Objazdówka z Alfa Star

20.09.08, 12:02
Witam
w połowie października planujemy wyjazd do Egiptu (nasz pierwszy
raz:) Ponieważ chcemy troche pozwiedzać, trochę odpocząć wybór padł
na Alfa Star i ich objazdówki. Z ich oferty wybraliśmy dwie: "Egipt
od A do Z" i "Egipt w przekroju". Zasadniczo program jest taki sam
różnią sie tylko odpoczynkiem na końcu - Hurghada lub Sharm El Shaikh
W zwiazku z tym pytanie do egiptomaniaków: gdzie lepiej sie
zatrzymac na te kilka dni odpoczynku? Chcemy troche poleżeć na plaży
ale jeżeli sie nam znudzi to również mieć możliwość wybrania się na
jakąś wycieczkę. I druga sprawa do osób które były na tych
objazdówkach - czy warto dopłacać za rezerwację konkretnego hotelu
(nie zależy nam na luksusach, chcemy tylko mieć fajną plazę w
pobliżu)? No i ostatnia rzecz - czy warto dopłacać do wagonu
sypialnego czy też nie jest to jakiś specjalny luksus, na który
warto sie decydować?
    • andi231 Re: Objazdówka z Alfa Star 20.09.08, 17:04
      Byłem na Egipcie w Przekroju w ubiegły roku, polecam w 100%. W tym roku
      zaliczyłem z Alfy Egipt-Jordania-Izrael, również rewelacja.
      Na podstawie ubiegło rocznych doświadczeń w tym roku dopłaciliśmy do konkretnego
      hotelu. Jak masz jeszcze pytania pisz na andi231@wp.pl
      • sanjasin Re: Objazdówka z Alfa Star 22.09.08, 19:59
        "Egipt od A do Z" w dniach 3-17 września 2008. Jednak już 17 września cieszyłem się domowym spokojem, bo mistrzowie suspensu z Alfa Star zdecydowali się odesłać moich przyjaciół i mnie do domu o dzień wcześniej , samolot był pełen klientów Alfa Star zachwyconych tą nową niespodzianką firmy. Jedynym uzasadnieniem tej decyzji jest zrozumiała chęć firmy do poczynienia oszczędności na naszym wyżywieniu i noclegach. Oczywiście zgodnie z filozofią tej firmy nikt nie wspomniał nawet o zwrocie kosztów za skrócenie imprezy. Czy biuro podróży Alfa Star nie ma zawartych umów z hotelami, które nakazują zwrot za niewykorzystane świadczenia? Czy nie ma umów z liniami lotniczymi, które nakazują naprawić szkodę, w razie nie wywiązania się z umowy? Czy nie ma zawartych polis ubezpieczeniowych OC? Otóż wszystko to mają i skrupulatnie z tego korzystają bogacąc się bezpodstawnie.
        Słusznie zakładają, że na 100 niezadowolonych klientów w pierwszej fazie tylko 5 osób walczy do końca, we wszystkich instancjach. Wolą naprawić szkodę 5 osobom, niż 100, zwłaszcza po kilku latach.
        W naszym przypadku była to tzw„wyrwa z tyłu” tracisz ostatni dzień wakacji Alfa Star ma też„wyrwę z przodu” wtedy tracisz pierwszy dzień. Ta niespodzianka spotyka kilkadziesiąt tysięcy ludzi rocznie.
        No, ale wracamy do naszych baranów pardon wielbłądów.
        Dzień 1 pojechaliśmy do hotelu Grand Sharma gdzie właśnie rozpoczynała pracę nocna ekipa remontowa tak, więc odgłosy orientalnej nocy wzbogacał swojski dźwięk młota pneumatycznego pod naszym oknem.Nie prowadzono prac w naszych pokojach, choć one też w widoczny sposób domagały się remontu.
        Następnego dnia była w planach półtoragodzinna przejażdżka promem, do Hurgady potem zakwaterowanie plaża i relaks.
