Dodaj do ulubionych

Blondynki w Sharm el Sheikh

13.08.06, 14:19
Mam pytanie do tych, którzy byli w Egipcie.

Słyszałam, że dziewczyny o blond włosach mają ciężko z tamtejszymi ludźmi.
Chodzi mi o konkretnie zaczepianie. Jak to rzeczywiście jest?? Czy jest
bezpiecznie?

I jeszcze jedno moje pytanko: Czy na miasto można wychodzić w mini
spódniczkach i bluzkach na ramiączkach. Dowiedzialam się od znajomych, że
krzyczą po angielsku ,, ty dz..ko,, itp.

Prosze o podpowiedzi.
Z góry dziekuję i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • szaga33 Re: Blondynki w Sharm el Sheikh 13.08.06, 14:41
      ciekawe gdzie ci znajomi byli, że za nimi wołali. Mój Boże jakie jeszcze
      legendy będą krażyć o Egipcie. Ja chodziłam tam sama po ulicach i w krótkiej
      spódniczce lub sukience, ale za mną nikt nie wołał. Ani mnie nie zaczepiał,
      oprócz taksówkarzy i sklepikarzy, ale oni zaczepiają wszystkich. Jakoś
      przeżyłam jak widzisz. Więc bez przesady, tam nie żyją jakieś potwory...
      • kasiula_861 Blondynki w Sharm el Sheikh 13.08.06, 14:46
        No to super, też mi to się takie dziwne wydawało więc rozpoczęłam ten wątek na
        forum. Oni byli w Hurgardzie.
        • iwona967 Re: Blondynki w Sharm el Sheikh 13.08.06, 15:37
          Zaczepiać to zaczepiają bez wzgledu na kolor włosów, ale z taki okrzykami jak
          opisałaś to się nie zetknęłam. Raczej wołali "hi blondie".
        • katamaranka Re: Blondynki w Sharm el Sheikh 13.08.06, 15:46
          ...no tak,także jestem blondynką i własnie lece do Hurghady..i nie wierze w
          to,że az takimi słowami przebierali:(....ale przypuszczam,że jest ciężko tam dla
          kobiet białych...ja sie tam ich nie boje..będe z moim kochanym mężem,i nic mi
          tam nie grozi,czuc sie będe bezpiecznie:))))
          ....gorąco pozdrawiam białe kobiety:))))
    • anuulka Re: Blondynki w Sharm el Sheikh 13.08.06, 16:11
      Nie spotkalam sie z takimi odzywkami ze strony Egipcjan.
    • lika13 Re: Blondynki w Sharm el Sheikh 13.08.06, 21:24
      O rany ale bzdura!
      Chodziłam w krótkich spódniczkach i w bluzkach na ramiączkach tylko:)
      Zaczepiają ale jak zauważyły przedmówczynie sklepikarze i taxiarze,ale oni zaczepiają każdego.
      Faktem jest ze byłam z rodziną.
      Zawzięcie za to pertraktowano z moim męzem na temat ceny "zakupu" mnie-wielbłady,złoto w kilogramach i forsa.
      Najlepszą cenę uzyskałam w pakiecie zbiorczym z mym synem-też blond i niebieskie oczy-Łan milon dolar:P
      Ale to mnie absolutnie nie obrażało:)
      Mało wrazliwa jestem?:P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka