sherezada_only
08.05.09, 23:57
To teraz poczytajcie moją dziwną historię .Rok temu byłam w
Hurghadzie,pewnego wieczoru za namową znajomych pojechaliśmy na
słynny bazar ''Dahar'.Weszliśmy do pierwszego z brzegu sklepu ,miły
arab namawiał nas do zakupu swojego towaru..lecz mnie spotkało coś
więcej ,po długich prośbach podałam swój numer tel. tak dla
zartu ,wiedziałam ze i tak nie dodzwoni się z powodu braku
roamingu.....kupiłam pamiątki ,wymieniliśmy zdawkowe ..bye,bye i
tyle go widziałam...mój pobyt trwał jeszcze kilka dni i niestety
powrót do szarej rzeczywistości.......lecz jakież było moje
zdziwienie gdy po przylocie do Polski zaczęłam otrzymywać
setki...smsów .Czułam ze powoli i ja się wkręcam,i love you ,my wife
było już po miesiącu ,i miss you.itd,and itp.,znacie to .....
niestety ja kobieta juz z bagazem zyciowym ,nie nastolatka czułam ze
z kazdym dniem coraz bardziej nerwowo wyczekuję jego smsów..
cotygodniowe rozmowy na skypie ,tym tylko zyłam,,,,,,tylko o tym
myślałam.....teraz i ja odliczałam dni do arrive in
Hurghada.......początkowo miał być pazdziernik,ale z powodów
finansowych nie wyszło,,,,,,jak ja tęskniłam.....za facetem z
telefonu.......nie pamiętałam nawet jego twarzy ,no ale jak można
widząc sprzedawcą w sklepie tylko 15 min. dni mijały a ja tym razem
odliczałam czas do kwietnia, rachunki za telefon przewyższały inne
opłaty....w końcu nastał dzień mojego spotkania ......to co
przeżyłam tam w hurghadzie to.........dziewczyny teraz juz wiem ze
im jest naprawdę trudno się oprzeć,to był amok .totalne wyłączenie
realnego myślenia,,,przeżyłam najcudowniejszy tydzień mojego
zycia,te słowa o miłości ,głębokie spojrzenia ,lecz studiując
wcześnie forum gdzieś w głębi duszy czułam ze to tylko gra w którą
daję się wciągnąć,,,tydzień szybko minął ,był płacz i straszna
tęsknota ,,,,,,ale tylko przez chwilę ........po 5 dniach od mojego
powrotu u mojego habisia zaczęły się straszne problemy i pierwsze
sms ....send you me dollars,,,,,i szok bo głupia wariatka mślałam ze
oto właśnie poznałam normalnego człowieka.pomimo ze napisałam mu co
o tym myślę nie daje za wygraną ,cały czas bombarduje mnie smsami o
pomoc ,,no bo przecież kto ma mu pomóc jak nie osoba najbliższa jemu
sercu.....hahahahahaha....powoli mija mi tęsknota i miłość? nie nie
miłość ,może zauroczenie ...pewnie pomyślicie następna
nieszczęśliwa ??? nie do końca ,ja jadąc tam byłam swiadoma pewnych
rzeczy ,a jednak przez krótką chwilę...może uwierzyłam,,,,,,,,lecz
nie załuję ani sekundy czasu spędzonego z nim,,,,,,,a jego sms typu:
only many powoli leczą mnie z tego zauroczenia.acha jeszcz tak dla
informacij jeżeli któraś z was dziewczyny zna pewnego sklepikarza z
Dahar o imieniu DOCTOR TO ODEZWIJCIE SIĘ .......TAK WŁAŚNIE MA NA
IMIĘ....ALE NIESTETY ZWYKŁY NACIĄGACZ....przy blizszym poznaniu
bardzo ciepły i miły człowiek ,niestety to tylko pozory...bye bye