Niedawno dzięki claudel6 i Ewie dostałam trochę ciuszków i dywany by mały mógł raczkować, bo mieszkamy w domu po mojej prababci, wcześniej były gołe deski w pokoju,w kuchni linoleum a w łazience płytki. Teraz nam sie noga podwineła i aż wstyd mi prosić..Mąż jest hydraulikiem, ja skonczylam 4 kierunki studiow ale dla mnie pracy nie ma, nawet przy wykladaniu towaru

Mąż przez te mrozy ma malo godzin, wszystko co sie popsuje na dworze jest nie do wykonania

Starszy syn obecnie mieszka z moimi rodzicami, bo tez ma szkołę pod nosem, my mieszkamy poza miastem. Nasze dochody to 500zł z FA na starszego syna i rodzinne na dwójkę 91 i 68 zł. Mąż w tym miesiacu przynosi tygodniowke 50-100zł...Drewna brak,wegla brak,mam juz czasami dosyc...A poza tym komornik na nas siedzi

Chetnie odpowiem na wszelkie pytania,nie mam nic do ukrycia, chwilowo zdjęć dokumentów nie mogę przesłać do bj, musze powalczyc z aparatem,bo coś mu jest lub od kogos pożyczyć.
Nasze dzieci to chłopcy 11 lat i 13 miesięcy...A i moze ktoś miałby buty rozm.41/42 dla męża...Ostatnio w Kościele znalazłam rzeczy głownie dla mnie, nic męskiego ani dziecięcego dla chłopców

Naprawdę wszystkiego nam brakuje, claudel6 poratowała nas ciuszkami dla młodszego i pościelą i dywanem do łazienki, inna mama ofiarowała ciuszki dla starszego,ale chyba nic z tego nie bedzie bo trwa to juz miasiac i ciagle jest jakis problem. Z Kościoła w sobotę dostałam prócz ciuchów trochę puszek z jedzeniem...nie smakuje mi to, ale co zrobic?!
Jeśli któraś z Was miałaby suchą żywność i środki czystości na zbyciu lub ubrania na 80/86 i 146/152 dla chłopca byłabym wdzięczna. Ja chętnie oddam około 40 -50 sztuk bodziaków,spiochow, czapek, koszulek w rozm. 56-62. Nawet znajdzie się jakiś cieplutki kombinezon