        Nieoceniona firma miała dla nas coś lepszego!!! Pytacie, co? Ano właśnie tu zaczęły się od razu orientalne pieszczoty na najwyższym poziomie. Wycieczka przez pustynię z Sharm al Sheik autobusem cały Synaj pod Kanałem Sueskim i powrotem na południe do Hurgady dalej przez pustynię bez jedzenia bez wody impreza dla prawdziwych twardzieli! Odległość jak z Kairu do Asuanu. Radości z tej pięknej niespodzianki nie było końca nareszcie coś prawdziwego "krew pot i łzy" jak mawiał Churchill zamiast wylegiwania się na plaży.
        Trochę to trwało zanim skompletowaliśmy całą załogę dwa autobusy 80 osób, niektórzy zabierani prosto z hotelowego basenu chyba nie od razu pojęli swoje szczęście, bo jakoś nie wykazywali entuzjazmu.
        Po drodze humoryści z Alfa Star pozwolili nam skosztować tzw. lokalnego kolorytu zatrzymaliśmy się.Melina „u diablicy” na Mostowej w Poznaniu w późnych latach 70siątych to Wersal w porównaniu z tą budą. Tam czekał „posiłek”. Dwie zeschnięte bułki i coś, co przypominało kawałek trochę spleśniałej mumii kota może to były racice kozy Ramzesa II nie wiem. Oczywiście żaden z Egipcjan nawet nie próbował tego jeść. Ja i moi przyjaciele mimo głodu też nie. Zrobiliśmy foto, bo to nie do wiary. Jest program „nieustraszeni” i tam jedzą robaki, zgniłe ryby, baranie oczy, stare onuce dziadka Wacka i inne obrzydlistwa, ale tego by nie zjedli.
        Wszystko, co piękne szybko się kończy rozpoczęliśmy podróż o12w południe a już o4rano dnia następnego dotarliśmy do ostatniego hotelu.Transfer uciekł, czemu się nawet nie dziwię, bo w powietrzu zapachniało linczem.
        W Hurgadzie zostawialiśmy po dwie osoby w każdym hotelu, więc jeszcze parę godzin jeżdziliśmy po mieście nabierając coraz większego podziwu dla talentów logistycznych mędrców z Alfa Star.
        Pytacie o co chodzi? Wyjaśnieniam o kasę. Promy odchodzą z Sharm al. Sheik do Hurgady we wtorki i środy można zmienić termin przylotu na poniedziałek lub wtorek i już zamiast koszmaru podroży przez pustynię masz miłą morską wycieczkę do Hurgady, skierować samolot do Hurgady zamiast do Sharmu skoro wiadomo ze prom w środę nie kursuje, można załatwić alternatywny transport przez Morze Czerwone żaden problem. Czemu więc firma uparcie, od co najmniej trzech lat przywozi turystów w środy okłamuje ich, że prom się zepsuł i z bezgraniczną pogardą dla swoich klientów i dobrych kupieckich obyczajów funduje im ten koszmar?
        Moze prokurator będzie wstanie policzyć nienależne zyski Alfa Star osiągnięte z tego tytułu?
        Z powodu oszczędności firma zatrudnia słabo opłacanych Egipcjan szkoli ich 5 miesięcy w języku polskim wiec ich poziom kompetencji językowych jest żałosny a profesjonalnych podobny do językowych. Trochę lepiej wyglądają umiejętności przewodników, co prawda ich aktywny język jest również raczej karykaturą polszczyzny, to jednak wydają się rozumieć co piąte słowo przynajmniej bardzo przekonująco kiwają głowami i choć nic więcej z tego nie wynika to robi miłe wrażenie.
        Najbardziej fascynująca ich umiejętność to nagła utrata zdolności komunikowania się w jakimkolwiek języku gdy padają niewygodne pytania i równie nagły powrót tych umiejętności gdy jest to w ich interesie.
        Obu tym grupom pracowników płaci się mało albo wcale (na przewodników składają się turyści, kilkadziesiąt osób, po 25 dolarów -przeciętna pensja w Egipcie wynosi 100 USD). Bonusem jest dostęp do cudzoziemców, więc ciągle próbują coś sprzedać a firma daje ciche przyzwolenie na „łupienie klientów”, dlatego też podczas przejazdów autobusowych nie ma wody, ale można ją od nich kupić za dolara, dlatego też tracimy czas odwiedzając zaprzyjaźnione z przewodnikami sklepy, dlatego też wciskają nam kartusze, świecidełka, płyty, zdjęcia itp. itd. Nadto sprzedają wycieczki odrobinę drożej np. 70 USD zamiast 60 za wycieczkę do Abu Simbel i 25 USD zamiast 20 do wioski nubijskiej. Firma jak uczy Koran miłosierna jest i litościwa wiec przymyka na to oko, słusznie bo to nasza kasa nie ich.
        Oprócz Egipcjan pracują tam dwie panie rezydentki z Polski Pani Ela w Hurgadzie i pani Lucyna Wita w Sharmie one zarabiają 400 USD miesięcznie i chyba ta pensja ich nie zadowala. Są to kobiety bezkompromisowe i niezadowolenie ich przyjmuje znaną w naszej kulturze formę odmowy świadczenia jakiejkolwiek pracy i udzielania klientom biura podróży jedynie błędnych informacji (ich egipscy współpracownicy twierdzą, ze dorabiają sobie uprawiając zawód starszy od zawodu rezydentki, ja osobiście w to nie wierzę, bo wiadomo, co Egipcjanie potrafią wygadywać o kobietach)
        Pani Ela jest chyba trochę za miękka, albo też starała się robić takie wrażenie więc lekkomyślnie pojawiła się w naszym hotelu co prawda nie odpowiadała na pytania, ale podpisała nasze reklamacje i ogólnie sprawiała wrażenie zajętej, lecz w końcu orientalnym obyczajem dala sobie spokój Inszallach.
        Pani Lucyna twarda jest nie dała się namówić na spotkanie tylko telefonicznie potraktowała nas typową Alfa Starowską orientalną bajerką, „że nie ma czasu ona tu pracuje nic nie wie i tylko przekazuje informacje my zamknąć się słuchać i nie marudzić, bo i tak nic się nie da zrobić. Inszallach”
        Pracownicy Alfa star uwielbiają „stałe fragmenty gry”.Za każdym razem bawimy się w to samo przy każdym kolejnym zakwaterowaniu. Za każdym razem niemożliwe okazuje się możliwym pod warunkiem, że, sami sobie załatwimy. Powtarza się też inny motyw, czyli „ucieczka transfera” (w Asuanie uciekli tez dwaj przewodnicy może mieli coś ciekawszego do roboty, zresztą pobrali już swoje 25 USD od łepka, sprzedali świecidełka to na co mieli czekać?) Pretensje mieli tylko następni przewodnicy nie wiem o co może tamci nie odpalili im działki.
        Myślicie ze ten bałagan to przypadek? Otóż nie to dobrze przemyślana strategia firmy mająca na celu całkowite rozmycie odpowiedzialności. Tam po prostu nikt za nic nie odpowiada nikt nic nie wie nie wi
        • sanjasin Re: Objazdówka z Alfa Star ciąg dalszy 22.09.08, 20:31
          Myślicie ze ten bałagan to przypadek? Otóż nie to dobrze przemyślana strategia firmy mająca na celu całkowite rozmycie odpowiedzialności. Tam po prostu nikt za nic nie odpowiada nikt nic nie wie nie wiadomo, kto ma, jakie kompetencje i kto podejmuje decyzje i nie wie lewica co czyni prawica jak powiada pismo. Ogólny bałagan to tylko pozory, system działa bardzo sprawnie ale tylko w jedna stronę zawsze jest to strona Alfa Star. Różne „przypadki” zawsze działają na korzyść firmy, a ponieważ dla Alfa Star jest to gra o sumie zerowej, „przypadki” zawsze działają na waszą niekorzyść. Jeśli np. w „warunkach uczestnictwa” napisane jest, że pojedziecie 1 lub 2 klasą pociągu to miejcie pewność, ze pojedziecie 3 klasą.
          Cóż jeszcze mogę wam opowiedzieć? Już chyba tylko w skrócie o reklamacjach złożonych przez 50 uczestników pustynnego rajdu, kolejnych uciekających przewodnikach i transferach, podróży z Asuanu do Kairu pociągiem 14 godzin, którą spędziłem leżąc na podłodze wagonu 3 klasy wraz z tubylcami, bo zabrakło biletów, o hotelu w Kairze gdzie karaluchy wielkości kciuka powitały mnie radośnie, klimatyzacja nie działała, okna odstawały od ram na dwa palce, dzięki czemu mogłem długo w nocy rozkoszować się symfonią klaksonów graną jakby specjalnie dla mnie przez kairskich kierowców a przez brudne okna majaczyły sobie piramidy.
          O „powtórce z rozrywki”, czyli podróży z Kairu do Sharm al Sheik autobusem z zepsutą klimatyzacją, który potem w środku pustyni zepsuł się całkowicie i kilkakrotnie prowizorycznie łatany (na szczęście jechało z nami dwóch polskich mechaników - umieli to naprawić) wlókł się 12 godzin przez pustynię z szybkością 40 km na godz.
          Warto zobaczyć wspaniale zabytki Egiptu.Tam bieda aż piszczy widok żebrzących dzieci łamie serce a oni mimo to potrafią zachować godność i człowieczeństwo.
          Warto popłynąć w rejs po Nilu, wypocząć na plażach Hurgady i Sharm niczym nie zawracając sobie głowy palić sobie shishę w „Cafe Beduin”.
          Mam do was tylko jedną prośbę jeśli nie macie końskiego zdrowia i stalowych nerwów nie róbcie tego z Alfa Star!!!

      • sanjasin Re: Objazdówka z Alfa Star 22.09.08, 21:06
        andi231 nie wstyd tak kłamac przecież oni w tym Alfa Star tak tobie duzo nie płacą spróbuj też nie zażywac tak duzo narkotyków to może nawet u takiego szeregowego klamcy z Alfa Star sumienie sie odezwie
    • sanjasin Re: Objazdówka z Alfa Star 22.09.08, 20:14
      warto zarezerwowac w polsce wagon sypialny to kosztuje chyba 120 lub 100 zyla tam duzo drozej.Jedziesz 14 godzin w sypialnym dostajesz kolacje nastepnego dnia duzo zwiedzania Kair więc dobrze byc wypoczetym.Bez sypialnego możesz wyladowac w 3 klasie na podlodze z tubylcami bez kolacji, mnie się podobalo ale nie kazdy to lubi.Unikaj przyjazdu do Sharm na początku bo cię złodzieje wywiozą z Sharm do Hurgady to stały numer tej zlodziejskiej firmy 16 godz w autobusie.Ci co zaczynali w Hurgadzie byli zadowoleni bo okradano ich glównie oferując zaniżony standard hoteli a to da sie wytrzymac bo w końcu kradną tylko pieniądze a nie Twoj czas i nerwy.
    • sanjasin Re: Objazdówka z Alfa Star 22.09.08, 20:28
      Staraj sie nie zaczynac wycieczki od Sharm bo ie wywioza autobusem do Hurgady zamiast promem a to jest koszmar 15 godz stały numer tej zlodziejskiej firmy.Warto dopłacic sypialny z Asuanu do Kairu to 14 godz następny dzien kair duzo zwiedzania warto byc wypoczętym dostaniesz kolacje a tak to 14 godz bez jedzenia byc może na podlodze w 3 klasie z tubylcami mnie było fajnie ale nie kazdy lubi.Tu doplata 100 lub 120 zyla tam 2 razy tyle.Hurgada jest bardziej autentyczna a Sharm to akwarium dla turystow co kto lubi.Wypoczywac mozna i tam i tu.Nie wiem czy doplacac bo Alfa notorycznie wali w rogi na standarcie hoteli i nie ma zadnej gwarancji że dostaniesz za co placisz.Trzymam kciuki żeby było fajnie warto to zobaczyc tyle ze Alfa to złodzieje i oszusci sama zobaczysz.Moze Tobie sie uda i nie zepsują calkowicie urlopu czego serdecznie życzę.
      • klipsy_biurowe Re: Objazdówka z Alfa Star 26.09.08, 11:17
        Alfa Star rzeczywiście odstawia niezłe numery, ale jak mówi Lucyna Wita
        (rezydentka z Sharmy) " wszystkie środki transportu mogą ulec zmianie, co macie
        państwo w regulaminie" (faktycznie jest taki zapis w umowie).
        Jeżeli chodzi o prom do Hurgady, to mieliśmy przyjemność podróżować nim, mimo że
        przylecieliśmy w środę i płynęliśmy w czwartek. Pierwsze słyszę, żeby prom
        kursował tylko przez dwa dni w tygodniu. Rejs wcale nie był przyjemny; kontrola
        dokładniejsza niż na lotnisku. W naszym przypadku brak klimatyzacji i wymioty,
        które dosięgły 50% uczestników wycieczki. A bagaże? Boże moj, powciskane gdzie
        sie dało i wyciągane przez chłopców portowych na środek nadbrzeża i zasada:
        bierz ten, który Ci sie podoba! Nie polecam, a juz na pewno nie polecam podróży
        a Sharmy do Hurgady autokarem. Jak takie coś wogóle mozna proponować? Miało to
        spotkać część naszej wycieczki, która konczyła objazd w Sharmie i po 2 dniach
        miała kontynuowac wypoczynek w Hurgadzie - oni już wiedzieli co to znaczy jechac
        po pustyni - zrobili taką aferę, ze p. Lucyna załatwiła im przelot samolotem. Mozna?
        Hotel w Kairze? W naszym przypadku rewelacja, wysoki standard, ogrome łóżko
        małzenskie i 2 lazienki na 2 osoby. Bez zastrzeżeń.
        Tylko nich ktoś mi wyjaśni, dlaczego uczestnicy rozrzucani są po tylu hotelach?
        Typowe dla Egiptu progi zwalniające i dziwne krzyżówki powodują, ze dużo czasu
        traci się jeżdząc od hotelu do hotelu. Na wycieczkę na Górę Synaj zbieraliśmy
        ludzi przeszło 2 godziny.
        Częsta pomyłka Alfy? Brak suchego prowiantu na wycieczki, które zaczynają sie
        przed świtem.
        My z mężem trafiliśmy tak fajnie, ze zawsze dostalismy suchy prowiant, pokoje
        (lepsze lub gorsze - w naszych nie było karaluchów i mrówek, co zdarzało się u
        innych wspóltowarzyszy niedoli) zawsze miały sprawną klimatyzację, autobusy tez
        nie nawaliły.
        I moze warto byłoby odległości Sharma - Hurgada, Asuan - Kair (Egipskie Koleje
        Państwowe - stąd wina jakości pociągu, to nie jest prywatny pociąg Alfy!!) czy
        Kair - Sharma pokonywać samolotem. Wiem, ze wycieczka byłaby przez to drożasza,
        ale duża czesc turystow jest w stanie zapłacic ile dolarów wiecej niz czerpac
        przyjemnosci z podziwiania pustyni przez 14 godzin.
        I na koniec: ja swoją wycieczkę z Alfą chętnie bym powtórzyła, choc to co
        piszecie, zdarza się wielu osobą.
        • ewka50 Re: Objazdówka z Alfa Star 26.09.08, 12:24
          To może i ja coś dorzucę.
          Z Alfa Star byłam w Egipcie 2 razy.
          Pierwszy raz to była objazdówka z rejsem po Nilu - rewelacja!!
          Przyleciałam do Sharm a potem właśnie promem do Hurghady. Uważam, że to
          dodatkowa atrakcja. Zgadzam się z opinią na temat poniewieranych bagaży, może
          nie najlepszych hoteli podczas objazdówki ale ja wybierając się na taki wyjazd
          byłam w zasadzie na to przygotowana. To zupełnie inna nacja, inna kultura i
          mentalność Arabów. Chciałam zobaczyć ten kraj, ludzi tam żyjących nie z
          perspektywy basenu hotelowego czy plaży lecz podczas rejsu statkiem czy
          przemierzając ten pustynny kraj autobusem czy pociągiem. Pragnę zaznaczyć, że
          autobusy mają naprawdę bardzo dobre. A podróżowałam nimi dość sporo. Rejs trwa 5
          dni. Statek codziennie dobija do innego portu a tam już czeka autobus, który
          wiezie nas do miejsc zwiedzania a potem z powrotem do portu. Nie zdarzyło się
          aby autobus spóźnił się. Z Assuanu do Kairu podróż pociągiem 1 klasy. Tylko, że
          to klasa egipska !! Ale bez przesady - przedziały 6 osobowe, z miękkimi kanapami
          dużo większe od naszych. Warunki dalekie od komfortu ale to też jakieś
          doświadczenie. Z Kairu do Sharm autobus pędził!! przez pustynię, pod Kanałem
          Sueskim tylko 6 godzin.
          Drugi mój wyjazd - tegoroczny, to objazdówka do Jordanii i Izraela z pobytem w
          Sharm. Byłam w innym hotelu, w innym regionie Sharm poznając różne regiony.
          Podczas objazdówki autobusy były zmieniane właściwie codziennie i w każdym kraju
          inne. Wszystkie posiadały klimatyzacje i życzyłabym sobie aby w Polsce choć
          czasami taki przejeżdżał. I tym razem nie zdarzyło się aby nie był podstawiony
          na czas przed hotelem, czy na granicach.
          Nie powiem - były i drobne wpadki Alfa Staru ale gdzie ich nie ma?
          Wybierając się w jakąkolwiek podróż jesteśmy nastawieni na zwiedzanie, liczymy
          się, że podczas objazdówek trasy do pokonania bywają bardzo odległe, warunki
          hotelowe bywają gorsze. Ale o tym wiadomo podczas wykupywania danej imprezy.
          Komfortowe warunki wybieramy na część pobytową zamawiając odpowiedni standard
          hotelu.
          Myślę, że bardzo duże znaczenie ma nasze nastawienie. Trzeba czasami wrzucić na
          luz, wówczas pewne rzeczy odbieramy inaczej a z wyprawy, czy tak bardzo
          wyczekiwanych wczasów wracamy wypoczęci i szczęśliwi, pełni nowych doświadczeń i
          wrażeń - czego oczywiście wszystkim życzę.
    • radioaktywny Re: Objazdówka z Alfa Star 26.09.08, 14:50
      Ja byłem w Hurghadzie, wybrałem świadomie to miejsce, bo wieczorami można się
      powłóczyć po mieście, suku, sklepach, knajpkach. Powdychać trochę atmosfery
      Egiptu, zwłaszcza w starej dzielnicy Dahar. Nie dopłacałem do hotelu, nie
      przypominam sobie, aby wówczas była taka opcja. Plażę była ładna w Royal Palace.
      Co do pociągu, to z rosnącym zdziwieniem czytałem informacje forumowiczów o
      podróżowaniu na podłodze, pomiędzy bagażami i Egipcjanami. Z tego co pamiętam,
      to wagony dla turystów podzielone są na przedziały, po sześć miejsc. Nie są one
      szczytem luksusu, w europejskim standardzie, ale fotele można rozłożyć, w wyniku
      czego podróżuje się półleżąc. Nie ma mowy o podróżowaniu pomiędzy tubylcami, bo
      zachodni turysta to nie Indiana Jones. Wagony są nadzorowane przez policję,
      która nie dopuszcza Egipcjan do wagonów zajętych przez uczestników wycieczki.
      Ktoś radził pokonywanie tych tras samolotem...Ja zdecydowanie odradzam. Podróź
      pociagiem jest jedynym w swoim rodzaju przeżyciem. Jedzie się cały czas wzdłuż
      Nilu, jego doliną. Oczy wychodzą na szypułkach, a kopara opada z hukiem gdy
      wyglada się przez okna. To co się widzi, nie zobaczy się w Hurghadzie, Sharm,
      czy nawet Qenie. Widzi się prawdziwy Egipt, prawdziwe życie, prawdziwych ludzi,
      prawdziwe warunki, przyrodę, architekturę, florę tego regionu.
      Prawdę mówiąc w pociągu spałem niewiele bo wiele gadaliśmy pomiędzy sobą, co
      jakiś czas do przedziału wpadała ochrona wycieczki głośno nas licząc pasażerów i
      za każdym razem stwierdzając głośno i z ulgą "six" :) Po pewnym czasie, gdy po
      raz kolejny wchodzili z zamiarem liczenia, głośno i dobitnie mówiliśmy "six", a
      oni odchodzili. Ubawu z tym "siksem" było co nie miara.Nad ranem, gdy tylko
      zrobiło się na dworze szaro staliśmy w oknach korytarza zdumieni i zachwyceni
      krajobrazami, które przesuwały się za szybą pociągu. Było to tak nierzeczywiste,
      jakbyśmy znaleźli się w zupełnie innym świecie. Naprawdę warto na własne oczy
      zobaczyć deltę Nilu. Tego się nigdy nie zapomni, pamięta się to tak samo, jak
      zabytki starożytnej cywilizacji.
      Trochę się rozpisałem, ale chciałem przekonać, że w tak ekstremalnym dla zmysłów
      miejscu nie warto psuć sobie nerwów z powodu "skandaliczych" warunków
      transportu. Egipcjanie mają specyficzne podejście do życia, mogą sobie na to
      pozwolić, bo funkcjonują obok pozostałości tysięcy minionych pokoleń, żyją tak
      samo jak przodkowie. Dzięki temu mają rodzaj dystansu do pośpiechu dzisiejszego
      świata, kładą akcent na inne, niemal obce nam wartości. Będąc tam trzeba się
      trochę przestawić, wyluzować, spróbować podchodzić do niedoskonałości z
      filozoficzna mądrością i spokojem, wreszcie...uśmiechnąć się, tam przychodzi to
      naprawdę łatwo i nie boli. Zobaczycie jak szeroko potrafią się uśmiechać
      Egipcjanie:)
      Kasiu, zobaczysz że będzie to przepiękna podróż. Co jeszcze mogę poradzić? Dodam
      jeszcze, że zauważyłem iż wielu naszych turystów w Egipcie patrzy, ale...nie
      widzi, czego częstym dowodem są posty na forum.
      Poczytaj trochę o miejscach, które odwiedzisz, obejrzyj je na fotografiach w
      necie. Będziesz wówczas w pełni świadoma obcowania z tysiącami lat historii. Nie
      będzie Ci aż tak bardzo potrzebny przewodnik mówiący bezbłędnie po polsku.
      Przyznam, że np. w Luxorze, czy muzeum w Kairze po prostu umawiam się z
      rezydentem-przewodnikiem o miejscu i godzinie spotkania, po czym pędzę oglądać
      samodzielnie miejsca i zabytki, o których wczesniej wyczytałem i muszę sam na
      sam, KONIECZNIE z nimi poobcować.
      Pozdrawiam i zyczę wielu wrażeń.
Pełna wersja