Gość: carol
IP: *.aster.pl
16.04.05, 22:02
to mial byc jeden z najpiekniejszych momentow w moim zyciu. moj chlopak
pewnego dnia wygadal sie, ze chce prosic mnio o reke podczas wakacji w
paryzu. nie moglam doczekac sie lata. oczywiscie powiedzialam mamie i
przyjaciolkom (nie jestem plotkara, ale to mialo byc dla mnie b.wazne
wydarzenie), kupilam sukientke etc. nadszedl paryz, minely w napieciiu dwa
tygodnie i nic. to bylo jedno z najgorszych doswiadczen w moim zyciu. jak
ostatniej nocy rozmawialismy o tym, moj chlopak tlumaczyl sie, ze nie zdarzyl
kupic pierscionka i nie pomyslal. mial olbrzymie poczucie winy, jak
wyjasnilam mu, jak sie czuje. oswiadczyl sie kilka miesiecy pozniej, ale bylo
srednio. podejrzewalam, ze wybierze ten dzien (wiedzial, ze chce miec
niespodzianke), nie wybral ustronnego lokalu, wcale nie bylo romantycznie, no
i nie ukleknal. minelo juz kilka miesiecy. nadal mam do niego olbrzymi zal o
caloksztalt.
powiedzcie, czy super romantyczny wieczor zycia, to niedoscignione marzenie
malej dziewczynki? a was jak zapytano?