babcia_marysia
18.12.11, 20:22
Na forum jestem około 9 lat,znają mnie weteranki, niektóre nawet osobiscie...
Jeżdżę do siostry do Rajczy koło Żywca poznałam tam jej sąsiadów mieszkających w chałupie obok, ...żyją w skrajnej nędzy
małżeństwo-on nie pracuje , na wsi brak pracy a zresztą znają go w koło jaki kiepski z niego pracownik...ona nie pracuje bo zajmuje się niepełnosprawnym dzieckiem
dwoje dzieci- starszy chłopczyk blady,chudy siedmiolatek w pierwszej klasie, drugi chłopczyk 5 lat urodził się ze szpotawą nóżką, nie chodzi, nie mówi, nie je samodzielnie, ma oczopląs, nosi aparat słuchowy, ma epilepsje,.Matka pobiera na to chore dziecko pieniądze z pielęgnacyjnego- 520zł i 153zł, do tego rodzinne na dwoje dzieci i dodatek rehabilitacyjny...
dla starszego o obiady w szkole wykłóciła się babcia bo gmina nie ma pieniędzy i nie objeli go dożywianiem...babcia stara się jak może i troche pomaga ze swojej renciny, ale ma jeszcze na utrzymaniu drugiego syna i brata.
,oni mieszkają obok mojej siostry, a babcia trzy domy dalej ale mówi ze jedzenie ją dławi w gardle jak wie że dzieci są głodne.... tak to jest na tej wsi, niby nikt się nie chce wtrącać bo patologia,ale wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą
prosze obejmijcie tę rodzine pomocą, a może na prezenty choinkowe będzie jeszcze darczyńca, cała sytuacja jest do sprawdzenia , dokumenty stwierdzającą sytuacje przesłałam do szefowej bj32