Dodaj do ulubionych

Proszę eMamy o pomoc...

    • moiren Re: Proszę eMamy o pomoc... 29.11.10, 23:14
      O jejku nie spodziewałam się, że tak to szybko będzie smile Jutro wysyłam naszyjnik smile
      • asiaiwona_1 Re: Proszę eMamy o pomoc... 30.11.10, 09:34
        a ja wczoraj dostałam moje 2 bransoletki. Są super. Obu moim córkom (8 i 1,5) też się bardzo spodobały smile CO prawda tej młodszej chyba bardziej dlatego, że to nowa rzecz którą może się bawić wink
        • jaka-ja moiren wysłałam maila na gazetową 30.11.10, 10:35
          • penelopa40 Re: podziekowania dla moiren 11.12.10, 15:36
            dziś wyjęłam ze skrzynki na listy śliczne życzenia świąteczne i cudne kolczyki zrobione przez moiren !!! bardzo mi się podobają, będę miała komplety z bursztynowym naszyjnikiem i naszyjnikiem z granatów, dzięki wielkie!
            pozdrawiam serdecznie - penelopa
            • anettchen2306 Re: i ja tez! i ja tez! 11.12.10, 17:35
              ... za przepiekny naszyjnik z aniolkiem smile i rodzinnie "zmajstrowane" zyczenia !
            • agwiras Re: podziekowania dla moiren 12.12.10, 02:35
              Ja również chciałam podziękować moiren za śliczne kolczyki i przepiękne, pełne ciepła i serca życzenia świąteczne wraz z własnoręcznie zrobioną kartą (bałwanek i choinka są cudne). Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie, życząc wiele optymizmu na przyszłość.
    • moiren Re: Proszę eMamy o pomoc... 18.12.10, 20:48
      Witam was wszystkie serdecznie smile Chciałabym wam się niestety pożalić i jednocześnie bardzo serdecznie podziękować za wszystko co dla nas zrobiłyście. Chciałam się pożalić mianowicie na teściową, ale w sumie to przez nią dopiero wczoraj dotarło do mnie tak naprawdę w jakiej byliśmy sytuacji. Jaki był tego ogrom. I przepraszam, że żalę się tu na tym forum, ale wy Pomocne Mamy chyba najlepiej zrozumiecie. Wiem, że temat teściowych to temat rzeka, i może nie mam najgorszej teściowej, ale na samo wspomnienie o niej szczególnie po wczorajszym dniu zaczyna mnie telepać...
      Wczorajszy dzień to była kropla, która przelała dzban. Wszystko wcześniejsze zawsze znosiłam i milczałam, ale wczoraj przegięła na całej linii. Teściowa dobrze zna nasza sytuację. Wie ile mamy pieniędzy i jakie mamy opłaty. Toć mieszkanie nasze na nią stoi.
      Wiele razy prosiliśmy ją o pomoc mimo, że wiemy jaka i u nich jest sytuacja. Ona i jej mąż to emeryci mieszkają z babcią, która ma skromną rentę po dziadku i z córką studentką.
      Zawsze, kiedy pomagała nam taką samą kwotę dawała swojej córce, aby nie "faworyzować dzieci"... Mniejsza z tym, że my ledwo ledwo wiązaliśmy koniec z końcem, nam dawała 200zł na jedzenie czy opłaty a córce na markowe ubrania i kosmetyki równie 200 zł... Wiem, że powinnam się cieszyć, że w ogóle coś dała, że to jej pieniądze i może robić sobie z nimi co zechce, ale nie chyba w sytuacji kiedy my praktycznie głodujemy... a jej córka pracuje i ma swoje pieniądze, zwłaszcza, że stancje i studia opłaca jej mama... Ale ja to wszystko milczałam, zaciskałam zęby i byłam miła. Ponad dwa miesiące temu, kiedy mąż był ostatni miesiąc na wypowiedzeniu. Wiadomo, że pieniądze zaraz się skończą, że tak szybko pracy nie znajdzie. Teściowa w tym czasie zapożyczyła się od znajomych (bo procentów w bankach nie lubi) na drugi komputer dla córki. Jeden zabrała ze sobą na stancję, a kiedy wracała do domu na weekend nie miała co robić.. 2 tys zł pożyczyła i oczywiście znajomi to nie bank, tak więc dwóch lat na spłatę czekać nie będą... Ja cały czas sobie tłumaczyłam, że to dlatego, że kupiła nam to nasze mieszkanie. Sprzedała starą rozlatującą się chałupkę babci i za to kupiłam nam mieszkanie. Fakt, że potem wykpiła na własność ich mieszkanie "dla córki" na potem.
      Ostatnio przywiozła nam 100zł na mikołajki, strasznie się ucieszyliśmy bo teraz to dla nas kupę pieniędzy. Miała od razu wtedy zabrać ode mnie gotową biżuterię, aby ją sprzedać swoim znajomym ze szkoły w której kiedyś pracowała. Biżuteria się sprzedała za 170zł, ale przelała nam tylko 70 zł bo reszta poszła na poczet tamtego...
      Od tygodnia miała być w pogotowiu jej mama, aby przyjechać do nas na czas kiedy przyjdą do mnie materiały na biżuterię, popilnować trochę maluchy, abym mogła w spokoju porobić biżuterię i od razu by zabrała dla teściowej na sprzedaż. Materiały przyszły w czwartek, więc babcia miała przyjechać na piątek. Razem z jej wizytą zbiegła się wizyta Pani z MOPR-u, która miała przeprowadzić u nas wywiad. Jednak nie odwoływaliśmy babci. Miała przyjechać PKSem. Jednak z rana zadzwoniła z samochodu teściowa mówiąc że do nas przyjadą razem. Znając swoją matkę mąż mówi, żeby przynajmniej się nie wcinała w rozmowę bo ta wizyta jest dla nas ważna. Ona odparła na to, że nawet nie zamierza wtedy w domu być bo to jest dla niej PONIŻAJĄCE! zatkało mnie po prostu. Poniżające jest prosić o pomoc? Czy wywiad? Oczywiście nie wspomnę już jak nas przed tym wywiadem straszyła...Że kobieta będzie nam po szafkach zaglądać, żeby było o 8 czy 9 rano nagotowane bo inaczej nam dzieci zabiorą... Powiem szczerze, że mimo wszystko trochę jej uwierzyłam, ale dzięki jednej z was dowiedziałam się jak naprawdę ta wizyta wygląda smile Nikt nie zaglądał nam po szafkach, nawet nie rozglądała się po mieszkaniu. Wizyta na pewno nie była poniżająca a sprawiła, że już dostaniemy jakąś pomoc we wtorek.
      Ale tekst teściowej jeszcze nie sprawił mnie wtedy tak bardzo w furię. Zaczęło się wtedy kiedy przy niej. Oczywiście paczkę musieliśmy otworzyć bo maluchy się domagały. Ale bardzo, ale to bardzo żałuję że wtedy ją otworzyliśmy. Mimo, że teściowa wiedziała, że dostawaliśmy od was pomoc to zareagowała na paczkę w której były produkty z biedronki nie tak jak myślałam. Że tam były płatki kukurydziane to według niej tego dzieci jeść nie będą, że co sobie Ci ludzie myślą. I jej tekst "Zaprzestańcie tego i wszystko odwołujcie! Tak nie może być! Ci ludzie myślą że głodujecie"... I po prostu mnie wtedy wzięło, mimo, że wtedy zabrakło mi języka w gębie... No tak głodowalibyśmy gdyby nie wy przecież... Mało tego gdyby nie wy nie wiedziałabym, że w ogóle mogłabym na biżuterii zarobić. gdyby nie wy, nie wy nie byłabym tak zdeterminowana, żeby poszukać sobie pracy, a tak jak się uda będę mieć w połowie stycznia płatne szkolenia.. Nie udałoby się nam spłacić tej dopłaty za prąd.
      I ona albo nie zdawała sobie sprawy jak ciężko nam było albo jest aż tak zapatrzona w siebie i swoja córkę, że widzi tylko czubek swego nosa... Jak tak można w ogóle powiedzieć tak o paczce, którą ludzie przygotowali specjalnie dla nas, poświęcili czas i włożyli swoje serce w nią, abyśmy my i nasze dzieci miały co jeść. To co z tego, ze to produkty z biedronki? Co z tego? Ona prócz paru zł przez te miesiące nic nam nie pomogła. Fakt, że w tedy i i teraz być może w poniedziałek uda mi się dzięki niej sprzedać biżuterię, ale jak tak można? Przecież mówi i płacze w telefon, że tak tęskni za wnukami, że tak ich kocha...ale samą miłością ich nie nakarmi...
      Wiem, ze napiszecie, że nie mam tak jeszcze z nią źle, że grunt że pomaga w ogóle. Że są takie co w ogóle dzieci nie widują. Ale np jej matka nie jest taka. Bardzo się cieszyła z tej paczki cały czas mówiła jaka to pomoc dla nas, wiem, że była szczera.

      Proszę pomóżcie mi, abym mogła coś jej powiedzieć. Takiego, żeby zastygło jej w piętach a zarazem dało do myślenia. Tak, żeby wiedziała, że może czas coś zmienić.
      Ja jednak jestem za durna i nie mam pojęcia jak to jej powiedzieć, żeby mnie nie przegadała i żeby w końcu nie wyszło na jej. Męża nie mogę o to poprosić bo on wie jaka jego matka jest i tylko z nią się znów pokłóci.
      Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale musiałam się komuś wyżalić.
      Pozdrawiam was setrdecznie
      • aqua696 Re: Proszę eMamy o pomoc... 18.12.10, 22:20
        raczej bedzie to zimny prysznic..
        Tesciowa czuje sie zawstydzona..wrecz zazenowana sytuacja do jakie wy dwoje doroslych osob sie znalezliscie.
        Wypominasz jej pomoc dal corki, ale jak sama zauwazylas stara sie swoe dzieci traktowac rowno, i jest to jej dobrowolna pomoc.
        Nie mozesz jej rozliczac.
        Sama masz swoje dzieci i traktujesz je po rowno, starasz sie poswiecac im tyle samo czasu w miare mozliwosci.
        Czy kupila komputer to jej sprawa.
        Wam zapewnila mieszkanie teraz, a jej corka ma tylko zapisane co moze potrfac bardzo dlugo.
        Jak rozliczasz sie z nia za bizuterie to musicie spokonie same usiasc i przegadac.
        Nie pamietam czy masz urlop wychowawczy??
        Ok masz 3 malutkich dzieci, ale to sa wasze dzieci nie tesciowej.
        Czy macie dodatek mieszkaniowy to tez zmiejszy znacznie oplaty.
        Okaz jej serce i zrozumiem, postara sie postawic w jej skorze, kiedy ma poczucie porazki iz jej syn nie umie zapewnic minimum rodzinie, zle przygotowala syna do zycia.
        Wy te pieniadze przejadacie bo macie rodzine dzieci, siostra twojego meza wydaje na co chce i jakie ma potrzeby, nie rozliczaj jej z tego.
        Babcia starsza kobiecina oddala swoj dom, nie wazne, tesciowa pomyslala iz bedzie latwiej jej opikowac sie jej mama,a przy okazji zapewnila wam dach nad glowa.
        Usiasc i na kartce napisz sobie co zobila dla was..ile wam pomogla.
        Na drugiej co pomogla twoja rodzina.
        I napisz co sami robicie by wyjsc z impasu, i jak zabezpieczyliscie sie aby w nim nie byc, aby na przyszlosc nie powtorzyc takiej sytuacji.
        Moze tesciowa boli iz nie pracujesz??
        Oczywiscie prowadzenie domu i dzieci to tez praca, ale tesciowa ma innej spojrzenie, iz macie 3 maluszkow, ty bez pracy, maz bez pracy, i boi sie co bedzie, ze nie podola utrzymac 5 osob jeszcze z wlasnej emerutury.
        Moiren
        pomysl o niej zyczliwie przez pryzmat tego co dostajesz, jak sama napisalas jest wiele niekontaktowych dziadkow ktorzy jeszcze dokopia..a nie pomoga.
        Trzymaj sie i podeslij mi link do bizuterii.
        • mamaola2 Re: Proszę eMamy o pomoc... 19.12.10, 00:10
          nie wiem co poradzić ci w takiej sytuacji, bo sama nie wiedziałabym co robić i na szczęście nie muszę nad tym się zastanawiać
          uderzył mnie fakt że świekra miała problem co do produktów zawartych w paczce, co to za osoba która wylicza że towary z biedronki są gorsze czy lepsze, może sama kupuje w real i tylko te markowe? niestety teraz jest taka rzeczywistość że nie każdego stać na produkty najlepsze i markowe, a emamy z dobrego serca się chcą z wami podzielić tym co same niejednokrotnie na co dzień mają, ja sam kupuję towary w biedronce i zapewniam cię że połowa mojej rodziny tak robi i niektóre w niczym nie różnią się od tych najlepszych z reklam telewizyjnych
          po prostu na drugi raz w miarę możliwości, nie pokazuj paczki którą dostałaś a będziesz mieć spokój z teściową, spróbuj jej tylko wytłumaczyć że ktoś wysyłając takie a nie inne rzeczy miał dobre intencje, bo oprócz kupna tych towarów zapłacił też za wysłanie tej paczki do was.
          na prawdę jest mi przykro jak czytam takie posty jak twój i że są tacy ludzie jak twoja teściowa, przypuszczam że Pani ta wychodzi z założenia że jak wam dała mieszkanie to teraz może się wcinać do wszystkiego, więc temat paczek staraj się omijać jak najszerszym łukiem, pozdrawiam i życzę powodzeniasmile
        • moiren Re: Proszę eMamy o pomoc... 19.12.10, 01:03
          Aqua każdy kto ma więcej niż jedno dziecko wie że po prostu nie da się tak samo traktować dzieci. Każde z nich ma inne potrzeby. Powiedz mi co Ty byś zrobiła w takiej sytuacji kiedy masz dwoje dzieci: syna z trójką dzieci, który nagle stracił prace. Utrzymuje je tylko z rodzinnego i zasiłku dla bezrobotnych i córkę która pracuje, ale płacisz dla niej za studia i stancje on nie dokłada się do tego. Córka co weekend przyjeżdża do Ciebie, robisz jej zapasy jedzenia na tydzień w którym będzie po za domem. Musisz synowi dać 100zł bo mnie ma dla dzieci na chleb i co robisz z drugimi 100zł? Dajesz je córce bo przecież tak trzeba, żeby nie była zazdrosna? Czy mówisz jej? "Przepraszam Cie, ale Twój brat teraz jest w trudnej sytuacji jemu teraz dam a Tobie kiedy indziej" Normalna osoba rozumie takie rzeczy, że ktoś czasem bardziej czegoś potrzebuje. Zwłaszcza że teściowa powinna pamiętać, że kiedy jej syn studiował to wprawdzie płaciła za to pieniądze to kiedy zaczął pracować oddał jej co do grosza. Bo mu głupio było, a potem dalej sam płacił za swoje studia.
          Nie chodzi o to, że jestem zazdrosna czy coś takiego ale naprawdę było nam cholernie ciężko, były dni kiedy z mężem sami nie jedliśmy bo chcieliśmy, aby chociaż dzieci zjadły obiad.
          Z tym mieszkaniem to była straszna wojna. Ponad rok czasu mieszkaliśmy na wsi w domku jej mamy. Babcia do nich już wcześniej się przeprowadziła bo miała problemy po śmierci swego męża. Dom był nie ocieplony, płaciliśmy straszne rachunki za gaz który ogrzewał dom i wodę, okna stare, walący się dach, przegniła podłoga... w zimie zasypane drogi uniemożliwiały dojazd mężowi do pracy do miasta, samochodu swojego nie mieliśmy. Ponad rok czasu mąż prosił i nalegał. Babcia się dawno zgodziła i dawno chciała ten dom sprzedać ale córka jej na to nie pozwalała, ale jakoś udało nam się ją przekonać. Dom sprzedała za 150tys zł kupiła za to nam mieszkanie za 100tys i za 46 tys wykupiła mieszkanie swoje dla siostry męża. Malutki remont zrobiliśmy za własne pieniądze. Remont polegający na odmalowaniu. Teściowa nadal wypomina nam tamten dom. Ja rozumiem, bo to dom w którym się wychowała itd ale nawet jej własna matka prosiła, aby to sprzedać bo rozumiała.
          Natomiast moja matka mimo, że ma dużo gorszą sytuacje od teściów to stara się nam pomagać jak tylko może. Mimo, że czasem 8zł zarobi na dzień sprzedając znicze na cmentarzu to te 8zł odda nam aby dzieci choć miały kolacje. Teraz w zimie strasznie trudno jej zarobić i musi dołożyć jeszcze 800zł do zusu. Moja mama jest prawie niewidoma i utrzymuje się z renty. Ma na utrzymaniu moją 16 letnią siostrę i 9 letniego brata. I moja siostra bardzo dobrze rozumie to że moja mama nam czasem pomaga, nie ma o to pretensji.
          Natomiast siostra męża z opowiadań babci czyli mamy teściowej ma pretensje do swojej mamy o to, że nam pomaga. I nie rozumiem tego bo dorosła 22 letnia dziewczyna powinna takie rzeczy zrozumieć, nie ma 5 lat, żeby być zazdrosnym o rodzeństwo... Mało tego jest tak zła do tego stopnia że dzieci swojego brata widuje dwa razy do roku, na święta. Nie wypominam jej komputera, ale przecież mogła kupić go ze swoich oszczędności bo przecież zarabia. Ja bardzo dobrze wiem, że od niej nie mogę nic wymagać i nie oczekuje niczego prócz zrozumienia. Ja wiem, że dla nich ja jestem przecież obcą osobą, ale na litość dla was też jestem obcą osobą a pomogliście mi i moim dzieciom. Z resztą ja sobą się nie przejmuję, grunt żeby tylko moje dzieci miały co jeść.
          Gdyby nie to forum i nie wasza pomoc nie wiem co bym zrobiła. Nie dalibyśmy rady chyba.
          I dzięki wam zrozumiałam, że nie mogę bezczynie siedzieć z założonymi rękoma i czekać na mannę z nieba. Zrozumiała, że skoro mąż nie może znaleźć pracy to ja mogę coś zrobić i mimo, że moja córcia będzie miała tylko trzy miesiące będę musiała iść na szkolenia.
          A co do biedronki to bardzo dobry sklep, ma fajne produkty i przede wszystkim tanie, Kiedy tylko możemy kupujemy tam. Nie rozumiem dlaczego tak teściowa się uniosła, ale najbardziej zabolało mnie to, że powiedziała, ze my nie głodujemy mimo, że znała naszą sytuację. Ale gdyby nawet nie głodowalibyśmy, to te produkty miały być złe? Bo zwykłe płatki są gorsze są firmowych? W ogóle za jakiego robaka musi ona mnie uważać skoro odważyłam się was prosić o pomoc? Przecież według niej to takie poniżające.
          • aqua696 Re: Proszę eMamy o pomoc... 19.12.10, 02:14
            Moiren
            Uwierz mi wiekszosc rodzicow stara sie rowno traktowac dzieci, podlog swojego uznania.
            Ja to powinnam wydrapac oczy, chocby za stosunke dziadka do wnuka, ale mlody sie przyzwyczail, choc wiem iz boli jego iz dziadek woli inne wnuki, i co mam to walkowac, zaczelo po mnie splywac.
            Boli mnie ze moj mlody tak ma ale z drugiej strony na szczescie teraz zadko widuje dziadkow.
            Jak myslisz czego oczekuje wnuk jak jedzie po swietach do dziadkow i stoi nadal choinka??
            Moj oczekiwal prezentu i jakos 3 swieta pod rzad nie znalazl.
            albo jak czuje sie kiedy nigdy dziadek go nie pochwalil a slyszy jak robi do innych dzieci??
            Olewam..choc mnie to boli.
            Co do tesciowej, ona ma swoj swiat wartosci i nie zmienisz go.
            Wazne iz sama widzisz cien wyjscia-np. ten kurs to juz duzy plus, a coreczka bedzie szczesliwsza jak ty poczujesz sile i bedziesz usmiechnieta.
            Popros tesiowa o zakupy, powiedz iz w lodowce masz swiatlo.
            Moze ona jest np. przerazona ta sytuacja.
            Jesli Ty nie pracowalas a kolejne dzieci przychodzily na swiat to w nie ten strach zapewne juz narastal. A teraz wrecz ja paralizuje.
            Moze nie umie zrozumiec takiej sytuacji bo nigdy nie byla, i nie wie iz mozna nie miec pieniedzy na podstawowe produkty.
            Idzie wigilia i popatrz na nia jak na kobiete ktora mimo wszystko zapewnila wam dach.
            Jej corka to jej sprawa, moze uwaza iz jest zaradna i dlatego chce tez jej pomagac, w rownym stopniu.
            Jak sama napisalas t twoj maz chcial i oddal pieniadze ktore dostal na studia, widac siostra mlodza ma inne podejscie do tematu.
            Najczesciej mlodsze rodzenstwo jest bardziej rozpieszczone.
            Poszukaj rozwiazania, nie liczac na pomoc tesciowej, i ciesz sie jesli bedzie to jej gest.
            Jesli byla juz pani z MOPS to teraz powoli bedzie troche lepeij dostaniecie zasilek, i wyrownanie od daty zlozenie-a to chyba bylo w listopadzie.
            Czy wnioskowalas tez o dozywianie??
            Dodatek mieszkaniowy tez obnizy wam koszt mieszkania, wiec bedzie znow troche lepiej.
            Czy udalo wam sie juz odebrac becikowe, i ten drugi zasilek??
            Powolutku bedzie lepiej.
            Moze maz moglby odpracowywac czynsz przy odsniezaniu??
            Albo znalesc na ten przesciowy czas prace przy odsniezaniu??

            I pamietaj Wasze dzieci sa przedewszystkim Wasze, i na Was spoczywa odpowiedzialnosc za nie.
            Glowa do gory, ten rok sie konczy i moze byc juz coraz lepiej.
            • isabelka20 Re: Proszę eMamy o pomoc... 19.12.10, 09:27
              A dlaczego teściowa miałaby Ci pomagać? Dwoje dorosłych ludzi powinno robić wszystko by zaspokoić potrzeby bytowe rodziny. Nie trafiony jest również tekst, iż miłością wnuków nie nakarmi. A dlaczego ona miałaby je karmić?
              Szanuję Cię za to, że starasz się wyjść z trudnej sytuacji, ale twój post niestety nie stawia w najlepszym świetle.
              Aha powiem Ci, że ja mam dokładnie taką samą teściową, jeden syn zasuwa na rodzinę na kredyt mieszkaniowy, studia, a drugi studiuje nie pracuje i ten drugi dostaje co miesiąc na stancję i życie, a ten co zasuwa nie dostaje nic, ale nawet jeśli mam o to jakiś tam żal (choć też nie do końca) to mam to w nosie, bo i tak nic to nie zmieni.
              • niuniek1408 Re: Proszę eMamy o pomoc... 19.12.10, 13:20
                isabelka20 odpisując na Twój post i posty aqua696 powiem Wam tak:
                Ja jestem tym młodszym dzieckiem (między mną i siostrą jest 12 lat różnicy) - moja siostra po urodzeniu drugiego dziecka w skutek splotu różnych zdarzeń została bez środków do życia. Moja mama utrzymywała ją, dzieci, jej męża i zwierzęta przez jakiś czas (dość długi), co "odbiło się" na mnie - komputer kupiłam sobie sama, za studiała też płaciłam sama, żeby zacząć studiować musiałam iść do pracy. Na początku owszem się buntowałam (nigdy złego słowa nie powiedziałam, ale siedziało to we mnie), ale jak zaczełam pracować sama starałam się siostrze pomagać jak tylko mogłam, bo wiem, że dzieci nie są niczemu winne. Serce mnie bolało jak dziecko wracało ze szkoły z płaczem, bo koleżanki się z niej śmiały bo "odstawała" ubiorem czy miała skromniejsze śniadanie od reszty dzieci (0-1 klasa szkoły podstawowej), więc nie kupowałam sobie markowych ubrań tylko szłam i robiłam zakupy dla nich często w tajemnicy przed mamą żeby nie chciała mi oddawać czy "wynagradzać". Aby pomóc siostrze w wieku 24l. na kilka miesięcy zostałam "matką i ojcem" dla siostrzenic bo oboje ze szwagrem MUSIELI wyjechać do pracy żeby nie stracić wszystkiego. U siostry się po jakimś czasie poprawiło, za to mój mąż dwa lata temu stracił pracę, a mi w tym czasie skończył się macierzyński i umowa o pracę i dla mojej mamy było oczywiste że teraz nam musi pomóc - bez niej we trójkę umarlibyśmy z głodu albo zamarzli pod mostem bo bank za niepłacenie wywaliłby nas z mieszkania. Z kolei teściowa jak mąż ją poprosił o pożyczkę kilkudziesięciu złotych na jedzenie to "nie miała" ale w tym samym czasie kupiła meble do mieszkania za kilka tyś.
                I proszę nie piszcie o mojej postawie roszczeniowej bo uważam że jeśli tylko rodzice mają możliwości finansowe to w tak trudnych sytuacjach mają obowiązek pomagać dzieciom, a równe traktowanie to jest utrzymanie godnego poziomu życia wszystkich swoich dzieci a nie dwawnie po równo. Jeśli chodzi o obowiązek rodziców to nawet chyba są prawne zapisy że dziadkowie muszą płacić jeśli rodzic nie się nie wywiązuje (na pewno przy alimentach nie wiem jak w pozostałych sytuacjach).
                Do autorki wątku: strasznie mi przykro że nie mogę cię wspomóc materialnie ale pomimo iż ja od roku pracuję dorywczo i mąż też jakoś sobie poukładał życie zawodowe to mamy zbyt wiele "ogonów" które nad nami wisi, ale w pełni rozumiem twoje rozgoryczenie i rozczarowanie zachowaniem teściowej, bo wiem jak trudno jest prosić obcych ludzi o pomoc. Myślę że nie warto wdawać się z nią w dyskusję - najważniejsze jest to że macie już światełko w tunelu które rozjaśni wam te smutne chwile.
                • moiren Re: Proszę eMamy o pomoc... 19.12.10, 15:51
                  Niuniek jesteś jak moja siostra smile Kiedyś jak byłyśmy młodsze często miałyśmy zatargi. Jednak odkąd mam dzieci jest dla mnie prawdziwą siostrą. Rozumiemy się mimo, że jest sporo młodsza ode mnie. Nie pomaga nam finansowo, ale zawsze słowem, czy przy popilnowaniu dzieci. Wiem, że mogę na nią liczyć. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła się jej odpłacić smile
                  • aqua696 Re: Proszę eMamy o pomoc... 19.12.10, 20:49
                    Moiren ja jestem typem ktory mowi..ale nieraz to jak rzucac i rzucac pilka i tylko sie odbija.
                    Widac siostra Twojego meza ma jakies swoje problemy, i wy nie wiecie o tym.
                    Znajomosc biegla angielskiego jest super, niestety w Irlandii jest w pewnym sensie dialekt, i nie jedna osoba ma z jezykiem problem, dwa kryzys tez robi swoje.
                    moze bardzo to przezyla ze sie sama nie sprawdzila, i dlatego jej matka ej pomogla z praca, z innymi rzeczami.
                    Z mieszkania na odleglosc od rodziny plusem jest iz nie licze na ich pomoc, na przypilnowanie aby mlody nic nie wykombinowal..
                    I uwierz mi uklady rodzinne to zagadki, i ich nie da sie rozsuplac od wiekow.
                    Moiren moze popros tesciowa o pomoc w znalezieniu pracy??
                    Moze moglaby wkrecic twojego meza do szkoly na nauczyciela, korepetytora??
                    Zawsze to cos.
                    Unikasz odpowiedzi o twoje droge zawodowa..moze tesciowa to boli iz nie pracowalas??
                    Jak piszesz to na was spoczywa obowiazek opieki i zapewnienia podstaw egzystencji dzieciom.

                    Zalisz sie iz tsciowa nie przyjechala do dzieci jak zaczelas rodzic..ale was bylo dwoje, moze dla niej fanaberia jest porod rodzinny /za ktory sie nie zadko placi/.

                    Nie licz na jej pomoc a nie bedziesz tracic nerwow, i nie przygnebiaj tym meza.
                    Sami zdecydujcie jak mozecie stanac na nogi, kazdy pomysl jest na wage zlota.
                    Moze moglabys zaopiekowac sie jakims maluszkiem, choc z 4 to bedzie juz sajgon.
                    Jakie masz szanse na przedszkole i zlobek, jak pojdziesz do pracy.
                    Rozejrzyj sie moze moglabys wstawic kolczyki i bizuterie ktora robisz do sklepow, kwiaciarni w okolicy??
                    Z tesciowa usiadz podizekuj jej za sprzedaz bizuterii, i przytul ja. Moze usiadzcie przy wigilii z boku u od serca porozmawiaj, ze dziekujesz jej za pomoc, ale jest wam tak strasznie ciezko..
                    Sama piszesz ze spedzila sie w dlugi chcac pomagac wam i corce, to starsza kobieta, ktora juz nie ma sil i nerwow.
                    Zapewne przerasta ja wasza decyzja o ukladzie rodziny, i tak malutkich dzieciach jedno po drugim, i boi sie ze ty mozesz nie podolac, a tu jeszcze strata pracy.
                    Zadluzenie moze byc podstawa do odmowy, ale na dodatek chyba od dawna sie kwalifikowaliscie, wiec niechcacy nakreciliscie spirale.
                    Po splaceniu moglas doniesc do biura ze dlug jest uregulowany, moze bylaby inna odpowiedz.
                    Zlozylas nowy wniosek czy w trybie odwolania??
                    Moze maz na w wigilie pochodzilby jako mikolaj i dorobil??
                    Mam kolezanke ktora trzyma gleboko w szufladzie dyplom i pracuje w tesco na nocna zmiane, aby wymieniac sie z mezem opieka nad dziecmi, w tym jednym niepelnoprawnym.
              • bj32 Isabelka 22.12.10, 13:35
                Oczywiście, ze teściowa nie musi pomagać. Tyle, ze takie afiszowanie się z miłością to ja też przerabiałam, jak mi teście przy malutkiej Ance przyłazili 3 razy w tygodniu bez zapowiedzi, a potrafili przyjść o 8.00 i o 19.00, bo "kochają wnusie"... Ale kawą trzeba było poczęstować, posiedzieć, pogadać, a ja akurat czasu na to nie miałam. Jeszcze nas zaczęli uszczęśliwiać tonami produktów z działki, tak, jakbym nie miała nic innego do roboty, niż dłubać w porzeczkach... No, ale już wyjść z dzieckiem na spacer się nie dało, mimo całej "miłości" do jedynej wówczas wnuczki... Pokazówki fajna rzecz. Nawet sąsiedzi się z nich śmiali, bo ślepi nie byli.
                A jestem w stanie doskonale zrozumieć, jak Moiren się poczuła przy komentarzach do paczki. Bo ja się równie znakomicie czułam, jak teściowa w ramach pozbywania się rupieci - przynosiła je do mnie i stawiała w takim miejscu, ze znajdowałam dopiero w przyszłości. I mimo, że potrzebne mi te skorupy były akurat po to, żebym miała czym uzupełnić wolne miejsce w śmietniku - czułam się traktowana jak żebrak... Szczęściem miałam się komu wyżalić w realu... A teściowej wyjaśniłam, w które miejsce może sobie wsadzić swoje dary.
            • bj32 Aqua 22.12.10, 13:16
              "wiekszosc rodzicow stara sie rowno traktowac dzieci, podlog swojego uznania."
              Podług uznania, ale nie równo. Zawsze jedno z takich czy innych przyczyn jest "lepsze", inne "gorsze". Od lat obserwuję to w masie rodzin. Czasem starszy musi zawsze ustąpić, bo starszy, a młodszy jest pupilek, czasem brat musi być poważniejszy, bo chłopak i odpowiedzialny za siostrę, czasem siostra musi być odpowiedzialna, bo dziewczynki rozsądniejsze, czasem pierwsze albo drugie, albo które tam z dzieci kolejne jest efektem wpadki i wtedy podświadomie jest traktowane jak "gorsze"... Nigdy, ale to nigdy [nie znam bliźniąt jednojajowych...] nie spotkałam się z sytuacją, kiedy dzieci byłyby traktowane identycznie.

              W sytuacji opisanej przez Moiren też jest masa odcieni tego "równego" traktowania - nawet tak z zewnątrz. Bo czy "równo" to znaczy dawać tyle samo kasy na samotną córkę i obarczonego rodziną [w tym wnukami] syna?

              Inna rzecz, ze zgadzam się absolutnie, że nie można od teściowej wymagać "równego" traktowania. Zgadza się, ze jej kasa, jej decyzja...
              Widzę dokładnie to samo u siebie: teściowa ma wyłącznie młodszego syna i młodszego wnuka, w których z teściem ładują wszystkie uczucia i tyle kasy, ze sami się długów dorobili jak stąd do Zaleszczyk. Tyle, że ja akurat mam to w nosie i na okoliczność kilku durnych zachowań zwyczajnie zakazałam wstępu do siebie. Przynajmniej nie będę musiała za nic dziękować.
          • moiren Re: Proszę eMamy o pomoc... 19.12.10, 15:47
            Aqua Ciebie bolało serducha jak widziałaś, że dziadek traktuje inaczej Twojego synka, ale nic się nie odzywałaś prawda? Ja również nic słowem nie powiedziałam, nigdy. Nigdy też nie dałam po sobie poznać, że coś jest nie tak. Isabelko ja wiem, że dwoje dorosłych ludzi powinno utrzymać swoje dzieci, a nie nikt inny. Sytuacja stała się nagle i nigdy prócz tego mieszkania nigdy teściową nie prosiliśmy o nic, prócz czasem popilnowania dzieci. I nadal nie oczekuję że ona musi utrzymać moje dzieci.
            Ale dlaczego uzyskuję pomoc dla moich dzieci od osób mi całkiem obcych, które rozumieją jak jest. A nie mogę poprosić o pomoc babci moich dzieci? Zwłaszcza, że to są jej jedyne wnuki. Nigdy nic nie prosiłam dla siebie, tylko dla dzieci. Ja rozumiem gdybyśmy ją prosili nie wiadomo ile miesięcy i ile pieniędzy chcielibyśmy od niej. Pierwszą prośbę skierowaliśmy w październiku kiedy mąż nie dostał jeszcze zasiłku chorobowego.
            Becikowe dostaliśmy na początku listopada. Prawie caluteńkie poszło na zaległe spłaty rachunków, które porobiły się w ciągu trzech miesięcy kiedy mąż był na wypowiedzeniu.
            O dofinansowanie zaczęliśmy się starać w listopadzie, ale ze względu że mieliśmy zadłużenia odrzucono wniosek. Złożyliśmy teraz ponownie go w grudniu.
            Czy zaradna jest siostra mego męża? Napiszę tak i od razu uprzedzę, że jej nie krytykuje bo może naprawdę ma jakiś w tym cel. Dziewczyna jest bardzo mądra, zdała świetnie maturę i w wieku 20 lat zdobyła certyfikat z angielskiego. Jednak potem coś dziwnego się jej stało. Dostała się na jedne studia, rzuciła bo jej nie odpowiadały. Mama załatwiła jej staż w szkole. Po stażu poszła na kolejne studia które także po trzech miesiącach jej się nie spodobały. Pojechała w końcu do Irlandii na trzy miesiące szukać pracy bo język zna doskonale. Nie dostała żadnej pracy i wróciła. Teraz od września ma pracę w szkole wieczorowej jako nauczyciel angielskiego, a od października studiuje nowy kierunek studiów. Dodam, że ona ze swoich pieniędzy ani grosza na to wszystko nie wyłożyła. Najgorsze jest to że przyjeżdża do nas babcia i płacze jakie to teściowa ma długi. A mi głupio bo wydaje się, że to nasza wina.
            Siostra męża jest wychuchana, nigdy nie pracowała fizycznie, do tej pory mama jej sprząta w pokoju. Przebolałam nawet to: 29 września czuję skurcze porodowe i dzwonimy do teściowej, aby przyjechała popilnować dzieci bo my musimy jechać na porodówkę. Odparła, że nie może bo musi spakować Gosię na stancje (weki, dżemy, ubrania)...i ją zawieźć z teściem akurat do tego miasta gdzie ja miałam szpital. Przyjechała za to 77 letnia jej mama a my z sercem na ramieniu jechaliśmy zostawiając jej dwójkę absorbujących maluchów, zadzwoniłam do swojej siostry, aby urwała się ze szkoły i pomogła babci. Nie musiałam ją długo prosić.

            Wierzę, że u nas będzie lepiej że staniemy w końcu twardo na nogi. Całą sumę jaka od niej pożyczyliśmy obiecuję oddać i zaprzysięgam się nigdy nic jej o nic nie prosić. Macie racje, że nic nie powinnam od niej oczekiwać. Nadal będzie mnie to bolało wszystko, ale nigdy nic nie powiem, Wiem, że nie powinnam tak reagować po prostu zabolało mnie jej stwierdzenie, że niby nie głodujemy. Mimo, że wiedziała, że nie mamy skąd wsiąść pieniędzy, że nie wystarcza na opłaty a co mówiąc na jedzenie.
            Nie ma sensu, żebym się więcej tłumaczyła bo chyba jeszcze bardziej pogrążam siebie.
            Dziękuję za przeczytanie moich wypocin i za rady. Dały mi do myślenia.
            • charlottesometimes1 Re: Proszę eMamy o pomoc... 19.12.10, 20:58
              "A dlaczego teściowa miałaby Ci pomagać? Dwoje dorosłych ludzi powinno robić wszystko by zaspokoić potrzeby bytowe rodziny."
              isabelko,a dlaczego nie w sytuacji kryzysowej? Jeżeli twoje dorosłe dziecko będzie potrzebowało twojej pomocy to zaczniesz moralizować, że "powinno zrobić wszystko, by zaspokoić potrzeby bytowe rodziny", czy po prostu pomożesz?
              A na marginesie - moiren chyba właśnie stara się robić wszytko...
            • atena12345 moiren 20.12.10, 09:12
              ja generalnie zgadzam sie z aqua... mądrze gada.
              Tak to już jest, że teściów sie nie lubi lub lubi mniej niż własnych rodziców.
              Teściowa jest jaka jest. Moim zdaniem z tego co napisałaś nie jest taka zła, ale może niektórych rzeczy nie da sie napisać. Ty też chyba czujeż się "dumna" i chciałabyś jej coś udowodnić.
              Nie byłam nigdy w tak ciężkiej sytuacji jak Ty i może wielu rzeczy nie ogarniam, ale postaraj się być łagodniejsza w ocenie swej teściowej.
              • magdalech Re: moiren 20.12.10, 11:06
                Greta zajrzyj na maila na wp

                ♥moje skarby♥
                Marix
                Dido
                Roki
              • moiren Re: moiren 20.12.10, 14:49
                No tak bo w sumie macie racje. Siedzę na tyłku od dwóch i pół roku, w ciepłym mieszkaniu, nie moim, rządzę się i jeszcze mam pretensje o Bóg wie o co do teściowej. Żeruję na mężu i co rusz zachodzę w kolejną ciążę ku swojej uciesze. Według waszego rozumowania prościej i odpowiedniej prosić o pomoc na takich forach niż własną rodzinę, bo oni nie pomogą ba wręcz nie mają obowiązku tego robić. Mnie moja mama wychowała, że na rodzinę się powinno liczyć. Moja matka mi jak może to pomaga, ale wychodzi na to że źle mnie wychowała a ja wręcz na niej żeruję i ją niecnie wykorzystuje. Swoją siostrę zresztą też.

                Ale idą święta. Przeproszę teściową za to, że mam do niej pretensje, o to że faworyzuje swoją nieogarniętą córkę bardziej od swego syna. Przeproszę szwagierkę za to że się urodziłam. Przeproszę męża że w ogóle się spotkaliśmy bo gdyby nie ja miałby ciekawszą przyszłość. Przeproszę swoją matkę, że mimo iż jestem już dorosła żeruję na niej. Swoje dzieci, że mają matkę nieroba i nieudacznicę.
                • isabelka20 Re: moiren 20.12.10, 15:02
                  bez komentarza
                  • ewa9717 Re: moiren 20.12.10, 15:12
                    No właśnie. Jeszcze wypada tupnąć i na złość komukolwiek odmrozić sobie uszy.
                    • magdalech Re: moiren 20.12.10, 15:29
                      Greta,adres, znowu w mailu nie napisałaś swojego adresu?
                      chciałam zdążyć jeszcze przed świętami

                      ♥moje skarby♥
                      Marix
                      Dido
                      Roki
                • aqua696 Re: moiren 20.12.10, 16:32
                  Moiren
                  Nic nie zrozumialas, a jeszcze tylko piszesz slowa ktorych az sie niechece czytac.
                  Wspolczuje Ci takiej postawy, przemysl, czy nie lepiej poprosc swoja ame aby zostala z maluchami po zlobku w cieplym domu, a Ty do pracy??
                  Zalatwic przedszkole i zlobek z dofinansowaniem i z mezem isc do pracy.
                  Twoja mama odpocznie odetchnie i to ty kupisz od czasu do czasu lub zrobisz prezent mamie, siostrze, tesciowej??
                  A od szwagierki to napisze tylko odpiorkuj sie jej zycie jej klocki.
                  Spojrz na swoje i ocen z je z innego punktu widzenia.
                  Sama oceniasz w kolo tesciowa, szwagierke.
                  Powolaliscie swoje dzieci do zycia i byl to wasz dobrowolny wybor, nikt wam nie kazal.
                  I odpowiedzilanosc spoczywa na was a nie na calej rodzinie od ktorej wymagasz wrzecz pomocy, tesciowa dala wam dach nad glowa, pomaga z bizuteria, nieraz dodatkowo.
                  Babcia przyjezdza popilnowac dzieci.
                  Twoja mama marznie na zimnie zamiast siedziec w cieplym domu.
                  Siostra tez czuje w sobie odpowiedzialnosc.
                  A ty jaka czujesz odpowiedzialnosc?? - to nie atak to ma byc dla ciebie refleksja.
                  • moiren Re: moiren 20.12.10, 17:21
                    Aqua ja naprawdę rozumiem co chcesz mi przekazać. Poprzedni mój post miał się odnieść do tego, że według was rodziny nie powinno się prosić o pomoc. Ja na prawdę nigdy nic nie oczekiwałam ani od teściowej ani tym bardziej od szwagierki. Przykro mi było i serce bolało, ale na prawdę nigdy słowem się nie odezwałam. Znosiłam to, ścierpiałam i dalej się uśmiechałam. Ja ze szwagierką od dwóch lat prócz kilku zdań na święta słowa nie zamieniłam. Próbowałam zbliżyć się do niej, pogadać jak koleżanka z koleżanką. Kiedyś, zanim wyszłam za jej brata byłyśmy sobie bardzo bliskie. Jesteśmy w tym samym wieku. Ale odkąd pojawiły się na świecie moje dzieci traktuje mnie jakby nigdy mnie nie znała i patrzy na mnie wilkiem.
                    Aqua co do mojej mamy, uwierz, że bardzo ale to bardzo bym chciała, aby moja mama posiedziała w ciepłym domu z dziećmi niż stać na tym cmentarzu. Bardzo bym chciała bo mi się serce kraje jak widzę ją nieraz na tym cmentarzu. Mróz czy upał stoi praktycznie dzień w dzień. Namawiałam ją wielokrotnie, ale ona się uparła, że to ona musi pracować, że ja w życiu się jeszcze napracuje, a poza tym ona boi się zostać z dziećmi żeby nie stała się im krzywda. Moja mama jest prawie niewidoma. Ma tylko 3% widoczności na obu oczach. Widzi tylko zarysy sylwetek. Do tego ma schorowane biodro i tarczyce. Ja czasem wręcz ją błagam, żeby chociaż do lekarza poszła ale jest gorzej uparta niż ja.
                    Co do żłobka u nas jest tylko jeden na całe miasto. Chętnych bardzo wiele. Ale zrobię tak jak radziłaś, dam ogłoszenie że popilnuję u siebie w domu czyjegoś malucha, bo skoro z trójką sobie daję rady to jedno więcej chyba nie będzie robiło dużej różnicy. Może akurat ktoś się zgłosi.
                    Za nim dowiedziałam się o trzecim maluchu mieliśmy z mężem plany. Starszy synek od września do przedszkola, młodszy z niańką a ja z mężem w jednej pracy. Nawet jego szef chciał, abym od września pracowała bo w księgarni największy sajgon. Sezon podręcznikowy.
                    Ale zaszłam w ciążę. Ale to nie wina maleństwa, że akurat teraz chciało przyjść na świat. Dwa tygodnie od dowiedzenia się, że jestem w ciąży przeryczałam. Cały świat mi się zawalił.
                    Ale postanowiliśmy, że damy radę, że jeszcze ten rok przesiedzę w domu. Mąż zarabiał nie dużo, ale starczało na wszystko. Skromnie ale nie narzekaliśmy. W 20tc zaczęły się problemy, założono mi passer podtrzymujący ciąże. Nakaz leżenia. Jednak mimo wszystko chodziłam bo trzeba było zająć się dziećmi. W 33tc trafiłam do szpitala z powodu skurczów i wtedy mąż zaczął brać pierwsze od 5 lat zwolnienia chorobowe. Wpierw na dzieci, potem na mnie. Wcześniej nawet jak chorował brał wolne z dni urlopowych. Ale to wszystko szefowi się nie spodobało twierdząc, że skoro troje dzieci to ciągle będzie się zwalniał i sam go zwolnił na trwałe... Straszny szok przeżyliśmy wtedy. Tak jak pisałam wcześniej. Na wypowiedzeniu płacił mężowi o 500zł mniej, a to dla nas bardzo dużo. Narobiły się długi przez ten czas. dO tego maleństwo urodziło się dwa tygodnie przed czasem.
                    Z tym rodzeniem i teściową to było tak, że szpital w którym rodziłam był 60km od naszego miasta. Na szczęscie nie płaci się za poród rodzinny, ale nawet jeśli bym nie rodziła z mężem to ktoś musiał mnie tam zawieźć. Samochodu nie mamy a ja sama z torbą do szpitala i ze skurczami busem nie dałabym rady dojechać. Dlatego miałam żal do teściowej. I tak pojechaliśmy busem, ale we dwoje. Jednak całą drogę drżałam na myśl, że przez wyboje może mi się łożysko odkleić.

                    Wiem, że wasze posty to nie ataki, tylko skłaniające do myślenia podpowiedzi. Jednak ja poczułam się jakbym to ja naprawdę była tą najgorszą, wadzącą wszystkim dookoła.
                    Byłam zbyt rozgoryczona i dlatego taki post mi wyszedł a nie inny. Przepraszam was za to.
                    • wilma.flintstone Re: moiren 20.12.10, 22:23

                      Ech, najlatwiej to oczekiwac ze starzy emerytowani rodzice pomoga...Ludzie, dorosli jestescie, jak sie ma ciezka sytuacje i dwojke przychowku, to sie zaklada prezerwatywe chociaz. A nie jazda, a potem narzekania ze tesciowa czy szwagierka takie malo pomocne. Zastanawia mnie tylko kiedy to sie w Polsce skonczy? Ta wzajemna w sumie roszczeniowosc, bo rodzice przeciez tez czesto nie sa lepsi - wystarczy poczytac te rozliczne watki o tym jakiej plci lepiej miec lub jak nalezy wychowac dziecko, coby na starosc wzielo sobie emerytow na utrzymanie.

                      A Ty, Moiren, w watku zalozycielskim budzilas sympatie, mimo rzucajacego sie w oczy zycia dniem dzisiejszym, co niestety zawsze sie konczy takimi apelami o pomoc. Teraz jednak czuje sie niesmak, bo racje ma ktos kto napisal, ze to Wy odpowiadacie za byt i utrzymanie rodziny. Rodziny w sumie nie malej, ktora SAMI powolaliscie do zycia. Rozumiem, ze maz stracil prace, ale nawet gdyby nie, to utrzymac sie w piatke za 1600 zl miesiecznie...Wiedzieliscie co robicie, czy moze nie...?
                      • moiren Re: moiren 21.12.10, 06:18
                        Wilmo mylisz się. Zabezpieczaliśmy się i to według nas było porządnie, jednak okazało się że jednak to nie wystarczało. Ja mam przepuklinę żołądka i wrzody i porostu nie mogę łykać tabletek, tzn mogę ale jest duże ryzyko, że mogę ją zwymiotować. Po drugim synku przyjmowałam zastrzyki antykoncepcyjne, które działają przez trzy miesiące jednak miałam po nich straszne krwawienia ze skrzepami. Wzięłam taki zastrzyk dwa razy a potem stosowaliśmy tylko prezerwatywę i globulki. Jednak okazało się, że to nie wystarczyło. Teraz zabezpieczamy się jak tylko możemy, prócz ograniczenia biorę tabletki dla mam karmiących, prezerwatywa + globulki. Mamy nadzieję że to wystarczy.
                        I te 1600zł co zarabiał mąż to nie był nasz jedyny dochód. Od 8 lat należymy do bractwa rycerskiego. Do Bractwa Grodów Czerwieńskich może słyszałaś nie wiem. I w sezonie wiosenno letnim od kwietnia do końca sierpnia mamy pokazy prawie co tydzień. Czasem za pokaz dostajemy 100zł, czasem 200zł na głowę. Jak trafił się większy pokaz to nawet i 300zł. Ostatnio na początku lipca dostaliśmy aż po 500zł na głowę smile a to dlatego, że przyjechała do Chełma Chylińska nagrywać u nas w mieście teledysk i nasze bractwo poprosiła jako statystów smile
                        Tylko tak jak pisze. To jest sezon wiosenno _ letni. Na czas jesieni i zimy rzadko jest jakiś pokaz sad
                        Jeśli chcesz zobaczyć jak to wygląda to zmontowałam kiedyś dla naszego bractwa filmik promocyjny. Nawet ja z mężem i dziećmi na nim jesteśmy. Oraz drugi filmik dla sekcji gladiatorów smile No i trzeci załączę, który już nie ja nagrywałam to teledysk Chylińskiej właśnie z Chełma smile W tle widać mojego męża smile
                        www.youtube.com/watch?v=q7bmbmfTlbc
                        www.youtube.com/watch?v=LCPyLjwNcLc
                        www.youtube.com/watch?v=UsgX8-DeIQ4
                        • wilma.flintstone Re: moiren 21.12.10, 18:39

                          Coz, zycze Wam zeby wiecej wpadek Was nie spotkalo, bo dzieci to fajna sprawa, ale tez i kosztowna. Wesolych Swiat wink
                      • seidthe Re: moiren 22.12.10, 12:04
                        No cóż Wilmo, znacznie większy niesmak czuję czytając jak wywołałąś Moiren do odpowiedzi na tematy dość mocno intymne. Mam nadzieję, że jej post dostarczył ci rozrywki, na którą zapewne liczyłaś? I jak to jest z tą pomocą, czy jak zabezpieczali się samą prezerwatywą to raczej nie powinnyśmy pomagać, a jak prezerwatywą i globulką to już się kwalifikują?

                        Moiren może trochę zbyt emocjonalnie zareagowałą na zachowanie teściowej, ale z drugiej strony jestem w stanie ją zrozumieć. Dziewczyna naprawdę staje na rzęsach, żeby jakoś odkręcić swoją sytuację. Teściowa pewnie nie ma złych intencji, tylko trochę się zapędziła w jakąś taką źle rozumianą poprawność polityczną, żeby "wszystkim sprawiedliwie" i nie wzięła pod uwagę okoliczności, które uzasadniłyby większą pomoc dla rodziny syna - zakładając, że takiej pomocy chce i może udzielić. Kwestia raczej do przegadania niż do obrażania się, chociaż pewnie łatwiej powiedzieć niż zrobić.

                        Moiren jestem pewna że dacie radę, będzie lepiej. Na razie Malutka jest bardzo mała, ale będzie trochę starsza, a Ty będziesz bardziej mobilna. I, na miłość Boską, nie tłumacz się dziewczynom z Waszych spraw łóżkowych. Kurczę. Miał mąż prace, wydawała sie stabilna, pojawiło się dzieciątko nieplanowane i sytuacja sie skomplikowała. Nie Wam pierwszym, nie ostatnim. Żadna patologia, a już na pewno nie powód do przeprosin. Pozdrowienia.
                • atena12345 Re: moiren 21.12.10, 08:24
                  moiren napisała:

                  > No tak bo w sumie macie racje. Siedzę na tyłku od dwóch i pół roku, w ciepłym m
                  > ieszkaniu, nie moim, rządzę się i jeszcze mam pretensje o Bóg wie o co do teści
                  > owej. Żeruję na mężu i co rusz zachodzę w kolejną ciążę ku swojej uciesze.

                  to Ty powiedziałaś, o ile dobrze czytam nikt nigdzie nikt takiego nie pisze, a już na pewno nie ja. Wiesz, odpowiedzi na Twój post o teściowej są bardzo wyważone, co świadczy o tym, że jesteś tu lubiana. Faktycznie wzbudziłaś sympatie. Dlatego nie rozumiem czemu sie obrażasz.
                  To, że na rodzinę POWINNO się moc liczyć, nie oznacza, że tak zawsze jest. A z tego co piszesz, teściowa jednak wam trochę pomaga. I mimo, iż czujesz żal do niej, że pomaga też swojej drugiej córce, to jest jej dziecko, jej pieniądze i jej sprawa, a to nie jest forum o układach rodzinnych. Chciałaś szczerości i ją otrzymałaś.
                  Jeśli chodzie o mieszkanie, to nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że moi rodzice maja obowiązek zapewnić mi dach nad głową - mimo, że aktualnie u nich mieszkam, to jest to ich dobra wola, za którą jestem wdzięczna i traktuję to czasowo.

                  > Ale idą święta. Przeproszę teściową za to, że mam do niej pretensje, o to że fa
                  > woryzuje swoją nieogarniętą córkę bardziej od swego syna. Przeproszę szwagierkę
                  > za to że się urodziłam.

                  Jeśli chcesz to przepraszaj, jeśli uważasz, że masz za co.
                  Nie wiem skąd tyle złości nagle w Tobie.

            • green_land Re: Proszę eMamy o pomoc... 20.12.10, 17:21
              Olej teściowąsmile I tak jej nie zmienisz, wiec lepiej przestać się przejmować.
              Przykro mi, ze i Ciebie to specyficzne forum tak potraktowało. Czytałam Twój wątek i gdzieś w głębi czulam, ze prędzej czy później tak się skończyuncertain
              Ale nie o tym chciałam /na 100% odezwie się zaraz bj lub świta i zaczną po mnie jeździćsmile/.
              Twoja teściowa największa krzywdę wyrządza swojej córce. Gadanie, zę musi równo traktować dzieci jest czystą bzdurą. Każda matka wie, że "traktowanie po równo" nie jest sprawiedliwe, zresztą nie trzeba być matką by to wiedzieć. Za komuny tez było "po równo - sprawiedliwie". Wiadomo jaki był tego efekt.
              Będzie ja faworyzowala nawet wtedy, gdy wszyscy wokół będa jej mówić, że robi xle. Tak to już bywa. Więc to olej i ciesz sie zę pomaga tyle, ile pomaga. Dobre i to. A to, że powiedziala iż jej wstyd bo przychodzi co Ciebie ktoś z MOPSu - po prostu nie wie, jakie są czasy. Za komuny każdy miał ubogo ale i na swój sposób bogato, a ci, którzy sobie nie radzili nie byli tymi, ktorzy nie mogli znaleźc pracy, ale tymi, którzy pracować nie chcieli bo woleli wódę - i ich utrzymywało państwo. Chyba dlatego tak powiedziała. Zresztą - olać jąsmile Co się będziesz przejmować, pewnie sama nie wie o co jej chodziłotongue_out
              A co do głodowania - trzeba było z kamienną twarzą powiedziec - tak mamo, głodujemy. Stać nas na margarynę i chleb. Poczęstowac mamę? I pozostać niewzruszoną jej niedowierzaniem. Albo trochę ją popodpuszczać - niech mama się nie martwi, jakoś poradzimy sobie, ale niech mama pilnuje córki, bo teraz ciężkie czasy i nie chcę, by skończyła tak jak my. Sama mama widzi, jak łatwo jest popaść w długi. A to taka mądra i zdolna dziewczyna, szkoda by było. tongue_out
              Nie przejmuj się, zobaczysz, niedługo wszystko się wyprostujesmile Szybciej niż myśliszsmile
              • mamaola2 Re: Proszę eMamy o pomoc... 21.12.10, 08:59
                dziwię se tym z was które mają pretensje do moiren że się poskarżyła, może po prostu miała zły dzień, zresztą napisała że przeprasza ale musiała się wygadać, a tu co? dostała za to po łbie, niektóre dziewczyny nawet musiały jej dokopać za to że dopuścili z mężem do posiadania trójki dzieci i teraz mają kłopoty finansowe, fajnie się sra jak jest co do garnka włożyć i nie trzeba się martwić, a dziewczyna myślała że jak została przyjęta z sympatią to ktoś jej życzliwie odpowie, jakże się myliła
                na pewno niektóre napiszą że one są odpowiedzialne bo będą szukać pracy jakiejkolwiek, czy będą się super zabezpieczać bo myślą przyszłościowo ale Drogie Panie życie czasami pisze różne scenariusze i żadna z was nie w stanie przewidzieć co będzie,i przede wszystkim nikt nie jest w skórze moiren, nie mieszka w tych okolicach w krórych jest trudno o pracę, nie sypia z nią w jednym łożku żeby twierdzić ze się nie zabezpiecza podczas sexu
                a ty moiren się nie musisz tłumaczyć jak się z mężem jak się zabezpieczacie bo to wasza prywatna sprawa, za chwilę dojdzie tutaj do tego że osoby proszące o pomoc będą musiały się tłumaczyć dlaczego mają tyle dzieci i nie potrafią ich utrzymać
                a całkiem z innej beczki to jestem rozczarowana coraz bardziej czytając komentarze niektórych Pań na tym forum ogółem, po prostu żenada, myślałam że jest to forum w których ktoś prosi i pomoc a ktoś inny tę pomoc oferuje, niestety pomyliłam się i to bardzo
                green_land mam podobne odczucia co ty, pozdrawiam wszystkich serdecznie i drogie Panie pomagajmy sobie a nie gnójmy tych co tej pomocy a nie zawsze tylko w postaci paczki oczekują
                pozdrawiam ciebie moiren serdecznie i trzymaj się, przecież każdy ma swój gorszy i lepszy czas, mam nadzieję że dla Was ten dobry jeszcze nadejdzie
                • mamaola2 Re: Proszę eMamy o pomoc... 21.12.10, 09:16
                  zapomniałam jeszcze dodać że niektóre emamy są na prawdę pomocne, dają dobre rady i wskazówki gdzie się udać i co zrobić będąc w trudnej sytuacji, pozdrawiam te które piszą w dobrej wierze nie ziejąc jadem smile
                  • manhatanka1 Re: Proszę eMamy o pomoc... 21.12.10, 12:14
                    Mamaola,tez juz pare razy pisalam,ze niektore kobity na forum to moglyby sobie w ogole darowac wypowiedz,bo maja dar dobijania lezacegosadNa szczescie wiekszosc mam jest rzeczywiscie pomocnych,a tych ziejacych jadem niewiele-zauwaz,ze to jedne i te same nicki...Ale to stare-ze tak powiem-forumki,wiec sadza,ze sa nieomylne i ze im wolno.No bo jak ktos nowy sobie pozwoli na jakas ostrzejsza wypowiedz to wiadomo-kasacjabig_grinMoiren,trzymaj sie cieplutko.Tez mam taka" fajna" tesciowa wiec rozumiem co masz na mysli bardzo dobrze.Ja sama tez mam trojeczke dzieci-ale mam ten komfort,ze nie musze prosic na pomoc na tym forumsmile
                    • agwiras Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 04:53
                      Dziewczyna chciała się wyżalić, a zrobiła się z tego dyskusja-rzeka o koligacjach rodzinnych z teściową w roli głównej oraz dywagacjami na temat czego Moiren na pewno nie powinna wymagać od teściowej. Zastanawiam się czy naprawdę tak trudno było się doczytać o co chodziło w pierwszym na ten temat poście Moiren. Nie dość, że dziewczyna długo biła się z myślami czy w ogóle poprosić obce jej osoby o pomoc, nie dość, że nadal jak widać ma wątpliwości co do słuszności takiego kroku, to jeszcze zostaje upokorzona. Upokorzona w sposób wg. mnie dość podły. Pech chciał, że pierwszą z osób, które ją upokorzyły była teściowa, ale jak widać na przykładzie tego wątku nie ona jedna prezentuje pogląd, że prosić o pomoc to wstyd, a mieć trójkę głodnych dzieci i znosić swoje ubóstwo w milczeniu to chluba cholera wie jaka. Kiedyż w końcu przestaniemy sie wstydzić prosić o pomoc kiedy jej potrzebujemy, przestaniemy sie wstydzić pomagać kiedy sprawia nam to przyjemność (bo sprawia i nie czarujmy się) i kiedy w końcu przestaniemy wychowywać swoje dzieci w przekonaniu, że prośba o pomoc to wstyd??? nie zauważam za to, żeby wstydem było ściąganie w szkole, kombinowanie na lewo i prawo, oszukiwanie a zwłaszcza oszukiwanie mające na celu osiągnięcie korzyści własnych... to wstydem nie jest, a przynajmniej niewielu takie zachowania postrzega jako wstydliwe. Szkoda, że teściowa Moiren również do takiej kategorii ludzi należy, bo upokarzanie Moiren w sytuacji w jakiej się znalazła na pewno nie pomoże (pomijam inne aspekty pomocy, które niewątpliwie zaistniały). A mimo to wydaje mi się, że to nie teściowa jest tym najgorszym złem w całej tej sprawie, ale obcy ludzie, którzy na podstawie kilku przeczytanych linijek wydają sądy tak kategoryczne i tak dla autorki wątku upokarzające jakby byli jedynymi sprawiedliwymi. Czy to nie wstyd?
                      • penelopa40 Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 08:45
                        agwiras, nie mogę się z tobą nie zgodzić...
                        pomijając inne aspekty zauważyłam, iż w opinii wielu rodzice, teściowie w stosunku do dorosłych dzieci to absolutnie nic, nic nie muszą, nie powinni, a jeśli już to jak z łaski... ani pomocy ani materailnej ani duchowej, dzieci to najlepiej nianię wynając, albo teściowej czy matce za opiekę zapłacić... i tym podobne opinie, a przecież rodzina składa się ? składała do niedawna z różnych pokoleń, które wzajemnie sobie pomagały, wspieraly w różny sposób, były właśnie rodziną, a nie obcymi ludzmi, którzy nic nie muszą i trzeba się odwdzięczać... wydaje mi się ze zatracamy taki obraz rodziny, rodziny są coraz bardziej podzielone, skłócone, rozczłonkowane...
                        moim zdaniem moiren ma słuszny żal do matki męża, bo wprawdzie według prawa moze i ona nic nie musi, ale w końcu mąż moiren to jej syn, a jego dzieci to jej wnuki ... nawet jeśli nie lubi czy nie znosi moiren, do czego ma prawo, to naturalna - dla mnie - właśnie podkreślę słowo naturalna jest pomoc synowi i wnukom, tak samo jak syn i wnuki powinny, wedle nakazu moralnego pomóc starszej matce i babci w potrzebie...
                        według mnie teściowa moiren faworyzuje córkę na niekorzyść syna,
                        tyle mego bo zaraz zaczynam pracę...
                        w kwestii formalnej, moiren - wysłałam paczuszkę z zabawkami i książeczkami dla dzieci, życzę wam spokojnych, zdrowych i choć trochę radosnych świąt Bożego Narodzenia!
                        penelopa
                        • bj32 Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 13:57
                          "zauważyłam, iż w opinii wielu rodzice, teściowie w stosunku do dorosłych dzieci to absolutnie nic, nic nie muszą"
                          Bo nie muszą. Tak samo, jak i dorosłe dzieci nie muszą się opiekować rodzicami, nawet jeśli owi zachorują. Taka prawda. Wszystko jest kwestią wychowania i empatii. Słowo Ci daję - jeśli moim teściom będzie kiedyś potrzebna pomoc, to im pomogę, bo mnie mama tak wychowała. Ale czy ich ta pomoc będzie szalenie cieszyć, to nie jestem przekonana. Za to, co całe życie robili mojemu mężowi i nam już razem. A to już cecha charakteru mojego...
                          Do mamy mam całkiem inne podejście i nie dlatego, ze jedna to mama, a druga to teściowa. Ale skoro moja mama mi pomaga, całe życie pomagała - to jestem jej wdzięczna. A jeśli teściowa... No cóż... Miła nie była nigdy, bo "nie zasługiwałam na bycie członkiem tej jakże arystokratycznej rodziny", bo za mało pokorna w stosunku do mężczyzn jestem [i oficjalnie, a nie za plecami, jak to jest we zwyczaju], to się doczeka emocjonalnie podobnego traktowania, ot co.
                          "przecież rodzina składa się ? składała do niedawna z różnych pokoleń, które wzajemnie sobie pomagały"
                          A teraz polityka prorodzinna doprowadziła do tego, że rodzice domagają się od dzieci alimentów, dzieci się wyprowadzają jak najdalej od rodziców - tyranów, każdy zna swoje urzędowe prawa, a moralność poszła się sypać.

                          Moim zdaniem zaszło tu w ogóle jedno wielkie nieporozumienie i Moiren nie tyle ma wielki żal, że teściowa nie pomaga bardziej, ile chodzi o tę dulszczyznę i wstyd. O komentarz, ze to wstyd brać pomoc z MOPS, że wstyd ostawać paczki od ludzi - i jeszcze z Biedronki! - bo pomyślą, ze sytuacja ciężka. No tak. Lepiej, niech myślą, ze sytuacja znakomita, nie pomagają, a jeśli już muszą, to niech przyślą gacie z brylantami od Diora...
                          I zgadzam się, ze jeśli teściowa nie pomaga - to niech pyskiem nie trzaska, ze pomagają inni. I tyle.

                          Moiren, jak rozumiem, w owym mieszkaniu, które teściowa Wam podobno kupiła - nie jesteście zameldowani? Może warto to jednak uregulować? Ale o tym niech gada z teściową mąż raczej. Jeśli Was nie chce meldować, to macie do wyboru: albo zaproponować jej spisaniu umowy użyczenia - i wtedy należy Wam się dodatek z MOPS, albo... pocieszyć teściową, że Wasze mieszkanie tam bez meldunku, choćby czasowego - może się skończyć grzywną również dla niej, jak się ktoś zainteresuje, a "życzliwych", jak widać, sporo...
                          Następnie - jeśli nie przeszkadza Ci, ze się śmiertelnie obrazi - przy kolejnej rozmowie na temat MOPS czy paczek z Biedronki spytaj, co ją to, do cholery, obchodzi? Jak chce pomóc - niech pomoże. A jak nie - niech spada na szczaw, bo nie jej brocha. Gwarantuje, że przez pół roku się nie odezwie. Tylko mężowi będzie suszyć tyłek.
                          • green_land Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 17:02
                            > Tak samo, jak i dorosłe dzieci nie muszą się opiekować rodzicami,
                            "Zaspokojanie potrzeb rodziny leży zarówno ze strony rodziców na dzieci jak i dzieci na rodziców gdy ci znajdą się w niedostatku "
                            Czyżbyś nie wiedziala? smile
                            • bj32 Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 20:26
                              Z prawnego punktu widzenia owszem, ale rozmawiamy o etyce, nie o prawie. Moralnie możesz swoja babcię z Alzheimerem oddać do Domu Opieki Społecznej. Pomyliła ci się "opieka" z "zaspokajaniem potrzeb [...] gdy znajdą się w niedostatku", czyli prawo z moralnością. I czemu mnie to nie dziwi?
                              • green_land [...] 22.12.10, 20:36
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • missmiriam1 Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 20:55
                                  Green_land, zarzuca Pani Bj nieumiejętność czytania ze zrozumieniem. Czy jest Pani pewna swojego opanowania tej umiejętności? Bo w wątku kasia_mama_26 odniosłam wrażenie, iż nie do końca.
                                  • green_land Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 21:00
                                    Ja takiego wrażenia nie mam. To oczywiście moja subiektywna ocena.
                                    • missmiriam1 Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 21:06
                                      Ja natomiast mam. Pozwolę sobie przytoczyć wypowiedzi.

                                      ''Możesz jej być wdzięczna za to czy tamto, ale to Twoje subiektywne odczucie.'' Nie przypominam sobie, abym pisała cokolwiek o wdzięczności. Owszem, szanuję Bj za różnoraką znaną mi działalność, ale chyba myli Pani pojęcia.
                                      > Nie potrzebuję świąt, żeby się dzielić i pomagać.
                                      a zachować resztki kultury w stosunku do innych?
                                      Proszę w takim razie o zacytowanie, która z moich wypowiedzi w tym wątku była niekulturalna.
                                      • green_land Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 22:23
                                        Dla mnie bj i jej podobne osoby to jedno. Nie znam waszych nicków i nie będę się ich uczyć. Najczęściej piszę więc o owych osobach /nie wiem, czy do nich się zaliczasz, nie pisze personalnie do nikogo,prócz bj - ją zapamiętałam z racji tego, że jest moderatorką, tyle/.

                                        > ''Możesz jej być wdzięczna za to czy tamto, ale to Twoje subiektywne odczucie.'
                                        > ' Nie przypominam sobie, abym pisała cokolwiek o wdzięczności.
                                        Bo nie o napisanie słowa "wdzięczna" chodziło.

                                        > > Nie potrzebuję świąt, żeby się dzielić i pomagać.
                                        > a zachować resztki kultury w stosunku do innych?
                                        > Proszę w takim razie o zacytowanie, która z moich wypowiedzi w tym wątku była n
                                        > iekulturalna.
                                        Jak wyżej - nie pisałam tego personalnie do ciebie - gdyby tak było, zaznaczyłabym to.

                                        Zabolały cię moje słowa? A jak mają się czuć osoby, które myślały że trafiły na dziewczyny z sercem, a dostały kubeł zimnej wody na głowę, bo, jak napisała bj "Dlaczego pomagające mają się z potrzebującymi obchodzić jak ze zbukiem, a z naszymi uczuciami nikt się nie liczy?
                                        ". Chciałabyś czuć się jak zbuk, prosząc o pomoc do cholery!?
                                        • missmiriam1 Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.12.10, 22:42
                                          Szanowna Pani, jeżeli w wypowiedzi pojawia się cytat z mojego postu, to chyba logiczne, iż wypowiedź została skierowana konkretnie pod moim adresem. Jeśli nie chodziło Pani o słowo ''wdzięczność'' to w takim razie o co? Bo zasugerowała mi Pani bycie wdzięczną moderatorce. Wrzuca Pani wszystkie pomocne do jednego worka, nie zadając sobie trudu zapoznania się z poszczególnymi wypowiedziami a równocześnie o podobne postępowanie w stosunku do potrzebujących się Pani oburza.
                                          ''Zabolały cię moje słowa?'' - a takie było Pani zamierzenie? Sądzę, że wypowiedzi podobnych Pani osob nie są w stanie mnie zaboleć.
                            • agwiras Re: bj32 22.12.10, 20:28
                              Ciesze sie bj, ze ktos poza mna dojrzal jeszcze sedno rzeczy... bo juz sie obawialam, ze ja sie nauczylam czytac inaczej...
                              • amia to chyba watek moiren, a nie klub dyskusyjny 22.12.10, 23:25
                                Wybaczcie,
                                ale chcialabym przeczytac, jak moge pomoc MOIREN, a czytam jakies pyskowki zupelnie nie na temat.
                                Czy nie mozna zalozyc watku pt. SPUSZCZANIE PARY i przeniesc wszystkie awanturki tam, by nie balaganic w watkach osob potrzebujacych?

                                wink
                                • magdalech Re: to chyba watek moiren, a nie klub dyskusyjny 23.12.10, 01:00
                                  Greta
                                  po pierwsze przestań się tu już komukolwiek tłumaczyć a tymbardziej ze swoich intymnych spraw !
                                  a po drugie -nie przepraszaj,bo nie masz za co, to że ktoś uznał Twój post o teściowej jechaniem na tą "biedną" kobietę i jej jeszcze biedniejszą córkę to jego problem!
                                  chcialas się wyżalić,te które chciały zrozumiały,te które nie chciały choćbyś tłumaczyła po tysiąckroć łopatologicznie i tak nie pojmą,i tak będzie że obrażasz teściową.

                                  Jeśli ktoś czytał uważnie to Moiren napisała że jak mąż pracował to żyli skromnie ale dawali radę,i dawali by pewnie i z trójką dzieci.I gdyby jej nie stracił nie przyszłaby tu z prośbą o pomoc gdzie została przez niektórych zmuszona do całkowitego obnażenia się ze swojego życia
                                  Więc szanowna Wilmo darujmy sobie teksty w stylu ze mogła się zastanowić zanim zrobiła sobie kolejne dziecko.Jeśli nie potrafisz dobrym słowem wesprzeć to swoje rady na temat antykoncepcji jedź wykładaj w krajach trzeciego świata,im się bardziej przydadzą!
                                  pozdrawiam w duchu świąt wink
                                  • nioma Re: to chyba watek moiren, a nie klub dyskusyjny 23.12.10, 09:17
                                    Greto> spokoju, spokoju i poprawy w Nowym Roku. Trzymam za Waszą rodzinę kciuki i mysle, ze cala brygada forumek przylaczy sie do tego trzymania.
                                    • payuta Re:Moiren 23.12.10, 09:50
                                      Jak ci tesciowa w dom wpadnie to masz tu:
                                      www.youtube.com/watch?v=noG79urlSRs&translated=1
                                      Naucz sie i se w czasie jej wizyty zawsze nuc tongue_out smile
                                      • anngam8388 Re:Moiren 23.12.10, 11:17
                                        dzięki payuta i mi się przyda w stresie ,a moje dzieciaki jak się uśmiały p
                      • moiren Re: Proszę eMamy o pomoc... 23.12.10, 11:31
                        Dziękuję wam smile Dużo dla mnie znaczą wasze słowa. Jednak chyba nie jestem całkiem najgorszą synową smile Dobrze Cie rozumiem Bj i dziękuję. Jesteśmy zameldowani w mieszkaniu. Napisała nam teściowa też umowę urzeczenia, jednak dla MOPRu to nie wystarczyło i musieliśmy mieć od teściowej umowę o wynajem mieszkania. Historia z tym to już inna bajka... ale na szczęście mamy tę umowę i już złożyliśmy wniosek o dofinansowanie do mieszkania. Decyzja będzie w styczniu. Natomiast co do samej teściowej to przez ostatnie dwa dni byłam zabiegana sprzątaniem i przygotowywaniem się do świąt i nawet nie miałam za dużo czasu o niej myśleć wink Nie wiem czy spędzimy razem święta, ale jeśli tak to spróbuję z nią jakoś porozmawiać, może ustalimy coś bez żadnych kłótni i żalu do siebie nawzajem.
                        Co do tłumaczenia się przed Wilmą to chciałam pokazać, że mimo tego, że jesteśmy teraz biedni to nie zrobiliśmy dzieci bezmyślnie. Po prostu nie wyszło nam tak jak chcieliśmy. Oczywiście nie żałuję teraz tego, że mamy maleńką kruszynkę, ale mimo wszystko wolałabym dla niej, aby urodziła się w lepszym czasie. Kocham swoje dzieci nad życie, są dla mnie najważniejsze i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby im zapewnić jakiś byt.
                        • moiren Re: Proszę eMamy o pomoc... 23.12.10, 11:42
                          Agnieszko, Mario, Diano, Magdo, Anitko, Patrycjo i Tobie Blanko oraz innym pomocnym mamom smile życzę zdrowych i ciepłych świąt. Wesołych i w gronie najbliższych osób. Życzę wam tego z całego serduszka. Dużo dla mnie i mojej rodziny zrobiłyście. To dzięki wam, będziemy mieli radosne święta. Dużo wam zawdzięczamy i dziękujemy najmocniej jak tylko się da smile
                          Pozdrawiam was serdecznie i bardzo ciepło smile
                          • bj32 Re: Proszę eMamy o pomoc... 23.12.10, 11:54
                            Dzięki, Greto, i życzę wzajemniesmile Obyście na następne Święta Wy mogli otrzymać podziękowaniasmile Tego również Wam życzęsmile
                          • seidthe Re: Proszę eMamy o pomoc... 23.12.10, 15:44
                            Greto, wszystkiego dobrego dla Was. Żeby te święta spokojne i miłe były smile Uściski od Gaby i ode mnie.
                          • claudel6 Re: Proszę eMamy o pomoc... 23.12.10, 19:24
                            Greto, prawidziwie rodzinnych, pełnych dobrych uczuć, radosnych świąt życzę całej Twojej rodzince!
                • claudel6 Re: Proszę eMamy o pomoc... 23.12.10, 19:12
                  ach no tak, bo odezwały sie te samowystarczalne idealne zaradne, co to nigdy nie korzystają z pomocy rodziny i uważają, że w żadnym wypadku od własnej najbliższej rodziny nie należy niczego oczekwiać, a juz na pewno nie pomocy w sytuacji mocno kryzysowej. no nic, tylko wspólczuć doświadczeń, które wyrobiły takia postawę życiową.

                  moiren, nie przejmuj się tym, nie wszyscy tu podzielają taki punkt widzenia. ja tam uważam, że masz całkowicie słuszny żal do tesciowej.
                  ja na swoja rodzinę moge liczyć, chcę liczyć i byłoby mi bardzo cięzko, przede wszystkim psychicznie - gdybym nie mogła liczyć. oni na mnie też mogą.
    • moiren Re: Proszę eMamy o pomoc... 21.06.11, 14:49
      Witam wszystkie mamy. Pisałam do Was prosząc o pomoc w listopadzie. Teraz również bardzo prosiłabym o pomoc, ale nie w formie materialnej tylko w postaci wpisu pod moim komentarzem na facebooku. Mianowicie jest tam konkurs w którym można wygrać materac. Dlaczego akurat chciałabym wygrać materac? Otóż jakiś czas temu z powodu strasznych burz i ulew zalało nam mieszkanie które znajduje się na poddaszu. Zdołaliśmy już je wyremontować i część mebli dostaliśmy od sąsiadów i znajomych. Jednak śpimy częściowo na podłodze, starej kozetce i starym materacu bo tapczan który nam zalało nie nadawał się już do użytku gdyż był bardzo stary i wysuszenie go nie pomogło. Dzięki mojej koleżance, która bardzo zaangażowała się w naszą sprawę założyłam konto na facebooku i postanowiłam wsiąść udział w tym konkursie. Jakbyście mogły kliknąć "lubie to" i dodać swój komentarz pod moim to byłaby szansa żebyśmy wygrali ten materac. Konkurs trwa do 30 czerwca więc każdy wpis się liczy. Byłabym za tą pomoc strasznie wdzięczna smile Pozdrawiam serdecznie.
      www.facebook.com/pages/Efekt-OH/100607053365991
      • nioma Re: Proszę eMamy o pomoc... 21.06.11, 15:25
        juz
        • anna.k777 Re: Proszę eMamy o pomoc... 21.06.11, 19:21
          I ja.
      • sylwia11022000 Re: Proszę eMamy o pomoc... 21.06.11, 20:35
        fajnie by było jak by się udało
      • seidthe Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.06.11, 00:58
        zrobione
        • renata.36 Re: Proszę eMamy o pomoc... 22.06.11, 08:18
          Ja i moje córki też klikniemy!mam nadzieję.że sie udasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka