wystarczyłoby zmienić materac?

                    Dobra, już się zamykam. Na razie.
                    • magas1169 Re: troll nie troll... 23.06.10, 13:42
                      Ależ masz absolutną rację.Tak też mi się wydaje,ale często gęsto
                      pomoc jest jednak jednorazowa.Niewiele jest osób które chcą i mogą
                      pomagać na dłuższą metę.
                      • jonc12 Re: troll nie troll... 23.06.10, 13:49
                        Ha! bo to nie jest takie proste - ja mam taka Dziewczyne, ktorej pomagam juz
                        dosyc dlugo, znam ja osobiscie wiec wiem dobrze, co sie w Jej zyciu dzieje i
                        niestety, ale mam wrazenie, ze mimo iz mowi, ze chce zmienic, dobrzez jej z tym,
                        jak jest. Co wiecej, ostatnio potraktowala mnie jak taksowke - jakas jej znajoma
                        nie miala transportu i co? obca osoba dzwoni do mnie, ze ma numer tel. do mnie
                        od mojej "pomaganej" i ze mam ja (sie!) zawiezc tu i tu. SZOK. Ale sama sobie to
                        wyhodowalam kochana, sama samiutenka. I teraz troszke ostrozniej sie przygladam
                        swiatu. I niestety przez to tez zaczelam wiecej zauwazac.. sad
                        • magas1169 Re: troll nie troll... 23.06.10, 14:04
                          No i właśnie o to chodzi...My też przez jakiś czas korzystaliśmy z
                          pomocy kochanych Emam,wyciągnęłyście nas z największych kłopotów za
                          uszy( za co jesteśmy dozgonnie wdzięczni)i teraz radzimy sobie
                          sami.Czasem jakiś zastrzyk pomocy z forum się przydaje ale nie chodzi
                          już o stałą,ciągła pomoc.Mąż pracuje,nie zarabiał wprawdzie kokosów
                          ale jakoś wiążemy koniec z końcem,choć często musimy dokonywać
                          wyborów co jest bardziej nam potrzebne.A teraz po powrocie z działki
                          znowu będzie szukał pracy,bo tu się skończyło...

                          A przekazywanie komuś Twojego telefonu uważam za szczyt bezczelności
                          i chyba bym szybko ukróciła takie zapędy...
                      • carrie78 Re: troll nie troll... 23.06.10, 13:55
                        magas1169 napisała:

                        > Ależ masz absolutną rację.Tak też mi się wydaje,ale często gęsto
                        > pomoc jest jednak jednorazowa.Niewiele jest osób które chcą i mogą
                        > pomagać na dłuższą metę.

                        Uważam, że takich osób jest więcej, niż mogłoby się wydawać. Ale
                        potrzebujący wolą pomoc jednorazową. Jest mniej zobowiązująca.
                        W ostatecznym jednak efekcie do niczego nie prowadzi.
                        Darczyńca nie ma poczucia, że coś zrobił (trudno sobie wyrobić takie
                        poczucie na podstawie "dziekuję za paczuszkę"). Zniechęca się i
                        przestaje pomagać. Przychodzi na jego miejsce kolejna osoba "na
                        chwilę" - bo ma potrzebe zbawić świat. Dowiaduje się, że świat
                        potrzebuje tylko ubranek na 92 a tak wogóle to juz spadaj.
                        Zniechęca się ale nic to.
                        Znajdzie się kolejny kandydat do zbawiania świata.
                        I tak w kółko.
                        • magas1169 Re: troll nie troll... 23.06.10, 14:10
                          Bo mnie się wydaje że są trzy grupy potrzebujących,
                          1 ci co mają chwilowe kłopoty i zaraz stają na własnych nogach
                          2 ci którym życie się tak komplikuje że tej pomocy potrzebują stale
                          3 ci którym jest tak wygodnie bo żyją sobie kosztem innych bez żadnego wysiłku ze swojej strony.
                          Ci pierwsi mogą faktycznie potrzebować ino tylko tych ubranek i dalej sobie radzą sami.Drudzy nie dają sobie rady sami w życiu,a trzeci tylko czekają aż wyślesz paczkę...
                          I teraz tylko forma w jakiej się kontaktuje potrzebujący ma duże znaczenie czy dalej będziesz pomagała czy nie...
                          • slonko1335 Re: troll nie troll... 23.06.10, 14:20
                            Magdo zapomniałaś o jeszcze jednej grupie. Ja Ci dam na przykładzie znajomej
                            która ma w tej chwili spore kłopoty finansowe ale o pomoc na forum nie prosi.
                            Jest na wychowawczym, szuka pracy, ma dwoje dzieci, jedno astmatyczne, drugie
                            silnego alergika. Żeby iśc do pracy musiałaby zarobić co najmniej 2000 na rękę a
                            nie wiem czy i to jej by się opłacało. Przedszkole dla starszej córki wynosi
                            ponad 300 zł miesięcznie, opiekunka u nas w mieście to wydatek rzędu 1200 zł (do
                            żłobka nie dostało się 400 dzieci w naszym mieście), dziecko z astmą w
                            przedszkolu będzie chorowało co będzie generowało kolejne koszty. Na dojazdy
                            będzie wydawać średnio 200 zł miesięcznie. Mnie nie dziwi, że odmawia prac za
                            1500 zł na przykład skoro może dostać rodzinne i wychowawczy na córkę i być z
                            nimi w domu a jak weźmie robotę za 1500 netto to na minus wyjdzie i sytuacja
                            wcale jej sie nie poprawi tylko pogorszy....
                            • magas1169 Re: troll nie troll... 23.06.10, 14:24
                              Tak,tylko jak sama napisałaś na pomocnych nie prosi.A ja mówiłam o
                              stałych grupach tego forum.Jednakże rozumiem tę dziewczynę,i sama też
                              znam takie.Tylko znowu chodzi o formę przekazu.Może w tym przypadku o
                              którym pisała autorka jest podobna sytuacja tylko nie wyjaśniona do
                              końca...
                              • slonko1335 Re: troll nie troll... 23.06.10, 14:27
                                Może w tym przypadku o
                                > którym pisała autorka jest podobna sytuacja tylko nie wyjaśniona do
                                > końca...

                                Może, ja w każdym razie żadnego maila nie dostałam, więc traktuję ten post na
                                razie jako marną prowokację.
                          • ciezarna1231 Re: troll nie troll... 24.06.10, 10:02
                            Madziu, ja się z Tobą zgadzam w 100%. Zgadzam się również z Carrie78
                            i innymi. Ja może nie za bardzo mam czas , żeby szczegółowo opisać
                            co do czego mi się przydało ale naprawdę się staram. Zresztą jeśli
                            już proszę o pomoc na forum to tylko o potrzebne rzeczy. Ale fakt
                            faktem, że pomagające powinny bacznie uważać bo tak jak np. ktoś
                            pisze, że przydałby mu się kojec, bujaczek itd no to nie oszukujmy
                            się -ktoś chce sprawić raj swojemu dziecku kosztem pomagających.
                            Mojemu maluchowi też przydałaby się karuzela na łóżeczko i pałąk na
                            wózeksmile ale o to nigdy nie poproszę bo dziecko może bez tego żyć-to
                            pierwsze a po drugie to nie miałabym czelności prosić o coś więcej
                            niż to co mi lub moim dzieciom niezbędne do życia. Fakt, jest nam
                            ciężko z tym najmłodszym szczególnie i o nim często piszę ,ale wiem,
                            że nasze kłopoty niebawem się skończą (innego wyjścia nie biorę pod
                            uwagę) i nie będę dalej prosić o pomoc. Z każdą mamą pomagającą
                            staram się pisać w miarę czasu bo mam go ostatnio malutko...
                  • babcia_marysia Re: 25.06.10, 21:32
                    przeczytałam sobie wszystko po kolei i jestem w ciężkim szoku....mieszkam w
                    miasteczku 20-sto tysięcznym, ...21 czerwca nasz burmistrz w wywiadzie dla
                    telewizji kablowej powiedział ,że bezrobocie w naszym mieście przekroczyło 25%,
                    z pracą jest na prawde trudno,gotowość podpisujemy co 3 miesiące, mnie urząd
                    pracy zaproponował staż na 6 miesięcy za 670zł miesięcznie w aptece odległej 10
                    km od miasta, zgodziłam się, byłam zachwycona że nareszcie po kilku latach będe
                    wśród ludzi...... moja Agnieszka pokończyła 4 kursy-szkolenia organizowane przez
                    Opieke społeczną i pracy zero....teraz załapała się pracuje na czarno po 8
                    godzin za 600zł i jest zachwycona bo to sporo grosza....ludzie, jeżeli 1500zł to
                    jest mało to ja pierdykam....u nas dziewczyny w sklepach sprzedają za 900zł,
                    koleżanki syn po studiach, pan magister i pracuje w PUPie za 1200zł....... no ja
                    tu czegoś nie rozumię , praca podana na tacy i odmowa.
                    • babcia_marysia Re: 25.06.10, 21:39
                      cd. do mojego poprzedniego posta

                      ja pracy nie dostałam bo pani magister bała się że podczas sprzątania w Aptece
                      dużą pupą leki z półek postrącam ( bo ja gruba baba jestem)
                    • slonko1335 Re: 25.06.10, 21:40
                      no j
                      > a
                      > tu czegoś nie rozumię , praca podana na tacy i odmowa.

                      ale czego nie rozumiesz? przecież to podpucha...
                      • magmarzka warto wyjść z biedy 26.06.10, 10:36
                        Skoro jest pewność że to podpucha to dlaczego nie usuniesz tego postu? Może
                        dlatego, że nawet jeśli ta konkretna osoba ściemnia to niestety takie przypadki
                        zdarzają się i to nader często.

                        Ja z własnych obserwacji wiem, że jest mnóstwo ludzi którzy nie chcą pracować bo
                        tak jest wygodnie. Przez 3 miesiące korzystałam z pomocy społecznej i wiem, że
                        bez większego trudu otrzymałam sporą kasę (oprócz zasiłku rodzinnego - 307zł
                        który nadal pobieram bo jest przyznawany na cały rok dostałam 350zł na zakup
                        żywności, 230zł zasiłek okresowy +mogłam ubiegać się o zwrot kosztów leków dla
                        dzieci itp.) ale było mi zwyczajnie wstyd tam chodzić i miałam w głowie jeden
                        cel:znaleźć pracę i nie żebrać! Tak samo gdy na pomocnych zwróciłam się o pomoc
                        w postaci ubranek miałam straszne poczucie, ze może ktoś bardziej potrzebuje a
                        ja nie powinnam prosić ale nie żałuję że się zgłosiłam bo zyskałam przyjaźń
                        ronanny1336 a to jest bezcenne. Pracy legalnej nie mam (3 dzieci w tym jedno z
                        wadą serca wiecznie chore i brak dyspozycyjnej babci) ale zaczęłam dorabiać na
                        pisaniu prac lic. i mgr, i robię strony www, bo w między czasie poszłam na kurs
                        z projektowania stron i wiele się nauczyłam. Myślę o założeniu własnej firmy ale
                        dopiero w przyszłym roku bo teraz nie mam szans na dotację z urzędu pracy na
                        rozpoczęcie działalności. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu i biadolenia, że
                        świat jest niesprawiedliwy. Mam oparcie w mężu, bo jemu tak samo zależy na tym,
                        żeby godnie żyć. Przychodzi z pracy i nie zasiada przed TV tylko bierze dzieci
                        na dwór albo tak im organizuje czas żebym mogła spokojnie zająć się swoimi sprawami.

                        Nie próbuję tutaj jakoś nikogo oceniać ani krytykować, a swojej sytuacji
                        idealizować, ale wydaje mi się że czasami zwyczajnie sami jesteśmy sobie winni.
                        Ja wieczorem po cały dniu spędzonym z dziećmi (2 chodzą do przedszkola ale
                        często choruję więc rzadko mam w domu tylko jedną) i wieczorze spędzonym przed
                        komputerem padam na twarz ale wiem, że inaczej się nie da i jestem szczęśliwa,
                        ze już nie muszę nikogo o nic prosić i tłumaczyć się ze swojej sytuacji. Takie
                        chodzenie do MOPS było dla mnie upokarzające i nigdy w życie nie chciałabym
                        ponownie być zmuszona do korzystania z pomocy. Wiem, ze jest gro ludzi którzy
                        nie maja wyjścia bo są samotni, schorowani, mają chore dzieci i to ich jak
                        najbardziej usprawiedliwia ale mimo wszystko trzeba próbować coś zmienić i nie
                        jest to aż tak trudne, trzeba małej rewolucji w świadomości, trochę wsparcia ze
                        strony bliskich (lub dalszych) i do dzieła. Warto wyjść z biedy!!!


                        slonko1335 napisała:
                        > ale czego nie rozumiesz? przecież to podpucha...
                        • slonko1335 Re: warto wyjść z biedy 26.06.10, 11:37
                          > Skoro jest pewność że to podpucha to dlaczego nie usuniesz tego postu?
                          Post nie łamie regulaminu więc nie ma podstaw aby go usuwać, moderatorzy nie
                          wycinają postów według własnego widzi mi się....
      • pitahaya1 Re: troll nie troll... 23.06.10, 14:28
        Niemniej jednak pomagamy, wysyłamy, bo chcemy. Nie chcemy, nie wysyłamy. Nikt
        nas do niczego nie zmusza.

        Ja też mam za sobą różne formy pomocy, na forum jestem od ponad 8 lat. Wcześniej
        pod innym nickiem, odkąd ktoś zrobił sobie ze mnie używkę. Raz jeden poprosiłam
        o pomoc dla znanej mi rodziny. Pomoc otrzymałam ale oprócz niej...ktoś wysilił
        się i prześledził moje wpisy, gdzie wyjeżdżam na wakacje, jakim samochodem
        jeżdżę, jaki mam metraż domu...I opisał to w takiej formie, że łzy same mi kapały.

        Takie moje spostrzeżenia:
        1. osoby roszczeniowe i wiecznie "w dołku" były, są i będą. To od nas zależy czy
        im coś wyślemy. W razie czego zapukają do innych drzwi. Ale oprócz nich są inne,
        którym pomimo wielu próśb warto pomoc.
        2. osoby obdarowane generalnie dzielą się na trzy grupy:
        te, które poza "dziękuję" dopiszą trzy słowasmile
        te, które ograniczają się do "dziękuję, doszło" i kontakt się urywa, i te, od
        których nie wyciągniesz nawet "dziękuję". W przypadku tych trzecich paczki
        zawsze przychodzą bardzo późno, poczta nawala, dzieci chorują...a jednocześnie
        non stop udzielają się na forum.
        Szczytem dla mnie była osoba, która po dopytywaniu się o paczkę odpisałam coś
        mniej więcej takiego "doszła ale nie miałam czasu otworzyć".
        Kiedyś dopytywałam jedną z mam, czy paczka doszła. Minęły trzy tygodnie. Po
        kilku dniach dostałam info, że jeszcze nie, po kilku kolejnych, że doszła.
        Tylesmile Ta osoba nie wie, że po dwóch tygodniach, nie mając odpowiedzi, złożyłam
        reklamację na tę przesyłkę i wiem, kiedy została odebrana.
        3. na palcach u jednej ręki mogę policzyć osoby, które zwróciły koszty wysyłki,
        pomimo deklaracji. Z reguły kontakt bardzo szybko umyka. Głupio mi, gdy wysyłam
        sporą paczkę, rzeczy piorę, prasuję, idę na pocztę, wysyłam i...czekam. Z reguły
        na hasło "poproszę o wcześniejszy zwrot kosztów" kontakt urywa się od razu.
        Dlatego paczki wysyłam na własny koszt osobom, które uznaję za uczciwe. Wysyłam
        i nie zastanawiam sięsmile


        Z drugiej strony...

        Najbardziej nacięłam się na pomocy realnej, nie wirtualnej. To właśnie takie
        osoby traktowały mnie jak żywy bankomat.

        Dlatego mimo wszystko wolę wysłać niepotrzebne mi rzeczy osobie, której w życiu
        na oczy nie widziałam.
        • milkas1 Re: troll nie troll... 23.06.10, 15:28
          Moim zdaniem Rugbis to prowokatorka!
          -post na pomocne mamy to jej pierwszy post
          - pisala, ze konczy, bo musi uspac dziecko, ale na forum byla obecna, aby
          obserwować jak sie rozwija dyskusja
          - pisze, ze zaoferowała prace komus, komu stale pomagamy, dziewczyny!! wieszkosc
          osob, ktorym pomagamy jest sprawdzona, i to nie tylko skany doc., ja mimo, iz
          nie forum nawet nie jestem rok bylam juz u 2 mam osobiscie i znam ich sytuacje,
          obie podjely prace, obie na stazu, mało płatne i nie licza tylko na pomoc MOPS!
          owszem trafiaja sie oszustki, ale te bardzo szybko udaje sie nam zdenuncjować i
          nawet jesli trafi sie, ze pomoc dostana nie potrzebujacy tylko wyzyskujacy, to
          rzadko i nie powinno nas to zniechecac do dalszego pomagania
          • arwena_11 Re: troll nie troll... 24.06.10, 11:41
            Dziewczyny, może ja napiszę, choć już ostatnio bywam żadko na forum,
            to mam pewnie najdłuższy staż z was wszystkich ( stare nicki się
            wykruszyły lub pojawiają się baardzo żadko ).

            Czy rugbis to troll czy nie, ciężko stwierdzić, ale niektóre zarzuty
            wobec niej są chyba naciągane:
            > - pisala, ze konczy, bo musi uspac dziecko, ale na forum byla
            obecna, aby obserwować jak sie rozwija dyskusja

            - można być na forum, ale nie być przy kompie. Ja miałam włączony
            kompyter po kilka godzin dziennie, co nie znaczyło, że siedze non
            stop na forum, w międzyczasie odebrałam dzieci z przedszkola,
            zrobiłam obiad itd.

            - większość osob, ktorym pomagamy jest sprawdzona,
            i to nie tylko skany doc., ja mimo, iz nie forum nawet nie jestem
            rok bylam juz u 2 mam osobiscie i znam ich sytuacje, obie podjely
            prace, obie na stazu, mało płatne i nie licza tylko na pomoc MOPS!

            - oj są oszuści naprawde dobrze się kamuflujący. Były osoby, które
            oszukiwały, mimo tego, że ludzie ich odwiedzali mieliśmy papiery
            itd. Warto przypomnieć pana Edwarda, którego oszustwo wyszło po
            dwóch czy trzech latach, czy chyba imeldaw ( jak nie pomyliłam
            nicku ), którą powinna pamiętać Papużka aż za dobrze.


            - kiedyś na forum była też jedna taka agentka, która prosiła o
            pomoc, nie miała na chleb, ale pracy w sklepie odmówiła, bo kto się
            zajmie dziećmi ( miały chyba ok 10-12 lat ), no i na drugi dzień
            miała czelnosć prosić na forum o pomoc jedzeniową. Została ujawnina
            tylko dlatego, że osoba, która jej tę pracę zaoferowała nie
            wytrzymała i się wpisała w tym wątku. Dlatego nigdy bym nie dała
            głowy, że na forum nie ma takiej osoby, która odrzuci prace, bo jej
            sie nie opłaca.

            Trzeba pomagać, ale zawsze przyjmowac zasadę ograniczonego zaufania.
            Wtedy w razie wykrycia oszusta mniej boli.
            Ja zawsze jak wysyłałam paczki, wychodziłam z założenia, że oddaję
            coś co mnie nie potrzebne. Nigdy nie odejmowałam dzieciom, czy
            rodzinie, więc w sumie nie musiałam się zastanawiać nad tym co się z
            tym stanie.
      • ylunia78 Re:nie umieją podziękować.... 29.06.10, 15:23
        carrie78 napisała:

        > ...ale wyraził myśli, z którymi się biję od kilku dni. mam szczera
        > chęć i mozliwości pomagać. W ubiegłym roku natrafiłam na to forum i
        > pomyślałam, że to idealne rozwiązanie dla mnie. Osoby, która nie
        > lubi masówek, orkiestr, sms-ów na powodzian, sms-ów na cyklistów,
        > fundacji i takich tam. A tu proszę. Wiem, że kupię piłkę i będzie w
        > nią grał ten właśnie Wojtuś z Wólki pod Łodzią. Pomysł pomocy
        > dokładnie skierowanej mi sie spodobał. Z czasem nabrałam
        > wątpliwości. Po pierwsze wciąż trwają tu przepychanki, co komu sie
        > należy lub nie. Po drugie "biorcy' pomocy traktują darczyńców jak
        > moje dziecko bankomat - anonimowe źródełko. Serdecznie dziękuję
        > za 'paczuszkę' - i koniecznie właśnie piszecie 'paczuszka' nawet
        > jeśli wysłałam 9 kilo ubrań. Ani be ani me, czy to pasowało, warto
        > było, azaliż poszło na wyściólke do budy...
        > Mnie własnie niepotrzebne są te podziękowania publiczne. Potrzebna
        > mi świadomość, że trafiłam komuś w potrzeby. Ze ktoś skorzystał.
        > Pomogło mu może tylko na dzisiejszy humor, a może na dłużej.
        > Nie ma interakcji. Ja znam się nieco na pomocy europejskiej i
        > rekrutacji - moge coś doradzić, zaproponować - na to nie ma
        > chętnych. Paczuszka jest dziękujemy. I tyle.
        >
        > Podsumowując - zaczyna mi się wydawać, że stali odbiorcy pomocy z
        > mopsu, kołaczący też tu na forum - są właśnie takimi stałymi
        > klientami. I w głębi duszy uważają, że im się należy (bo urodzili
        > się na wiosce, bo tata pił, bo system, bo podatki, bo partia
        > rządząca zła - niepotrzebne skreślić).
        >
        > Sorry, tak mi się ulało. Pozdrawiam
        >
        >
        > no i dokładnie tak jest....
        Uważam,że ludzie nie umieją docenić.Ja pomagam,ale u siebie w miejscowości.Tutaj
        jakoś nie wiem....nie wiem komu itd,zresztą po tym poście to już wogóle zgupłamsmile
        Sama pomogłam koleżance niedawno.Siedzi za granicą urodziła dziecko w obcym
        kraju,ojciec dziecka też obcokrajowiec w tamtym kraju.Przyjechała do Polski po
        becikowe(!!!!)Czaicie ten hicior?!przeleciała!!!!1500km po1tys złsmileśmiechu
        warte!No ale nic.
        Durna ze mnie idiotka,że załatwiłam jej lekarza w polsce(bo to akurat w
        listopadzie było)że wypisał jej,że chodziła do niego będąc w ciąży,bo w
        papierach nie ma,że siedzi za granicą.Pojechała.To mówię daj mu tą stówę,bo
        chyba jednak popełnia przestępstwo jak kłamie w urzędowych papierach?Dała mu
        50zł(zgroza)No i lekarz wypisał,kasę dostała i co zrobiła?!K....a
        przepie...ła(sorry ale do dzisiaj mi się ciśnienie podnosi na samą myśl)na
        ciuchy.Dla siebie!!!!!Mało tego...nakupowałam jej ciuchów dla dziecka....to ich
        nie zabrała.Leżą dzisiaj w piwnicy.I to nie pierwszy mój przypadek.Ale jestem
        taka idiotka,że ja do pomagania to pierwsza jestem,a już tyle razy zostałam
        zrobiona w bambuko!!!!
        Ciekawe,czy chociaż raz założyła dziecku ciuszki,które wysłałam jak się mała
        urodziła.Sama tak od siebie...wiedząc,że jej tam ciężko.
        Mam nauczkę ale nie korzystamsad
        i tak niestety postępuje nie tylko "moja"koleżanka,ale i tacy co dziękują za 9kg
        PACZUSZKĘ!!!!
        Nikt nie oczekuje wychwalania pod niebiosa...ale ja chyba nawet nie usłyszałam
        Dziękuję
        że pominę fakt,że w 4dni po moim pierwszym porodzie latałam i szukałam dla niej
        szpitala i potem z nia siedziałam w szpitalu bo miała ciąże obumarłą a jej
        lekarz ją zwyczajnie olał.
        Potem miałam potknięcie....opierniczyłam jej inną koleżankę,należącą do
        rodziny(miałam powód) i dzisiaj pamietają tylko to.I tu chyba sedno sprawy.
        ACHHH rozpisałam się sorkisad

        • bj32 Re:nie umieją podziękować.... 29.06.10, 19:46
          Albowiem jest zasadnicza różnica między osobami, które w rzeczy samej
          potrzebują pomocy, a takimi, którym tak jest wygodniej.

          Ja nie jestem w stanie pomagać fizycznie, czyli wysłać
          paczuszki, czy tam coś. Ciuchy po młodej teraz porozdaję na
          miejscu, bo mi brużdżą, a więcej dzieci mieć nie będę. Ale ogólnie to
          taka szalenie bogata jestem, że no nie mam jak. Wiedzą mogę posłużyć
          i wsparciem duchowym. Tu dziewczyny wiedzą, że to moje wsparcie to
          raczej dalekie jest od głaskania po główce i klepania po pleckach, bo
          to efektywność znikoma jest... Ale też i nie na tym chyba polega
          pomoc, żeby potakiwać, a potem zapomnieć, komu i w jakiej kwestii.
          No, nie zawsze pamiętam szczegóły czyichś problemów i czasem mi się
          chrzani, kto ma ile dzieci, jakiej płci i w jakim wieku, ale taki
          talent to ma chyba sekretarka w szkole Ani tylko...
          Tak czy siak ja wolę mieć świadomość, że t moje wsparcie pomaga i
          przynosi jakieś efekty, niż wysłać paczuszkę, przeczytać
          podziękowania, a obdarowany i tak za trzy dni zapomni, że dostał, bo
          mu tych paczuszek przyszło już ileś, a w ogóle potrzebne mu te
          paczuszki na plaster, tylko tak sobie zbierać lubi... A właśnie osoby
          takie, jak opisana przez Ciebie koleżanka, mają takie tendencje.

          Przez ponad 2 lata bytowania na Pomocnych nauczyłam się odróżniać
          koleżanki wygodnickie od potrzebujących. I takim, które nie chcą
          pomocy - nie pomagam. Nauczyłam się asertywności.
          Wam też polecam. Bo co to za interes prosić kogoś, żeby łaskawie dał
          sobie pomóc?
    • slonko1335 Zgodnie z moimi przewidywaniami żadne informacje 24.06.10, 08:25
      na temat rzeczonej oszustki nie przyszły.
    • ciociacesia o mamusiu. ja bym brala 24.06.10, 13:50
      z pocalowaniem reki
    • wisnik79 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 24.06.10, 14:39
      Magas1169 i Agnessja – dzięki za wyjaśnienia dot. Trolla. Ja tylko
      nie bardzo mogę zrozumieć postawę typu „pies ogrodnika”. Z reguły
      ufam ludziom, bo gdybym nie ufała, to pomoc na forum byłaby
      bezcelowa. W końcu pomagam „w ciemno” i tak jak już napisałam,
      wierze, że proszący tej pomocy faktycznie potrzebują.
      Jak to tej pory, osoby którym pomogłam, piszą więcej niż
      tylko „dziękuję” albo „paczuszka doszła”. Jedna Mama napisała (na
      prv), że w ciuszkach ode mnie synek był już na spacerku, druga, że
      zabawka którą wysłałam zastąpiła misia, inna, że żywność bardzo się
      przydała i wszystko smakowało.
      Powiem szczerze, iż bardzo mnie to cieszy, bo mam poczucie, że
      naprawdę pomogłam i motywuje do dalszej pomocy smile
      Na forum jest wiele długich wątków (prawie rok, lub ponad rok),
      gdzie okazywaną pomoc można chyba nazwać długofalową.
      Mi brakuje w tych wątkach informacji o próbach znalezienia pracy i
      stanięcia na nogi. W niewielu wątkach Emamy piszą, że podjęły próbę
      zarobienia pieniędzy choć by w postaci fuchy (sprzątanie, mycie
      okien, opieka nad dzieckiem sąsiadów, itd). A szkoda, bo
      potencjalny darczyńca widzi, iż osoba której pomaga nie czeka na
      mannę z nieba, tylko sama też próbuje coś zrobić.
      Magas1169 napisała:
      „A co do różnicy wynikającej między pracą za 2000 i nie pracą za
      1500,to niewątpliwie fajniej jest siedzieć i nic nie robić za
      mniejsze pieniądze niż zasuwać od rana do wieczora za
      większe.Ludziom
      pasuje taki układ i też mnie to irytuje.”
      No mnie to strasznie wkurza, bo mój mąż zap.. jak bury osioł w
      tygodniu, a w weekendy dodatkowo fuchy łapie. Efekt jest taki, że
      praktycznie się nie widzimy. Na pewno łatwiej by było siedzieć i
      pierdzieć w stołek i korzystać z pomocy wszystkich.
      A najbardziej mnie irytuje fakt, że to między innymi z moich
      podatków utrzymuje się ja to określiłaś te nieroby i pijaki...
    • amy77 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 24.06.10, 23:09
      Przeczytałam cały wątek i również skłaniam się ku temu, że jest to historia
      wyssana z palca. Siedzę w zagadnieniach z dziedziny HR i jakoś trudno mi uwierzyć:
      a) żeby ktoś chciał zatrudnić obcą osobę bez wiedzy o jej kwalifikacjach,
      umiejętnościach, bez poznania jej na żywo czyli bez tzw. rozmowy kwalifikacyjnej
      - oczywiście to wszystko jest w kontekście pracy biurowej a więc bądź co bądź
      pracy odpowiedzialnej
      b) jesli jednak nie jest to praca odpowiedzialna i wymagająca ale np. kserowanie
      kartek i odbieranie telefonów (aczkolwiek osobiscie chciałabym poznać najpierw
      pracownika zanim go zatrudnię...) to nie proponuje się jej za nieskomplikowana
      pracę (jak to wyraziła rugbis) 1500 pln netto czyli ponad 2000 brutto.
      c)rugbis jako pracodawczyni wydaje mi się zbyt wyidealizowana, taka "ciocia
      chodzące dobro"
      d)jesli tak bardzo chciała pomóc jakiejś dziewczynie to mogła ogłosić te
      poszukiwania pracownika na forum, albo zapytać moderatora czy się orientuje,
      komu taka praca jest potrzebna.

      Wszystkie powyższe uwagi i negowanie istnienia rugbis=pracodawczyni nie
      zmieniają faktu, że takie osoby - pasożyty - zerujące na państwie i MOPSie
      istnieją (pomijając okoliczności które nie pozwalają im podjąć pracy).
      • anna.k777 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 25.06.10, 16:05
        Są osoby co pracują i korzystają z pomocy OPS,ja mam taką sytuację póki
        najmłodszy nie pójdzie do przedszkola.Sama znalazłam sobie pracę z której jestem
        zadowolona(również dzieci moich podopiecznych)nigdy nie zatajałam pracownikowi
        socjalnemu że dorabiam nawet na czarno.Faktem jest że siedem dni w tygodniu
        muszę pracować,ale nie zrezygnuję z niej.Kto chce żyć normalnie to pracuje.
    • gazeta_mi_placi Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 26.06.10, 00:17
      Cóż ,tutejsze Panie zauważyłam nie lubią się przemęczać,a jeśli nie są samotnymi
      matkami to zauważyłam,że ich gachowie też za pracą nie tęsknią...
    • bj32 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 26.06.10, 11:56
      Przeczytałam sobie...

      Nie ulega wątpliwości i temu się nie da zaprzeczyć, ze bywają osoby,
      którym się nie opłaca pracować za półtora klocka, bo łatwiej wziąć
      forsę z OPSu i inną pomoc oraz poprosić tu i na innych portalach.
      Dlatego właśnie, drogie Koleżanki, mamy coraz sprawniej działającą
      machinę kontroli: prosimy o dokumenty, grzebiemy po necie i - jeśli
      tylko jest taka możliwość - ktoś z pomagających idzie do
      potrzebującego osobiście. Przecież nikt świadomie nie będzie z siebie
      dawał robić wała, prawda?

      Jednakowoż ten tu wątek to zwykła prowokacja, mająca na celu
      zrobienie zadymy i tyle.
      Po pierwsze ani Slonko, ani ja nie otrzymałyśmy żadnej
      informacji, a osoba tak życzliwa, jak Rugbis, która nieznajomej mamie
      z dwójką małych dzieci daje 1500,- za nieskomplikowaną pracę biurową
      [ludzie - trzymajcie mnie! świstak zawija!] powinna zacząć od
      poinformowania Kasi albo mnie, a nie robienia afery na forum, w
      dodatku szalenie tajemniczo "a wiecie, ktoś tu...".
      Po drugie raczej nikt tu danych swoich nie publikuje, zatem opcja
      "poszłam do MOPSu złożyć donos i sprawdzą" jest zdumiewająca. Po czym
      sprawdzą? Po nicku?
      Po trzecie MOPS nie jest instytucją zajmującą się poszukiwaniem
      komukolwiek pracy. I nie odbiera świadczeń wyłącznie dlatego, że ktoś
      owej pracy nie podjął, chociaż miał proponowaną. Koleżanka Rugbis
      pomyliła MOPS z PUP i zasady działania tych instytucji w ogóle z
      wszystkim. Zdanie:
      "MOPS jakoś na nią wpłynie, np obetna jej na jakis czas zasiłki i
      sama zacznie szukac pracy."
      nie trzyma się kupy. Równie dobrze mi MOPS mógłby przestać wypłacać
      pielęgnacyjny, bo przecież mogłabym iść do pracy za jakieś 400,- na
      rękę [pół etatu], czy nawet 600,-, co znacznie [o 80,-]
      przekraczałoby świadczenie.

      Dziewczyny - jak ktoś jest leniem to jest. Ale patrzmy też realnie:
      Jeśli ktoś ma [wymyślam] 800,- świadczeń, a zarobić może 900,-, z
      czego 200,- wyda na dojazdy i 150,- na przedszkole [na przykład -
      dalej wymyślam] i zostaje mu z wypłaty 550,-. Ale niechby i zarobił
      tak, żeby wyjść na zero... Nie no, na zero to już się opłaca, bo
      przynajmniej nie wypada z obiegu jako pracownik... Ale jeśli na owej
      pracy ma być w plecy, to ja nie wiem, czy podjęcie pracy w tym
      momencie jest takim znakomitym pomysłem. Pracować, żeby mieć mniej,
      niż nie pracując?

      Dodatkowo - jak mówię - nie wiemy, kogo Rugbis ma na myśli, wiec nie
      możemy ocenić. Za to mamy piękną plotkę i badanie: kto jest chętny
      podjąć pracę - bo zgłosiło się ileś osób.

      Opanujmy emocje i nie wieszajmy psów na owej fikcyjnej emamie, która
      nie zdecydowała się podjąć pracy u Rugbis. Będąc postacią ze sfery
      wyobraźni - miała do tego prawo.

      Rugbis - jeśli masz coś konstruktywnego do dodania w temacie, to
      napisz do mnie albo di Kasi konkretne wyjaśnienia - w innym wypadku
      odpuść sobie szukanie drugiej gwiazdki [gwiazdka wygląda tak: * ], bo
      może Ci być trudno...

      Gazeta - masz trochę racji. Jest kilka "tutejszych pań", które są
      takie, jak mówisz. Jest i kilka takich, których gachowie/mężowie nie
      tęskną. Ale nie uogólniaj. Bo nie wszystkie tak mają. Ba! Większość
      nie ma. Zaś ewidentne leniwce zazwyczaj długo miejsca tu nie
      zagrzeją. I Ty świetnie o tym wiesz.
    • kukusia_1 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 02.07.10, 12:41
      Rugbis,
      Skąd jesteś ??? Ja mieszkam w Krakowie i tak strasznie potrzebuje
      pracy. Do tej pory sprzątałam bo ciężko mi było znaleść stałe
      zajęcie . Pisałam już na forum o tym że szukam zatrudnienia .
      Mam średnie wykształcenie , znam jezyk angielski i komputer.
      Jeśli tylko jesteś z Krakowa lub znasz kogoś w nim , kto szuka osoby
      to pracy w takich godzinach jak napisałaś , to proszę , skontaktuj
      się ze mną .!!!!!!!!!!!!
      Sylwia
      • isabelka20 Re: zaoferowałam prace i mi odmówiono 02.07.10, 13:10
        Kukusiu post rugbis jak już to zostało zauważone jest tylko marną
        prowokacją, mającą zasiać podejrzenia w stosunku do osób szukających
        tu pomocy. A starałaś się o pracę poprzez agencje pracy tymczasowej?
        Tam można dostosować grafik indywidualnie. Może to byłoby jakieś
        rozwiązanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka