Dodaj do ulubionych

POLOKI BUROKI w EGIPCIE...

IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.04, 22:46
witam, mam nadzieje, ze nie wszyscy sobie wezma to do serca bo i nie wszycy
tacy sa.
ostatnio pojechalem sobie na weekend do Hurghady (no moz enie do samej, 30 km
na poludnie), ale bez wycieczki do HUrghady sie nie obylo. I co widze. Na
ulicy, jakas grupka kobiet i mezczyzn (jakies 40 lat), panowie juz podbici,
ida i rozmawiaja tak glosno, ze az nienormalnie. Wszyscy sie ogladaja za
nimi, jak sie obejrzy jakis arab, to panowie pytaja po polsku czy po pysku
chce. Dalej w knajpie jakas grupka na oko 30latkow zlopie polskie piwo tez
glosni. Dopiero w restauracji w hotelu przy morz bylo cicho i spokojnie, ale
za mna siedziala grupka Niemcow (albo Austriakow, mieli dziwny akcent).
Rozmawiali dosyc cicho, ale uslyszalem zdanie: ale te "polaken"(to takie
brzydkie okreslenie Polakow, to prymityny. Coz zrobilo mi sie przykro, ale w
duszy przyznalem im racje. Po tym co widzialem.
Jak to jest, za nas musi byc najbardziej slychac? Czy to jakies kompleksy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Minius Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 02.04.04, 22:56
      To co piszesz o Polakach to niestety prawda, sam pisałem w lutym, jak niektórzy
      mieli problemy z opuszczeniem samolotu o własnych siłach.

      Z tym, że zdaniem Niemców bym się nie przejmował. Jest to naród dość arogancki
      i co najważniejsze, również zachowujący się wszędzie bardzo hałaśliwie. Wiele
      razy sam byłem świadkiem, jak w Polsce zachowywali się jak baronowie
      pośród "kmiotków" Polaków.

      Oczywiście słowo "kmiotki" było tu jedynie użyte jako przykład traktowania
      przez nich osób wokół. Oczywiście i wśród Niemców takie zachowanie nie jest
      regułą. Podaję to jedynie jako przykład, by nie starać się widzieć jedynie
      nasze narodowe wady (choć czasem wstyd się za granicą przyznać, że się jest
      Polakiem).
      • Gość: camel Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.04, 13:50
        > Z tym, że zdaniem Niemców bym się nie przejmował. Jest to naród dość
        arogancki
        > i co najważniejsze, również zachowujący się wszędzie bardzo hałaśliwie

        tak... pewnie buraki z niemiec jezdza do Polski, zeby poczuc sie lepszymi, a
        buraki* z Polski do Egiptu, zeby sie poczuc lepiej niz zarabiajacy grosze
        Arabowie.

        nie wszycy oczywiscie.
        • Gość: turista Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: 62.135.62.* 03.04.04, 20:24
          niestety wielbladzie zgodze sie z ostatnim twoim litem.ja tez tak ich odbieram
          (nie wszystkich).ilez to razy zanudzali mnie opowiesciami gdzier to oni nie
          byli,i ze w zeszlym roku mieli lepszy hotel na mauritiusie,czy na
          jamajce.niestety musze tego wysluchiwac i udawac ze mnie to ciekawi.ciagle
          narzekania ,dlaczego tu tyle rosjan.,a polacy to niby w czym sa lepsi od rosjan?
          z mich obserwacji polacy sa zakompleksieni i jak przyjezdzaja do egiptu chca
          sie pokazac.patrzcie teraz ,ja stac mnie(zrobie awanture to mnie zauwaza ze
          jestem).prosba do przyjezdzajacych nie zanudzajcie nas opowiesciami o swoim
          majatku,ja nie oceniam ludzi po grubosci portfela.niekiedy klienci z hoteli 2
          gwiazdkowych sa o niebo lepsi od tych z 5 gwiazdek.wiadomo nie mozna
          generalizowac ale tak jest w 40%.przykre jak pieniadz potrafi zepsuc.
          pozdrawiam normalnych turystow.pis
    • Gość: Voy Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.teleartom.com.pl 03.04.04, 21:03
      ja wszystkich Panstwa zapewniam, ze narodowosc jest rzecza poboczna. Liczy sie
      tzw. "kultura osobista".

      Poszczegolne narodowosci maja jedynie swoj "styl" zabawy.
      • Gość: turista Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: 62.135.62.* 03.04.04, 23:10
        w 100% sie zgadzam
      • Gość: Dorota Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 04.04.04, 11:46
        "Kultura osobista"? - oczywiscie, ze tak. Wystarczy tu na forum rozejrzec sie
        po postach i przeanalizowac co ludzie pisza, jakiego slownictwa uzywaja. Nawet
        tu wyroznia sie kilka grup ludzi. 1. ludzi dobrego serca, ktorzy swa wiedza i
        doswiadczeniem chca sluzyc innym. 2. ludzi, ktorzy przypadkowo trafiaja na
        forum i niewiele majac do powiedzenia usiluja skupic na sobie uwage (szukaja
        glownie sensacji i rozdmuchuja watki, ktore dawno powinny "spasc"). 3.
        wulgarnych nastolatkow, ktorych posty sa czesto kasowane (chec dowartosciowania
        sie?). 4. zagubionych, oczekujacych porady przed wyjazdem, ktorzy w natloku
        skrajnie odmiennych opinii gubia sie jeszcze bardziej (pocieszajace jest to, ze
        to wlasnie oni po powrocie usiluja przekazac te pozytywne refleksje. itd.
    • miriam_73 Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... 04.04.04, 17:49
      Faktem jest że niektórzy na wyjazdach zachowują się hmmm... poniżej
      jakiegokolwiek poziomu tzw. normalnego człowieka. Ale też jeśli Niemiec określa
      w obelżywy sposób Polaków w Hurgadzie to ja chętnie dowiedziałabym się od nich
      jak nazywają swoich ziomków na Majorce czy Ibizie w szczycie sezonu (dla
      nieuswiadomionych - miejsca które ze wzgledu na natężenie pijanych Niemców na
      metr kwadratowy należy omijać szerokim łukiem). Są też np. mało przyjemne
      miejsca na Cyprze, gdzie na odmianę mocno narąbani chodzą Szwedzi (bo alkohol
      na Cyprze jest bardzo tani, a ichni Ving miał zawsze dużą ofertę w tym
      kierunku. Wypocząć się mając po sąsiedzku Szwedów, się nie da - próbowałam.
      Moim skromnym zdaniem - wszystko zależy od konkretnego człowieka i jego kultury
      osobistej.
      • chaladia Problem większości narodów Europy (i nie tylko) 04.04.04, 19:58
        Rozmawiałem z przedstawicielami inteligencji różych nacji (Niemcy, Austriacy,
        Anglicy, Irlanczycy, Szwedzi) i generalnei wszyscy czuli się zażenowaniu tym,
        co wyrabiają ich rodacy za granicą na wakacjach.
        Anglikom dochodzą jeszcze problemy z kibolami. Niemcy na Balearach to istna
        plaga, ale skoro płacą, to ich Hiszpanie tolerują. Zwłaszcza, że okazuje się,
        iż oni nie napastują lokalnych kobiet, gdyż mają dość "swoich", którym to
        najwyraźniej odpowiada.
        Problemem jest to, że każda nacja zauważa w tłumie swoich ziomków i za nich się
        wstydzi. Jedyną istotnie bezwstydną nacją są Rosjanie (bo inteligencję wyrżneli
        w czasie Rewolicji i nie ma kto im powiedzieć, że są skończonymi chamami).
      • Gość: camel Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.04, 22:39
        > w obelżywy sposób Polaków w Hurgadzie to ja chętnie dowiedziałabym się od
        nich
        > jak nazywają swoich ziomków na Majorce czy Ibizie w szczycie sezonu (dla

        dokladnei tak samo. Kulturalni ludzie zachowuja sie po prostu na poziomie i tu
        nie ma znaczenie z jakiego kraju pochadza. Tyle ze jezeli teraz wiecej nie
        zkiedys Polakow moze sobie pozwolic na wyjazdy, to tym samym wiadomo, ze
        wiecej "burakow" taz sobie moze na to pozwolic i to ich slychac najbardziej.
        Co powiem tak, w Hurghadzie najbardziej glosni i chamcy sa Polacy, na Majorce
        Niemcy (wschod) i Anglicy (zachod). Kazdy kulturalny czlowiek wyjezdza dla
        siebie i nie koniecznie pol swiata o tym powinno wiedziec.
        Nie wiem, jak Niemcy na Majorce, ale z tego co zauwazylem, Polacy w Hurghadzie
        sa po prostu agresywni i chamscy (ci, ktorych wszedzie sylchac).

        camel

        camel
        • derduch Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... 05.04.04, 07:41
          A dla mnie ktoś kto używa słowa "buroki" na innych sam jest skończonym
          prostakiem i z pewnością ciągle widać jego niezadowoloną gębe, którą psuje
          ludziom humor. Widać Twój stosunek do innych: "Ja na poziomie a tamci to hołota
          i buroki", jeden taki gość potrafi zepsuć cały wypoczynek bardziej niż kilku
          głośnych i pijanych kolesi. Aż mnie rzuciło ze złości na ten debilny
          tytuł "POLOKI BUROKI", a Ty kim jesteś? Finem?? Więcej wstydu niż jeden
          wiecznie nie zadowolony złamas-yntelygent stado polskich kiboli nie narobi.
          • Gość: Minius Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 05.04.04, 07:47
            Dedruch - A czy Ty wogóle zadałeś sobie trud poczytania tego co napisał
            założyciel? Czy jedynie "wysnułeś wnioski po tytule"?!
            No jest jeszcze inna możliwość, że zabolało Cię pisanie o pijanych Polakach
            toczących się po ulicach Hurghady, czy szukających okazji do bójek w tym
            mieście.
            • Gość: camel Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.04, 08:11
              a moze kolega dydruch po prostu poczul, ze ten watek dotyczy takze jego?
              a co do pojacia "burok". Jest to slowo, nieco zmodyfikowane, okresilajace osobe
              zachowujaca sie w sposob prymitywny i chamski.

              camel
              • derduch Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... 05.04.04, 09:12
                Przekręcając złośliwie mój nick sam dałeś wyraz swojej kulturze, ślązak pewnie?
                A jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie nie zabolał mnie tekst o pijanych
                poniewaz sam nie piję, nawet okazyjnie. Nie znoszę jednak gdy jakiś <skreślone>
                nazywa Polaków "burokami" i o to mi tylko chodzi.
                • Gość: mila Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.04.04, 09:30
                  i w ten wlasnie sposob wykazujemy sie nasza inteligencja czasami jej brakiem.
                • Gość: camel Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: 212.117.254.* 05.04.04, 10:21
                  przepraszam za przekrecenie twojeo nicka.
                  ja nie nazywam Polakow "burokami", tylko pewnien typ Polakow, ktorych spotyka
                  sie na wczasych. Kazdy inteligentny czlowiek domysli sie, ze nie chodzi o
                  WSZYSTKICH Polakow.

                  camel
                • pc_maniac Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... 05.04.04, 14:35
                  Sorki derduch za przekręcenie nicka. Cóż, jest trudny do wymówienia.
                  Nie wiem czy nawet zauważyłeś, że to ja napisałem pierwszy, że nie tylko Polacy
                  zachowują się jak "buroki".

                  Zaś co do pytania Grześka ile razy byłem w Egipcie, że biorę udział w dyskusji,
                  odpowiem Ci, że dla Ciebie może być, że wcale tam nie byłem :o)
                  Pasuje Ci?

                  Ja wśród naszych rodaków, widzę również "czarne owce", ale nie uogólniam, ani w
                  jedną, ani w drugą stronę.
                  • derduch Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... 05.04.04, 16:33
                    A to Ty też nicka mi przekręciłeś? Nie zauważyłem :-)
                    Oczywiście że Ty pierwszy pisałeś że nie tylko Polacy wariują w Egipcie i
                    oczywiście że Ci racje przyznaje. Chodziło nam o to samo tylko może ja nie
                    zawsze jasno myśli na ekran przelewam :-)
                    Nie wolno uogólniać i to wszystko, nie wierzę w "złych Niemców", "Ruskich
                    chamów" czy "polskich pijaków", w każdym narodzie znajdzie się część debili i
                    co najgorsze to ta część jest najbardziej widoczna.
                    I to od nas wszystkich w dużej mierze zależy która to część naszej populacji
                    będzie identyfikowana z Polską.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Michal Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.net 05.04.04, 16:54
                      I tu bym sie z tobą nie zgodził.
                      Właśnie trzeba uogólniać bo "burak" to "burak" czyli cham bez względu na
                      narodowość . Buractwo jest kategorią globalną i nie ma znaczenia czy jest
                      spowodowane opilstwem czy brakiem dobrego wychowania, objawia sie zawsze tak
                      samo - jest głośne , głośniejsze od kultury.
                      Jak doniosły media w ub. roku do Egiptu wyjechało ok. 100 000 turystów z Polski.
                      Skoro taki lepper( to nie błąd, tak postanowiłem go pisać) ma 20% poparcie w
                      kraju to musi się to przełożyć na rodaków za granicą, którzy zapatrzyli sie w
                      swego idola.
                      Egipt przestał być rozrywką elitarną a więcej ceny kształtują się w dolnych
                      rejonach.
                      Chamstwo daje o sobie znać też i na tym forum czego przykłady padają codziennie.

                      pzdr.
                      Michal
                      • derduch Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... 05.04.04, 17:13
                        OK, ale musisz przyznać że tak jak napisałem nie chodzi tu o to SKĄD kto jest
                        tylko JAKI kto jest. Nie ma tu wpływ wykształcenie, miejsce wychowania czy
                        pochodzenie, tak juz ktoś napisał w tym wątku: czarna owca się wszędzie znajdzie
                        • Gość: Michal Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.net 05.04.04, 18:53
                          Na wszystko zgoda, po za wychowaniem domowym. Stąd chamstwo staje sie globalne.
                          Egalitarność powoduje obniżenie poziomu. Nie zależy mi rzecz jasna na
                          podniesieniu cen ale niestety musimy sie liczyć z napływem nieporządanych
                          osobników.
                          pzdr.
                          Michal
                        • Gość: camel Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.04, 19:17
                          > OK, ale musisz przyznać że tak jak napisałem nie chodzi tu o to SKĄD kto jest
                          > tylko JAKI kto jest. Nie ma tu wpływ wykształcenie, miejsce wychowania czy
                          > pochodzenie, tak juz ktoś napisał w tym wątku: czarna owca się wszędzie
                          znajdzi
                          > e


                          obawiam sie ze niestety tez istotne jest skad kto jest. niemcy np. pija duzo
                          piwa i kupuja je na miejscu. Polacy, np, przywoza alkohol ze soba bo w egipcie
                          jest drogi. kultura picia alkoholu tez jest istotnym elementem. wlosci bawia
                          sie tez glosno, ale ta zabawa jest "sympatyczna", a niestety nasze
                          socjalistyczne czasy sprowadzily nasz kulture troche do poziomu chamstwa i
                          opijstwa.

                          camel
                    • Gość: camel Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.04, 19:14
                      > I to od nas wszystkich w dużej mierze zależy która to część naszej populacji
                      > będzie identyfikowana z Polską.

                      obawiam sie ze ta najglosniejsza.
                      wez jako przyklad japonie. cos o nich slychac? nie.
                      a np niemcow na majorce..hmm... no wlasnie
            • Gość: Grzesiek Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 09:51
              A ile Ty razy byłeś(aś) w Hurghadzie i razy widziałeś(aś) bójki pijanych
              Polaków? Strasznie mnie to ciekawi... tylko konkrety prosze, nie fantazje
              • Gość: camel Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: 212.117.254.* 05.04.04, 10:17
                hmmm.. ja?
                hmmm..mysle, ze jakies 7-8 razy. czasem po prostu jade na weekend.
                coz, musze z bolem przyznac, ze za kazdym razem slysze grupy naszych rodakow,
                ktore slychac z odleglosci 200m, bo kazdy musi wiedziec, ze my polacy tez sobie
                mozemy pozwolic na "fajny" urlop. tylko kogo to obchodzi. takim zachowaniem
                tylko zniechecamy innych do nas. kilka miesiecy temu jacys "nasi" stali na
                balkonie hotelu "three corners" - chaba tak sie nazywa i wrzeszczeli, ze
                kochaja egipt i d..py egipcjanek. na oko mieli po 25-30 lat.
                ale bojacych sie nie widzialem nigdy. ciekawe skad ci to przyszlo do glowy?

                camel
                • Gość: camel korekta IP: 212.117.254.* 05.04.04, 10:18
                  >ale bojacych sie nie widzialem nigdy. ciekawe skad ci to przyszlo do glowy?

                  mialo byc "bijacych sie"
                • Gość: Grzesiek Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 10:22
                  Ja nie do Ciebie to pisałem tylko do fantasty "Gość: Minius 05.04.2004 07:47"
                  Przeczytaj jego wypowiedź i pośmiejmy sie razem
                  Pozdrawiam i do zobaczenia w Egipcie :-)
                  • pc_maniac Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... 05.04.04, 14:43
                    "Fantasta" Minius i PC_Maniac to jedna i ta sama osoba. Zdecydowana większość
                    osób na tym forum to wie, bo nigdy tego nie ukrywałem. Poprostu, nie zawsze
                    serwer osiedlowy pozwala mi się zalogować, więc piszę bez stałego loginu.

                    Co zaś sie tyczy fantazjowania, postaram się nie odbierać Tobie Grześku palmy
                    pierwszeństwa. Zadowolony?
    • Gość: cs Ja bym nie dramatyzowal IP: 195.215.5.* 05.04.04, 12:26
      Jasne, ze nie jestesmy aniolami, ale tez nie "lezymy" na dnie.
      Podobno najgorsza nacja w kurortach to Anglicy i Niemcy, ale to tez jak sie
      trafi.
      My, nauczeni przez lata komuny a pozniej kosciola, ze nalezy zachowywac sie
      cicho i pokornie, jestesmy czesto zrazeni sposobem zabawy innych.
      Takie wrzaski, spiewy, wykrzykiwanie na caly glos, np "Kochamy Egipt, kochamy
      d*** egipcjanek" to zupelnie normalna rzecz.
      Ludzie po prostu sie bawia i tyle.
      Czesto spotykalem mlodziez w autobusach w Danii, jezdzaca na zabawy, podpitych,
      wrzeszczacych jat stada diablow, moja zona byla zaszokowana, ale oni tak sie
      bawia, teraz moja corka juz sama ma 16 lat i robi to samo, spotykaja sie w
      grupach, wypija pare piw i dalej na zabawe albo na miasto do 2-3 w nocy.
      "Kulturalnie" to zachowujmy sie w szkole i w kosciele, ale jak czas na zabawe,
      to sie bawmy, bo zycie ucieka.
      • Gość: camel Re: Ja bym nie dramatyzowal IP: 212.117.254.* 05.04.04, 14:40
        > Takie wrzaski, spiewy, wykrzykiwanie na caly glos, np "Kochamy Egipt, kochamy
        > d*** egipcjanek" to zupelnie normalna rzecz.

        no przykro mi, jezeli to dla ciebie normalne, ze ludzie zachowuja sie jak chamy
        to ja ci bardzo wspolczuje. To nie komuna i kosciol ucza cichego zachowania, to
        kultura, ktorej najwyrazniej zaczyna brakowac.

        > bawia, teraz moja corka juz sama ma 16 lat i robi to samo, spotykaja sie w
        > grupach, wypija pare piw i dalej na zabawe albo na miasto do 2-3 w nocy.

        A slyszales o czyms takim, jak zaklocanie ciszy nocnej? Terz rozumiem, dlaczego
        moja sasiadka (26 lat) jak slyszy o 23-24 wrzaski na ulicy pod blokiem to leje
        wada (i nie patrzy czy zima czy lato) z kubla.

        > "Kulturalnie" to zachowujmy sie w szkole i w kosciele, ale jak czas na
        zabawe,
        > to sie bawmy, bo zycie ucieka.

        Wiesz, kiedys mozesz spotkac grupe 14 latkow ktorzy cie dla zabawy potna
        nozami, bo musza sie bawic - zycie ucieka.
        Jest cos takiego jak szaczunek. Jezeli jestes w innym kraju to nie zachowuj sie
        tak, jakbys byl najlepszy na swiecie. Bo mozesz szkoonczyc jak syn mojego
        kolego. Z Tunezji wrocil z powybijanymi zebami. Tez sie bawil, bo zycie mu
        uciekalo, z kumplami "slinili" sie do Arabek, az w koncu kilku facetow sie
        zebrali i dostali porzadnie po twarzach. A wiesz co bylo dla nich najgorsze? Ze
        policja nic kompletnie nie zrobila, podobno stali i sie przygladali...
        • Gość: cs Re: Ja bym nie dramatyzowal IP: 195.215.5.* 06.04.04, 09:40
          Skoro nie potrafisz odroznic chamstwa od zabawy, to tylko wspolczuje.
          A od wrzaskow i spiewow do bicia i ciecia nozem droga daleka i sa to dwie rozne
          sprawy.
          No, ale dla wielu to oznacza to samo, prawda ?
          Chlopak w garniturze - dobry, chlopak w szerokich spodniach i punkowej
          fryzurze - bandyta.
          Wiecej tolerancji i otwartego spojrzenia na swiat.
          • Gość: camel Re: Ja bym nie dramatyzowal IP: 212.117.254.* 06.04.04, 10:21
            Obawiam sie ze dla mnie wrzaski i spiewy na ulicy w nocy sa 100% chamstwem i to
            nie ma znaczenie czy jest to wrzask w wykonaniu punka czy super modnie ubranej
            osoby. Chamstwo i brak kultury to po prostu chamstwo i brak kultury. Bawic
            powinnismy sie tak, aby w miare mozliwosci nie zaklocac spokoju innym. Poza tym
            kultura to cos co sie wynosi z domu. Nie obraz sie, ale skoro dla ciebe
            szwendajaca sie po nocy 16 letnie corka to normalne..hmm.. no comment. Skad
            wiesz? Moze im przyjdzie do glowy w ramach uzywania zycia okrasc sklep?


            > Chlopak w garniturze - dobry, chlopak w szerokich spodniach i punkowej
            > fryzurze - bandyta.

            Czy ja tak gdzies napisalem?

            camel
            • Gość: Michal Re: Ja bym nie dramatyzowal IP: *.net 06.04.04, 11:00
              Obawiam sie ze dla mnie wrzaski i spiewy na ulicy w nocy sa 100% chamstwem

              Spieszę rozwiać twoje obawy , są.

              pzdr.
              Michal
    • Gość: egipcjanin Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: 62.139.254.* 08.04.04, 00:17
      nic sie nie martw, i tak nie ma pan na to wpywu,jest mi tez przykro, mam zone
      polke
      • Gość: camel Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: 212.117.254.* 08.04.04, 09:59
        moze i bezposrednio wplywu nie mam, al emoze ktos stwierdzi..kurde, no fakt,
        lepiej nie robic wiochy:))
        a zony Polki gratuluje:)
    • Gość: Paweł Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 08.04.04, 21:50
      Po pierwsze to skarpetki do sandałów. Jak mi zimno ( W Egipcie?) w stopy to
      zakładam pełne obuwie, a jak gorąco to po co skarpetki? Po drugie płacąc mało
      za pobyt nie oczekuję "cudów na kiju". Taki jeden z drugim mówi że zapłacił
      2500 PLN to wymaga, ale nie wie że sam przelot to ok.800-1000 PLN.Zostaje 1500,
      gdzie w Polsce za taką cenę będzie miał taką pogodę, hotel, itp. Zdarzają sie
      przewały biur podróży, ale bez przesady. Mam jednak nadzieje iz stajac sie
      bardziej otwartym narodem zniknie to, tak jak znikły białe skarpetki do
      garniturów. Pozdrawiam Wszystkich.
      • Gość: kathre Re: POLOKI BUROKI w EGIPCIE... IP: 80.51.132.* 08.04.04, 23:21
        a ja tam wole jak sie poloki upija i sie dobrze bawia niz jak niemcy przyjada i
        narzekaj an awszystko...
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka