renawet 04.01.15, 21:07 Bardzo proszę o szczere opinie ponieważ nigdy nie byłam w Egipcie i nie mam pojęcia co jest tam codziennością a co niebezpieczeństwem ,. Proszę o pomoc tych co tam przebywaja lub wrocili.Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zjawa1 Re: Bezpieczenstwo 04.01.15, 21:54 Prawda jest taka, że nigdzie nie jest bezpiecznie:) Ja wyznaję taką zasadę, że jak ci jest coś pisane to nie uciekniesz od tego i tyle. Mimo wszystko najbardziej na świecie boje się latać samolotem:) Tu masz wg. mnie większe prawdopodobieństwo, że zginiesz niż to, że stanie Ci się ,,coś" w Egipcie. A w zeszłym roku miałam naprawdę hartkorowy wyjazd do Egiptu i uważam ten 7 dniowy pobyt tam, za najlepszy ze wszystkich moich zagranicznych wyjazdów w ciągu ostatnich lat. Wylądowałam w Tabie i musiałam pokonać dodatkowo trasę do Sharmu. Przejechałam ją wyjątkowo bezpiecznie-nie będę wnikać w szczegóły, ale była to jak dotychczas przygoda mojego życia. Nic mi się nie stało, choć te kilkaset kilometrów, jadąc i widząc najpierw Izrael potem jordanie, arabie saudyjska itp. po prawej swej stronie miałam momentami serce ,,w gardle". Pare dni po tej mojej samotnej praktycznie podróży na tej samej trasię wysadzono autokar z turystami chyba japońskimi na wysokości Izraela dokładnie już nie pamiętam. Jednak bardzo rzadkie przypadki. Jedziesz do kurortu i jeśli boisz się, to siedzisz w hotelu, to Ci wystarczy, na pewno nie jedziesz do Kairu, lukxoru itp. Zresztą ostatnio pojechał do Egiptu pan. min Sikorski, więc w chwili obecnej nie ma się czego bac:) Odpowiedz Link Zgłoś
zjawa1 Re: Bezpieczenstwo 04.01.15, 22:00 I tak w ramach ścisłości, ja z musu musiałam pokonać wspomniany odcinek drogi. Jeśli jedziesz do Taby, to lądujesz w Tabie i w bardzo bezpieczny sposób turyści rozwożeni są do hoteli w miejscowości. To samo tyczy się pozostałych kierunków, Sharm, hur itp. Wtedy nie ma prawa nic się stać. Odpowiedz Link Zgłoś
renawet Re: Bezpieczenstwo 04.01.15, 23:19 Serdeczne dzięki :) no to ok trochę się boje, bo jednak z dzieckiem to już inne podejście wczesniej pewnie bym sie nie zastanawiała . Ogólnie muzułmanie nie sa moimi kumplami mam ich tu dość u siebie i wywierają na mnie strach ale gdzie jechac pod koniec marca gdzie jest ciepło i lot nie dłuższy jak 5 h .Wszyscy chwała sobie urlopy w egipcie chce spróbować ale fajnie by by pojechać do luxoru. Jeszcze raz dziękuję . Odpowiedz Link Zgłoś
zjawa1 Re: Bezpieczenstwo 04.01.15, 23:22 Ja też byłam z dzieckiem 5 letnim w Egipcie i wszystko było ok. Do dzisiaj najmilej wspomina ten urlop:) Egipcjanie są naprawdę bardzo mili. Ja nie mam do nich żadnych zastrzeżeń! Odpowiedz Link Zgłoś
egiptor Re: Bezpieczenstwo 04.01.15, 22:25 Eee tam. Bajka o strachu i Egipcie: "Aleśmy się obie bały". Odpowiedz Link Zgłoś
zjawa1 Re: Bezpieczenstwo 04.01.15, 23:28 Podkreślam, że ja miałam raz ekstremalny przypadek:) Myśle, że każdy miałby gacie pełne obaw jadąc przeszło 350 km w środku nocy-niby z załatwionymi z biura-ale jednak obcymi kierowcami, bez względu na to, czy byłaby to Grecja, Polska czy Włochy. Jednak dojechałam bezpiecznie na miejsce, a takiej troski jak o turystę nigdy wcześniej nie zaznałam. www.youtube.com/watch?v=XNlPouV-qbg Odpowiedz Link Zgłoś
janan2 Re: Bezpieczenstwo 07.01.15, 11:09 @ zjawa1. Coś Ty strasznie bojażliwa jesteś!Wielokrotnie pokonywałem tę trasę i to nie tylko na linii Taba-Sharm.Tam tak jest.Czasami jedzie tylko kilka osób.Trochę przychodziło mi na myśl,że szczególnie w górach, gdzie ciągłe wykopki i nigdy nie kończące się remonty drogi podpowiadają wyobrażni,że mogli "zapomnieć" o jakiej butli z gazem powiedzmy.Tam trwa regularna wojna na północy Synaju więc wszystko możliwe.Ale jak to mawiają starożytni Słowianie.W drewnianym kościele cegła też na czerep spaść może,no i co komu pisane to go nie ominie.Po co więc się stresować!? Nawet jak jedziesz tylko z kierowcą i ochroną z kałasznikowem,no to do tego ostatniego zawsze przytulić ze strachu kobitce... chyba jest nawet wskazane.W moim przypadku akurat to nie wchodziło w rachubę, bo ochroniarz jakoś nie miał ciągot na przytulanki ze mną i odwrotnie,ślubna cerber pilnowała i nawet monety na przewożnika przez Styks nie dała jakby co,nawet kałasznikowa skurczybyk nie chciał z pod peleryny pokazać.Więc miałem jeszcze gorzej...a żyję o!Nawet nikt nie gadał w żadnym cywilizowanym języku.Nie podkręcaj!No cóż.Szkoda w sumie,że nie było jakiegoś wydarzenia.Może jak kiedyś tam jeszcze będę postraszyła by mnie jakaś mara lub zjawa2(sorki to żart)he he.Nie ma co się martwić na zapas.Pilnują tej drogi jak oka w głowie.To nie znaczy,że jest całkiem bezpiecznie.W Polsce też nie jest.Kosę mogą sprzedać,albo qrna zgwałcić,o rabunkach nie wspomnę.A gdzie i kiedy komu pisane powołanie do chóru anielskiego u Allaha,no to sprawa drugorzędna.Kwestia szczęścia lub nieszczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_p45 Re: Bezpieczenstwo 07.01.15, 15:32 Ach u mnie po ulicy też z kosami biegają więc póki co po zmroku wole nie wychodzić. A w Egipcie tak samo zdarzyło mi się jechać w pojedynkę (w sensie moja rodzina tylko) z egipskim kierowcą.. i też jakoś żyję :)) Specjalnie bojaźliwa nie jestem... ale przeszywały mnie wtedy dziwne myśli... Tym bardziej, że nie dogadasz się z gościem w żadnym cywilizowanym języku. W Kairze widziałam jak pełno takich w garniturkach lata z kałachami wystającymi z pod poły marynarki i jakoś dziwnie mnie to śmieszyło (choć to wcale nie śmieszne było).. Zresztą nie tylko w Kairze.. W przeznaczenie raczej nie wierze, jak już to w przypadek. W to, że można znaleźć się w nie właściwym miejscu o nie właściwym czasie.. Taka ruletka. Uda się albo i nie... Odpowiedz Link Zgłoś