Dodaj do ulubionych

mam dośc....

09.10.10, 16:42
CHciałabym przedstawic moja historię ,tak dla wygadania ....
mieszkam na wsi na terenach bylych prus wschodnich .Fajne miejsca ,ciekawa historia ...i byłoby supper .wW naszej miejscowości jest pałac ,jako dziecko chcialam w nim zamieszkać no i marzenia sie spełniają ......(chyba z złej godzinie poadło to życzenie bo teraz stał sie moim utrapieniem).minęło 15 lat i dostałam mieszkanie w tym pałacu ,nie był juz on niestety w takiej swietności jak za mojego dziecństwa ,ale wtedy to nie miało znaczenia .Pomyslałam ,co tam....zrobi sie i bedzie mieszkanko.I tak minęło 15 lat ,........niewiele sie zrobiło bo zawsze brakowało kasy.Ciągle coś sie sypało ,waliło .Przeciekał dach ,albo inwazja szczurów ....I pewnego dnia okazało sie ,że mam nerwice ....Nawet do głowy mi nie przyszło ,że może to miec coś wspólnego z mieszkaniem ,a jednak...Teraz po 7 latach choroby zaczeło do mnie docierać ,że nie lubiałam przebywać w tym mieszkaniu ,że na zewnątrz czułam sie w miare normalnie a w mieszkaniu dopadały mnie lęki i dziwne myśli ...
Zaczelam grzebac w historii tego budynku ,ale nic nie znalazłam...
Dziś wiem ,że gdybym miala wybór nigdy bym tu nie przyszła,.Popękane ściany osnute pajęczynami ,z którymi nie mozna sobie poradzić
wpadłaM W OBSESJĘ .Kupilismy kilka worków tynku i zabralismy sie do roboty ...(.Błagałam męża ,żeby chociaz ten jeden pokój pokój zrobił ,bym budzac sie nie musiała patrzec na spękany sufit )Okazało sie ,że nie ma czego trzymac sie ten tynk ,ten stary sie sypie a pod spodem trzcina ,zbilismy stary ile sie dało .położyliśmy nowy ...czekamy...Budze sie rano ,szok!tynk cały czarny wilgotny tynk wypił cały brud z trzciny i desek....masakra ,ale nie trace nadziei ,,...może jak wyschnie całkiem to poprawimy cekolem i bedzie dobrze ....
Marzenia ściętej głowy ....nic z tego ,kazda kolejna warstwa ciemniała
Trudno ,kupimy ciemniejsza farbe i nie bedzie widac,....niestety tak sie nie stało ...zostały jeszcze okna i podłogi ....
kupiliśmy panele i co tam trzeba
pomyślałam ,że chociaz podłoga bedzie ładna BO TERAZ PALCE MIEDZY DESKI MOŻNA WSADZAĆ ,TAKIE SZPARY
ZACZELISMY OD KUCHNI ,NA PODLOGE NABITA BYLA STARA PŁYTA pilśniowa .Była tak powykrecana ,ze tworzyła fale .....Pełna optymizmu zrywam to .......i nagle szok Pod spodem sa sztukowane deski ,gdzienigdzie nie ma ich wcale .No cóz nie było wyjścia ,trzeba było je uzupełnić nowymi ...Zakupiliśmy deski i znowu porazka bo pod starymi sa nadpalone legary...znów sztukowanie i kombinowanie ........z wielkim trudem zrobiliśmy podłoge w kuchni-jeden sukces
okno po otwarciu rozłamało sie i dolna czesc spadła do ogrodu
i znowu problem ...nie moge kupić pplastików bo konserwator sie nie zgadza a na drewniane mnie nie stac
i stanęłam w miejscu......dosztukowaliśmy to co odpadło na silikon i postanowilismy nie otwierac.....trudno
zrezygnowałam bo nie stac mnie na ten remont.....pomyślalam ......poprzestawiam troche ,wyczyszcze katy ...-może bedzie lepiej
I tu znowu porazka .......za segmentem grzyb az sciany pozieleniały
tylna płyta do wyrzucenia...... :uklon: :uklon: :uklon:

to byla ostatnia rzecz za jaka sie zabrałam ,mialam dość ..
nadeszla zima (wtedy w mieszkaniu panuje jesień),nadaja duże mrozy ,wiec postanowiłam kupić wkład kominkowy ,mam dośc zimna
tak tez zrobiłam
W pokoju Majorka a w łazience Sybir,ale co tam ,jakoś przezyje
W kuchni jak sie pali ,temperatura miarowa ,ale da sie żyć
Któregoiś dnia budze sie rano i jak zwykle najpierw rozpalam w kominku ,potem lece wstawić wode na herbatke i........kran wysechł,nie ma wody
dzwonie do sąsiadki i wszystko jasne :zamarzła woda ...hmmm tylko gdzie ???jest ze 150 metrów rur
nieswiadoma swojej głupoty rozpaliłam w kuchni ,no bo przeciez nie bede siedzieć przy 5 stopniach....no i pękła wkładka w kuchni zalewając przy tym moje ciężko wypracowane panele
ta chałupa mnie wykańcza
po jakichś kilku dniach odmroziliśmy wode ,zrobiliśmy wkładkę i jakby wszystko po staremu
Spie spokojnie ..nagle łup
zerwałam sie na równe nogi ,zapalam światło i patrze ......segment sie rozpada ,w wilgotnym miejscu było mu dobrze a od kominka gorąco i sucho......
wynosze sie do babci ...choć na tydzien bo zwariuje ...........

tak jest codzien ,....,budze sie i nienawidze tego chlewu ,pełnego pajaków i szczurów
powoli umieram tu i stracilam nadzieje na normalne mieszkanie
a własciciel no cóż :płać i siedz cicho
Obserwuj wątek
    • tarja35 Re: mam dośc.... 09.10.10, 18:05
      a właściciel budynku nie powinien o niego zadbać? może zgłosić to gdzieś? płacicie mu a czy on robi cokolwiek w tym budynku?
      smutne to co piszesz bo dom powinien być miejscem w którym czujemy sie spokojnie i bezpiecznie
    • mamasi Re: mam dośc.... 09.10.10, 18:15
      a właściciel nie powinien się tym zająć tzn nie można zgłosić tego do konserwatora czy jakiegoś takiego że własciciel nic nie robi i zabytek niszczeje? przecież na to idzie gruba kasa z Uni więc jakby właściciel chciał odnowić to by pewnie mógł. Trzymaj się jakoś, jedź do babci, odpocznij, oderwij sie od tego może wtedy poczujesz sie lepiej.
      p.s. to wszystko spowodowało że zaczynasz popadać w stany depresyjne może warto udac się do specjalisty?
      • gosc.sebek Re: mam dośc.... 09.10.10, 20:41
        włascicielem jest gmina i nie ma zamiaru nic robic .Przez 15 lat zakupili skrzynke na licznik i pomalowali korytarz
        a do specjalisty wybrałam sie 2 lata temu ,biore leki ,ale jakoś nie jest mi lepiej
        pocieszam sie tym ,że sa ludzie ,którzy maja gorzej ,chociaż marne to pocieszenie
        • mamasi Re: mam dośc.... 10.10.10, 19:26
          sebek - czas iść ponownie do specjalisty może leki przestają działać, znam to z własnego doświadczenia, idź może poczujesz się lepiej chociaż pzrez sama wizytęsmile
          • gosc.sebek Re: mam dośc.... 10.10.10, 20:05
            mamasi napisała:

            > sebek - czas iść ponownie do specjalisty może leki przestają działać, znam to z
            > własnego doświadczenia, idź może poczujesz się lepiej chociaż pzrez sama wizyt
            > ęsmile


            leki tu nic nie pomogą ....mam wziąć garść prochów i udawać ,że świat jest piekny?tak sie nie da ....
    • bj32 Re: mam dośc.... 09.10.10, 18:27
      Czyli potrzebujesz nowych legarów, desek, tynku, cementu, kafli, gładzi, farby, trutki na szczury, gekona na pająki, mebli, egzorcysty, silikonu, mieszkania i... ubrań dla sześciolatka? Czy co?
      • kroliczyca80 umarłam :D n/t 09.10.10, 19:12

        • gosc.sebek Re: bj32 09.10.10, 20:28
          o co ci chodzi kobieto?czy ja napisałam ,że potrzebuję materiałów budowlanych?przepraszam ,gdzie to wyczytałas?to już nie mozna sie pożalić na swój przeklęty los bo od razu czegoś sie chce ,tak?
          owszem potrzebowałam ubranek dla 6 -latka i jasno napisałam ,że potrzebuje ,ale materiałów budowlanych nie potrzebuje a jeżeli chodzi o trutkę na szczury i inne wymienione przez ciebie artykuły to wiesz .......ech ,szkoda gadać a tak na marginesie ,to po co jesteś na tym forum ,skoro atakujesz kazdą prośbę?przecież to jest forum "pomocne mamy" a ty raczej na pomoc nie jestes nastawiona ,szkoda słów i nerwów na takich ludzi ,przykro
          • missmiriam1 Re: bj32 09.10.10, 20:36
            A przeczytała Pani regulamin forum pomocnych? Ja rozumiem, że chciała się Pani wygadać, ale to nie to forum. forum.gazeta.pl/forum/w,615,82789493,0,Wazne_informacje_moderatora_.html
            • gosc.sebek Re: bj32 09.10.10, 20:48
              może faktycznie to nie w temacie ,ale nie o to chodzi
              o nic nie prosze i przykro ,że ktoś mnie atakuje w ten posób
              chciałam tylko sie wygadać a wyszło ,że potrzebuję mebli ,trutek na szczury i jeszcze niewiadomo czego
              przeczytałam kilka razy swój post i nie znalazłam tam nic typu "przyjmę"lub "pomóżcie"
              normalnie sie zdenerwowałam bo ja bym nie odpaliła takiego tekstu komuś kogo nie znam,nie wszyscy mają fajnie.....
              • missmiriam1 Re: bj32 09.10.10, 21:12
                gosc.sebek - ``przeczytałam kilka razy swój post i nie znalazłam tam nic typu "przyjmę"lub "pomóżcie" `` - no i w tym właśnie problem, bo to forum pomocowe, w regulaminie jest to dokładnie opisane.
                agnes_nyc - gosc.sebek z tego, co wiem tak zupełnie nową osobą nie jest, a kim jest bj też raczej już wie.
                • agnes_nyc Re: bj32 09.10.10, 21:15
                  missmiriam1 napisała:


                  > agnes_nyc - gosc.sebek z tego, co wiem tak zupełnie nową osobą nie jest, a kim
                  > jest bj też raczej już wie.

                  odkad jestem na pomocnych to pierwzy raz widze ten nick jesli sie pomylilam to sorki smile
                  >
                  • gosc.sebek Re: bj32 09.10.10, 21:23
                    agnes_nyc napisała:

                    > missmiriam1 napisała:
                    >
                    >
                    > > agnes_nyc - gosc.sebek z tego, co wiem tak zupełnie nową osobą nie jest,
                    > a kim
                    > > jest bj też raczej już wie.
                    >
                    > odkad jestem na pomocnych to pierwzy raz widze ten nick jesli sie pomylilam to
                    > sorki smile
                    > >
                    > dziekuje agnes ,jestem tu od końca sierpnia ,napisałam może 2-3 posty a skutek sama widzisz
                    >
                  • missmiriam1 Re: bj32 09.10.10, 21:24
                    Agnes, napisałam na gazetową.
                • gosc.sebek Re: bj32 09.10.10, 21:20
                  missmiriam1 napisała:

                  > gosc.sebek - ``przeczytałam kilka razy swój post i nie znalazłam tam nic typu "
                  > przyjmę"lub "pomóżcie" `` - no i w tym właśnie problem, bo to forum pomocowe, w
                  > regulaminie jest to dokładnie opisane.
                  > agnes_nyc - gosc.sebek z tego, co wiem tak zupełnie nową osobą nie jest, a kim
                  > jest bj też raczej już wie.
                  >
                  wiem kim jest bj ,ale to nie powód by mnie atakowała w taki sposób i to bez powodu
                  • missmiriam1 Re: bj32 09.10.10, 21:26
                    A jest Pani pewna, że to był atak? Bo ja akurat odebrałam to jako zwrócenie uwagi na niezgodność Pani postu z tematyką forum.
                    • gosc.sebek Re: bj32 09.10.10, 21:33
                      missmiriam1 napisała:

                      > A jest Pani pewna, że to był atak? Bo ja akurat odebrałam to jako zwrócenie uwa
                      > gi na niezgodność Pani postu z tematyką forum.



                      Czyli potrzebujesz nowych legarów, desek, tynku, cementu, kafli, gładzi, farby, trutki na szczury, gekona na pająki, mebli, egzorcysty, silikonu, mieszkania i... ubrań dla sześciolatka?

                      Czy co?



                      jak można odebrac coś takiego???gdzie tu mowa o niezgodności z tematem?czysta bezczelnośc
                      dobrze ,ze o pomoc nie prosiłam bo wtedy to niewiem czego bym mogła sie spodziewać...



                      czy to jest według pani
                      • missmiriam1 Re: bj32 09.10.10, 21:40
                        Napisała Pani post niezgodny z tematyką forum, bj zareagowała żartem, nie widzę w jej poście nic bezczelnego. Poza tym odpowiedziała Pani prywatnie - jako moderator byłaby na czerwono. Pani też zbyt miła dla niej nie jest, więc chyba się wyrównało.
                        • maplawczerwonym2 Re: bj32 09.10.10, 21:46
                          missmiriam, pisalysmy o tym samym w tym samym czasie wink sorry smile
                          • missmiriam1 Re: bj32 09.10.10, 22:18
                            Mapla, odbierz pocztę, proszę.
                        • gosc.sebek Re: bj32 09.10.10, 21:49
                          missmiriam1 napisała:

                          > Napisała Pani post niezgodny z tematyką forum, bj zareagowała żartem, nie widzę
                          > w jej poście nic bezczelnego. Poza tym odpowiedziała Pani prywatnie - jako mod
                          > erator byłaby na czerwono. Pani też zbyt miła dla niej nie jest, więc chyba się
                          > wyrównało.

                          nie jestem miła ,ale to nie ja zaczęłam
                          może mam kiepskie poczucie humoru ,ale ja nie widze w tym żartu
                          widze ,że bardzo pani broni bj i na wszelkie możliwe sposoby próbuje wytłumaczyc jej post ,ale ja to odebrałam jak atak ,wiec sie bronię

                          • missmiriam1 Re: bj32 09.10.10, 21:55
                            Czemu tak Panią dziwi to, że bronię osoby, której ton został najprawdopodobniej źle zrozumiany?
                            • kroliczyca80 Re: bj32 09.10.10, 22:41
                              O rany, oczywiście że to było ironiczne zaakcentowanie niezgodności wątku z regulaminem forumsmile Myślisz że ona o tych gekonach to tak na poważnie?
                              Przykro nam, że wali Ci się mieszkanie, ale co my możemy? Splodziłaś dłuuugi post na temat tynków, desek, legarów itd. Wygadałaś się, fajnie. Szkoda, że nic z tego nie wyniknie. Może na forum budowlanym podpowiedzieliby Ci, co zrobić ze zmieniającą kolor farbą i innymi problemami?
                              A tak apropos egzorcysty - w pewnym momencie Twojej historii tez bylam prawie pewna, że za chwilę powiesz że tam straszywink
                              • missmiriam1 Re: bj32 09.10.10, 22:56
                                Oj, Kroliczyco, za dobrego łownego gekona do łapania pająków to ja bym się nie obraziła...
                      • maplawczerwonym2 Re: bj32 09.10.10, 21:44
                        ja tez jestem zaskoczona takim tematem watku mowiac szczerze i chyba nie ma co przesadzac, i do Boga sie odwolywac jak w ponizszym poscie tylko dlatego, ze Blanka zazartowala? tez nie wiem o jaka pomoc konkretnie chodzi - jesli o wygadanie sie, to ok, moze znajdzie sie ktos na forum, kto moze sie podzielic doswiadczeniami
                        a i jeszcze co do pisania o Blance jako o "moderator" tu na watku: wyjasniam, ze napisala Ona spod "czarnego" nicka, czyli wypowiada sie jako osoba prywatna w tym momencie i nie ma co prowokowac dyskusji o Jej moderowaniu, bo nie ma do tego powodu
                        • gosc.sebek Re: bj32 09.10.10, 21:52
                          maplawczerwonym2 napisała:

                          > ja tez jestem zaskoczona takim tematem watku mowiac szczerze i chyba nie ma co
                          > przesadzac, i do Boga sie odwolywac jak w ponizszym poscie tylko dlatego, ze Bl
                          > anka zazartowala? tez nie wiem o jaka pomoc konkretnie chodzi - jesli o wygadan
                          > ie sie, to ok, moze znajdzie sie ktos na forum, kto moze sie podzielic doswiadc
                          > zeniami
                          > a i jeszcze co do pisania o Blance jako o "moderator" tu na watku: wyjasniam, z
                          > e napisala Ona spod "czarnego" nicka, czyli wypowiada sie jako osoba prywatna w
                          > tym momencie i nie ma co prowokowac dyskusji o Jej moderowaniu, bo nie ma do t
                          > ego powodu


                          jeszcze raz pisze,że nie chodzi o pomoc tylko o wygadanie
                          niechce sie tu z nikim kłócić i prowokować ,zdenerwowałam sie i nadal uważam ,że to nie był żart
                          • missmiriam1 Re: bj32 09.10.10, 22:15
                            gosc.sebek, czy możemy przejść z rozmową na priva?
          • niezapominajka08 Re: bj32 09.10.10, 23:24
            Niech Pani tak emocjonalnie nie podchodzi...
            Swoją drogą straszna historia...szczególnie te szczury by mnie przepędziły.
      • gosc.sebek Re: mam dośc.... 09.10.10, 21:09
        bj32 napisała:

        > Czyli potrzebujesz nowych legarów, desek, tynku, cementu, kafli, gładzi, farby,
        > trutki na szczury, gekona na pająki, mebli, egzorcysty, silikonu, mieszkania i
        > ... ubrań dla sześciolatka? Czy co?


        aż mnie dziw bierze ,że moderujesz to forum,jak mozna być tak bezczelnym?????myślisz ,że każdy ma "niebo z widokiem na raj"?????czy ja w tym wątku proszę o cookolwiek???egzorcysty?gekona?czy ty wogóle wierzysz w Boga?chyba nie ......
        • tarja35 [...] 09.10.10, 22:09
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • aqua696 Re: mam dośc.... 10.10.10, 00:48
            Forum jest aby sluzyc pomoca..a nie terapia..
            Nie jest wlasnoscia BJ i innych rowniez tajri...

            O gekona poprosze..blagam..pajaki mam wszedzie..i o ile w kuchni toleruje chodowne..to w sypialni juz nie...
        • diablica_diabla Re: mam dośc.... 02.06.11, 11:34
          gosc.sebek napisała:



          czy ty wogóle wierzysz w Boga?chyba nie ......

          A czy trzeba wierzyc w boga? Ja np. nie wierze i co? Zla jakas jestem? Co do Twojej sytuacji to nie zazdroszcze i wierze, ze juz mozna miec dosyc. sad
    • audrey2 Re: mam dośc.... 09.10.10, 22:45
      koszmarna historia, bardzo Ci wspóczuję; szczury by mnie wypędziły tego samego dnia...

      zadam może głupie pytani, ale czy nie możecie się wyprowadzić, wynająć czegoś?
      co Was tam trzyma?
      • malgoska182 Re: mam dośc.... 10.10.10, 07:13
        gosc.sebek nie denerwuj sie.Szkoda Twojego zdrowia.To odnosnie tekstu(tekstow) otrzymanych na tym Forum.Moze przenies swoja historie do watku"Z innej beczki" albo Konczy mi sie tolerancja".Moze wtedy nie przeczytasz,ze to nie Forum sluzace terapii ,bo to Forum pomocnych.
        Tam raczej mozna pisac(oj,nie wszyscy) co do glowy przyjdzie.A przychodzi czasami duzo ,czasami tzw.nic.Mam wrazenie ,ze niektore posty w tych watkach byly pisane po kilku glebszych,jak juz sie czulo "bluesa o 4 nad ranem"smilePrzeczytasz tam o rybkach sikajacych do basenu i kilka temu podobnych.
        Co do Twojej sytuacji.Wspolczuje .Widzialam budynki na tzw.ziemiach odzyskanych(czy dalej jest ta nazwa)?Kiedys ,kiedy na tamtych terenach bylo wiele PGR ludziom zylo sie tam lepiej.Po likwidacji jesli ziemie zakupil prywatny wlasciciel ,nikt sie raczej mieszkancami nie interesuje.Pamietam tzw.czworaki ,ale chyba to juz przeszlosc.
        Zblizaja sie wybory samorzadowe.Moze warto zainteresowac stanem budynku radnego z Waszego terenu?
        Nie napisalas ,kto jest wlascicielem tego budynku.Czy jest to osoba prywatna,czy jest jakis zarzad.Czy wynajmujecie to mieszkanie,zostalo ono Wam przydzielone jako tzw.kwaterunkowe,komunalne,zastepcze( nie znam terminologii,dla mnie wlasnosciowe i spoldzielcze -to 2 okreslenia ,ktore znalam)?
        Moze musisz wystapic o zamiane mieszkania?Napewno nie bedzie to takie proste.Wiem,ze na terenach ,o ktorych piszesz jest sporo ludzi ,ktorzy dalej trzymaja swoje godpodarstwa,ale na stale mieszkaja w Niemczech.Moze bylaby mozliwosc wynajecia takiego domu,czy czesci, od osob,ktore przyjezdzaja tylko na wakacje i przez caly rok domy stoja praktycznie puste.
        To moje sugestie dotyczace Waszej sytuacji,jak rowniez sytuacji na tym Forum.Mysle,ze jak przeniesiesz swoj post do watku "Konczy mi sie tolerancja i tu wymien liste: na szczury , odpadajacy tynk,pajaki ,itd.to nikt nie powinien sie czepiac( ale to tylko moje przypuszczenie).
        "Kto chce psa uderzyc,kij zawsze znajdzie".Sprobuj ,ale chyba widze ,ze masz dosyc i zalujesz ,ze tu napisalas.Powodzenia.
        • anna.k777 Re: Podpucha 10.10.10, 07:46
          Ja mam wrażenie że ten wątek to podpucha.
          • malgoska182 Re: Podpucha 10.10.10, 08:11
            Pani Anno,byc moze ma Pani racje.Na tym Forum wielokrotnie bylo powtarzane,ze nikt nie zaluje,ze pomogl,ze to,ze sie ktos pomylil co do danej osoby ,nie zmienia faktu,ze dalej bedzie pomagal.Czytalam,ze ludzie wola ryzykowac niz pozostawic jakas osobe bez pomocy.
            Moze ktos zrobil zart( wielu takich zartownisiow juz bylo na tym Forum) ,to nie znaczy,ze mamy stworzyc tylko krag i sobie poklaskiwac,pomagac tylko tym,ktorzy ladnie w pas sie klaniaja.Twierdzi sie ,ze te osoby sa sprawdzone i mozna im pomoc( na tym Forum wszyscy pomagaja bo chca ,nie z obowiazku),pozniej okazuje sie ,ze jednak nie byly sprawdzone,a dokumenty z MOPS czy o pobieraniu zasilkow jeszcze o niczym nie swiadcza.
          • gosc.sebek Re: Podpucha 10.10.10, 09:36
            witam wszystkich
            co ma oznaczac słowo "podpucha",nie bardzo wiem co to ma znaczyc,prosze o wyjasnienie
            • malgoska182 Re: Podpucha 10.10.10, 09:51
              nie ja zasugerowalam,,ze to "podpucha".Co to znaczy, że jest to "podpucha"? Kto tu kogo i dlaczego podpuszczał? Inaczej to chyba prowokacja.Czyli ,ze Ty nas probujesz zmanipulowac,podpuscis swoja historia do udzielenia Tobie rad.Masz zabawe,ze dalysmy sie nabrac.Tak mniej wiecej w mojej opinii wyglada"podpucha" .Nie twierdze,ze Twoj post jest taka "podpucha".
    • bj32 Re: mam dośc.... 10.10.10, 10:22
      Dobra, już możecie przestać. Przeprosiłam koleżankę na GG i jest OK.

      A teraz zajmijmy się poszukaniem przepisów, którymi można powalczyć z gminą, żeby albo zrobiła gruntowny remont, albo dała lokatorom coś innego, bo jest opinia inspektora nadzoru, że to się sypie i każdej chwili może spaść komuś na łeb.
      Nie wiem... "Superekspres" tam posłać? TVN? Polsat? Przecież to jest śmiech pusty i trwoga, żeby ludzie mieszkali w takich warunkach, a gmina łaskawie im korytarz omaźgrała, co pewnie i tak od razu odpadło...
      Sama mam już od tego szczękościsk, bo takich przypadków jest do diabła i trochę. Też mieszkałam w podobnym ponad 20 lat, tyle, że rozpadało się w mniejszym stopniu, a ja odporność mam okropną...
      • payuta Re: mam dośc.... 10.10.10, 10:31
        To zaraz????KONserwator tam bryka,plastiku zakazuje,ale zawalic sie tak?????????
        Swiadomosci nie posiadam,udzielic w spokoju plis.P.P.
        • bj32 Re: mam dośc.... 10.10.10, 10:58
          Tak, Payuta. Konserwator zakazuje "nowoczesnego", bo samo z siebie sie ma zawalić komuś na łeb. Taka w naszym kraju praktyka jest, że na budowę zabytku Opatrzności forsa jest, ale na konserwację już istniejących zabytków, kulturę i sztukę nie ma. Sama obserwowałam, jak się jeden pałacyk w podwrocławskiej wiosze kurczył... Na remont nie było, jak prywatny obywatel chciał kupić, to mu nie dali, bo wójt kafle zabytkowe ukraść musiał koniecznie, a potem reszta narodu i pałacyk, i stajnie takie, że aż miło spojrzeć, i nawet karuzelę dla byków w czort na cegły rozkradła. A cegły to były takie, jakich teraz już nie robią. I jak tam byłam ostatnio, to dziura w ziemi zostałauncertain
      • anka7961 Re: mam dośc.... 10.10.10, 10:31
        A może jakieś zaświadczenie od lekarza, że warunki mieszkaniowe przyczyniają się do pogorszenia zdrowia psychicznego pacjentki i z tym do gminy, żeby przydzieliła inne mieszkanie? A może macie jakąś rodzinę do której możecie się przeprowadziać? Pisałaś o babci? Może babcia mieszka sama i ma 2 pokoje wolne, żebyście mogli z nią zamieszkać?
        • gosc.sebek Re: mam dośc.... 10.10.10, 14:39
          dziekuje wszystkim za zrozumienie
          babcia niestety już nie żyje ,.,.-a mieszkanie babci przeszło na skarb państwa
          do robiórki bo droge tam budują.......ech
      • aurinko Re: mam dośc.... 10.10.10, 11:17
        bj32 napisała:

        > A teraz zajmijmy się poszukaniem przepisów, którymi można powalczyć z gminą, że
        > by albo zrobiła gruntowny remont, albo dała lokatorom coś innego, bo jest opini
        > a inspektora nadzoru, że to się sypie i każdej chwili może spaść komuś na łeb.

        Ja jestem właśnie na etapie mordowania się z gminą w sprawie naprawy okien w mieszkaniu komunalnym (mieszka tam moja mama). Okna były wymieniane kilka lat temu, ale nie zostały zaimpregnowane, na skutek błędu "fachowców" gminnych okna w tej chwili się dosłownie rozpadły. Gmina nie poczuwa się do odpowiedzialności a napraw żadnych nie dokonują ponieważ miasto każdą złotówkę przeznacza na budowę stadionu i wszystkiego co związane z Euro2012 i są wstrzymane wszelkie remonty i nawet drobne naprawy. W mieszkaniu mojej mamy jest grzyb, temperatura wewnątrz w tej chwili wynosi 11 stopni, w nocy jest jeszcze gorzej. Ogrzewanie pokoju moja się z celem bo wszystko wylatuje przez rozwalone okna a ogrzewanie jest drogie bo na prąd (bez możliwości podłączenia czegokolwiek innego). Opinie specjalistów potwierdzające błąd fachmanów zakładających te okna, opinia sanepidu itd jest w głębokim poważaniu gminy, moja mama mając emeryturę 900zł musi sobie sama naprawiać okna (formalnie obowiązek spoczywa na właścicielu mieszkania czyli gminie) albo je wymienić na swój koszt. Wiem, że to pikuś przy tym, jaka sytuacja jest u autorki wątku, ale chciałam tylko tak ogólnie nadmienić jak gmina olewa swoje obowiązki i że wbrew pozorom ciężko cokolwiek wyegzekwować sad Odbijam się z dokumentacją od ściany w gminie i chyba pozostaje tylko zawiadomienie prasy i lokalnej telewizji sad
        • bj32 Re: mam dośc.... 10.10.10, 11:47
          Ja się przejadę w końcu do Warszawy i wysadzę ten cyrk sejmem zwany. Albo się przyłączę do Palikota i od wewnątrz ich kolejno zacznę mordować... Durne ustawodawstwo, "dobro narodu" oparte na nędzy obywatela, orliki zamykane na kłódki, a na naprawę okien obywatelowi i zabytki nie ma! Na głupoty, partie, plakaty, katechizację, zmiany tabliczek i pieczątek, pomnik bohatera narodowego, poległego w bitwie nad Smoleńskiem, remontowanie 16 razy spartaczonego torowiska i referendum w sprawie podlewania kwiatków jest forsa, ale na to, żeby obywatele nie umierali z głodu i nie zamarzali na śmierć - nie ma.

          Kurczę, na urzędy to chyba wyłącznie zbiorczo trzeba...
          • payuta Re: mam dośc.... 10.10.10, 12:02
            Bj,jesli ty se nie robisz jaj ze starszej powaznej pani,to ja widze tylko dwie opcje w tym przypadku:
            A- puscic w polske plote ze tam w palacyku prezes JK pierwszy raz w zyciu pocalowal...kota
            B-postawic przed -krzyz,zapalic znicze,odspiewac Boze cos Polske i wmowic ze na scienie ukazala sie babci Matka Boska.
            W obu przypadkach afera i odnawianie palacyku,ku czci i pamieci.
            Jak Kabaret to na calosc.
            Mordowac ci sie nie oplaca i tak pomnika ci nie postawia,a o Wawelu to ty se zapomnij.P.P. tongue_out
            • bj32 Re: mam dośc.... 10.10.10, 12:27
              Ta Matka Boska To w formie wykwitu grzyba? To jest pomysł...
              O lizaniu kota lepiej nie wspominać.
              O! Mam! Można powiedzieć, że się nieboszczyk Lech pokazał, jak żywy i dwa razy mniejszy! I straszy.

              Nie chcę pomnika, ale zrobię wakaty;]
              • payuta Re: mam dośc.... 10.10.10, 13:06
                Lech w objeciach Matki Boskiej. Iiiii palacyk odnowiony w ciagu tygodnia.
                A od pielgrzymow to i kasa w ciagu miesiaca na asfalt dla calego miasteczka bedzie.
                Dojazd do cuda tez wazna zecz,nie:-p .P.P.
                • gosc.sebek Re: mam dośc.... 10.10.10, 15:28
                  dziewczyny ,pisząc ten wątek naprawde nie spodziewałam sie takiego odzewu
                  chcialam przelac swój zal i wkleić go gdziekolwiek bo może odezwie sie ktoś kto ma podobnie i podniesie na duchu
                  bj "wbiła mi nóż w plecy "i odechciało mi sie pisac ,ale wszystko ok ,to już wyjaśnione i nie ma o czym gadać -jest dobrze
                  as gmina faktycznie wszystkich olewa ,taki system
                  ia ja chyba napisze ciąg dalszy do tej opowieści .............
                  pojechałam wtedy do tej babci
                  był piatek ,wiec miałam prawie dwa dni na relax
                  babcia ,cudowna starsza pani ,taka ciepła i serdeczna ...ucałowała mnie na powitanie jak zawsze ,potem obowiązkowy obiad ,bo inaczej sie gniewała ....
                  dziadzio był niewidomy ,ale świetnie sobie radził ,zawsze mu pomagałam przy krowach -jakoś nie chciał z nich zrezygnować ,pomimo wszystko
                  zjadłam obiad i siadłam na schodach .....taki spokój ,tylko dzieci słychac i ptaki ....odpoczywam ,wspominam całe moje dziecinstwo (tu sie urodziłam i wychowywałam do 4 lat)mogłabym tu siedziec całe zycie ......babcia siedzi obok ,śpiewa ,opowiada jak bylam mala a ja słucham jak zaczarowana ,uwielbiam ją ....
                  wreszcie spokojnie przesypiam noc ,budzac sie widze jak babcia sie krzata po pokoju ,pięknie pachnie poranna kawą
                  przeciągam sie leniwie bo przeciez nic nie musze ,zjem sniadanko ,a potem cały dzien w towarzystwie dziadków
                  do kolacji było super .......a potem myśl ,że jutro niedziela i musze wracać do swojego barłogu
                  i nadeszła niedziela ,nie było żle
                  pełna optymizmu planowałam co zrobie w domu jak wróce ,odpoczelam ,nabralam sił
                  j jak ciężko sie rozstawać z babcią i dziadziem ,ale co tam za tydzien tez jest weekend jakby co
                  z pełną głową pomysłów jade do domu
                  jeszcze na korytarzu bylam pełna entuzjazmu ,gdy weszłam do kuchni czar prysł ......z sufitu odpadł kawał tynku
                  zabieram sie od razu do posrzatania tego póki całkiem mi chęći nie odeszły
                  w drodze do łazienki zawiesiłam sie na pajęczynie a w wannie utopiła sie mysz ....
                  i mnie wzieło .......dwa dni mnie nie było a tu jakby od lat nikt nie mieszkał
                  nawwet sie nie rozpakowałam ,wynosze sie na ogród ,może mi przejdzie
                  siedze na ławce jak ta głupia i nie moge znieśc mysli ,że musze tam wrócić ....
                  udumałam sobie plan ......
                  jutro generalne porzadki chocby niewiem co ......
                  narobiłam sie jak wół i gó... to dało.....dalej chlew ,tylko świń i słomy brak
                  nie bede patrzec na sciany i sufity ,tylko pod nogi ,tak bedzie najlepiej ....
                  mało skuteczne ,ale co tam ......
                  nadeszła noc ,zmęczona układam sie do snu .........chociaz sie wyspie dzisiaj bo ze zmęczenia nawet telewizji niechce mi sie oglądać .....
                  ogien w kominku ,nastrój .....szybko zasnęłam
                  w nocy zaczęło wiac i nagle obudził mnie potworny huk za oknem
                  pomyślałam ..gałąż albo co ,mam to gdzieś ,spie dalej ,,,
                  jaka bylam zdumiona rano gdy za oknem zobaczyłam huśtająca sie rynnę
                  no bo przeciez nie mogło być inaczej .......musiało znowu coś sie oderwać ...
                  mysle sobie trudno i tak nic na to nie poradze
                  włanczam telew i patrze jak zmiotło domy z powierzchni i pocieszona myśle co tam głupia rynna ,tam ludzie nie maja dokąd iść......
                  przybyla delegacja z gminy..."jutro sie naprawi "i pojechali .a te jutro nie nadchodziło ....
                  wreszcie zerwałam osobiście do konca ta rynne bo dzieci sie bawia w pobliżu ,żeby komuś na głowe nie spadło
                  było tego z osiem metrów ,pordzewiłe sito .....i oni to chcieli spowrotem czepiac
                  tylko po co?/

                  w miedzyczasie spadł komin ...tyle razy prosiłam ,żeby cos z nim zrobili aż wreszcie runął ,dobrze ,że nikogo tam nie było ,na samą ścieżkę spadł
                  dostałam szału ,ile mozna
                  wziełam te podziurawioną rynne ,jeszcze kierowca mnie wpienił bo nie chciał mnie zabrac z ta rynną ,więc zapkowałam ja na rower i do urzedu
                  rzucilam te rdze na biurko i kazałam im miski sobie z tego porobić ,potem była policja a ocknęłam sie na oddziale ratunkowym ....
                  komin sprzatnęli a z resztą dalej nic nie robią ...
                  biurokracja ......
                  • mlodamama.2 Re: mam dośc.... 10.10.10, 16:58
                    Jeśli wszystko co piszesz jest prawdą, to już dawno nie powinniście tam mieszkać. Budynek się wali więc inspektor powinien nakazać remont lub rozbiórkę. I nie ma, że kasy kasy brak. Stanie się jakaś tragedia i dopiero będzie.
                    Sprawę podała bym gdzieś dalej, wyżej. Są przecież rożne programy w tv. Sprawa dla reportera, uwaga i inne. Jak się media zwiedzą to od razu coś zrobią.
                    A swoją drogą to dziwię się ludziom, którzy nie wyjeżdżają z takich miejsc w poszukiwaniu lepszego życia. Można przecież zostawić wszystko i szukać pracy gdzie indziej. Budować swój mały świat w lepszych warunkach.
                    • isabelka20 Re: mam dośc.... 10.10.10, 17:52
                      smile z tą pajęczyną ogromną wiszącą, co to w dwa dni ją pająki utkały u utopioną myszą to już przegięłaś/przegiąłeś. Trzeżwa jesteś jak to piszesz?
                      • gosc.sebek Re: mam dośc.... 10.10.10, 18:16
                        ..wiesz co...nie bede komentowac twojej wypowiedzi .....szkoda słów
                        sama sobie odpowiedz na to głupie pytanie
                        ...............tak mysz siedziała na pajęczynie i rozmawiala z półzywa muchą o paajaku który wiosłował w mydelniczce ...lepiej??????
        • mamasi Re: mam dośc.... 10.10.10, 19:36
          aurinko znajoma (no powiedzmy) załatwiła jakieś kwity od lekarza że mamie grzyb bardzo zatruwa zdrowie, poszła z tym do prawnika i ten podał jej przepisy na jakie może sie powołać - mamie grzyba zlikwidowali i okno naprawilismile podobno każda gmina ma swoje własne wewnętrzne przepisy którymi sie też kieruje, może trzeba głębiej poszukać
      • mamasi Re: mam dośc.... 10.10.10, 19:42
        Pozostaje chyba pisać do sanepidu, głównego inspektora nadzoru budowlanego, konserwatora zabytków itp że tam są takie warunki. Wiem że są jakieś przepisy unijne nakazujące remont takiego lokalu ale 1. trza pytać prawników unijnych 2. gmina może się wyprzeć brakiem kasy i zaproponowac jedynie lokal zastępczy 3. najlepiej nakręcić film kamerką i wysłac do jakiegoś programu tv z opisemsmile
        • gosc.sebek Re: mam dośc.... 10.10.10, 20:01
          dziękuje za rady,narazie jeszcze nie wiem jak to ugryżć ,poczekam do wyborów nowego wójta ,za miesiąc

          ale to jeszcze nie wszystko....jakies dwa lata temu utworzone sołectwo ,wtedy też na dole w pustych pomieszczeniach utworzono cos w rodzaju świetlicy wiejskiej
          nie ma tam ubikacji i młodziez ,którra tam sie bawi swoje potrzeby fizjologiczne załatwia na korytarzach
          po kazdej imprezie leży pełno puszek ,petów
          każdy kąt naznaczony wymiocinami albo moczem
          zdarzały sie i kupy ....
          do tego o spaniu nie było mowy ,bo trzeba było pilnować ,żeby czegoś nie zdemolowali
          mówie wam ,masakra
          ja naprawde nie mam potrzeby niczego wymyślać
          jeżeli ktoś ma ochote to zapraszam ,można przyjechac iu zobaczyć na własne oczy ....
          • ata-07 Re: mam dośc.... 07.04.11, 15:16
            Czy coś się zmieniło ?
            • gosc.sebek Re: mam dośc.... 02.06.11, 09:41
              niewiele sie zmieniło....
              kupilismy piec do centralnego i grzejniki,kabine prysznicowa ,troche płytek i kilka worków cekolu itp .
              staneliśmy w martwym punkcie ,własciciel nie wyraza zgody na wymiane okkien,bez tego nie rusze ,bo to bez sensu
              okna sie dosłownie rozpadają ,wiec po co mam robic ogrzewanie i szpachlowac ściany jak przez zamkniete okna mogę wyrzucać kredki?
              gdybym sama je kupiła i wymieniła to byłoby ok ,ale skoro ma to zrobić Gmina to jest problem...
              gdybym chociaz mogła wykupić to mieszkanie to sparwa wyglądałaby zupełnie inaczej.
              • escribir Re: mam dośc.... 02.06.11, 11:58
                Być może coś przegapiłam w wątku, ale dlaczego nadal tam mieszkacie?????? Rozumiem- marzenia- ale to miejsce stało się Waszym przekleństwem. I ładujecie kupę kasy w "nieswoje".
                Współczuję niekończącego się remontu. Mnie "zwykły" remont mieszkania doprowadził do ostrego dyżuru po utracie przytomności- jak się okazało silna nerwica. Na szczęście mam to za sobą.
                W Twoim przypadku uciekłabym jak najdalej od tego miejsca.
                • gosc.sebek Re: mam dośc.... 02.06.11, 22:02
                  escribir napisała:

                  > Być może coś przegapiłam w wątku, ale dlaczego nadal tam mieszkacie?????? Rozum
                  > iem- marzenia- ale to miejsce stało się Waszym przekleństwem. I ładujecie kupę
                  > kasy w "nieswoje".
                  > Współczuję niekończącego się remontu. Mnie "zwykły" remont mieszkania doprowadz
                  > ił do ostrego dyżuru po utracie przytomności- jak się okazało silna nerwica. Na
                  > szczęście mam to za sobą.
                  > W Twoim przypadku uciekłabym jak najdalej od tego miejsca.
                  >

                  nigdzie stąd nie ucieknę ,bo po prostu nie stac mnie na to........i póki co jestem skazana na to mieszkanie
                  a co do nerwicy ,to wiem o czym mówisz ,cierpie na to dziadostwo od kilku lat ,nieraz juz lądowałam w szpitalu i wychodziłam tego samego dnia ze stwierdzeniem "nic pani nie jest ,to tylko nerwica"
                  to przez ten chlew nabawiłam sie rozstroju nerwowego i nawet jak go zrobie to choroba zostanie

                  • escribir Re: mam dośc.... 03.06.11, 16:31
                    Nie stać Cię na zmianę a stać Cię na ładowanie kasy w wieczne remonty? W którymś poście żałowałaś, że nie jest Waszą własnością. Wiesz ile wtedy by Cię to kosztowało??? Gminie "wolno" rozłożyć ręce bo nie ma środków na remont. Ale zwykły "cywil"- właściciel- musi na rzęsach stawać, bo inaczej konserwator zabytków na tej spróchniałej krokwi go powiesi.
                    Na jakich zasadach najmujecie ten budynek? Jako lokal komunalny?
                • aqua696 Re: mam dośc.... 03.06.11, 06:12
                  Napisz mi kochana jak mieszkanko..
                  Zapewne piekne jak malo ktore, wypieszczone, mimo tego zalamania...
                  Trzymaj sie
                  • gosc.sebek Re: mam dośc.... 03.06.11, 10:40
                    kochana ,zapraszam ,przyjedz do mnie ,sama zobaczysz .....jakby co to pisz ,podam ci dokładny adres..podaj maila ,na zachęte podesle ci obecny stan okien
                    pozdrawiam
                  • escribir Aqua ... 03.06.11, 16:34
                    aqua696 napisała:

                    > Napisz mi kochana jak mieszkanko..
                    > Zapewne piekne jak malo ktore, wypieszczone, mimo tego zalamania...
                    > Trzymaj sie

                    Piękne! wink Na te dodatkowe 6 m2 musiałam wziąć kredyt na 30 lat wink Ale przynajmniej dziewczyny rozdzieliłam zanim się pozabijały.
                    Jest jeszcze trochę do zrobienia (m.in.pawlacze) ale już mi środków zabrakło.
                    • gosc.sebek Re: Aqua ... 28.07.11, 12:45
                      znowu deprecha i nerwica ...
                      nic mnie juz nie cieszy ,nawet realna wizja remontu
                      ani mój ogród ,który dawał mi choć troche ukojenia i tyle radości...
                      od tygodnia nie wychodze z domu ,bo po co?ciągle meczą mnie beztematyczne myśli ,niby nic sie nie dzieje a ja ciągle czuje jakis wewnetrzny niepokój..nawet listonosz jest niemile widziany ...bo musze wstac i coś tam podpisac
                      chwieje sie na nogach ,ale ide bo czeka i nie pójdzie bez tego pieprzonego podpisu...
                      zamkne drzwi ,nikogo nie chcxe widziec....,ale to nie pomaga
                      boje sie ,że któregoś dnia po prostu zwariuje
                      przeraza mnie ta mysl ...co wtedy?mam dzieci ,kocham je ponad wszystko i mam takie wyrzuty ,że nie jestem idealną matka ...taką ,która chodzi z dziecmi na spacery ,do kina ,na głupie lody
                      ja nie wychodze ,trzese sie jak galareta mechanicznie wykonując obowiązkowe czynności
                      tylko moge je przytulac i rozmawiac z nimi ,bawić sie w domu,jakby zewnetrzny świat nie istniał
                      tylko dlaczego?nie jestem pijaczką ,nikomu w życiu nic nie zrobiłam ,staram sie i w nagrode dostałam od życia zestaw XXXL,Z ANEMIĄ WŁACZNIE
                      CZYM SOBIE NA TO ZAPRACOWAŁAM ?
                      ojciec alkoholik ,nie miałam dzieciństwa ,matka oczywiście bezradna
                      spałam nieraz na podwórku ,pobita ,przerazona
                      policja przyjezdzała i odjezdzała ,i tak kilkanascie lat ...........
                      a teraz mogłabym życ ,to dostałam nerwicę ...
                      • gosc.sebek Re: Aqua ... 28.07.11, 12:47
                        w zamian ,żeby życie nie stało sie dla mnie zbyt normalne
    • gosc.sebek Re: mam dośc.... 28.07.11, 12:57
      dzis juz wiem ,ze to mieszkanie dobiło gwózdz do trumny w której siedze
      • gosc.sebek Re: mam dośc.... 28.07.11, 12:59
        gosc.sebek napisała:

        > dzis juz wiem ,ze to mieszkanie dobiło gwózdz do trumny w której siedze,wypłakałam sie piszac i jakos mi lzej ..

        • aqua696 Re: mam dośc.... 28.07.11, 14:24
          Wyplakanie sie to nieraz pierwszy krok ...
          Wez dzieciaki...zmobilizuj sie ...na ile dasz rade, i jak sama napisac masz ukochany ogord, wez dzieciaki i pojdz z nimi do niego..pogrzeb w ziemi...
          Wiem iz zamkniecie sie w domu w 4 scianach bywa najgorszym bo im dluzej sie w nim tkwi tym ciezej wyjsc..
          rozumiem iz z mieszkaniem widok jak z piekla rodem, mozecie zawiadomic gmine i konserwatora co pilnie trzeba zrobic, a gminie w podaniu o konkretny remont, wypunktowany dolacz iz informujesz konserwatora zabytkow.
          Kurcze a moze gmina jednak znajdzie wam cos innego??
          Trzymam kciuki...musisz byc silna i czekam jak napiszesz iz bylas w ogrodzie, a potem iz wyszlas dalej...
          I nie zawsze tabletki pomagaja... u mnie czesc dziala przeciwnie do celu.
          • malabum Re: mam dośc.... 28.07.11, 14:58
            Kwestia mieszkania dłuugo dobijała i mnie, przez wiele lat, nie miałam perspektyw na mieszkanie. W końcu po 10 lat wynajmu udało się. Mam ciasne strasznie ale własne. Daj sobie czas na zmiany. One kiedyś przyjść muszą. Wyjdź z domu, jak pisze aqua zacznij od ogródka.. a potem małymi kroczkami ciągle próbuj, szukaj, nie poddawaj się. Depresja dopadła i mnie i wiem jak ciężko się ruszyć... BĘDZIE OK. Trzymam kciuki.
            • gosc.sebek Re: mam dośc.... 28.07.11, 15:35
              to jest mój ogród
              www.ogrodniczka.pl/ogrodnicy/4488,moje_pole_bitwy.html?pp=0
              wyjde dzisiaj chocbym miała tam na czworaka isc ...
    • gosc.sebek Re: mam dośc.... 28.07.11, 15:37
      a w kwestii mieszkania zrobiłam juz wszystko ,gmina ,konserwator ,a nawet sprawa w sadzie była
      jest wyrok a Gmina ma to w dupie ...
      • aqua696 Re: mam dośc.... 28.07.11, 23:09
        To ja poprosze wiecej zdjec ogrodu...poprosze jako potywacja dla mnie..
        Lec i zrob....
        • zdunia1979 Re: mam dośc.... 28.07.11, 23:23
          Aniu nie smutaj się smilesmilesmile! Będzie lepiej, ja innego wyjścia nie widzę! Jak trzeba to zacznij od chodzenia na kolanach smile, ale najważniejsze nie poddawaj się! Jutro wysyłam dwie wielkie paki, właśnie skończyłam pakowanie!

          Buziaki!

          Ale ogród masz przepiękny!
      • gosc.sebek Re: mam dośc.... 15.07.12, 13:46
        witam wszystkich
        troche mnie tu nie było ,ale musze sie wam pochwalic ,ze robie gruntowny remont.Wywalczyłam od Gminy nowe okna i troche materiałów budowlanych
        Pokój zmienił sie o 100 % i jest juz o niebo lepiej
        Ja wziełam sie za siebie ,biore leki i jest ok,powoli ogarniam wszystko i ide do przodu
        Dziękuję wszystkim za wsparcie i miłe słowa ...
        • anka7961 Re: mam dośc.... 15.07.12, 19:54
          Super, trzymam kciuki, żeby ten najgorszy okres był już za Tobą, a teraz było już tylko lepiej smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka