Dodaj do ulubionych

"Doubezpieczać" się?

23.02.13, 11:53
Ponieważ jestem "cienka" jeśli chodzi o tematykę ubezpieczeniową, chętnie wysłuchałabym wszystkich opinii
fakty.interia.pl/swiat/news/rmf24-dramat-polskiej-rodziny-w-egipcie,1896073
Moderatora proszę o nie wysyłanie na 'oślą ławkę' - wiem, że temat z Egiptem związany wątle, ale może przejdzie...? ;)

Obserwuj wątek
    • olianaa Re: "Doubezpieczać" się? 23.02.13, 13:51
      Nawet nie wchodzę w en link.
      ZAWSZE się doubezpieczać.
      Nurki - sporty ekstremalne.
      nadcisnienie itp - choroby przewlekłe.
      Nadto pewne towarzystwa ubezpieczenowe nie wymagają udziału własnego - jak sie jedzie z dzieckiem, które lubi sie przewracać i kaleczyć to jest to bardzo cenne. Inaczej wyprztykamy się z gotówki raz,dwa.
      I czytać warunki ubezpieczenia - czyli kiedy dzwonić i powiadamiać T.U. o zdarzeniu, inaczej można nie odzyskać pieniędzy. Robić to przed wyjazdem, a nie kiedy już coś się stanie.
    • doral2 Re: "Doubezpieczać" się? 23.02.13, 16:48
      zanim się doubezpieczysz, zastanów się na co chcesz się doubezpieczyć.
      jeżeli nie masz nadciśnienia i się na nie nie leczysz, wyniki cholesterolu w porządku, to bez sensu ubezpieczać się od wylewu czy udaru.
      jeżeli doubezpieczać się od sportów ekstremalnych, typu nurkowanie, spadochroniarstwo czy coś w ten deseń, to warto sprawdzić, jakie są wyłączenia odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego w tym zakresie.
      bo ubezpieczyć się tylko po to, by się potem okazało że daną rzecz TU nie bierze odpowiedzialności, albo wykluczeń jest tyle, że ubezpieczenie nie zadziała, to szkoda kasy.
      • matanzas Re: "Doubezpieczać" się? 23.02.13, 17:02
        cyt. Re: "Doubezpieczać" się?
        doral2 23.02.13, 16:48 Odpowiedz
        zanim się doubezpieczysz, zastanów się na co chcesz się doubezpieczyć.
        jeżeli nie masz nadciśnienia i się na nie nie leczysz, wyniki cholesterolu w porządku, to bez sensu ubezpieczać się od wylewu czy udaru.


        nie do końca możesz wiedzieć że nie będziesz miała np. wylewu ...
        Umnie miał być co prawda inny kierunek ale nie ważne
        miałem lecie.c do Taj w listopadzie 13 ale coś niwe wypaliło i termin miał być na 23
        13 wylądowałem w szpitalu z dusznościami po badaniach okazało się że moje serce jest w tragicznym stanie i tylko transplantacja serca ratuje mi życie ze szpitala już nie wszedłem po trzech miesiącach miałem operacje i teraz piszę już z nowym sercem ze szpitala ....
        i pomyśleć co by się stało jak bym poleciał 13 do Taj z podstawowym ubezpieczeniem ....przecież do tej pory nie chorowałem na serce.........
        -
        Uwolniony od religii na dobre. Wyobraź sobie nasza planetę bez religii. Bez
        wojen, bez nienawiści, bez fanatyzmu religijnego....
        • doral2 Re: "Doubezpieczać" się? 27.02.13, 20:53
          matanzas napisał:

          "..13 wylądowałem w szpitalu z dusznościami po badaniach okazało się że moje serce jest w tragicznym stanie i tylko transplantacja serca ratuje mi życie ze szpitala już nie wszedłem po trzech miesiącach miałem operacje i teraz piszę już z nowym sercem ze szpitala ..."

          takie choroby nie powstają z dnia na dzień.
          zapewne przedtem nie chodziłaś/es do lekarza, nie robiłaś/es podstawowych badań, lekceważyłaś/eś sygnały, jakie dawał ci twój organizm.
          aż w końcu pękło.

          nadciśnienie również nie powstaje z dnia na dzień, potrzeba kilku lat, by je sobie wyhodować.
          a wcześniej są symptomy nadciśnienia, które się z reguły lekceważy.
          więc prędzej czy później pęknie.

          robiąc przynajmniej raz do roku podstawowe badania, ma się pewność, że się na serce czy nadciśnienie nie choruje, bo to są choroby przewlekłe, a nie występujące nagle, a zatem nie ma potrzeby na to właśnie się doubezpieczać.

          ubezpieczyć się od wylewu czy zawału w ogole warto, ale ubezpieczyć indywidualnie, a nie doubezpieczać w grupówkach, bo to jest wyrzucanie kasy w błoto.
          jak się cos stanie, to właśnie wtedy są sytuacje, jak tego pana co z egiptu wrócić nie może, bo nie ma kasy na powrót.
          • matanzas Re: "Doubezpieczać" się? 03.03.13, 12:53
            I tu jest problem
            Nie chorowałem na serce nigdy , byłem zdrowy chodziłem na badania
            ale miałem w sierpniu GRYPĘ bardzo długo nie mogłem się wyleczyć gorączka trwała dość długo
            ale lekarz powiedział że takie są te grypy i nie dał nawet antybiotyku silnego
            no i z tego co wiem dostałem zapalenie mięśnia sercowego to bardzo szybko poszło .....
            teraz w szpitalu widzę masę takich przypadków jak ja , i nieważne jaki wiek
            czeka tutaj młody chłopak 18 letni na przeszczep też po grypie .......
    • janan2 Re: "Doubezpieczać" się? 23.02.13, 17:08
      Bezwzględnie tak!
      Tylko dodrze zapoznaj się z umowa,bo różne bywają.Pakiety oferowane przez BP,są coraz chudsze,no i ten wkład własny.To tak w standarcie od zwykłych przypadłości,co każdemu mogą się trafić.A jeszcze z dziećmi czy rodziną.No to tym bardziej.

      Sporty ekstremalne niekoniecznie.Bardzo drogie.Zresztą nie musisz odwiedzać rekinów.A przy intro,no to prowadzące centrum lub opiekun jest wysoko ubezpieczone.Poza tym nie da się utopić, czy robić za przekąskę,bo tego bardzo pilnują.Nie wiem tylko jak to "wydrzeć" w tamtych warunkach,bo jakoś przynajmniej mnie się nic takiego nie trafiło.

      Poza tym temat dotyczy jednak Egiptu i nie tylko,dosyć ważny.Więc dlaczego niby ma wędrować na ławeczce!?Zresztą zobaczymy.
      • x20xev Re: "Doubezpieczać" się? 23.02.13, 17:44
        Zawsze analizowaliśmy warunki ubezpieczenia, które dostawaliśmy z wycieczką z BP i zawsze doubezpieczaliśmy się od np. sportów ekstremalnych. Przy ponad 3k za wycieczkę te sto parę złotych w tę czy w tę już naprawdę nie robi wielkiej różnicy.
    • imka.allegro Re: "Doubezpieczać" się? 27.02.13, 14:33
      Dzięki za wpisy :)
      Pytając o 'douzbezpieczanie się' nie miałam na myśli ani sportów ekstremalnych (nie uprawiam), ani chorób przewlekłych (odpukać, nie choruję) - chodziło mi po prostu o zwiększenie kwoty ubezpieczenia ponad to, co oferują biura w swoim standardzie ubezpieczeń.

      Ale zerkając na sąsiedni wątek zaczynam dostrzegać sens - niezależnie od tego czy się jest chorym czy nie, to jest to 'ubezpieczenie na wypadek'. A nikt nigdy nie może powiedzieć że się nic nie stanie.

      A pytanie zadałam, bo 'doubezpieczam' się zawsze - i byłam ciekawa na ile popularna jest to praktyka.

      I jeszcze jedno, chyba nieco już nieaktualne (w świetle wczorajszego dnia) pytanie: lot balonem w Luksorze. Zawsze opisywany jako 'atrakcja' turystyczna. Czy biura ubezpieczeniowe starałyby się to podciągnąć pod 'sporty ekstremalne'? Bo mam złe przeczucia że tak...

      A, i jeszcze jedno... co to u licha jest ten 'wkład własny'?!
      • ritazien Re: "Doubezpieczać" się? 27.02.13, 15:17
        za mniejszą składkę część szkody pokrywasz z własnej kieszeni, Przykładowo masz udział własny w wys. 10%, szkoda wynosi 10000, ubezpieczyciel pokryje wtedy max 9000. Można z tego zrezygnować kosztem wyższej składki. Kwestia umowy z ubezpieczycielem. Uważać na udział własny określony kwotowo!
      • wp2013 Re: "Doubezpieczać" się? 27.02.13, 15:22
        Firmy ubezpieczeniowe ,dlatego są jednymi z najbardziej dochodowych interesów na świecie poniewaz ich biznes polega na kasowaniu pieniążków z polis ubezpieczeniowych a nie na wypłacaniu kasy za jakieś tam zdarzenia. Pobyt w Egipcie to jeden wielki sport ekstremalny a brak polisy full wypas to ..taniec na linie. Linie zbutwiałej. wp2007
      • janan2 Re: "Doubezpieczać" się? 27.02.13, 17:04
        "Wkład własny"
        To przy standardowej umowie i ubezpieczeniu.Zresztą praktycznie przy każdym ubezpieczeniu nie licząc jakiegoś z wyższej półki.Do pewnej kwoty ubezpieczyciel nie odpowiada.Inaczej.Nie ma zwrotu za leczenie drobnych dolegliwości typu choroba klimatyzacyjna czy ból zęba,jakiś jeżowiec,otarcie czy skaleczenie.Są to różne kwoty w zależności gdzie dane BP ubezpiecza,wyceniane procedury tam na miejscu poniżej 100 czy tam 150 euro.(wizyta u lekarza bywa droższa czasami),no to ubezpieczyciel nie zwraca.To właśnie jest wkład własny.Trzeba dopytać co i jak i jaka to kwota,bo ta idzie z kieszeni podróżnika.Takie drobne problemy typu ból gardła czy tam roztrój żołądka,no to pędem do apteki.Tam moment podadzą specyfik na daną przypadłość bo farmaceuta tamtejszy robi czasami za lekarza.Takich przypadków mają multum i wiedzą co podać.Recepty niekonieczne.No i wkład własny znacząco mniejszy.Z pierdołami nie lata się po konowałach.Tak jest w Turcji,Tunezji czy Egipcie.Nawet języka znać nie trzeba,zrozumią gadanie rękami.Poza tym doubezpieczyć się.Różne przypadki chodzą po ludziach.Po co się denerwować!?Nurkowanie i loty balonem to ekstremalne sporty.Jest kilka takich gdzie ubezpieczenie znacząco wzrasta.Też trzeba popytać czy jest w pakiecie.
        • janan2 Re: "Doubezpieczać" się? 27.02.13, 17:07
          "roztroj",sorki sam się rozstroiłem i zaraz ktoś się przypnie.Nawet wiem kto,wp z kreseczką.
        • x20xev Re: "Doubezpieczać" się? 27.02.13, 20:51
          janan2 napisał:

          > "Wkład własny"
          > To przy standardowej umowie i ubezpieczeniu.Zresztą praktycznie przy każdym ube
          > zpieczeniu nie licząc jakiegoś z wyższej półki.Do pewnej kwoty ubezpieczyciel n
          > ie odpowiada.Inaczej.Nie ma zwrotu za leczenie drobnych dolegliwości typu choro
          > ba klimatyzacyjna czy ból zęba,jakiś jeżowiec,otarcie czy skaleczenie.Są to róż
          > ne kwoty w zależności gdzie dane BP ubezpiecza,wyceniane procedury tam na miejs
          > cu poniżej 100 czy tam 150 euro.(wizyta u lekarza bywa droższa czasami),no to u
          > bezpieczyciel nie zwraca.To właśnie jest wkład własny.

          Nie jest to regułą. Rok 2011, Biuro S&F. Poparzone plecy małżonki opatrzone w szpitalu plus recepty poszły ze standardowej polisy BP. Mieliśmy co prawda dodatkowe polisy, ale nie zostały wykorzystane. Dla ścisłości dodam, że po telefonie do rezydentki podjechała po żonę taksówka, zawiozła ją do szpitala i odwiozła do hotelu. Oczywiście nie płaciliśmy za to.
        • ula_25 Re: "Doubezpieczać" się? 03.03.13, 09:28
          Potwierdzam to o czym pisze Janan odnośnie aptek. Dodam, że przejażdżka wielbłądem lub konno też zalicza się do sportów ekstremalnych.
          • janan2 Re: "Doubezpieczać" się? 03.03.13, 11:01
            Z byle pierdołkami do lekarza się nie idzie.Po prostu do apteki.Mają doświadczenie i nie ma szlabanu recept na podstawowe leki.Dotyczy to Egiptu,Turcji czy innych krajów tego regionu.Mają doświadczenie i wyleczą bez wizyt lekarskich,bo to dolegliwości typowe i powtarzalne u przyjezdnych.Ale wytłumacz to takiemu,co brak mu obycia lub pierwszy raz i nie wie, jak się poruszać w temacie.Taki z oparzeniem słonecznym czy chorobą klimatyzacyjną moment biegnie do lekarza lub szpitala.Potem niedoubezpieczony może mieć kłopot ze zwrotem.Towarzystwa ubezpieczeniowe to nie firmy charytatywne.Zarabiają na tym,więc sępią przy każdym przypadku doszukując się winy delikwenta.Sportem ekstremalnym wykluczającym odszkodowanie są nie tylko nurki czy balony,ale i quady czy nawet wspinaczka na G.Synaj.Nie wiem nawet czy wielbłąd też.To bydlę wszystko robi odwrotnie i zawsze spaść można,więc nie wiem jak by to potraktowali.Nie ma recepty na złamania,nagłe przypadki wylewów czy ataków niespodziewanej zresztą nigdzie choroby.Więc tylko doubezpieczenie poprawia samopoczucie.Poza tym trzeba uważać.Mnie na zwrócili raz już dawno temu za wizytę i pobyt w szpitalu uznając,że z własnej woli wydzwoniłem facjatą o daszek na plaży.Te mają złośliwcy zawsze za niskie.Okropnie to wyglądało,typowy menel,bo było dużo tych plastrów po wyjęciu zwietrzałych połamanych trzcin z pod skóry.Odpuściłem,bo pewno bym nie wygrał,a wygoiło się jakoś szybko.Następnym razem już poddałem się zabiegowi u "znachorów" na plaży,po wdepnięciu w jeżowca.Też się znają na tym.Wiedzą że jad traci moc powyżej 40 stopni,więc okłady z wrzątku z przypalaniem zapalniczką zapobiegło pobytowi w szpitalu.Wybór był taki,że zepsuty urlop i kilka dni do tyłu lub piekielne chwilowe "tortury",i na drugi dzień śladu nie było i biegałem jak poprzednio.Więc sumując każdy wybiera tak jak nakazuje rozsądek.Poza tym pytanko.Zdobyłaś już jakąś nagrodę z tych fotek!?O ile pamiętam masz zacięcia i już to od kilku lat trwa.Więc i sukcesy jakieś być powinny.Pzdr.
            • ula_25 Re: "Doubezpieczać" się? 03.03.13, 11:09
              Twoją historię z jeżowcem i bolesne przypalanie pamiętam doskonale :) Tak to jest, że ubezpieczalnie chcą zarobić a nie dzielić się kasa, więc wyszukują byle pretekst , żeby powiedzieć "nie należy się". A co do fotek, dziękuję za dobre słowo, ale nie nie wygrałam, bo jakoś nigdzie ich do tej pory nie zgłaszałam. Wciąż wydają mi się nie wystarczająco dobre. Ale może powinnam?... Może po tegorocznej Gruzji w wakacje?... Temat do przemyślenia :)
              • janan2 Re: "Doubezpieczać" się? 03.03.13, 12:24
                No to będą nowe wrażenia,sam już tam byłem.A jeżowca się nie zapomina.To przeżycie starcza na całe życie.Wystarczy raz.Są różne przypadki śmieszne i humorystyczne z perspektywy czasu,których się nie zapomina.Tak kształcą podróże i oby zawsze tak się kończyło.Wspomnieniami.Pamiętam Twój przypadek oczyszczania Red Sea z niepotrzebnej linki czy tam śmieci,która po wyciągnięciu okazała się całkiem odmienna ,bo ożyła.Chyba Ciebie to dotyczyło o ile pamiętam.Chciałbym widzieć minę i fotkę z takiego przypadku he he.Sam z tego się uśmiałem po pachy.Podobnie jak z irhany co to pogubiła buty na pustyni, czy jakoś tak uciekając przed hamsinem.Albo nadzwyczaj ostrożną Kasię,co rusz mającą jakieś nagłe i niespodziewane przygody.Można się rozerwać tym sposobem już po zaistniałym fakcie.Takie rzeczy się pamięta,szkoda tylko ,że to forum oklapło.A fotki powinnaś wysyłać gdzięś konkursowo.Masz zacięcie w tym kierunku w przeciwieństwie do mnie akurat.Więc dlaczego nie!?
                • kasia_p45 Re: "Doubezpieczać" się? 03.03.13, 12:44
                  Zgadza się zgadza... to forum przyklapło tak bardzo, że aż tu nudą wieje. I to nie tylko na Egipcie... ale i Turcji, Hiszpanii... itd.
                  Ale tak to juz chyba jest, że najlepsze są początki wszystkiego... cokolwiek by to nie było. A potem to sie wszystko gdzieś rozmywa, robiega... itd.
                  Takie chyba życie?
                  Sama zastanawiam sie nad dodatkowym ubezpieczeniem... ale czy warto?
                  W sumie to jakie? I od czego??
                  Jesli nawet gdzieś pogibne na obczyźnie to można mnie skremowac i rozrzucic po pustyni .. nie będe miała nic przeciwko :D
                  A tak na poważnie to nie chce sie martwić na zapas i psuć sobie wakacji.
                  Ale jak powiedział Janan z reguły bywam ostrożna... Ale czy to mnie ustrzeże?
                  • ula_25 Re: "Doubezpieczać" się? 03.03.13, 13:16
                    Tak, tak :) Ta lina to moja :) Też jej nie zapomnę :) I tego jak moja córa wynurzyła się z Morza Czerwonego z włosami pełnymi rafy, wodorostów i miliona żyjątek, które z trudem wyplątywałam, starając się pohamować wybuch śmiechu i pewną obawę przed tymi żyjątkami. Dużo wówczas się śmiałyśmy :)

                    Kasiu, to ubezpieczenie, to tak naprawdę dla rodziny, bliskich, żeby im nie sprawić kłopotu ze ściągnięciem nas do kraju, zapłaceniem za usługi medyczne czy "po- lub niekoniecznie-medyczne".

                    A co do forum, jak zauważyłam, to moje co poniektóre posty i tak trafiają stąd w niebyt :)
                  • janan2 Re: "Doubezpieczać" się? 03.03.13, 16:17
                    No i wywołałem Kasię.Widać śledzi,choć mało teraz pisze.Ty musisz mieć jakiegoś rozmówcę,bardziej wrogiego do wymiany kąśliwych uwag czy poglądów.Ale jedziesz do Iberii,więc może tam znajdziesz,więc wróci stare.Będzie miał Ci ktoś podnosić ciśnienie,bo ja za bardzo się nie nadaję.A tak w ogóle to powinno się doubezpieczyć.Od nagłych przypadków typu złamania czy pobyt w szpitalu.Jak by Ci się trafiło wypaść z lektyki(niech Allah broni) to połamać coś sobie możesz.I co wtedy!?No bo sprawy ostateczne,to właściwie delikwentowi obojętne.Wolał bym już leżeć w Ziemi Swiętej lub wrócić w postaci popiołu,niż narażać rodzinkę na wydatki.

                    Ale mnie podniosła na duchy ula.Kilka lat minęło,a ja jeszcze pamiętam,że ten sznurek czy tam linka wyciągnięta z morza nagle qrcze jej ożyła.Musowo była super mina,he,he.Poza tym nie jest ze mną tak żle.Demencja starcza nie wchodzi w rachubę.A cudze wspomnienia jak śmieszne,to też godne zapamiętania.
    • miriam_73 Re: "Doubezpieczać" się? 27.02.13, 17:25
      Mnie to nie dotyczy osobiście, bo mam całoroczną polisę pro w wariancie obejmującym też non-diving, ale rodziców poza UE zawsze ubezpieczam, zwłaszcza na okoliczność przewlekłych schorzeń. Jak to się mówi "Strzyżonego", itd ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka