Gość: E w P-wrażenia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.08.04, 12:41
Wylot sobota godz 9:00 lotnisko Okęcie zgodnie z planem, lot całkiem
przyjemny trwał 4h w międzyczasie podają napoje zimne, kanapkę, wafelek, kawę
lub herbatę. Lotnisko w Hurghadzie przywitało nas gorącym podmuchem i kolejką
po wizę, po odprawie spotykamy pilotów rezydentów, którzy kierują nas do
autokaru, wszystko odbywa się w ogromnym pośpiechu, wiadomo rezydent nie ma
czasu!!!! Jedziemy do hotelu 4* zgodnie z opłaconą opcją, jednak po drodze
musimy wysiadać pod hotelem Princess Palace, oczywiście wszystko w wielkim
pośpiechu. Widok hotelu odstraszający, daleko mu od prezentowanych w katalogu
4*.Pytamy grzecznie rezydenta ile ten hotel ma gwiazdek, ten chamowatym tonem
wciska nam karty meldunkowe i per ty karze nam to szybko wypełnić. Rezydent
Polak opuszcza w pośpiechu hotel i zostajemy z sympatycznym Egipcjaninem.
Czekamy w recepcji, jednak po dłuższej chwili okazuje się,że nie ma w tym
hotelu dla nas miejsc. Wsiadamy do busa, bagaże na kolanach, jedziemy do
CORAL Beach -hotelu 16km od centrum Hurghady, z ogromną plażą, piękną rafą, i
kilkoma mrówkami w bungalowie, widok i kąpiel w morzu rekompensuje nam
wszystko, dwa dni zostajemy w tym hotelu, jedzenie dobre, ceny stosunkowo
wysokie np sok ze świeżych owoców 17 le. Taksówka do centrum 35 le w dwie
strony,trzeba się targować!!!
Pon
Zbiórka 4 rano, z recepcji odbiera nas egipski przewodnik Mahmud, mówiący po
polsku z francuskim akcentem, jedziemy do Luksoru. Pierwszy dzień Dolina
Królów 60 stopni, świątynia hot chicken soup 60 stopni, wytwórnia alabastru
klimatyzowana, obiad, świątynia Karnak - trzeba zobaczyć. Z lekkim udarem ok.
18 jesteśmy zaokrętowani na 5* statku Royal Regency- bez zastrzeżeń, dobre
jedzenie, dwa małe karaluchy przez cały rejs, przyjemny basen. Wypływamy we
wtorek o 6:00.
Wt
Płyniemy statkiem, śluza w Eśnie, szkoła egipskiego handlu na wodzie,
wieczorem dopływamy do Edfu.
Sr
Bryczkami jedziemy do świątyni Horusa, adrenalina skacze na każdym wyboju,
wracamy na statek płyniemy do Kom Ombo, kupujemy galabije na wieczór .UwAGA
bardzo przebiegli handlarze,35le za 1 galabiję to wystarczająca cena.
Wieczorem dopływamy do Assuanu.
Czw
Wstajemy 3:30 rano, czeka na nas busik do Abu Simbel, telefonicznie
zarezerwowaliśmy wyjazd z biura Hany Alibaba za 30$,wspaniałe miejsce,
koniecznie trzeba zobaczyc, wracamy o 13, po obiedzie zwiedzamy Assuan.
Wieczorem dowiadujemy się ,że biuro zabiera nam pilota i nasza grupa zostaje
podzielona i przyłączona do innej.
Piątek
O 7 rano wypływamy stateczkiem do wioski nubijskiej, wsiadamy na wielbłądy i
w drogę, do kupienia rękodzieło maski, drewniane figurki, wieczorem wsiadamy
do pociągu, przed nami 12 godzinna podróż do Kairu, temperatura w przedziale
spada nawet do 16 stopni.
Sobota
8 rano wysiadamy w Gizie, jedziemy do hotelu MAADI, zakwaterowani na 14
piętrze, basen na 17.Około godziny 11 zwiedzamy muzeum, później piramidy i
Sfinksa, wieczorem relaksujemy się na basenie, piękna panorama Kairu.
Niedziela
To dzień wolny, chętni korzystają z wycieczki do Sakkary, my zamawiamy
taksówkę i za 60le w dwie strony jedziemy sami na wielki bazar, jazda
taksówką to niezapomniane przeżycie.
Pon
Przed południem zwiedzamy cytadelę oraz meczet Mohameda Ali, później wracamy
na bazar po upatrzone dzień wcześniej pamiątki, ok. 16 wyjeżdżamy do Hurghady
busikiem,o godz 24 spod hotelu Empire odbiera nas rezydent i ku naszemu
zdziwieniu zawozi nas do Safagi to jest 60 km od miejsca docelowego, do
hotelu Shams jak dowiemy się później raju dla niemieckiego turysty w średnim
wieku. Brak rezydenta AS w tym hotelu. Jesteśmy zakwaterowani w części
hotelowej obok dyskoteki, próby zmiany pokoju spoczywają na niczym, gdyż bp
zarezerwowało nam jedynie 2 noclegi, nie wiemy, co z dalszymi dwoma, ale
zmęczeni kładziemy się spać.
Wt
Zwiedzamy hotel, ogólnie wrażenia mieszane, egipskie jedzenie całkiem niezłe
jednak nam już nie smakowało, plaża piaszczysta, kąpielisko bardzo płytkie, w
niewielkiej odległości kilka małych rafek, wokół kąpieliska raj dla
windsurfingu. Przebiegli Niemcy od 7:30 rano rezerwowali leżaki, ok. 8:30
pojawiał się problem z miejscami pod parasolami, mocno wiało.
Sr
Rano dowiadujemy się że do 12 mamy opuścić hotel, nie ma kontaktu z
rezydentem, kilkanaście telefonów i zmarnowanych kilka godzin wyjaśnia
sprawę,biuro przedłużyło rezerwację. Dopada nas Zemsta Faraona…
Decydujemy się na wyjście z hotelu, wracamy bardzo szybko, wokoło tylko kilka
sklepów z cenami dla niemieckiego turysty np. 20le za małą paczkę
herbatników. Dzień na plaży.
Czw
Jedziemy na nurkowaniem z Hanym Alibabą do Hurghady ,akwalung za 25$ plus
koszty dojazdu 25$ bez względu na ilość osób. Statek Kapitan Bob czy coś
takiego. Dwa zejścia po 15 minut, wspaniała sprawa, dużo strachu przed, po
decyzja o zrobieniu kursu nurkowania w Polsce po powrocie. Na statku Polacy,
różny przekrój ludzi. Nie wiem, dlaczego niektórzy uważają, że mają prawo do
Egipcjan mówić per brudasy.
Piątek
Dzień na plaży
Sobota
Do 11 przy basenie, o 11:45 czekamy na transport na lotnisko, spóźniony pilot
odbiera nas po godzinie, jako jedni z ostatnich odbieramy karty pokładowe,
lądujemy na Okęciu o 18, 35 minut przed planowanym czasem.
WRAŻENIA
Nie wiem czy jest to problem wszystkich polskich biur podróży wysyłających
turystów do Egiptu ale odniosłam wrażenie, że Alfa Star nie jest
profesjonalistą. Zakwaterowanie odbywa się bardzo chaotycznie,do końca nie
wiadomo gdzie trafisz. AS na miejscu korzysta z usług egipskiego Travel
Regency z siedzibą w Kairze,biura gwarantującego przewodników, autobusy,
busy, i później egipskich rezydentów na miejscu. Odnoszę wrażenie, że biuro
to nie rezerwuje wcześniej miejsc w hotelach tylko przed przywiezieniem
turystów dzwoni po i sprawdza wolne miejsca, jest to w moim rozumieniu nie
poważne traktowanie klienta. Przewodnicy egipscy mówią po polsku niewyraźnie
i może powstać problem ze zrozumieniem. Wiedza historyczna też jest niepełna
szczególnie u młodych pilotów, dlatego warto wcześniej przed zwiedzaniem
przejrzeć przewodnik. Trzeba pilnować swojej opcji wykupionych gwiazdek,
jeżeli mówią, że hotel ma 4 tzn., że ma 3 i tak dalej. Napewno pojedziemy
jeszcze do Egiptu, ale chyba już z innym biurem.