Dodaj do ulubionych

Mogę się tak ubrać na ślub ?

15.06.10, 18:08
Sukienka Anny Muchy smile
Nie widać ale jest cała w malutkie brokatowe kulki i ładnie się świeci. Buty: wysokie obcasy w kolorze jasno-złotym (satyna) z kokardką z przodu i wyciętymi palcami.
Co sądzicie ? Ładna ? Nadaje się ?
Mam 170cm wzrostu, rozmiar 34/36, ciemno brązowe włosy ...

https://e1.pudelek.pl/p390/1842f14f001f31394bf6f6b4
https://e2.pudelek.pl/p1963/a4b9f5cc001839554bee7685
https://e2.pudelek.pl/p558/721210a2001f71c64bd05b21
https://e1.pudelek.pl/p2349/7e1e513300171d914bd05b08
Obserwuj wątek
    • zia86 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 18:10
      Na swój ślub czy czyjś? smile
      • gwiazdka3333 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 18:18
        No coś Ty Zia ! smile na znajomych ślub smile
        • stworzenje Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 18:21
          gwiazdka3333 napisała:

          > No coś Ty Zia ! smile na znajomych ślub smile

          nie wypada. Będziesz mocno przykuwać uwagę nie tylko bielą, ale również i krojem
          kiecki - dopasowana, seksowna.
          • bursztynek22 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 18:26
            Jeśli chcesz zostać żywcem pożarta przez pannę młodą, to jak
            najbardziej big_grinbig_grinbig_grin
          • zia86 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 18:34
            A to nie wypada chyba, że sukienka będzie miała inny kolor. Kolor biały
            jest zarezerwowany wyłącznie dla PM. smile
            • gwiazdka3333 to nie jest biel 15.06.10, 18:43
              To jest beżowo-złoty.
              • zia86 Re: to nie jest biel 15.06.10, 18:50
                Nadal jest to za jasny kolor. smile
              • stworzenje Re: to nie jest biel 15.06.10, 18:51
                gwiazdka3333 napisała:

                > To jest beżowo-złoty.

                kurde to tu jak biel wyszedł. Hm, chyba,że przełamiesz ostro jakimś innym
                kolorem. Może turkus? Fiolet? Czyli buty w tym kolorze, może pasek w pasie?
                korale takowe, pończochy? Coś wybierz przełamującego może nie wszystko na
                raz.Ozdoba we włosy, bransoletka.
                • e.milia Re: to nie jest biel 16.06.10, 10:31
                  > kurde to tu jak biel wyszedł. Hm, chyba,że przełamiesz ostro jakimś innym
                  > kolorem. Może turkus? Fiolet? Czyli buty w tym kolorze, może pasek w pasie?
                  > korale takowe, pończochy? Coś wybierz przełamującego może nie wszystko na
                  > raz.Ozdoba we włosy, bransoletka.

                  Tak byłoby już lepiej, chyba że trafisz na PM, która do białej sukni też doda
                  kolorowe akcenty, co się coraz częściej zdarza - wtedy nie za bardzo będzie to
                  pasowało mimo wszystko.
          • rubia88 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 19:01
            big_grin nie jej wina, że panna młoda brzydkabig_grin
          • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 23:08
            Kicka jest pudrowa i nie kazdy ma biut E jak Anka Mucha przeciez wink
            • gwiazdka3333 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 10:46
              No własnie smile ja mam małe C wink
    • martina.15 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 19:09
      ja myslalam ze tak sie chcesz ubrac jako panna mloda smile
      • najta Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 19:16
        Moim zdaniem możesz tak iść wink
        • chocoladette Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 19:32
          No pewnie, ze mozesz isc, jesli tylko figura Ci na to pozwala.
          • gwiazdka3333 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 19:37
            A jakbym przełamała ją kolorem czerwonym ? Ale tylko paznokcie,
            kwiat we łosach i ... podeszwy butów winksmile ? albo może jeszcze coś na
            rękę ... co sądzicie ?
            • zielony_groszek Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 19:57
              kiecka bombowa. Tylko złam ją kolorowymi butami i dodatkami. Kolorowa
              opaska/kwiatek/spinka we włosach też mogłaby fajnie pasować smile
              • gwiazdka3333 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 20:17
                No właśnie już mam buty sad
                i są to złote, 12cm szpilka, satynowe, bez palców ...
                • al_k_a boska ! 15.06.10, 20:45
                  Ale super ta kiecka !! Gdzie taką można dostać ? Aż dziw,ze nie
                  zostałaś zalana falą krytyki, że nogi widać, że zarys biustu, że
                  opięta, że sexowna a na końcu, że za ładna po prostu, bo to Panna
                  Młoda ma być ładna a nie Ty ! Ty worek na głowe winksmilesmile
                • najta Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 20:56
                  Super buty, co ty chcesz, dziewczyno! big_grin Do tego możesz śmiało dodać jakieś
                  drapieżne pazurki, np. bordo, fiolet wink
            • e.milia Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 10:33
              Czerwony nie - jest ryzyko, że będziesz się bardzo wyróżniać i przyciągać uwagę
              bardziej niż PM.
              • arwena84 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 15:39
                Jak czerwone buty i prosta kiecka mogą odciągnąć uwagę od PM? Powariowaliście na
                tym forum.
    • chomiczkami Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 21:13
      Jeżeli ją umiejętnie złamiesz, to czemu nie. Ale jeśli masz jasne buty, to może
      wszystko razem wyglądać zbyt konkurencyjnie dla bieli panny młodej smile.

      Ja nic nie mówię, w zeszłym roku poszłam na ślub krewnej w jasnobeżowo-różowej
      sukience. Pytałam, czy nie będzie przeszkadzać i nie, powiedziała, że nie ma nic
      przeciwko. Przed ślubem zaś się dowiedziałam, że będzie mieć sukienkę ecru, a
      nie białą smile. Było mi trochę głupio. Na szczęście podeszła do sprawy z luzem.
      • gwiazdka3333 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 21:17
        No tak ale fason, krój i długość tej sukienki chyba nie nawiązuje do
        długiej, rozłożystej sukni ślubnej, nie ? smile
        • sajolina Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 22:48
          Kiecka fajna, ale mz nie za bardzo na wesele, zwłaszcza, jeśli będziesz w niej
          wyglądać jak seksowny kociak z odstającą pupą i biustem na wierzchu. Ale co kto
          lubismile
        • e.milia Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 10:35
          > No tak ale fason, krój i długość tej sukienki chyba nie nawiązuje do
          > długiej, rozłożystej sukni ślubnej, nie ? smile

          Tak, ale byłam na weselach, gdzie PM miały krótkie dosć spokojne suknie. Jakby
          ktoś z gości nałożył taką, jak ta na zdjęciu, to byłoby mocno średnio. Więc
          upewnij się, jakie plany sukienkowe ma PM
          • gwiazdka3333 Suknia Panny Młodej - zdjęcie 16.06.10, 10:50
            Bardzo rozłożysta, styl księżniczki. W żaden sposób moja nie przypomina kreacji
            Młodej wink
            Demetrio 984

            https://www.lisaferrera-trojmiasto.pl/img/upload/gowns/gown_14ad77f703688c253c7420fecdcf5eb5.jpg
            • e.milianka Re: Suknia Panny Młodej - zdjęcie 17.06.10, 09:19
              No to faktycznie, w takim wypadku Twoja sukienka nie będzie się wyróżniać
              nadmiernie smile
    • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 23:06
      Pewnie smile
      Podpatruje na nia w H&M zastanawiajac sie czy kupic czy nie wink
    • lili-2008 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 23:26
      Ja nie jestem jakoś tak do końca przekonana. Kiecka sama w sobie fajna, ale ja bym chyba takiej nie założyła na czyjś ślub.
    • afortunada Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 23:31
      nie wypada.
      chyba, że wybierasz się tam szukać "partnera" wink
      • magdalena.ko Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 23:34
        dokładnie. ja bym się jeszcze bała, że wszyscy "wujkowie" będą chcieli
        ze mną tańczyć wink))). poza tym już na zdjęciach widać, że materiał
        jest mało elegancki. ale na jakąś mniej formalną imprezę, sukienka
        super wink
        • niektorymodbija Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 15.06.10, 23:40
          NIE.
          Na wesele - tak. Bez przesady z kolorem, widac,ze to nie slubna kiecka.
          Ale na sub (jesli koscielny) zdecydowanie za kusa.
          • martina.15 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 11:35
            za kusa to moze ona nie jest tak szalenie ale zastanawiam sie szczerze jak
            autorka watku chce owe kolanka pozakrywac w kosciele- badz co badz pokazac sie w
            mini w kosciele jest okazaniem braku szacunku dla miejsca. w USC tego nie maja,
            w USC moze byc tongue_out

            ale ja osobiscie bym sie strasznie zle czula w takiej jasnej kiecce na weselu.
            hmmm zbytnia ze mnie tradycjonalistka?
            • stworzenje Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 12:19
              martina.15 napisała:


              > ale ja osobiscie bym sie strasznie zle czula w takiej jasnej kiecce na weselu.
              > hmmm zbytnia ze mnie tradycjonalistka?

              ja też bym się w takiej źle czuła i na pewno bym na ślub i wesele nie ubrała.
              Też uważam, że jednak jasny kolor to się kojarzy z panną młodą i niech tak
              zostanie. paleta kolorów jest bardzo bogata więc nie musi to być koniecznie coś
              jasnego dla gościa.
            • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 15:29
              Ej dziewczyny to nie jest kiecka mini!
              Ona u mnie (178, same nogi to dobre 90cm) jest ciut krocej niz przed
              kolana.
              Moze ja mam inne pojmowanie mini, ale dla mnie mini to jest wtedy
              kiedy wystaje kilkacentymetrów za pupe a nie konczy sie kilka
              centymetrów przed kolanem.
              ja bym tej kiecki nie ubierała bo sie w niej zapocic mozna ale kurde
              taki ostracyzm jest dla mnie naprawde mocno zaskakujacy, ze nie bo za
              krotka, za jasna, za bardzo przykuwajaca uwage... jakby miala dluga
              jasna kiecke, wydekoltowana to moze bym to zrozumiala. A to zakryta,
              z zarysowanym dekoldem kiecka troche przed kolano w pudrowym (modnym
              w tym sezonie) kolorze.. Przy kiecce panny młodej watpie by wzbudziła
              cos wiecej poza zauwazniem.
              • martina.15 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 19:48
                erill, prosze zrozum ze odpowiedni stroj do kosciola to ZAKRYTE ramiona i
                ZAKRYTE kolana. jesli Ty masz ta kiecke stojac tuz przed kolana to siedzac
                niemal w polowie ud, wiec wytlumacz mi jak ona moze byc koszerna?

                ja kiedys widzialam jak to dziewczyna o podobnej do Ciebie sylwetce zalozyla
                sliczna, modna kiecke na wesele (byla dziewczyna swiadka). kazdy facet, mlody
                czy stary sie za nia slinil, ja sama mialam problemy zeby na poczatku dac sobie
                rade z niepatrzeniem na te jej szalone nogi. eh... moze rozumiesz smile

                potrwiedzam, ta kiecka nie jest wyzywajaca. ale pewne inne zasady sa i raczej
                mozna sie mocniej postarac co do kreacji na wesele.
                • chocoladette Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 20:06
                  Ja przyznam sie, ze nie pojmuje tej nagonki na sukienki w jasnych kolorach, juz
                  nawet nie biale, ale kazde zblizone. Dla mnie to bez sensu i nie mam pojecia z
                  czego to wynika. Wiem, ze bialy kolor jest zarezerwowany dla panny mlodej, ale
                  na boga, dlaczego? Panny mlode musza sie serio jakos na sile dowartosciowywac i
                  wyrozniac? Chyba kazdy gosc wie, kim jest para mloda? Tym bardziej mnie
                  zdumiewa, ze nie tylko biel sama jest zakazana, co juz jest szczegolnie
                  bezsensowne, biorac pod uwage, ze wiele panien mlodych ma suknie zupelnie
                  niebiale. Ale teraz dochodza do tego jeszcze jasne kolory. Czyli co, bialy nie,
                  czarny tez oczywiscie nie.
                  • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 20:25
                    Dodam to tego to, ze nie kazdy kolor lubi, dobrze wygląda i ma ochote
                    zalozyc. ja wole jak gosc mi przyjdzie e bezu lub pudrowych
                    odcieniach niz bordowych, burych czy ciemnobrazowych "kreacjach" -
                    szczegolnie gdy mowa o osobie młodej.
                  • lili-2008 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 09:24
                    Są pewne zasady dobrego wychowania, które mówią o stosownym ubraniu do sytuacji.
                    Jasna kiecka (w sensie zbliżona do koloru zarezerwowanego dla PM) nie jest
                    stosowna na ślub i wesele.
                    Kiecka przed kolano nie jest stosowna do kościoła.
                    Albo się ma klasę i szanuje pewne zasady albo nie.
                    Każdy robi to co uważa za słuszne.
                • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 20:23
                  martina.15 napisała:

                  > erill, prosze zrozum ze odpowiedni stroj do kosciola to ZAKRYTE
                  ramiona i
                  > ZAKRYTE kolana.

                  Nie no błagam Cie, nie zyjemy w sredniowieczu.
                  Stosowny stroj do Kosciola to nie ubieranie sie w cieknie lub gołe
                  ramiona, wielki dekold i mini. Powtarzam to NIE JEST kiecka MINI. Nie
                  wiem skad masz ta zasade o zakrytych kolanach ale w Kosciołach do
                  których ja chodze tylko panie 70+ nosza sukienki do kostek i zakryte
                  dekolty. Normalne jest to, ze ma sie kiecke kilka centymetrów przed
                  kolano i nikt nie robi z tego polowania na czarownice.
                  Odkryte kolana tycza się SZORTÓW lub MINI (to znaczy ledwo
                  zakrywających pupę) a ta taka NIE JEST. Polecam odwiedzenie H&Mu.


                  >jesli Ty masz ta kiecke stojac tuz przed kolana to siedzac
                  > niemal w polowie ud, wiec wytlumacz mi jak ona moze byc koszerna?

                  Aha, to podczas siedzenie tez MUSZA byc zakryte nogi?! OMG! To znaczy
                  ze regularnie obrazam Boga, Ksiedza i kazdego wiernego bo chodze w
                  kieckach PRZED kolano. A co dopiero rurki które WSZYSTKO opinają?!
                  Macie juz stos dla mnie?
                  Naprawde wiecej luzu. Troche przesadzacie z tymi "zasadami".


                  > ja kiedys widzialam jak to dziewczyna o podobnej do Ciebie sylwetce
                  zalozyla
                  > sliczna, modna kiecke na wesele (byla dziewczyna swiadka). kazdy
                  facet, mlody
                  > czy stary sie za nia slinil, ja sama mialam problemy zeby na
                  poczatku dac sobie
                  > rade z niepatrzeniem na te jej szalone nogi. eh... moze rozumiesz
                  smile

                  Kiedyś na weselu miałam długą do kostek kiecke wiazana na szyji, z
                  bolerkiem. Wzbudząłam o wiele wiecej sensjacji niz laska która
                  przyszła w ultra krotkiej malej czarnej. Nie ma reguły na to na jaki
                  konkretie widok slinia sie faceci. Zas ja powtarzam, ze kiecka Muszy
                  dostepna w H&M nie jest kiecka mini, nie jest niestosowana a za to
                  jest efektowna.

                  > potrwiedzam, ta kiecka nie jest wyzywajaca. ale pewne inne zasady
                  sa i raczej
                  > mozna sie mocniej postarac co do kreacji na wesele.

                  Moim zdaniem mozna (jesli komus sie w tym materiale chce bawic na
                  weselu) spokojnie ubrac ja na wesele bez odsadzania od czci i wiary.
                  • martina.15 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 21:13
                    radze poczytac (i Tobie i innym ktore tak dosc maja znecania sie kosciola nad
                    biednymi, chcacymi byc modnymi kobietami) wytyczne nt. odpowiedniego ubioru w
                    kosciele

                    do meczetu kobieta nie wejdzie wcale, jesli liberalny to bez butow- czemu nie ma
                    oburzenia, przeciez sie ma takie pieeekne szpileczki?
                    do cerkwi nie wejdzie sie z odkrytymi kolanami i ramionami, i to nie na zasadzie
                    skrzydelko nad ramieniem ale caly rekaw. ba, trafilam w kilka miejsc gdzie nie
                    wolno wejsc kobiecie w spodniach, tylko w sukience albo spodnicy. dlugiej
                    oczywiscie. gdzie tu oburzenie?
                    w kosciolach katolickich poza granicami Polski egzekwuje sie odpowiedni stroj- w
                    Rzymie w "koscielnym neglizu" do bazyliki nie wejdziesz. i juz. i jakos wszyscy
                    sie do tego stosuja. a w Polsce juz nie? dlaczego? bo trzeba sie popisac
                    kolankami? masz caaaaaly tydzien na to.

                    czemu nie mozna po prostu przyjac do wiadomosci ze takie sa zasady, uszanowac je?
                    to samo z tym na siedzaco- no kurcze nie, dotyczy to tylko i wylacznie osoby
                    stojacej, ewentualne wytyczne moga tez dotyczyc lezacych- prosze nie dobijaj
                    mnie, dorosla i dojrzala jestes...

                    tesknie za callja, ona zawsze miala swietne argumenty.
                    co do koloru kiecki wypowiedzialam sie juz, wiec zeby nie bylo, dla mnie ten
                    temat jest zamkniety
                    • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 22:42
                      martina.15 napisała:

                      > radze poczytac (i Tobie i innym ktore tak dosc maja znecania sie
                      kosciola nad
                      > biednymi, chcacymi byc modnymi kobietami) wytyczne nt.
                      odpowiedniego ubioru w
                      > kosciele

                      Ty jak rozumiem scisle ich przestrzegasz? Innych zasdach zapewne z
                      równa gorliwoscia?
                      Wytyczne mówią o odpowiednim stroju. Sukienka troche przed kolano nie
                      moze byc traktowsna jak wydekoltowana mini!

                      > do meczetu kobieta nie wejdzie wcale, jesli liberalny to bez butow-
                      czemu nie m
                      > a
                      > oburzenia, przeciez sie ma takie pieeekne szpileczki?

                      Doczytaj sobie na temat samej kultury ismalu bo rzucenie w jej
                      kontekscie o szpilkach jest po prostu ignoranctwem z Twojej strony.
                      Nawet jesli ma to byc przyklad.

                      > do cerkwi nie wejdzie sie z odkrytymi kolanami i ramionami, i to
                      nie na zasadzi
                      > e
                      > skrzydelko nad ramieniem ale caly rekaw. ba, trafilam w kilka
                      miejsc gdzie nie
                      > wolno wejsc kobiecie w spodniach, tylko w sukience albo spodnicy.
                      > dlugiej
                      > oczywiscie. gdzie tu oburzenie?

                      A może jest. To, ze o nim nie wiesz nie znaczy ze go nie ma.

                      > w kosciolach katolickich poza granicami Polski egzekwuje sie
                      odpowiedni stroj-
                      > w
                      > Rzymie w "koscielnym neglizu" do bazyliki nie wejdziesz.

                      Owy negliz oznacza dokładnie to o czym powiedziałam. Zakryte ramiona
                      i brak szortów/mini.

                      > i juz. i jakos wszyscy
                      > sie do tego stosuja.

                      Owszem, ale ja na przykład weszłam do Kosciola w kecce do kolana
                      (odsłaniało mi owe) i jakos mnie nikt stamtad nie przepedził.
                      Podobnie osób które miały rybaczki równo z kolanami i bluze na
                      ramionach. Mówię o takich krajach jak Włochy, Francja, grecja.

                      > a w Polsce juz nie? dlaczego? bo trzeba sie popisac
                      > kolankami? masz caaaaaly tydzien na to.

                      Ja nie wiem skad u niektórych jest takie oburzenie na te kilka
                      centymetrów przed kolano. Zeby to była krótka mini, to po prostu jest
                      kiecka troche przed kolano.. ale zawsze jest dobry powód do okazania
                      swietego oburzenia.. uncertain
                      Wiecej luzu, naprawde. Nie badzmy bardziej papiescy niz sam papiez.


                      > czemu nie mozna po prostu przyjac do wiadomosci ze takie sa zasady,
                      uszanowac j
                      > e?

                      To sa Twoje zasady, Ciebie to razi. Ale nawet wielu ksiezy nie
                      raziłby strój o którym mówisz natomiast Ty powolujesz sie na odgórna
                      zasade wobec stroju który daleki jest od tego który miałby obrazac
                      miejsce swiete.


                      > to samo z tym na siedzaco- no kurcze nie, dotyczy to tylko i
                      wylacznie osoby
                      > stojacej, ewentualne wytyczne moga tez dotyczyc lezacych- prosze
                      nie dobijaj
                      > mnie, dorosla i dojrzala jestes...

                      tak nagmatwałaś tutaj ze w ogóle nie wiem o co Ci chodzi.
                      • martina.15 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 23:08
                        erill, krotko- bierzesz slub w kosciele, ktory jeszcze na dokladke dobrze ci sie
                        kojarzy, tak? egro katoliczka z ciebie, tak?
                        ktos kiedys sobie wymyslil kolano jako granice i juz.
                        rybaczki rowno z kolanem to nie to samo co te kilka cm nad nim

                        badz co badz ale nie mam problemu z zachowaniem zasad poszanowania takiego
                        miejsca jak kosciol a zapewniam w dlugich spodnicach i moherowym berecie nie
                        chodze (jak zawsze w takim miejscu trafiam na przesade- bo albo taka spodniczka
                        albo w ogole ciagnaca sie do kostek ohydna narzuta- naprawde nie ma niczego
                        posrodku?)

                        nie wiem naprawde skad ten pomysl ze to moj pomysl a nie ogolnie- koscielny.
                        niestety lepiej sie pobawic w kosciele w rewie mody niz przyjsc do tego miejsca
                        w celu do miejsca adekwatnym.

                        wierze ze jakbys chciala to bys umiala sie ubrac z szacunkiem dla miejsca.
                        wszystko to rozchodzi sie o to czy masz odpowiednie podejscie i zdajesz sobie
                        sprawe w jakim miejscu jestes. chocby po to zeby w modlitwie podziekowac Bozi za
                        to ze masz takie ladne nozki tongue_out
                        EOT
                        • blue.bluebell Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 12:02
                          > ktos kiedys sobie wymyslil kolano jako granice i juz.

                          Nie i już smile tylko gdzie to jest napisane?
                    • arwena84 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 10:27
                      A co ma meczet wspólnego z kościołem katolickim? Wiesz... w wielu krajach
                      arabskich kobiety muszą nosić burki. No to jak my Polki możemy tak bezczelnie
                      się z twarzą afiszować.

                      Śmieszą mnie te zakazy - kiecka nad kolano - grzech straszny i obraza kościoła.
                      Niezamężna kobieta współżyjąca z partnerem - norma. Takie to powinny się
                      codziennie biczować, jeśli ma się jakąś proporcję zachować.

                      Także jak widać są zasady i "zasady". :]

                      Nieprawdą też jest, że poza Polską tak się zasady egzekwuje. W Paryżu wejdziesz
                      wszędzie - zero problemów, Barcelona - też sprzeciwu nie ma.
                    • blue.bluebell Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 12:00
                      A gdzie one są, te wytyczne smile był kiedyś link, ale do bardzo
                      niekonkretnego tekstu smile smile smile to ja chcę taki, do precyzyjnego, gdzie
                      a) będzie o kolanach lub ich braku, b) będzie wiążący, czyli nie
                      gdybanie szeregowego księdza czy moderatora oazy, ale no nie wiem?
                      Katechizm Kościoła Katolickiego czy coś w tym stylu smile
                  • stworzenje Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 23:28
                    erillzw napisała:

                    > ze regularnie obrazam Boga, Ksiedza i kazdego wiernego bo chodze w
                    > kieckach PRZED kolano. A co dopiero rurki które WSZYSTKO opinają?!
                    > Macie juz stos dla mnie?
                    > Naprawde wiecej luzu. Troche przesadzacie z tymi "zasadami".
                    >


                    kompletnie nie rozumiesz a krzyczysz najgłośniej. Tak ramiona i kolana
                    zakryte,żeby nie zakłócać porządku przebiegu liturgii. Ktoś tu pisał o
                    świadkowej bodajże,że miała owszem super zgrabne nogi w sukience,ale faceci nie
                    mogli oderwać wzroku. Ano właśnie i tu masz odpowiedź.A jak dalej nie wierzysz
                    to zapraszam na kurs dla fotografów i filmowców do kurii warszawskiej,a nawet
                    nie na kurs tylko na zwykłą rozmowę z duszpasterzem. owszem współcześnie kobiety
                    mają to gdzieś co widać po ubiorze nawet samych panien młodych,a co tu mówić o
                    gościach. Nie znaczy to,że tych zasad nie ma, po prostu one ich nie chcą widzieć
                    pokazując przy tym brak szacunku i klasy.
                    • blue.bluebell Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 12:06
                      Tak ramiona i kolana
                      > zakryte,żeby nie zakłócać porządku przebiegu liturgii. Ktoś tu
                      pisał o
                      > świadkowej bodajże,że miała owszem super zgrabne nogi w
                      sukience,ale faceci nie
                      > mogli oderwać wzroku. Ano właśnie

                      Fajnie. Zaiste, tak jak uczą niektórzy mułłowie.

                      Czyli w kościele ma się wyglądać nieatrakcyjnie? worek na ciało?
                      żadnej dopasowanej ołówkowej spódnicy za kolanko?

                      ...bo biedne miśki się zasapią smile oj biedne miśki smile
                      • stworzenje Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 14:32
                        blue.bluebell napisała:

                        > Czyli w kościele ma się wyglądać nieatrakcyjnie? worek na ciało?
                        > żadnej dopasowanej ołówkowej spódnicy za kolanko?
                        >
                        > ...bo biedne miśki się zasapią smile oj biedne miśki smile

                        bardzo wąski tok myślenia: atrakcyjnie=się seksy goło, nieatrakcyjnie=worek.
                        Ludzie czy wy nie pojmujecie najprostszych spraw?? Czy ujmie to jakiejś damie
                        jak na wydekoltowaną/golą u góry kieckę na czas mszy zarzuci zgrabny żakiecik,
                        szal??
                        • arwena84 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 14:54
                          Jeśli dla Ciebie kiecka nieco przed kolano, to jest "goło" to dalsza dyskusja
                          nie ma sensu.

                          A worek to była pewnie kontra na to, że nie można nóg odsłaniać, bo faceci się
                          na liturgii nie skupią. big_grin
                          • stworzenje Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 15:14
                            arwena84 napisała:

                            > Jeśli dla Ciebie kiecka nieco przed kolano, to jest "goło" to dalsza dyskusja
                            > nie ma sensu.
                            >

                            matko i znowu uogólnienie wink faktycznie dalsza dyskusja nie ma sensu.
                            • arwena84 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 15:28
                              Uogólnienie? Przecież wyraźnie tu było napisane, że kiecka nieco PRZED kolano do
                              kościoła się nie nadaje. Poparłaś tą tezę pisząc o gorszącej goliźnie. Więc
                              jakie to jest uogólnienie? smile
                              • stworzenje Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 16:06
                                arwena84 napisała:

                                > Uogólnienie? Przecież wyraźnie tu było napisane, że kiecka nieco PRZED kolano d
                                > o
                                > kościoła się nie nadaje. Poparłaś tą tezę pisząc o gorszącej goliźnie. Więc


                                niestety ale kiecka pokazana na fotce przez autorkę wątku nie jest nieco przed
                                kolano, ona jest dość nad kolanem tongue_out.
                        • blue.bluebell Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 18.06.10, 21:18
                          Masz rację, dałam przerysowanie - co, jak wiadomo, zawęża sprawę do
                          absurdu.

                          Czy jednak nie widzisz szkodliwości takiego myślenia: "nie wolno
                          ubrać się seksownie (nie ważne, w jaki sposób, niekoniecznie w
                          gruncie rzeczy goło), bo biedne miśki się będą ślinić i gapić na
                          niewiastę, zamiast w ołtarz, trzeba się celowo nieatrakcyjnie ubrać
                          (niekoniecznie w worek, ale koniecznie nieatrakcyjnie)"?

                          Tak, owszem, damie ujmuje, gdy zarzuca ten szal lub żakiecik tylko
                          dlatego, żeby się miśki w kościele nie śliniły
                          . Gdy podstawowym
                          argumentem jest to, czy aby jakiemuś facetowi nie skojarzy się dekolt
                          lub ramiona z seksem.

                          I to wszystko przypomnę, w kontekście kiecy dość zwyczajnej, owszem
                          nad kolano, ale nie mini, w stonowanym kolorze, z niewielkim
                          dekoltem, dopasowanej ale nie pękającej w szwach, jak Arwena pisze
                          nawet zbyt pospolitej smile

                          Tak, Stworzenje, ja nie pojmuję, jak można:
                          - nie wymagać od mężczyzn przystojnego zachowania (czyli nie
                          ślinienia się na widok kobiety ubranej w sposób niemaskujący jej
                          kobiecości)
                          - wymagać od kobiety, aby maskowała swą kobiecość dlatego właśnie, że
                          mężczyźni mogliby się ślinić, a od nich niczego wymagać w tym
                          zakresie nie można.

                          Sorry, ale taki argument sama podajesz, o tu:

                          >Tak ramiona i kolana
                          > zakryte,żeby nie zakłócać porządku przebiegu liturgii. Ktoś tu
                          > pisał o
                          > świadkowej bodajże,że miała owszem super zgrabne nogi w
                          > sukience,ale faceci nie
                          > mogli oderwać wzroku. Ano właśnie i tu masz odpowiedź.

                          ...i tak, masz rację, ja ani tego nie pojmuję, ani nigdy się z tym
                          nie zgodzę. Za blisko tu do szariatu. Sorry.
                          • stworzenje Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 18.06.10, 21:36
                            blue.bluebell napisała:


                            > >Tak ramiona i kolana
                            > > zakryte,żeby nie zakłócać porządku przebiegu liturgii. Ktoś tu
                            > > pisał o

                            >

                            idź do kurii warszawskiej i tam to chociażby usłyszysz, bo groch o ścianę
                            całkowity póki co. Mam na myśli o zakłócaniu przebiegu liturgii żeby było jasne.
                            • blue.bluebell Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 18.06.10, 22:38
                              Pozwolę sobie i odpowiem, bo dyskusja jest zabawna wielce, chociaż
                              zaraz jakaś Martina czy ktoś wyskoczy z tekstem, że pod każdym wpisem
                              daję odpowiedź smile

                              Spokojnie, Stworzenje, my się najwyraźniej nie rozumiemy smile

                              To spróbuj nie rzucać grochem, tylko odpowiadać rzeczowo: naprawdę w
                              Kurii wprost mówią, że kobieta musi mieć zakryte kolana, żeby nie
                              pobudzać mężczyzn obecnych w kościele? czyli inaczej - że odsłonięte
                              kolana (staw kolanowy to be precise) podniecają mężczyzn tak, że ci
                              nie mogą skupić się na modlitwie?

                              • stworzenje Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 18.06.10, 22:44
                                blue.bluebell napisała:


                                > pobudzać mężczyzn obecnych w kościele? czyli inaczej - że odsłonięte
                                > kolana (staw kolanowy to be precise) podniecają mężczyzn tak, że ci
                                > nie mogą skupić się na modlitwie?
                                >

                                grochem rzucać nie będę, szkoda grochu będzie na grochówkę smile.
                                Serio, ukończyłam tam kurs dla filmowców i tak było na wykładzie.Ogólnie księża
                                ubolewają, że ludzie uważający się za katolików kompletnie nie przestrzegają
                                pewnych zasad w kościele. Że traktują to miejsce po macoszemu. Przytaczali też
                                przykłady SV dotyczące ubioru na rozmowę o pracę - że też są wytyczne i nikt nie
                                robi z tego halo itd.
                                Odsłonięte kolana i ramiona tyczą też mężczyzn czyli nie żadne koszulki na
                                ramiączkach tudzież krótkie spodenki.
                                A z własnego doświadczenia za granicą, konkretnie na Krecie. Nawet jak się jest
                                ubranym, zakrytym od stóp do głów - czyli do naszego kościoła wejście bez
                                sensacji. To tam jednak nie, jak masz spodnie to i tak dadzą przy wejściu
                                chustę, po prostu tam tak jest, chusta dookoła bioder, nie ważne że spodnie i
                                tak zakrywają co trzeba smile.
                                • aretahebanowska Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 18.06.10, 22:59
                                  Dobra, zasady jakie są takie są, ale czy naprawdę uzasadnienie dla
                                  ich wprowadzenia musi być takie głupie? Bo tekst o zakłócaniu
                                  liturgii zapachem perfum czy też rozpraszaniu biednych mężczyzn z
                                  księdzem włącznie jest tak naprawdę żenujący. W dodatku uwłaczający
                                  dla samych mężczyzn, bo robiący z nich bezwolne zwierzątka, które
                                  jak tylko zobaczą kawałek damskiej nogi to toczą pianę i już o
                                  niczym innym nie mogą myśleć, jak o tym żeby się na tę nogę (i całą
                                  resztę) rzucić. IMO uczciwiej byłoby powiedzieć, że tak ma być i już
                                  a nie wymyślać głupoty. Nie lubimy odkrytego ludzkiego ciała, jest
                                  be i w miejscu dla nas świętym nie ma prawa się pokazywać, i jest
                                  OK. A ksiądz to chyba ćwiczy się w tym, żeby pokusom (jakie by one
                                  nie były) nie ulegać?
                                  • joanka-r Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 19.06.10, 08:45
                                    pamietam czasy,z e ksiadz wypraszał z kościoła gdy kobieta miała odkryte ramiona czy PM sukienkę z gołymi plecami.
                                  • lvivianka Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 19.06.10, 12:55
                                    Chyba pierwszy raz w zyciu musze sie z Toba zgodzic, aretosmile
                                    a co do sukienki, to uwazam, ze jak najbardziej taka mozna zalozyc, nie ejst
                                    wulgarna, zakrywa to co trzeba, jedyny szkopul to kolor, bo PM moze sobie nie
                                    zyczyc tak ubranych gosci. A co do poziomu dyskusji, to ja moze sie wypowiadac
                                    nie bede.
                                    • mohito86 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 19.06.10, 13:31
                                      wulgarna może i nie, na zasadach kościelnych się niezbyt znam ale dziewczyny
                                      mówią, że troszkę za krótka..Ale mimo to wg mnie absolutnie na wesele się nie
                                      nadaje - bo jak taka "zwyczajna" a ślub i wesele to szczególna okazja i wypadało
                                      by się ubrać troszkę hmmm..bardziej elegancko. Sukienka ok do klubu nie na
                                      wyjątkowe okazje jak dla mnie.
      • gwiazdka3333 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 10:51
        Nie, nie szukam smile
        • kol.3 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 19:13
          Włóż tę kieckę i baw się dobrze. A rady ciotek olej.
          Na weselach zwykle jest jedna panna młoda i pełno jej seksownych
          koleżanek, które nie będą się przecież przebierać za czupiradła, żeby
          komuś poprawić humor.
    • szampanna Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 13:10
      Ja jestem na nie. Skoro jesteś taka zgrabna, to naprawdę masz w czym
      wybierać i niekoniecznie musi to być taka kusa i do tego jasna
      sukienka. Dla mnie niestety te tonacje - biel, ecru, szampan itd -
      są zarezerwowane dla panny młodej i nawet jako gość mam niesmak,
      kiedy inna panna w czymś takim wyskoczy (wiem, konserwa jestem wink).
      Okaż trochę klasy, bo sama widzisz po postach, że ta kiecka jest
      kontrowersyjna. Lepiej być zapamiętanym pozytywnie.
      • gwiazdka3333 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 21:35
        Na swoim ślubie miałam dopasowaną sukienkę rybkę, odsłonięte ramiona
        i długi, hiszpański welon, do tego ładny makijaż i kwiat we
        włosach ... dlatego nie rozumiem dlaczego teraz nie mogłabym
        założyc - jako gość - sukienki lekko! przed kolano, z zasłoniętymi
        ramionami, z zasłoniętym dekoldem ...
        Nie bardzo wiem, jaki inny kolor miałabym włożyć ... mam czarne
        sukienki-nie wypada, mam jedną,długą, lejącą w kolorze jasnego różu-
        też nie, mam czerwoną ale mini-połowa uda ... niebieska sukienka to
        tandeta, żółta-to nie plaża, zielona na łąkę smile nie wiem
        • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 22:44
          Gwiazdka ubierz ta kiecke jesli masz na to ochote. Wiele osob tutaj
          jak widac to konserwy dla ktorych kiecka lekko przed kolano to to
          samo co mini. Nie przetłumaczysz.
          Zapytac sie mozesz PM czy jej nie przeszkadzac bedzie Twoja jasna
          kreacja i tyle smile
          • niektorymodbija Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 23:05
            o pewnie,zaloz te kiecke. Niewazne, ze wiekszosc osob, ktore pytasz o
            porade mowi,ze jest niestosowna.
        • lili-2008 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 09:30
          To jak masz taki dylemat i wiesz, że i tak założysz tę kieckę to po co zadajesz
          pytanie na forum?
    • mohito86 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 16.06.10, 23:09
      Kiecka super na imprezę w klubie, gronie znajomych, randkę itp. ale
      nie na wesele ani ślub. Zarówno w kwestii koloru, jak i samego kroju
      jakoś mi do kościoła ani wesela nie pasuje - chyba za mało elegancka
      po prostu.
    • lili-2008 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 09:29
      Sorry Erill, ale chyba jednak nikt nie nauczył Cię, jak się ubierać z klasą.
      • afortunada Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 17.06.10, 21:25
        zajrzyj na bloga Erill, tak się nosi jak tu głosi wink
        • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 18.06.10, 14:17
          afortunada napisała:

          > zajrzyj na bloga Erill, tak się nosi jak tu głosi wink

          Tak, tak! Na stos mnie za szorty, spodniczy i OMG nadkolanówki! tongue_out
          jak ja smie tak ludzi rozpraszac! big_grin
    • blue.bluebell ciekawostka - a w Avanti... 17.06.10, 12:15
      Ciekawe w odniesieniu do tego wątku zestawienie z Avanti, najładniejsze sukienki na ślub i to nie dla panny młodej.

      Sporo bardzo jasnych, pastelowych czy wręcz białych.

      Nie, żeby Avanti było dla mnie wyznacznikiem stylu smile ale jednak, zauważam iż dla tych stylistek tabu "nie białe! na ślub" nie istnieje.

      • lili-2008 Re: ciekawostka - a w Avanti... 17.06.10, 12:19
        chyba "stylistek"
        jak słusznie zauważyłaś - avanti to żaden wyznacznik styluwink
      • aneta-skarpeta Re: ciekawostka - a w Avanti... 17.06.10, 20:39
        > Sporo bardzo jasnych, pastelowych czy wręcz białych.
        >
        > Nie, żeby Avanti było dla mnie wyznacznikiem stylu smile ale jednak,
        zauważam iż d
        > la tych stylistek tabu "nie białe! na ślub" nie istnieje.
        >

        sory, ale ja sie przyjrzalam tym sukienkom. moze ze 4 sie nadaja na
        slub ( nie biorac pod uwage koloru. sa tutaj nawet zwykle bawelniane
        kiecki do latania po miescie, a fasony niektorych to nie wiem czy to
        na dicho czy na wesele ma bycsmile
        • blue.bluebell Re: ciekawostka - a w Avanti... 18.06.10, 21:04
          A wiesz, zgadzam się tu z Tobą całkowicie smile Właśnie podobnie odbieram
          te propozycje z Avanti smile

          Dla mnie to jest właśnie ciekawostka, dlaczego tu (forum ślub) jest
          "tabu na jasne", a w Avanti jako weselne prezentowane są jasne kiecki w
          stylu raczej casual.
    • lili-2008 Ciekawy artykuł znalazłam 17.06.10, 12:31
      Moda w kościele

      Chociaż, patrząc na co poniektóre odpowiedzi tylko garstka zrozumie o co tu chodzi.

      A tu kolejny link:
      Strój w kościele

      Nie chodzę do kościoła, nie jestem wierzącą osobą, więc nie znam się też za
      bardzo na prawie kościelnym, ale potrafię uszanować to miejsce i rozumiem co
      oznacza stosowne ubranie do okazji.
      Szkoda, że tyle młodych (i nie tylko młodych, jak widać) osób zrozumieć tego nie
      chce albo nie potrafi.
      • martina.15 Re: Ciekawy artykuł znalazłam 17.06.10, 14:23
        jeszcze
        jeden w prostej formie łączacy ubior w kosciele z takim ateistycznym
        savioir-vivrem- moze to lepiej do glowy wejdzie
        • lili-2008 Re: Ciekawy artykuł znalazłam 17.06.10, 14:47
          Chyba nawet kiedyś ktoś tu zalinkował to samosmile
          Niestety Martina, niektóre osoby uważają, że SV jest nie na czasie, że jest dla
          niemyślących sztywniaków, a zasady są po to, by je łamaćwink
          Szkoda, bo kiedyś bardziej się ceniło bon-ton, klasę.
          SV to sztuka życia, jego znajomość oraz chęć stosowania świadczy MZ o wysokim
          poziomie kultury danego człowieka.
          Wg tego forum natomiast jest on zbędny, może zacznijmy w takim razie jeść tylko
          nożem albo rękami, skoro pewne zasady to przesada. Jaka to w końcu różnicabig_grin
    • lili-2008 A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 13:01
      I biorąc pod uwagę tylko wesele.
      Zakładasz kieckę Muchy, ale z dużym prawdopodobieństwem reszta zaproszonych pań
      wybiera jednak inne kolory swoich kreacji. Nawet jeśli Twoja sukienka nie
      przypomina sukni ślubnej to jednak wyraźnie wyróżniasz się na tle innych
      pań
      . Oczywiście, posiadanie oryginalnej kreacji to żadna zbrodnia, a nawet
      fajnie się wyróżniać, ale nie w taki sposób. Z pewnością wiele osób odczuje
      niestosowność Twojego ubioru. Ja bym się z tym źle czuła, bo jednak ubiór też o
      nas świadczy, a chyba nikomu nie zależy, żeby o nim źle myślano.
      Ja na pewno - jako gość - bym bardzo źle pomyślała o Tobie.
      Jak to napisała Szampanna - najwidoczniej ze mnie już taka konserwa. Ale wiesz
      co? Dobrze mi z tymtongue_out
      • martina.15 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 14:18
        widac wiecej tu dobrze czujacych sie w swojej skorze konserw tongue_out
        i wciaz uwazam ze majac na wzgledzie szacun do miejsca mozna sie ubrac, ladnie i
        z klasa i odpowiednio.

        nie rozumiem tez gwiazdka czemu u ciebie jest: tej nie bo jasna mowicie, czarne
        tez nie, ale zolta nie, zielona nie, niebieska nie... a ktos cos takiego
        powiedzial? potrzbeujesz wyldowac swoja frustracje to skup sie na znalezieniu
        fajnej i odpowiedniej kiecki a nie marudzeniu jaka ty biedna bo wreszcie wyjdzie
        ze w zadnej kiecce ci nie wolno na slub isc tongue_out

        jestem w 100% przekonana ze znajdziesz swietna sukienke, odpowiednia i do
        miejsca i do sytuacji, bo pomijajac wzgledu koscielne chodzi jeszcze o sam swoj
        wizerunek jako, no sorry, tylko goscia na weselu znajomych. mozesz wygladac
        rewelacyjnie, ale nie przytlaczajaco rewelacyjnie. i tu jest ta cienka granica
        ktorej wydaje mi sie nie chcesz zauwazyc (wierzac ze dobry gust i zdrowy
        rozsadek posiadasz)

        erill i blue bluebell okazuje sie jednak ze jestescie w mniejszosci, z tym ze w
        jednym watku potrzebujecie sie wypowiedziec pod kazda odpowiedzia i sie wydaje
        ze za takimi strojami taka masa forumek jest wink
        • stworzenje Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 14:38
          mnie to w ogóle rozkłada taka kwestia, że ktoś nie wie jak się ubrać. To niech
          zapyta tych co wiedzą, bo kurde skądś wiedzą, na szczęście takie osoby widzę jak
          filmuję w kościołach i z nich powinno się brać przykład.
          Lili dobrze żeś znalazła te artykuły bo łopatologicznie trzeba po prostu.
          To może też powiecie, a co tam w kościele żuć gumę i gadać przez komórkę można,
          no bo co kurczę blade.
        • blue.bluebell Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 21:30
          Owszem, teraz to potrzebuję się wypowiedzieć pod Twoją smile ale chyba
          nieco (nieco?) przesadzasz smile, gdybym się wypowiadała tu pod każdą,
          to bym natrzaskała ze 100 postów smile a tak na 136 postów moich jest
          ledwo sześć, więc darujmy sobie te małe złośliwostki smile

          Jakoś nie zależy mi na "byciu w większości", ja tylko prezentuję
          swoje zdanie przy okazji sondując zdanie innych - a Ty możesz ćwiczyć
          dobre i celne kontrargumenty smile

          Tylko ostrożniej z pisaniem jawnych bzdurek typu "wypowiadanie się
          pod każdą odpowiedzią" smile

          Ja mam w tym wątku 6 postów (niech Ci będzie, ten jest siódmy smile ) na
          ogółem 136.

          Natomiast Ty, o ile dobrze liczę, nie przykładałam się do tego
          specjalnie, możesz sama sprawdzić - masz jedenaście smile

      • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:00
        No to ja jestem wysoka i chuda, a do tego mam długie (o zgrozo upinane na
        wesela) krucze włosy. Już nigdzie nie powinnam wychodzić, bo się wyróżniam na
        tle innych pań.

        W zeszłym tygodniu byłam na weselu, siostra młodego miała białą (!) kieckę przed
        kolano i nikt z tego powodu nie był urażony, nie odwracała wzroku od PM. Sporo
        było krótkich sukienek i jakoś mężczyźni mogli się opanować i skupić...

        • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:12
          arwena84 napisała:

          > No to ja jestem wysoka i chuda, a do tego mam długie (o zgrozo upinane na
          > wesela) krucze włosy. Już nigdzie nie powinnam wychodzić, bo się wyróżniam na
          > tle innych pań.

          Nie umiesz czytać ze zrozumieniem, czy celowo piszesz takie bzdury?

          > W zeszłym tygodniu byłam na weselu, siostra młodego miała białą (!) kieckę prze
          > d
          > kolano i nikt z tego powodu nie był urażony, nie odwracała wzroku od PM.

          Wiesz, wcale mnie to nie dziwi, czytając Twoją wypowiedź. W końcu kto z kim
          przestaje...

          Są ludzie, którzy nie znają zasad SV, trudno więc, żeby się czuli "urażeni", nie
          są wrażliwi na takie sytuacje.
          Możesz sobie pisać co Ci się podoba, możesz przytaczać wiele przykładów, gdy
          zaproszona pani miała białą kieckę i nikt się nie obraził, ale zasady są jasne,
          i naprawdę to chyba nie jest wielki problem (przynajmniej dla mnie nie jest)
          czasami się do nich dostosować:
          Ubranie
          PM, świadków, rodziców oraz GOŚCI
          • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:27
            Prosiłabym o nie obrażanie mojej rodziny. Istnieje pewna granica chamstwa,
            której tolerować nie będę!

            Zasady na WŁASNYM przyjęciu ustalają młodzi. Jeśli IM nie przeszkadza, to nic do
            tego komuś takiemu jak ty.
            • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:37
              Obraziłam Twoją rodzinę? Doprawdy? Każdy sądzi innych podług siebie.
              Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski.

              I próbujesz obrazić mnie. Ale na mnie takie teksty nie działająbig_grin
            • chocoladette Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:49

              > Zasady na WŁASNYM przyjęciu ustalają młodzi. Jeśli IM nie przeszkadza, to nic d
              > o
              > tego komuś takiemu jak ty.

              No cos ty, zasady sa juz dawno ustalone przez szanowne forumki. Parze mlodej na
              wlasnym przyjeciu nic do tego tongue_out
        • kol.3 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:18
          Gdyby Gwiazdka zamieściła foto samej sukienki, większość orzekłaby że
          jest to zwykła prosta sukienka. Wydaje mi się jednak, że suknia jest
          oceniana przez pryzmat wyzywającej Anny Muchy. Takich sukienek na
          weselach spotyka się na pęczki i nikogo nie rażą. Długość jest typowa
          dla sukni przeznaczonej dla młodej kobiety, dekolt nieprzesadny,
          rękaw do łokcia a więc ramiona zakryte, plecy także. Do kościoła
          można włożyć szal. Jeśli ktoś cytuje wskazania Gościa Niedzielnego,
          to niech się sam do nich stosuje. Dewoci chętnie nawracają innych
          obie zostawiając sporą swobodę (jak nikt nie widzi).
          • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:19
            > Dewoci chętnie nawracają innych
            > obie zostawiając sporą swobodę (jak nikt nie widzi).

            No to mnie rozśmieszyłaśbig_grin
            Z takimi argumentami nawet nie ma co dyskutować.
            • kol.3 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:58
              Skoro zacytowałaś GN, to przeczytaj wypowiedź księdza - chodzi o gołe
              brzuchy, gołe plecy oraz długość sukni znacznie ponad kolano.
              Niczego podobnego w tej sukni nie ma. Nawiasem mówiąc księża
              akcentują nieprzestrzeganie zasad wyłącznie u kobiet, panów
              uczęszczających do kościoła problem jakby nie dotyczy. Czyżby?
              Przypomina mi się jak exprezydent mojego miasta z formacji ZCHN
              grzmiał na temat stosownego stroju urzędniczek podczas gdy jego
              rzecznik prasowy przychodził do pracy w szortach i prezentował
              owłosione łydy.
              • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 16:28
                na zdjęciu widzę kieckę 10 cm ponad kolano, czy Ty widzisz inne zdjęcie?
                czy jak się w tej kiecce usiądzie nadal będzie 10 cm ponad kolano, czy 20?
                jesteś w stanie to sobie wyobrazić?
                czy 10 cm na stojąco, a 20 cm na siedząco to jest nieznacznie ponad kolano?
                • chocoladette Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 16:59
                  A czy te 10 cm jest naprawde takie istotne? Jesli chodzi o sluby koscielne,
                  kosciol powinien przyjrzec sie zgola innym rzeczom, niz dlugosc kiecek.
                • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 17:02
                  Ja odpowiadałam na TO:
                  blue.bluebell napisała:

                  >> Czyli w kościele ma się wyglądać nieatrakcyjnie? worek na ciało?
                  >> żadnej dopasowanej ołówkowej spódnicy za kolanko?
                  >>
                  >> ...bo biedne miśki się zasapią smile oj biedne miśki smile

                  >bardzo wąski tok myślenia: atrakcyjnie=się seksy goło, >nieatrakcyjnie=worek.
                  >Ludzie czy wy nie pojmujecie najprostszych spraw??

                  Czy ty celowo nie czytasz kontekstów wypowiedzi? Czyli kilku postów wstecz?
                  Czasem mam wrażenie, że to marna prowokacja.
                  • stworzenje Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 17:40
                    arwena84 napisała:

                    > Ja odpowiadałam na TO:
                    > blue.bluebell napisała:
                    >
                    > >> Czyli w kościele ma się wyglądać nieatrakcyjnie? worek na ciało?
                    > >> żadnej dopasowanej ołówkowej spódnicy za kolanko?
                    > >>
                    > >> ...bo biedne miśki się zasapią smile oj biedne miśki smile
                    >
                    > >bardzo wąski tok myślenia: atrakcyjnie=się seksy goło, >nieatrakcyjnie
                    > =worek.
                    > >Ludzie czy wy nie pojmujecie najprostszych spraw??
                    >
                    > Czy ty celowo nie czytasz kontekstów wypowiedzi? Czyli kilku postów wstecz?
                    > Czasem mam wrażenie, że to marna prowokacja.

                    ja też odpowiadałam dokładnie na ten sam post smile.O zasapanych miśkach big_grin.
                    • aretahebanowska Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 19:09
                      A ja sobie bardzo dokładnie przeczytałam te zalinkowane artykuły.
                      Takie sobie zasady wymyśliliście, to takie macie. Mnie tam nic do
                      tego. Ja się mogę i w hiżab przyodziać, żeby jakiś miś się nie
                      rozproszył. Chociaż w tym wieku, jakbym się jakoś nieskromnie
                      ubrała, to by mnie wyrzucili ale ze względów bardziej estetycznych.
                      Ale jeden fragment mnie zastanowił:
                      "... makijaż, jeżeli w ogóle, to bardzo dyskretny. Perfum nie
                      powinny używać.".
                      A kto oceni, czy ten makijaż jest dyskretny czy nie? No i naprawdę
                      macie ochotę na wąchanie naturalnych zapachów kilkudziesięciu osób?
                      Latem? Przypominam, że nasz naród z tych niemyjących się.
                      • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 19:11
                        Dyskretny makijaż to chyba taki, który nie wali po oczachwink
                        • aretahebanowska Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 19:16
                          To znaczy jaki? Gdzie jest granica, że jest on dyskretny? Tzn. taki
                          w ogóle niewidoczny?
                      • martina.15 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 21:55
                        No i naprawdę
                        > macie ochotę na wąchanie naturalnych zapachów kilkudziesięciu osób?
                        > Latem? Przypominam, że nasz naród z tych niemyjących się.

                        nastepna idaca ze skrajnosci w skrajnosc- dla twojej informacji jest cos takiego
                        jak antyperspirant, wiesz? bywa w kulce, zelu, sprayu i jest powszechnie
                        dostepny, niezbyt drogie to jest. najczesciej aplikuje sie go pod pachami ale
                        mozna w inne mocno potliwe miejsca.

                        jakos dokladnie rozumiem o co chodzi z perfumami bo nie raz walczylam o oddech
                        siedzac/stojac tuz przy pani walacej na odleglosc jakims ohydztwem z lat 70 czy
                        nawet moim bardzo lubianym Kenzo Jungle- lepiej nie pachniec wcale lub
                        delikatnie i litowac sie nad wszystkimi naokolo.
                        no ale pani aretahebanowska wparaduje oblana ostrym zapachem zeby bylo wlasnie
                        na przekor i przeciwko naturalnym zapachom.
                        no i jak piszesz ze narod sie nie myje to skad nagle protest przeciwko zakazowi
                        perfum, jak uwazasz ze narod smierdzi to smierdzi i te wytyczne sie ich nie
                        tykaja...

                        co do makijazu- popatrz jaki makijaz nosza panie do pracy w biurze.
                        nienarzucajacy sie- chyba to jest uzupelnieniem slowa delikatny. jesli masz tyle
                        lat to jakim cudem tego nie rozumiesz?
                        • aretahebanowska Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 22:09
                          Ja tam nigdzie nie wparaduję, bo do kościołów nie chadzam (rzadko w
                          każdym razie). W biurze nie pracuję. Maluję się rzadko. Cycków i
                          tyłka nie pokazuję (bo jak mówisz, w tym wieku nie wypada wink, a na
                          porządne perfumy mnie nie stać (bo jestem biedna i sfrustrowana),
                          więc jak już sobie kupię to oszczędzam i leję niewiele. Problem
                          jakby nie dotyczy.
                          A jak się sprawdza odpowiednie stężenie zapachu? Obwąchuje się
                          każdego przy wejściu? I tych za mocno pachnących nie będzie się
                          wpuszczać, tak samo jak tych niewłaściwie ubranych? Strasznie dużo
                          rzeczy Was rozprasza. I ten zapach, i stroje, i makijaż - że niby
                          wszystko nieobyczajne. Zaraz przypomniał mi się taki stary dowcip o
                          żołnierzu i d...ie, która mu się ze wszystkim kojarzy.
                          • martina.15 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 22:40
                            no sorry, dla mnie nie nie problemu. ty masz problem z takimi wytycznymi i to co
                            piszesz jakby wskazuje ze ledwo sie z choinki urwalas/z innej planety przyjechalas.

                            bez zmyslu wzroku i powonienia ciezko jest rozpoznac natezenie zapachu (i tapety
                            na twarzy). posiadajacy patrzace oczy i normalnie wachajacy nos, przy okazji
                            obdarzeni intelektem na tyle zeby sie wypowiadac na forum i wciaz podkreslajacy
                            jacy to sa wiekowi ludzie nie powinni miec z tym problemu. bardzo wspolczuje
                            jesli sama nie masz wyczucia stylu i.. wyczucia w ogole.

                            nie rozumiem tego swietego oburzenia i niezrozumienia czegos czego nie masz
                            ochoty zrozumiec ergo nie chodzisz do kosciola. szczerze to w ogole mnie to
                            zaskakuje, mi nie odbija na temat jakies strasznego zakrywania sie w jakiejs
                            swiatyni, ba, moge nie znac tych zasad az nie bede chciala takiej swiatyni
                            odwiedzic. a ty sie wypowiadasz w temacie ktory jak widac sluzy ci tylko by
                            odgryzc sie bardziej konserwatywnym albo chocby praktykujacym katolikom w ogole.

                            co do tego rozpraszania- skad taki wniosek? to ze mi przeszkadzalo kilka razy
                            ostre walenie jakis perfum nie oznacza ze nie umiem sie skupic na mszy i
                            zapewniam, moja glowa nie kreci sie przez godzine mszy non stop 360 stopni zeby
                            tylko dojrzec jakies faux pas.

                            btw, ja nie stwierdzilam ze w takim wieku nie wypada, sama to sobie wmawiasz tongue_out
                            naprawde jestes sfrustrowana tongue_out
                            • aretahebanowska Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 22:58
                              Ależ nerwowa jesteś. Jako studentka chemii powinnaś wiedzieć, że
                              odczuwanie zapachów to rzecz względna. To co dla jednego jest ledwo
                              wyczuwalnym zapachem dla innego jest strasznym smrodem. Ja nie
                              neguję zasad wprowadzonych w KK - Wasza sprawa. Ja tylko pytam jak
                              wygląda ich realizacja? A pytam, bo takie rzeczy (o makijażu i
                              zapachach) były omówione w podłączonych artykułach. To, że nie bywam
                              w kościołach nie znaczy, że nie wiem co się tam dzieje. Mój mąż i
                              moja teściowa chadzają, przynamniej raz w tygodniu, a więc wbrew
                              pozorom jestem w temacie (choć jakby z boku). Nie oburzałam się na
                              tym wątku. O moim stylu nie wiesz nic, więc skąd ta uwaga o jego
                              braku. A o moich latach sama wspomniałaś, przy czym wcale nie
                              twierdzę, że pisałaś, że coś mi nie wypada.
                              • martina.15 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 23:14
                                >Cycków i
                                tyłka nie pokazuję (bo jak mówisz, w tym wieku nie wypada

                                no kurcze zwidy mam, halucynacje, ratunku!
                                radze czytac to co sie osobiscie napisalo.

                                zapewniam, daleko mi do nerwowosci, a gwoli scislosci nie studiuje chemii ale na
                                wydziale chemicznym (wydaje mi sie ze jest roznica). niestety studia mnie tylko
                                przekonuja o tym co napisalam. bo tu nie chodzi o jakies niuanse ale o bardzo
                                wyrazna granice.

                                o latach wspominalam bo sama o nich wspominasz, za kazdym kolejnym watkiem-
                                zauwazylas? smile

                                o realizacje niestety kazdy powinien zadbac we wlasnym zakresie, jak widac u
                                niektorych jest to bardzo wybiorcze. jakby w calej Polsce ksieza staneli przed
                                kosciolami i nie wpuszczali nieodpowiednio ubranych to tez bys krzyczala ze jak
                                to? smile
                                mi szkoda takich dziewczyn (i facetow tez) ktorym to zwisa. smutni sa.
                                • aretahebanowska Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 23:37
                                  No dobrze - mój błąd, powinnam podkreślić sam zwrot "w tym wieku".
                                  Próbowałam to zresztą wytłumaczyć.
                                  Studiując na wydziale chemicznym jakieś pojęcie o chemii chyba masz?
                                  Nie wiesz co robiłabym gdyby nie wpuszczali bo ja wcale nie
                                  wypowiadałam się na ten temat. Nie pisałam w tym wątku nic na temat
                                  słuszności czy niesłuszności wpuszczania kogokolwiek do kościołów.
                                  Jak dla mnie można robić pomiary czaszki przed wejściem i wpuszczać
                                  tych co mają obwód odpowiedni (wiem, wiem, ja bym się nie łapała).
                                  Jak się ustala zasady to się ich przestrzega i ja to rozumiem. Ja
                                  zapytałam jak w rzeczywistości ma wyglądać realizacja takich zasad
                                  (makijaż i zapach), bo jeśli chodzi o strój to problem jest
                                  najmniejszy - można wyznaczyć długość spódnicy i mierzyć linijką
                                  albo oceniać na oko, co zresztą ma miejsce. Zastrzeżenia mam, jak
                                  już wspomniałam, nie tyle do samych zasad, co do uzasadnienia ich
                                  wprowadzenia. Argument o rozpraszaniu uwagi księdza i innych
                                  mężczyzn jest IMO śmieszny. Jak się chce być traktowanym poważnie to
                                  trzeba mieć poważne argumenty. Lepiej już byłoby powiedzieć, że nie
                                  wolno bo nie, ba tak sobie wymyśliliśmy i już.
                                  I na koniec - mogłabym tu złośliwie zwrócić Ci na coś uwagę jako
                                  studentce. Nie zrobię tego, natomiast doradzę czytanie własnego
                                  tekstu przed wysłaniem. Może wtedy zrozumiesz dlaczego mamy problem
                                  z komunikacją.
                                  • martina.15 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 09:44
                                    taaa, a jak pisalam ze granica do kolana tak zostala ustalona i juz to ktoras
                                    wyskoczyla zeby jej udowadniac gdzie to jest napisane, przez kogo i dlaczego
                                    wlasnie do kolana. tez radze poczytac kilka moich postow wyzej tongue_out

                                    wydaje mi sie ze to nie chodzi o zalecenia jakies restrykcyjne KK bo jest to
                                    dosc liberalna jednostka jesli patrzec na inne zalecenia co do ubioru. wiec
                                    zwrocilam uwage na to ze sa zasady SV i one tez wprost mowia zeby sie
                                    pozakrywac, o delikatnym makijazu czy nieduszacym zapachu, zreszta nie tylko w
                                    kontekscie kosciola ale wlasnie wspomnianej pracy w biurze. mozesz sobie wpisac
                                    w google delikatny makijaz albo zasady savoir vivre makijaż i może tam sie
                                    dowiesz ze naprawde to nie KK taki straszny jest jest SV ponoc (no wlasnie,
                                    ponoc) obowiazuje na calym swiecie.

                                    dla ciebie argument o rozpraszaniu jest smieszny, mnie nie tyle co w kosciele
                                    ale na weselu meczyla superkrociutka sukieneczka na metrowych nogach, nie
                                    wspominajac o tym ze trzeba bylo podloge wycierac tak sie faceci slinili. nie
                                    widzialas nigdy takiego zjawiska? uwazam ze to ma jakis sens, tak samo na wyklad
                                    naukowy nikt sie nie ubierze kuso i nie siadze w pierwszym rzedzie zeby
                                    wykladowca sie zajaknal raz po raz (no chyba ze taki wlasnie tego cel).

                                    moj argument- kosciol to nie jest miejsce do pokazow mody. jest to miejsce
                                    ktoremu nalezy oddac szacunek, podobnie trzeba szanowac innych znajdujacych sie
                                    tam w tym samym czasie, chocby zbyt zapobiegawczo, ale lepiej tak niz co chwila
                                    sie "zapominac". starczy?
                                    • aretahebanowska Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 10:40
                                      Ale to nie ja wyskoczyłam. W tekście o zapachach była mowa o tym,
                                      żeby nie perfumować się w ogóle. Nie było o "duszącym
                                      zapachu".Zasady dotyczące pracy w biurze są takie jakie ustali
                                      pracodawca. To zresztą dotyczy też KK i ja z tym nie polemizuję.
                                      Tylko jak się wprowadza jakieś zasady to powinny być ściśle
                                      określone. Nie mogą polegać na subiektywnych odczuciach
                                      dokonującego oceny. To dotyczy zresztą wielu dziedzin życia.
                                      A rozpraszanie nadal mnie śmieszy. Ty naprawdę na tym weselu nie
                                      miałaś co robić tylko patrzeć na te nogi? A nawet jak ci faceci się
                                      ślinili to co? Popatrzeć chyba wolno. Jakby mój kolega małżonek się
                                      tak gapił to bym jakoś ironicznie skomentowała i poszła się bawić.
                                      A o wykładach to mi nie mów. Bywa taki przekrój strojów, i na
                                      wykładach i na innych zajęciach, że naprawdę mogłabyś się zdziwić.
                                      Ja nie zwracam uwagi na to jak studenci są ubrani. Dla mnie mogą
                                      przyjść na zajęcia w majtkach, w głowie mają coś mieć. Jak mi na
                                      wykładzie siądzie w pierwszym rzędzie jakieś ciacho to też nie
                                      gapię się tam co chwilę, bo skupiam się na PRACY.
                • kol.3 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 18:41
                  Na ogół ławki w kościołach są mocno zabudowane i nóg wiernych w ogóle
                  nie widać.
                  Skoro jesteś taką rygorystką, zauważ, że na swoich własnych zdjęciach
                  ślubnych prezentujesz z tyłu dekolt do pasa, z przodu dekolt głęboko
                  ukazujący biust. Oczywiście ślub był cywilny, ale puryści mogliby
                  orzec że zbyt głębokie dekolty są nieco wulgarne.
                  • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 18:54
                    Jak sama zauważyłaś ślub był cywilny, ale już nie dodałaś, że na ramiona miałam zarzucony szal, który w USC zakrywał mi i plecy, i dekolt.
                    Po ulicy też nie łaziłam z cyckami na wierzchubig_grin
                    • kol.3 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 19:02
                      A na zdjęciach to gdzie jesteś?
                      • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 19:05
                        To pokaż mi wystające cyckibig_grin
                      • kol.3 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 19:06
                        Ściślej mówiąc - miałaś szal ale go raczej nie używałaś.
                        • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 19:10
                          Że co? Widziałaś zdjęcia, czy je sobie wyobraziłaś?big_grin
                    • erillzw Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 14:15
                      lili-2008 napisała:

                      > Jak sama zauważyłaś ślub był cywilny, ale już nie dodałaś, że na
                      ramiona miałam
                      > zarzucony szal, który w USC zakrywał mi i plecy, i dekolt.
                      > Po ulicy też nie łaziłam z cyckami na wierzchubig_grin
                      >

                      Fascynujace. osoba zarzucajaca mi brak klasu ubiera kiecke z dekoltem
                      z przodu i z tył. Do tej pory sadziłam, ze m.in zasada klasy i
                      wyczucia stylu jest decyzja o tym, ze ma sie deklolt albo tu albo tu
                      a nie oba "zasłonięte" szalem..
                      Dobre sobie uncertain
                      Spojrzcie czasem na siebie zanim innych zaczniecie obrazac i na ich
                      tle sie wywyzszac bo to niesmaczne jest.
                      • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 19.06.10, 12:15
                        A skąd tę zasadę wzięłaś?
                        Czyli mam rozumieć, że tak popularne obecnie suknie bez ramiączek też tę "zasadę" naruszają, bo przecież odkrywają i dekolt, i plecy?
                        To już zaczyna trącić absurdem. Próbujecie usprawiedliwić swoje poglądy, zarzucając mi hipokryzję. Jedyne co mogę zrobić w tej sytuacji to uśmiechnąć się z politowaniem.
                      • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 19.06.10, 12:26
                        Suknia erill

                        Oto przykład, jak stosujesz swoją "zasadę".
                        Powiedz mi, czym się różnią te suknie od mojej? Goła góra, gołe plecy i do tego ślub kościelny.

                        Jesteście śmieszne, bo nie mając argumentów staracie się w dość dziwny sposób zdyskredytować przeciwnika, wmawiając absurdalne rzeczy.
                        I same sobie przeczycie, bo czepiacie się dekoltu, a same zakładacie suknie, odkrywające to i owo.

                        I można powtarzać do znudzenia, że nie brałam ślubu kościelnego, ale to jak grochem o ścianę. Wybieracie sobie jakąś część i dopowiadacie resztę, tworząc całkiem interesującą, ale niekoniecznie prawdziwą bajeczkę.

                        Ja w tym wątku, jak chyba mogłyście zauważyć, wypowiadałam się na temat stosownego stroju do kościoła. Co do tego wszystkiego ma moja suknia?big_grin Nie ma co, niezwykle yntelygentne osoby są na tym forum.
                        • erillzw Re: A pomijając kwestię kościoła 19.06.10, 16:18
                          lili-2008 napisała:

                          >
                          Suknia
                          > erill

                          >
                          > Oto przykład, jak stosujesz swoją "zasadę".
                          > Powiedz mi, czym się różnią te suknie od mojej? Goła góra, gołe
                          plecy i do tego
                          > ślub kościelny.

                          Chciałam zauwazyc, ze bede miała kolerko ktore zakrywa mi ramiona i
                          plecy. smile Pliss nie staraj sie mi wmawiac, ze pojde prawie nago do
                          Koscioła bo to bzdura smile
                          jesli probujesz mi usilnie udowodnic brak stylu, klasy i poszanowania
                          miejsc swietnych to postaraj sie bardziej. Oraz czytac dokładniej mój
                          własny wątek smile


                          > Jesteście śmieszne, bo nie mając argumentów staracie się w dość
                          dziwny sposób z
                          > dyskredytować przeciwnika, wmawiając absurdalne rzeczy.

                          No zobacz a ja mam wrazenie, ze dokładnie to co Ty usiłujesz robic smile
                          Zabrakło Ci argumentów to zaczełas uzywac tych z gatunku "nikt Cie
                          klasy nie nauczył". To nazywasz merytoryka?

                          > I same sobie przeczycie, bo czepiacie się dekoltu, a same
                          zakładacie suknie, od
                          > krywające to i owo.

                          Nie do mnie te zarzuty.

                          > I można powtarzać do znudzenia, że nie brałam ślubu kościelnego,
                          ale to jak gro
                          > chem o ścianę. Wybieracie sobie jakąś część i dopowiadacie resztę,
                          tworząc całk
                          > iem interesującą, ale niekoniecznie prawdziwą bajeczkę.

                          I vice versa smile
                          Mnie nie chodzi w Twoim przypadku o to ze byłas w Kosciele ale tak
                          sie składa, ze uczono mnie, ze albo odkrywa sie plecy albo "biust",
                          albo ma sie mini albo dekolt. smile Nigdy oba naraz.
                          Wyjatkiem jest stroj plazowy/leni/klubowy (gdzie i tutaj staram sie
                          unikac neglizu). Ale gdy mowimy o dress code to taka zasada zawsze
                          panowała u mnie.


                          > Ja w tym wątku, jak chyba mogłyście zauważyć, wypowiadałam się na
                          temat stosown
                          > ego stroju do kościoła. Co do tego wszystkiego ma moja
                          suknia?big_grin Nie ma
                          > co, niezwykle yntelygentne osoby są na tym forum.

                          Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Nie wiem jakie sa motywacje
                          innych dziewczyn zas dla mnie ktos kto probuje mi wmowic, ze nie mam
                          klasy i nie potrafie sie stosowanie ubrac sam nie przedstawiaja soba
                          pelnego przykladu jest hipokryta.
                          • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 19.06.10, 20:24
                            Ty będziesz miała bolerko, a ja miałam szal, który był tak przewiązany, że zasłaniał dekolt i plecy. Jedno zdjęcie pokazuje odkryty dekolt (gdy biegliśmy na spotkanie z fotografem i byliśmy spóźnieni - zrobił nam zdjęcie, gdy wchodziliśmy po schodach), inne odkryte plecy, gdy goście składali nam życzenia. Chyba nie jesteś aż tak ślepa, by nie zauważyć, że na reszcie zdjęć jestem szczelnie opatulona szalem, a dopóki nie wzięłaś ślubu nie możesz mieć najmniejszego pojęcia, ile takie wydarzenie wywołuje emocji. Trudno cały czas wszystko pilnować, chociaż bardzo się starałam.
                            I doprawdy dziwne, żadna z Was tam nie była, a wypowiadacie się, jakbyście wiedziały najlepiej.

                            Kolejny raz piszesz o swojej zasadzie, dotyczącej dress code'u, ale chyba w bolerku nie będziesz cały czas, przypuszczam, że na weselu bolerko zdejmiesz. A swoją "zasadę" wtedy gdzie schowasz? Do kieszeni? Przecież albo dekolt, albo plecy.
                            I to chyba tylko Twoja zasada. Właśnie patrzę na zalinkowaną poniżej uroczystość zaślubin księżniczki szwedzkiej. Powinnaś być w szoku, ponieważ widziałam zaproszoną panią w sukience z wyciętymi plecami i dekoltem. Nie do wiary - arystokracja nie potrafi się ubrać.

                            Już wiadomo, że nie potrafisz uszanować zasad odpowiedniego ubioru w kościele, ale nie próbuj mi wmawiać, że ja nie potrafię się stosownie ubrać, bo nie masz na takie twierdzenie żadnych dowodów.
                            Twoje argumenty mnie nie przekonują.
                            Przypuszczam, że nie ma najmniejszych szans, żeby dojść w tej dyskusji do konsensusu. To nie dotyczy tylko Ciebie.
                            Na dobre wychowanie już za późno.

                            Dla mnie EOT.
                            • erillzw Re: A pomijając kwestię kościoła 20.06.10, 01:04
                              tak jasne lili smile
                              oczywiscie masz racje. Jestes guru klasy, stylu i w ogole bije sie w
                              piers szczerze i z ukorzeniem, ze smiałam zwrocic Ci uwage na Twoja
                              niekonsekewncje. Wybacz o Wielka. Nie smiem juz zawtrac Ci twej
                              szanownej wielce wysoko postanowionej głowy marnym swym zywotem i
                              błahymi zasadami ktore Cie tak smiesza. big_grin
                            • ruda_80 Re: A pomijając kwestię kościoła 20.06.10, 23:51
                              lili-2008 napisała:
                              > Na dobre wychowanie już za późno.

                              Lili już kiedyś ze mną dyskutowałaś w jednym z wątków, akurat
                              odnośnie zasad SV. Kreując się na wielką znawczynię udowodniłaś
                              zresztą wówczas, że powołujesz się na zasady które nie istnieją i
                              które są jedynie Twoimi zasadami. Czy Ty masz dziewczyno jakieś
                              kompleksy - odsyłasz wszystkich wokół albo do zasad SV, albo
                              wytykasz brak dobrego wychowania, umiejętności zachowania się itp.
                              Że to niby sama jesteś taka kulturalna, dobrze wychowana i w ogóle
                              ąę. Poziom całej dyskusji w prowadzonej tutaj w Twoim wykonaniu, a
                              przy okazji obrażanie innych jest tak żenujące, że może pora
                              wreszcie zwrócić uwagę na to co TY sobą reprezentujesz...

                              • joanka-r Re: A pomijając kwestię kościoła 21.06.10, 07:35
                                163 posty będące dyskusja o przewadze świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenie. Chce się wam tak pisać po próżnicy?
          • stworzenje Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:23
            kol.3 napisała:

            > można włożyć szal. Jeśli ktoś cytuje wskazania Gościa Niedzielnego,
            > to niech się sam do nich stosuje. Dewoci chętnie nawracają innych
            > obie zostawiając sporą swobodę (jak nikt nie widzi).

            haha to jest wręcz mądrość dnia big_grin.Wielka sentencja.
          • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 15:33
            Bo to jest zwykła prosta kiecka. I jak dla mnie nie nadaje się na wesele, ale
            właśnie przez tą swoją zwyczajność. Fajna na domówki ew wyjścia do klubu. Poza
            tym brokat się z niej sypie nieludzko. tongue_out
            • gwiazdka3333 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 18:37
              arwena84 napisała:

              > Bo to jest zwykła prosta kiecka. I jak dla mnie nie nadaje się na wesele, ale
              > właśnie przez tą swoją zwyczajność
              . Fajna na domówki ew wyjścia do klubu. Poza
              > tym brokat się z niej sypie nieludzko. tongue_out

              Zdecydujcie się. Atakujecie za "inny" wyróżniający się wygląd a tutaj post o
              zwyczajności tej sukienki.
              Nie mam żadnych obaw o założenie tej sukienki do kościoła. Jestem pewna,że
              nikogo nie oburzę i nie zgorszę. Za każdym razem kiedy jestem w kościele latem
              obserwuję Panie ubrane w sukieneczki przed kolano, nawet z odkrytymi ramionami
              także tu pełen luzik.
              Martwię się tylko trochę kolorem ale chyba po prostu zapytam Panny Młodej co o
              tym sądzi.
              • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 18:56
                Twoim argumentem jest to, że inne też odkrywają ciała w kościele?big_grin
                No comments.
              • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 23:51
                Jednomyślności nie uzyskasz. :] A na pewno nie na tym forum. Mam tą kieckę i to
                taki "bylejaki" materiał. Na wesele się IMO nie nadaje.

                Odnośnie koloru zapytaj się faktycznie PM i z głowy. Na tym forum niewiele
                rzeczy "wypada", dziwne że swobodne oddychanie jeszcze płazem uchodzi wink
      • kol.3 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 19:29
        Kwestia Twojej konserwatywności jest lekko dyskusyjna, nie sądzisz? Jak
        się chce uchodzić za nobliwą damę to trzeba nią jednak być.
        • gwiazdka3333 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 21:36
          Mi się wydaje, że lili-2008 tak tylko kokietuje tym swoim
          konserwatyzmem ... bo jeśli się mylę to jest lekko nawiedzoną
          kobietą wink Miałam taką siostrę zakonną od religii smile
          • szampanna Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 22:26
            Lili brała ślub cywilny, podobnie zresztą jak ja (a też jestem
            konserwatywna w sprawach odpowiedniego stroju w miejscach kultu),
            więc jest to raczej kwestia sv, niż bycia nawiedzonym wink
            • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 23:20
              Dziękuję Szampannawink
              Tak, niejednokrotnie pisałam, że nie jestem wierząca. Mnie chodzi jedynie o SV.
              A nawiedzona pewnie jestem pod nie jednym względem, ale akurat z wiarą nawiedzenie nie ma nic wspólnegobig_grin
        • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 17.06.10, 23:28
          Nie, nie sądzę. Za to Ty starasz się mnie o przekonać o czymś i nadal nie wiem za bardzo o czymbig_grin Ale miło mi, że moja osoba tak zaprząta Twoją głowębig_grin
          • stworzenje Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 09:30
            dziewczyny, ale bez obrażania personalnego!
          • kol.3 Re: A pomijając kwestię kościoła 20.06.10, 12:34
            W kwestii Twojego bycia konserwatywną - nie chcę Ci dowalać i nie
            napiszę wprost. Jeśli jesteś bystra to się domyślisz, choć nie wiem czy
            Dulskie są domyślne.
            Ja osobiście bardzo nie lubię osób rygorystycznych tylko w stosunku do
            innych. Wymagać trzeba od siebie również, jeśli się chce uchodzić za
            wyrocznię.
            • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 20.06.10, 16:46
              Po 1, nie uważam się za wyrocznię.
              Po 2, nie bądź śmieszna.
              • gwiazdka3333 lili-2008 20.06.10, 22:42
                Po 1,2,3 i 5 ! Lili-2008 jesteś strasznie irytująca z tym "nie bądź
                śmieszna". Twoja ulubiona odzywka ? W dziedziństwie ktoś Ci tak
                dogryzał ??
                Ubogie słownictwo również może śmieszyć smile
                • 1luna1 Re: lili-2008 22.06.10, 11:02
                  gwiazdka3333 napisała:

                  > Po 1,2,3 i 5 ! Lili-2008 jesteś strasznie irytująca z tym "nie
                  bądź
                  > śmieszna". Twoja ulubiona odzywka ? W dziedziństwie ktoś Ci tak
                  > dogryzał ??
                  > Ubogie słownictwo również może śmieszyć smile

                  A mnie śmieszy błędne słownictwo. Czy "dziedziństwo" to coś
                  pochodnego od dziedziczenia?
                  Moim zdaniem Lili ma rację. Cenię ją za poglądy.
    • afortunada Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 00:27
      arwena, teskniliśmy za tobą big_grin i za twoimi postami "jedyny słuszny rozmiar to
      36-38" oraz "odchudźcie się wy wszystkie, które macie 40" big_grin
      • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 00:41
        Fascynujące. Choć nic nigdy nie pisałam o idealnym rozmiarze, choćby dlatego że
        inaczej wygląda wysportowana wysoka dziewczyna nosząc wspomnianą 40-tkę a
        inaczej osoba niska, która zamiast mięśni ma tłuszcz.
      • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 13:08
        afortunada, z tego co wyczytałam w necie (nie tylko na gazecie, ale i na wizażu)
        szanowna pani arwena swego czasu sporo schudła, więc jako doświadczona przez los
        powinna wiedzieć, że rozmiar 36-38 nie jest jedynym słusznym rozmiaremwink
        • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 14:26
          No można efekty podziwiać na fotce.pl. Do tego szukam współlokatorki na stancji
          w Łodzi i mam problem z lokatorami, którzy mi zdewastowali mieszkanie. Więcej mi
          się szukać nie chciało. :]
          • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 15:08
            Co tam fotka, mnie się bardziej podobają zdjęcia na wizażubig_grin
    • mohito86 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 01:16
      Niby użytkowniczki z klasą, wykształcone (wedle tego co o sobie
      wspominają) a dyskusja w większości ostatnich wątków przebiega
      ostatnio utartymi schematami:
      -X:Czy to pasuje?
      -Y:Nie nie pasuje
      -Z:Jesteś gruba i brzydka i nie znasz się.
    • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 08:59
      Och przepraszam szanowną panią, że uraziłam jej zmysł estetyczny, pokazując
      swoje ramiona, czy plecy (dla Ciebie mogą być otłuszczone, ja lustro mam w domu).
      A to wszystko pisze osoba "chuda i wysoka", mająca za sobą etap odchudzania na
      diecie Cambridge. Zapomniał wół?

      Szal zakrywa to co ma zakrywać. Wybacz mi o najjaśniejsza pani, że przy
      życzeniach nie pomyślałam, żeby ukryć pod nim swoje ociekające tłuszczem plecy,
      ale wyobraź sobie, że nie wszyscy potrafią się skupić na takich rzeczach 5 minut
      po ceremonii ślubu.

      Twoja klasa jest mocno dyskusyjna, skoro zniżasz się do takiego poziomu.
      Współczuję. Naprawdę.
      • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 10:46
        Co mam za sobą? W życiu na cambridge nie byłam. :]
        • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 11:00
          Myślisz, że tak trudno wpisać Twojego nicka w wyszukiwarkę forumową?
          • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 11:08
            Ależ ja znalazłam te posty. Z tym że w tym czasie to ja nawet konta na gazecie
            nie miałam. smile Założyłam dopiero jak moja mama kupiła mieszkanie od powiedzmy
            delikatnie mało rzetelnego developera. Fanką snookera też nie jestem.
            • lili-2008 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 11:26
              Nawet jeśli jest tak, jak piszesz doskonale wiesz, że nie muszę w to wierzyć.
              Zresztą Tobie nie zależy, żebym wierzyła, a mi nie zależy, żebyś się tłumaczyła.
              Mam to w nosiebig_grin tralala
              • arwena84 Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 11:32
                I tu się muszę po raz pierwszy z tobą zgodzić. So... EOT z mojej strony, bo to
                rozmowa tylko do bana prowadzi.
            • joanka-r Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 12:16
              arweno jak miło, ze jest ktoś bardziej upierdliwy niz ja....tongue_out

              ''Prosiłabym o nie obrażanie mojej rodziny. Istnieje pewna granica chamstwa,
              której tolerować nie będę!''

              przyganiał kocioł garnkowi heheheh
            • bubster ja trochę OT 18.06.10, 12:19
              czy system przepuścił Ci konto z nickiem jaki już ktoś wcześniej miał?
      • zielony_groszek Re: A pomijając kwestię kościoła 18.06.10, 12:57
        straszne to było z tymi otłuszczonymi plecami... ja się generalnie nie udzielam
        jakoś specjalnie na forum ale ta dyskusja zeszła do takiego poziomu że
        należałoby grubą część tych postów usunąć, choćby po to żeby ratować honor ich
        autorek...
    • zia86 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 18.06.10, 10:05
      Przeczytałam całą dyskusje. Myślę, że fason tej sukienki jest jak
      najbardziej ok. Nie jest to ultramini, nie ma dekoltu po pas. Jeśli
      masz odpowiednią figurę do niej(a pisałaś, że masz) to jak
      najbardziej ok. Mnie martwi tylko ten kolor ale myślę, że najlepiej
      jak się zapytasz PM o to. Jeśli się nie zgodzi to myślę, że najlepszą
      alternatywą z tego co wymieniłaś będzie ta sukienka w kolorze
      pudrowego różu. smile
      • gwiazdka3333 No właśnie Zie nie... 18.06.10, 16:28
        Bo ta w kolorze pudrowego różu jest długa, zwiewna i bardzo ładna smile
        Zapytam Panny Mlodej co sądzi o tej wyżej przedstawionej smile

        Nie wiedziałam, że mój post wywoła taką burzę ... masakra. Dobrze
        jedna dziewczyna napisała,że to dziwne, ze na tym forum "pozwalają"
        jeszcze swobodnie oddychać smile
        Gdybym wiedziała, nigdy bym nie zapytała. Bo wychodzi na to,że
        najlepiej krytykować innych a na siebie nie zwracać uwagi - mowa o
        tym podwójnym dekoldzie na własnym ślubie smile Wydaje mi się, ze
        takie "ataki" to leczenie jakiś swoich kompleksów.
        A najlepsze jest to,że tak dużo mają do powiedzania w kwestii jak
        wypada się ubrać i jak nie-pachnieć w kościele a nie potrafią
        przyswoić zasad kulturalnej dyskusji uncertain
        A te metrowe nogi, spódniczka na ślubie i śliniący się facet to
        chyba jakaś trauma z życia wzięta smile Nie ! Jestem tego pewna smile
        • lili-2008 Re: No właśnie Zie nie... 18.06.10, 20:50
          Tylko widzisz ten podwójny dekolT nie wystąpił w kościelebig_grin
          • gazeta_mi_placi Re: No właśnie Zie nie... 22.06.10, 09:47
            Tutejsze Panie dziwi fakt,że ktoś może nie brać ślubu w kościele.
    • blue.bluebell jeszcze zabawniejsza ciekawostka :) 19.06.10, 11:54
      Zacznę od disclaimera smile - "nie róbcie tego w domu", czyli nikogo nie
      namawiam do powielania przykładu smile

      A ciekawostka z gali poprzedzającej królewski ślub (nie wesele to
      fakt, ale mimo to - podpowiadam, że zalinkowana pani nie jest panną
      młodą, tylko siostrą panny młodej):
      gość weselny smile

      Przy okazji, co sądzicie o kreacjach pań? z podanych zdjęć widać, że
      kilka pastelowych, bliskich ecru czy rozbielonemu beżowi (księżna
      Danii Maria, księżna Norwegii Mette-Marit, oraz sama narzeczona), a
      hiszpańska księżniczka ma krwistoczerwoną kreację (co za paskuda,
      przecież zdominuje pannę młodą wink ). Ciekawe, jak będzie na samym
      ślubie?
      • blue.bluebell link się rozjechał :) 19.06.10, 16:35
        ... i teraz pod nim jest królowa Danii smile ale zdjęcie pani w białej
        sukni czai się tuż obok.
        • magdalena.ko Re: link się rozjechał :) 19.06.10, 17:41
          tylko to nie było jeszcze wesele, więc się nie liczy wink ale....
          dziś sama królowa matka jest w jasnym (białym bądź kremowym
          kostiumie - zależy od światła) - no ale jej to już chyba nikt z
          panną młodą nie pomyli wink. pozostałe damy - raczej kolorowe.

          www.tvn24.pl/12348,2348861,0,0,1,1,slub-w-rodzinie-krolewskiej,krolowa-elzbieta-na-slubie-victorii,galeriamax.html

          jeszcze raz powiem, ze dla mnie sukienka autorki wątku przede
          wszystkim się nie nadaje, dlatego że z daleka widać, że to h&m
          (materiał lichy). czułabym się źle w takiej sukience wśród innych
          kobiet, ale ja z tych, co zwracają uwagę na rodzaj materiału i
          jakość szycia. spieranie się o kolor to już w tej sytuacji dalsza
          kwestia... w takiej sytuacji zawsze najlepiej podpytać pannę młodą i
          uszanować jej zdanie.
          • magdalena.ko OT 19.06.10, 17:44
            a! i potwierdza się to, co dziewczyny już kiedyś zauważyły na forum:
            arystokratki ślubujące w koście występują w zabudowanych sukniach.
      • chomiczkami Re: jeszcze zabawniejsza ciekawostka :) 19.06.10, 18:08
        Hm, ależ księżniczka Madeleine miała niebieską suknię na ślubie - nb ślub
        właśnie się odbywa.

        A księżniczka koronna Hiszpanii wystąpiła w sukni morelowej.

        Nawiasem, ślub dopiero się skończył. Ale stroje można pooglądać choćby tu:

        svt.se/detkungligabrollopet
        Na dole są poszczególne klipy, goście wchodzą bodajże w klipach na stronie 2.
        • blue.bluebell Re: jeszcze zabawniejsza ciekawostka :) 19.06.10, 18:26
          Hm, ależ ja napisałam, że zdjęcie w białej sukni jest z gali
          przedślubnej smile

          Przedślubna nie przedślubna, biała sukienka jest bardzo hmm ślubna smile

          A zdjęcia z samych zaślubin oglądam sobie dopiero teraz. Też fajne.
          • magdalena.ko Re: jeszcze zabawniejsza ciekawostka :) 19.06.10, 18:29
            a jak Wam się dziś sama księżniczka podoba? smile mnie zachwyca wink ale
            inne panie już mniej. na gali przedślubnej miały ładniejsze kiecki.
            • chomiczkami OT 19.06.10, 18:56
              Ja księżniczkę lubię smile jest zadziwiająco normalna. Suknię też ma w porządku
              (choć aż 5 metrów trenu!). Jest dość ładna, ale są i ładniejsze arystokratki.

              Czy wiecie, że... w Szwecji było kilka kwestii spornych dotyczących ślubu
              Victorii i Daniela? M.in. kto ma sfinansować ślub. Król uważał, że Naród. Naród,
              że król. Stanęło podobno na podziale 50:50. Inną kwestią było prowadzenie
              Victorii do ołtarza. Biskupi oficjalnie poprosili księżniczkę, aby do ołtarza
              jednak prowadził ją przyszły mąż, bo taka jest szwedzka tradycja ślubna i to
              promuje równouprawnienie. Victoria jednak chciała być prowadzona do ołtarza
              przez ojca. I znowu wypracowano kompromis, który można zobaczyć na filmie, który
              zamieściłam smile.
              • blue.bluebell dzięki :) 19.06.10, 21:06
                > kto ma sfinansować ślub. Król uważał, że Naród. Naród
                > ,
                > że król.

                Nie wiedziałam smile Fajne!

                (pod Twoim linkiem jest też relacja na żywo, teraz o ile się orientuję
                uroczysty posiłek)
            • blue.bluebell Re: jeszcze zabawniejsza ciekawostka :) 19.06.10, 19:09
              Księżniczka trochę jak nordycka bogini, trochę jak Królowa Śniegu smile bardzo posągowa i taka, jakby to powiedzieć, godna. Przez tę koronę i krój sukni oraz gładko zaczesane włosy wygląda bardzo średniowiecznie (zabijcie mnie, nie wiem, z którym wiekiem może się to kojarzyć smile może ktoś podpowie?)

              Podobają mi się obie suknie księżnej Norwegii (o ile dobrze rozpoznaję tę panią na zdjęciach ze ślubu - raz ma pastelową różową, raz pastelową zwiewną błękitną), choć sama bym takich nie włożyła smile - podobają mi się, pasują do jej urody no i plus za spójność stylu.

              Ciarki mnie przechodzą na widok wyniosłej pani w ciemnoniebieskiej czy raczej kobaltowej sukni, z tiarą a la Statua Wolności - niesamowita smile

              Oj, właśnie zauważyłam, że dwie panie mają suknie w identycznym odcieniu smile 3 i 8 zdjęcia w zalinkowanej przez Ciebie galerii.

              Ogólnie, na gali suknie lżejsze i chyba bardzie na czasie, na ślubie bardzo konserwatywne.
    • aka_beata Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 22.06.10, 09:20
      Na slubie TYLKO PANNA MLODA moze zalozyc suknie w kolorze bieli !
      Czy chcialabyc, zeby na twoim slubie/weselu byla inna panna w bialej sukni ?
      Moze tobie to nie przeszkadza, ale ja mam slub za 3 tygodnie i bylabym mocno
      niezadowolona, ze jakas babeczka nie szanuje mojego slubu i ubiera sie w jedyny
      niedozwolony kolor, jakby nie mogla innej sukieki zalozyc !
      • aretahebanowska Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 22.06.10, 09:39
        A na Twoim ślubie będą jakieś tam babeczki czy zaproszeni przez
        Ciebie goście?
        • gazeta_mi_placi Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 22.06.10, 09:46
          Nie znasz polskich wesel? A bo to jedyny przypadek że na wesele zaprasza się kuzyna z żoną nie widzianego od 15 lat albo ciocię Basię widzianą dwa razy w życiu? big_grin
          • aretahebanowska Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 22.06.10, 10:09
            U mnie takich nie było.
      • ruda_80 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 22.06.10, 10:19
        Ja mam ślub za niecałe 3 miesiące i szczerze mówiąc mam to gdzieś
        czy któraś z pań będzie ubrana na biało - sukni ślubnej przecież i
        tak nie założy. A przecież nawet jak ktoś inny ubierze się na biało,
        to raczej trudno go i tak pomylić z panną młodą. Zapraszamy ludzi
        którzy są nam bliscy i nas znają i wiedzą że to ja biorę ślub a nie
        ta pani siedząca przy trzecim stoliku w białej sukience smile

        aka_beata napisała:
        > ...i ubiera sie w jedyny
        > niedozwolony kolor, jakby nie mogla innej sukieki zalozyc !

        Taaa jedny..., a czarny jest wg. Ciebie dozwolony? Niektóre pastele
        również za bardzo zbliżone do zakazanego białego więc odpadają.
        Czerwony wg. tego forum również jest uważany za "krzykliwy", i o
        zgrozo może powodować odrywanie wzroku od panny młodej...
        • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 22.06.10, 17:55
          ruda_80 napisała:
          > Taaa jedny..., a czarny jest wg. Ciebie dozwolony? Niektóre pastele
          > również za bardzo zbliżone do zakazanego białego więc odpadają.
          > Czerwony wg. tego forum również jest uważany za "krzykliwy", i o
          > zgrozo może powodować odrywanie wzroku od panny młodej...


          Czy Ty tez odnosisz wrazenie, ze tutejsze panny młode sa jakos
          chorobliwie przeczulone na swoim punkcie i tak bardzo boja sie, ze
          nie beda jedyna jasniejaca gwiazda wieczoru (moze kompleksy czy cos?)
          ze wymyslaja jakies tego typu zasady własnie? Brak jasnych kolorow,
          brak krzykliwych co by przypadkiem uwaga wszystkich nie przeniosła
          sie na chwile na kogos innego. Przeciez goscie MUSZA podziwiac TYLKO
          i WYLACZNIE panne mloda zas cala reszta winna prezentowac sie im
          skromniej tym lepiej zeby jeszcze podbijac blask owej PM?
          Ja nie wiem moje panie, moze wiecej dystansu do siebie? Jakas praca
          nad kompleksami? smile
          • ruda_80 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 23.06.10, 01:11
            Chyba kiedyś na tym forum przeczytałam, że ktoś to
            nazywa "welonikowym zapaleniem mózgu" smile)) Wiele tutaj objawów tej
            choroby.
            No wiesz jak to jest - księżniczka organizuje przyjęcie i musi być
            tego wieczoru naj, bo przecież już od przedszkola marzyła o tym
            jednym, jedynym dniu kiedy wszystkie oczęta będa się w nią z
            zachwytem wpatrywały i niewyobrażalne że ktoś się ośmieli przyćmić
            jej blask smile Nie rozumiem tej nagonki na kolory, czy też zbyt
            seksowny wygląd którejś z zaproszonych pań. I jak ktoś przyjdzie w
            białej, czarnej czy czerwonej kiecce, będzie o 3 rozmiary mniejszy
            od PM czy miał nogi o 10 cm dłuższe i będzie atrakcyjniejszy od PM,
            to PM będzie siedziała z naburmuszoną miną i piorunami w oczach a
            może tupała nóżką ze złości? Chyba właśnie tu jakieś mega
            niedowartościowanie się udziela - że nie będą naj mimo że mi się
            należy.... Nie rozumiem tego - przecież ta biała sukienka, to że
            stoimy na środku kościoła/urzędu, to że jesteśmy gospodarzami
            imprezy, siedzimy na honorowym miejscu i wszyscy przyszli tu dla nas
            czyni właśnie nas na tym weselu najważniejszymi...
            • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 23.06.10, 03:42
              Poza tym to nie Panny Młodej dzien tylko PAŃSTWA Młodych tak
              sądziłam.. to ich miłosc i to co ich łaczy sa najwazniejsze..
              Ale widac ow wlonikowe zapalenie udziela sie na tyle, ze sie o tym
              zapomina.. i z ostracyzmem i wrogościa wrecz (siegajaca wymyslania
              zasad "wypada/nie wypada") spotyka te wszystkie wredne baby ktore
              chca przycmic blask owej niewiasty w welonie...
              • aretahebanowska Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 23.06.10, 09:47
                No właśnie - jeszcze Pan Młody spojrzy na taką lafiryndę, zaślini
                się i ślubu nie będzie wink.
                • gazeta_mi_placi Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 23.06.10, 17:09
                  Śmiej się.Gdyby mój się zaślinił ślubu by nie było.
            • aka_beata Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 28.06.10, 08:29
              Najwyrazniej jeszcze nie przezylas wlasnego slubu, zeby rozumiec, ze jednak
              kazda Panna Mloda chce miec swoj dzien. Jak bedziesz po slubie, badz w jego
              okolicach, zacznij sie wypowiadac na temat welonikowego zapalenia.
              • lvivianka Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 28.06.10, 16:20
                I cale to bicie piany po proznicy przez sukienke, ktora jest calkiem normalna, a
                bynajmniej nie seksowna...
              • ruda_80 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 28.06.10, 16:38
                aka_beata napisała:

                > Najwyrazniej jeszcze nie przezylas wlasnego slubu, zeby rozumiec,
                > ze jednak kazda Panna Mloda chce miec swoj dzien. Jak bedziesz po
                > slubie, badz w jego okolicach, zacznij sie wypowiadac na temat
                welonikowego zapalenia.

                Ślub biorę 18 września tego roku. Więc jestem jak najbardziej w jego
                okolicach, bo to już niespełna 3 m-ce więc objawy welonikowego
                zapalenia mózgu powinny być już u mnie w pełni rozwinięte smile))
                I wyobraź sobie, że będzie to mój dzień/nasz dzień bez względu na to
                czy na nasze wesle Zośka wskoczy w białą kieckę, a Kryśka założy
                wystrzałową czerwoną mini smile)) A jedyne o co w tej chwili może mnie
                martwić to problemy zdrowotne mamy mojego narzeczonego lub jego
                problemy w pracy, a nie to czy w dniu "0" będę najaśniej błyszczącą
                gwiazdą na firmamencie, czy może kgoś o zgrozo ośmieli się mnie
                przyćmić....
              • erillzw Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 29.06.10, 14:36
                aka_beata napisała:

                > Najwyrazniej jeszcze nie przezylas wlasnego slubu, zeby rozumiec,
                ze jednak
                > kazda Panna Mloda chce miec swoj dzien. Jak bedziesz po slubie,
                badz w jego
                > okolicach, zacznij sie wypowiadac na temat welonikowego zapalenia.

                Sorry ale kompleksy na temat "bycia gwiazda" nie sa kwestia slubu
                tylko generalnie charakteru.
                ja rozumiem potrzebe bycia w centrum uwagi w takim dniu ale naprawde
                bez przesady z tym gwiazdorzeniem i wylewaniem swoim kompleksow na
                kazdego kto osmieli sie wygladac dobrze..
                • emily_valentine Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 29.06.10, 14:54
                  Nic szczególnego ta kiecka. Na ślub lepiej założyć coś innego, a tę
                  zostawić sobie na randkę wink
    • stworzenje Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 22.06.10, 11:02
      aneta-skarpeta napisała:


      > chodzi o pewna klasę. a seksownie mozna wygladac tez w sukience za
      > kolanosmile

      o to chodzi.Podobnie gdzieś tu pisałam.
    • boska.baska Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 25.02.16, 04:53
      nie bardzo rozumiem czy chcesz tak sie ubrac jako gosc czy jako panna mloda.
      jesli jako mloda to jak dla mnie troche za skromnie. jesli masz ograniczony budzet to moze poszukaj po prostu w komisie sukien ślubnych zamiast w salonie. jesli mieszkasz w warszawie to moge polecic lady bride na bemowie, w innych mi sie nie podobala obsluga albo surowy wystroj.
      a jesli jako gosc to kroj ok ale na pewno nie wzielabym bialej, zeby nie robic konkurencji mlodej. na allegro widzialam takie sukienki w innych kolorach, można tez poszukac na marywilskiej lub w centrach handlowych.
    • grace35 Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 18.04.16, 15:58
      Na ślub w zadnym wypadku. Wyglądałabyś jak dziewucha z Parzęczewa. Zobacz tutaj sa sukienki z klasą i niezbyt drogie, długie i krótkie w cenach 200, 300, 400 zł www.ktoconosi.pl/trendy/co-jest-modne/
      • angazetka Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 18.04.16, 16:59
        Spam to przeciwieństwo klasy.
    • kasia_mama_stasia Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 22.04.16, 19:13
      Brzydka jak noc ta sukienka, ale jeśli chcesz, to moim zdaniem na wesele pasuje.
    • lagalena Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 11.05.16, 22:49
      no ale na swój? zajrzyj tu: www.sojvika.pl znajdziesz tu cos dla siebie smile sprawdzone polecam
    • scaliaaa Re: Mogę się tak ubrać na ślub ? 25.08.16, 14:51
      Zobacz sobie na vissavi.pl/ Piękne sukienki w rozsądnej cenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka