rochalimea 29.03.05, 14:26 Sytuacja wyglada tak: mamy problem z podzialem funduszy na wesele.Czy to ze panna młoda ma mieszkanie(zakupione przez rodziców) (i defacto wnosi je w jakims sensie) wplywa weglug was na podzial kosztów wesela????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: a Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 14:30 nie wplywa, mieszkanie jest twoje, a wesele wasze i tylko od was powinno zalezec jak rozlozycie koszty wesela.u mnie wyglada to tak ze ja skoro mam wiecej gosci ze swojej strony to ponosze wieksze wydatki , Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga83 Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 29.03.05, 14:34 ja tez mam mieszkanie... tyle ze po dzidku ale moi rodzice nam je remontuja... i to nie wplywa na podzial kosztow... wogole moim zdanie ma podzial kosztow wplywa jedynie miajetnosc rodzicow... jesli rodzice pana mlodego nie maja kasy to trzeba to zrozumiec i niestety wicej daja rodzice panny mlodj i na odwrot... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka83 Re: MY WSZYSTKO DZIELIMY NA PÓŁ ! IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 29.03.05, 15:13 nie u kazdego tak mozna! ps. duze litery w necie to krzyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada_Poznań Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 14:44 a my nie mamy tych problemów bo uznalismy, że skoro jesteśmy na tyle dorośli żeby podjąć decyzję o wspólnym życiu to jesteśmy dość dorośli żeby samemu za swoje wesele zapłacić. Nie bierzemy od Rodziców ani grosza choć oni się upierają, ale chcemy to zrobić sami. I nie dzielimy się kosztami. To nasz współny ślub, wspólne wesele to i pieniądze wspólne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.crowley.pl 06.04.05, 08:31 Jestem za !!! robimy tak samo...a teksty "kto za co płaci" śmieszą mnie i widzę, że 90% ludzi liczy na rodziców...feeeee Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Trudne pytanie-koszty 06.04.05, 10:07 Aniu, nie mogę sie z tobą zgodzić. Ja własnie koncze studia dzienne wiec nie pracuje, narzeczony za dużo nie zarabia, za to jego rodzice mają całkiem niezły dochód i ogromną ochotę na duże wesele. Nam tez sie duze wesele marzyło ale nie było by nas na nie stać i jeśli jego rodzice sami chcą płacić za swoich gości a moi za swoich (których jest dużo mniej niż gości z jego strony) nie mamy nic przeciwko. Za moje stypendium i jego wypłaty finansujemy reszte tzn alkohol, kamera, fotograf, kwiaty, samochód itd. I co w tym śmiesznego i dlaczego feee? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BabyDoll Re: Trudne pytanie-koszty IP: 213.134.155.* 29.03.05, 14:45 My jesteśmy w następującej sytuacji: ja mam mieszkanie i samochód, narzeczony jeszcze niczego się "nie dorobił". Oboje mamy bardzo dobre prace, a ani moi, ani narzeczonego rodzice do zamożnych rodzin nie należą. Mamy wspólne konto, na które każde z nas wpłaca ile tylko może, a na to co zabraknie weźmiemy kredyt. I to że ja wnoszę teoretycznie więcej do naszego wspólnego życia nie ma znaczenia. Wnosimy po tyle samo miłości i chyba to najważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka83 Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 29.03.05, 14:59 100% racji Odpowiedz Link Zgłoś
rochalimea Re: Trudne pytanie-koszty 29.03.05, 19:45 my to rozumiemy...ale skoro rodzice nam finansuja wesele to nie chcemy zeby byly zgrzyty przy podziale kosztów...stad pytanie..zeby zadna ze "stron" nie byla "pokrzywdzona". I probujemy jakos wydumac dyplomatyczne wyjscie z tej sytuacji..czy: 1. tradycyjny podzial..panna mloda:placi za wesele, video itp..pan mlody: auto, podróz poslubna, vodka...czy tez pół na pół..i jak sie do tego ma to wspomniane mieszkanie...z góry dziekuje za pomocne odpowiedzi.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drucik Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.merseine.nu / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 12:17 U nas sytuacja jest co najmniej nie normalna.Rodzice mojej Narzeczonej nie za bardzo angażują sie w ślub.Przyszły teściu na początku zadeklarował się, że kupi sukienkę. Teraz podobno ma dać tylko część. Rok temu jak zdecydowaliśmy się pobrać zdecydowaliśmy, że będziemy mieć wspólną kasę.Żeby łatwiej było dzielić/odkładać żyjemy za moją pensję, natomiast pensję mojej Narzeczonej odkładamy na konto. Tak więc połowę kosztów pokrywamy sami, drugą pokrywają moi rodzice. Więc to co My uzbieramy, to jest wkład TYLKO od strony mojej Narzeczonej.Tak to po prostu nazwaliśmy. PS. Po tym co zrobiła moja przyszła teściowa mojej narzeczonej to mimo, że mi coś takiego nigdy w życiu nie przyszłoby do głowy i skoro chcę spędzić z nią resztę mojego życia, to i tak podziwiam moją Ukochaną, że sama zgodziła się na taki podział kasy a nie, że każde ile mu się uda w miesiącu odkłada na własne konto.Generalnie to to samo, tylko inną drogę przebywają poszczególne banknoty. Odpowiedz Link Zgłoś
new_woman Re: Trudne pytanie-koszty 29.03.05, 19:58 Wydaje mi się, że mieszkanie nie powinno wpływać na podział kosztów. Najlepiej byłoby, gdybyście poprostu wypytali rodziców jak oni zapatrują się na kwestię podziału wydatków. Nasze wesele finansują rodzice. Każda ze stron płaci za swoich gości. Mój narzeczony płaci za muzykę, a resztę kosztów to chyba podzielimy po połowie. Jeszcze dokładnie nie wiem, ale nasi rodzice maja sie wkrótce spotkać i ustalić to miedzy sobą Odpowiedz Link Zgłoś
rochalimea Re: Trudne pytanie-koszty 29.03.05, 20:59 czyli mieszkanie nie wplywa na podzial. I chyba tak zrobimy ze wszystko po polowie...ale jak rozumiem pan mlody oprocz tego kupuje wiazankę-pannie mlodej/swiadkowej, obraczki........podroż poslubna?? Odpowiedz Link Zgłoś
new_woman Re: Trudne pytanie-koszty 29.03.05, 21:04 Tak, to pan młody kupuje Tobie wiązankę i obrączki też. Natomiast co do podróży poslubnej to wydaje mi się, że każdy moze zrobic jak chce. Jedni mają wspólne konto, więc jadą za wspólne pieniądze. Inni znowu mogą byc w takiej sytuacji, że jedno z nich nie pracuje, więc jadą za pieniądze tej drugiej osoby. Tu nie ma reguły. Każdy robi według własnego uznania. Pozdrawiam i zyczę wszystkiego najlepszego Odpowiedz Link Zgłoś
rochalimea Re: Trudne pytanie-koszty 29.03.05, 21:07 tiaaa...dzieki...pozdrowie narzeczoną)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:14 u nas kazdy placi za swoich gosci a reszta po polowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.pl / 213.155.191.* 29.03.05, 22:41 Dokładnie.. u nas to samo.. : -goście: każdy za swoich -stroje i dodatki:każdy za swoje -kamerzysta, sala, zespól,alkohol,kościół itp: po połowie -obrączki +bukiet: Pan Młody.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rochalimea Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 16:49 wielkie dzieki.Pozdrawiam...ten dzien zbliza sie wielkimi krokami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: owca Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.zab.zigzag.pl 30.03.05, 18:04 u nas wszystko po polowie - rodzice.a obraczki, zaproszenia i inne male pierdolki kupimy sobie sami - tez po polowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 20:05 my mieszkamy razem więc sami finansujemy wesele i nie liczymy z której strony jest więcej gości=kasa i tak wspólna, natomiast gdybysmy robili to razem z rodzicami uważam, że należy wyliczyc średnią na gościa(całą sume zakupów na wesele( nie slubnych typu kiecka) i każda strona płaci za swoich gości, bo np jeśli pan młody ma 20 osób ze strony a panna młoda 80 to dlaczego dzielić wszystko na połowę -chcesz tyle gości mieć od siebie płać Przynajmniej potem jedno drugiemu nie wytyka Odpowiedz Link Zgłoś
byhanya Re: Trudne pytanie-koszty 05.04.05, 21:22 uwazam ze mlodzi powinni sami placic za wszystko. pozatym wspolne zycie - wspolna kasa. moj obecny palcil sam za wszystko lacznie z moja suknia bo bylam na bezrobotnym. jak nasze dzieci beda sie zenic sie albo wychodzic za maz nie sadze zebysmy sie dokladali chyba ze wlasna praca. Odpowiedz Link Zgłoś
annb Re: Trudne pytanie-koszty 05.04.05, 21:46 byhanya sama sobie zaprzeczasz...twierdzisz ze młodzi powini płacic ale ty nie płaciłaś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.ifs.ing.tu-bs.de 06.04.05, 08:43 Nie widze zwiazku miedzy mieszkaniem a kosztami. U nas ja place za wszystko, pannie mlodej pozostaje tylko kupic piekna suknie I tak powinno byc, panowie! A nie czekanie na to ile da rodzina! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.belle Re: Trudne pytanie-koszty 06.04.05, 09:52 u mnie inna sytuacja: Mama mojego narzeczonego nie zyje, Tata jest starszym czlowiekiem, zyje bardzo biednie i w zaden sposob nie moze dolozyc sie do wesela. koszt imprezy poniosa tylko moi Rodzice, a za reszte (suknia, garnitur, dodtaki, kwiaty, alkohol, samochod, zaproszenia, ...) placic bedziemy my troche kazde za siebie, a troche po polowie. chcielismy sami zebrac na cale wesele, ale moi Rodzice choc nie bardzo zamozni powiedzieli, ze to oni chca nam urzadzic wesele, bo dla nich to tez wielki dzien. i dziekuje im za to bardzo pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.crowley.pl 06.04.05, 10:02 Żyjecie razem..a płacicie każde za siebie..nierozumiem tego...a jak kupujecie bułki na śniadnaie to też każdy płaci za tyle ile zje... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.belle Re: Trudne pytanie-koszty 06.04.05, 10:12 nie mieszkamy razem, ale czesto zakupy (mniejsze i wieksze) robimy razem i placimy oboje. nie znasz nas, nie wiesz w jakiej jestesmy sytuacji i pytanie o 'bulki' wydaje sie byc czysta zlosliwoscia. nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.crowley.pl 06.04.05, 10:17 Absolutnie żadną złośliwością..tylko pytanie..dlaczego już na samym początku jest podział....a zresztą..życzę wszystkiego naj Odpowiedz Link Zgłoś
anna.belle Re: Trudne pytanie-koszty 06.04.05, 10:27 dziękuję, ja tobie też życzę dużo dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Trudne pytanie-koszty 06.04.05, 10:32 Aniu, ciągle czekam na odpowiedz co robie śmiesznego i dlaczego "feee" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.crowley.pl 06.04.05, 10:50 śmieszy mnie,że dorośli ludzie liczą na kasę od rodziców...a nie na siebie. "Ja własnie koncze studia dzienne wiec nie pracuje, narzeczony za dużo nie zarabia... za to jego rodzice mają całkiem niezły dochód i ogromną ochotę na duże wesele".........już to stwierdzenie jest dla mnie b zabawne...A po ślubie też będziecie siedzieć na garnuszku rodziców, którzy maja "całkiem niezły dochód". I wogóle piszesz o podziałach...jedni za swoich.....wydaje mi się,że nie ma swoich tylko "nasi goście". Jak mnie nie stać na mercedesa to nim nie jeżdżę... Bo nie idę do rodziców i nie mówię, że chcę mercedesa, że zawsze marzyłam o mercedesie ale mnie nie stać... Swoją drogą wesele finansujemy sami...rodzice się upierają aby je sfinansować..ale nie moglibyśmy po pieniądze na wesele wyciągnąć ręki do rodziców...bo mamy swój honor i możliwości pracy jak każdy człowiek- (tylko jeden chce pracowac a inny nie)...Jak byłam na ostatnim roku studiów to już pracowałam na cały etat w firmie, a studiowałam na studiach dziennych. Dodam, że nie zmuszała mnie do tego sytuacja materialna... Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Trudne pytanie-koszty 06.04.05, 11:06 Aniu, jak możesz tak mówić?! To wredne, niesprawiedliwe i naiwne pisać że każdy ma "możliwości pracy jak każdy człowiek- (tylko jeden chce pracowac a inny nie)" To co mam schizy że w Polsce jest bezrobocie ale kto nie pracuje ten leber i złodziej TAK?! Nie będe ci tłumaczyła dlaczego nie pracuje w trakcie studiów (bo jak, w klubie nocnym?) Jesli jesteś na tyle zdolna i zaradna ze mogłaś olać studia i pracować-gratuluje. A ty nie obrażaj ludzi dlatego że takiej możliwości nie mają!!! Jeżeli rodzice fundują bo dla nich to też wielki dzień to co, mam nie zapraszać jego rodziny tylko dlatego że jest znacznie większa niż moja? Mam im odmówić tej przyjemności nawet jeśli mi to odpowiada? Bo co? Nie bedę żyła na garnuszku u rodziców, będę żyła tak jak mnie bedzie stać bo to moje zycie a wesele jest rodzinne. Swoją drogą masz ciekawe podejście skoro uważasz że miłośc i wzajemna pomoc w rodzine to rzecz niehonorowa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.crowley.pl 06.04.05, 11:14 Nie będę z Tobą dyskutowac na te tematy bo mi sie poprostu nie chce..Żal mi Ciebie że masz tak małe ambicje..a powiem Ci tylko, że studiow nie olałam...skończyłam je w terminie i w dodatku z wyróżnieniem I nikt mi nie powie,ze w Polsce nie ma pracy...praca jest tylko ludzi brakuje...akurat mówię to bo tego doświadczyłam i wiem...(Chciałam wynająć osobę spod urzędu pracy do skopania małej działki to za 200 zł nie pójdą...-a przecież są bezrobotni...nie mają za co żyć..a za 200 zł to już można kupić cos do jedzenia) Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Trudne pytanie-koszty 06.04.05, 11:28 Nie będziesz ze mną rozmawiać bo czujesz sie lepsza czy co? Pisałam do Ciebie nie po to by się kłucić ale wytłumaczyć moja sytuacje a ty ciągle swoje! jeśli juz tak sie czepiasz tej pracy to gdybym mogła to bym za te 200 zł poszła pracować, chociaz ty pewnie sama bys nie spojrzała, tylko stwierdziła ze to ludzie nieambitni ... Nie oceniaj ludzi jesli nie nasz ich sytuacji. Mam Ci tu pisac o moich obowiazkach pozaszkolnych zebyś mnie szanowała czy co? Ale ja nie o tym przeciez chciałam pisać; dalej nie rozumiem co złego jest w dzieleniu sie kosztami było nie było rodzinnego wesela jeśli wszyscy są z tego zadowoleni? Potrafisz odpowiedzieć nikogo nie obrażajac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.crowley.pl 06.04.05, 11:32 Jeżeli Cię uraziłam to b przepraszam. Dalej jednak uwazam ze najlepiej samemu zarobic..wiesz moze moja odpowiedz byla troche zaakcentowana tym ,że wielu naszych znajomych żeruje na rodzicach i mnie to drażni..może poprostu jestem inna..a jeżeli chodzi o prace to chcialam dac szanse zarobic komus...wzielam urlop zeby pojsc pod UPracy..a tam nic mafia dookola i 200 zł to mało..sami bedziemy kopac skoro tak jest Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Trudne pytanie-koszty 06.04.05, 11:45 W takim razie ok. Przyznam Ci racje i z tą praca za 200 i z tym żerowaniem na rodzicach. Też mam znajomych którzy za swoje balują a żyją za kase rodziców, którym wcale lekko nie jest. My już kupe lat mieszkamy sami i zyjemy za swoje a teraz wesele robimy z rodzicami bo tak jest nam wszystkim na rękę - rodzice mają wielki bal a my nie zbankrutujemy i nie musimy wybierac kogo zaprosic a kogo juz nie... Dlatego tak strasznie mnie ranią takie opinie jak Twoja. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Trudne pytanie-koszty IP: *.crowley.pl 06.04.05, 11:56 Więc jeszcze raz przepraszam...oceniłam Cie za te wszystkie osoby, które tak robią a które znam i na okrągło słyszę...Wiesz nawet ostatnio miałam taki przypadek..znajomi (nawet bardzo dobrzy znajomi-ale to juz przeszlość) byli na tygodniowym pobycie w górach...jedno z nich pracuje tylko i malo zarabia ale balują i kupują jak mało kto....(->>rodzice są sponsorami).i jak wrócili z wycieczki zaprosili na kolacje kilka osób..i zatkało mnie jak kazali się na nią składać..a w ten sam wieczór..chwalili się nowym olejnym obrazem...który kosztuje wiecej niż te całe zarobki.. Odpowiedz Link Zgłoś