mam6lat
10.08.06, 11:07
dostałam list zwrotny na moje zgłoszenie,
podano mi adres i termin odbioru rzeczy
(niestety bez kontaktu tel. - więc nie mogłam umówić się tel.)
pojechałam pod wskazany adres (padał deszcz, ja z dzieckiem, peryferie maista)
mieszkający tam starsi ludzie NIE ZNAJA TEJ PANI, ona tam nie mieszka,
nie mają internetu i sami z niego nie korzystają;
CO WIĘCEJ OD JAKIEGOŚ CZASU nachodzeni sa przez pragnących kupić meble, ciuszki, ziemię, czy dostać rzeczy po dzieciach - ci ludzie sprawę zgłosili już na policję!
jkiś żartowniś bawi się naszym kosztem!
JA SPOTKAŁAM tą osobę pod nikiem "ADAMARITA"
zastanawiam się jakim trzeba byc człowiekiem, żeby starszym ludziom zapewniac atrakcje....i codzienne nachodzenie obcych ludzi?
jakim trzeba byc człowiekiem, zeby miec zabawę z tego, ze z małym dzieckiem autobusami miejskimi jechałam, a potem szłam w deszczu?
UWAŻAM , ZE STOSOWNE JEST UPUBLICZNIENIE DANYCH TEJ OSOBY
(PEWNIE TAK SAMO NIEPRAWDZIWYCH JAK JEJ ADRES)
cytat z maila:
"zapraszam po odbiór u mnie w domu w godzinach popołudniowych od 17-
tej w tym tygodniu
Mój adres
Adrianna Małek
ul. Szeligowska 24
Warszawa
pozdrawiam
Adrianna"
osoby podobnie oszukane prosze o kontakt
sprawa została zgloszona policji - poszukujemy wszelkich info o tej osobie i jej "żarcikach"