Dodaj do ulubionych

Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksionych

06.08.09, 11:24
Witam się z Wami Dziewczyny i od razu przyznaję się, ze powinnam to
uczynić już dawno, bo podczytuję to forum od paru ładnych tygodni.
Moja egipska przygoda jest do pewnego momentu podobna do wielu z
Waszych. Należę do tych amatorek wakacyjnych przygód, które oddając
w recepcji klucz od hotelowego pokoju zamykają bezpowrotnie historię
przelontego romansu. Mam za sobą 2 takie przygody i każda z nich
była dla mnie czymś w rodzaju dodatkowej rozrywki w pakiecie all
inclusive. Nie wymieniam się telefonami, nie podaję adresu e-mail,
nie oczekuję że będzie tęsknił, wzdychał, dozgonnie kochał. Nie
powiem, że po prowrocie nie brakuje mi tego derszczyku związanego z
flirtem i fajną zabawą, ale to mija tak samo jak tęsknota za ciepłym
morzem, za opalaniem, za luzem i beztroską. Poprostu - wskakuję
w "swoje tryby" i już.
Dodam, że jestem szczęśliwą mężatką, mamą i bynajmniej nie szukam u
arabskich adoratorów dowodów własnej atrakcyjności czy też panaceum
na kompleksy. Najzwyczajniej w świecie - tak jak jedni lubią na
wakacjach powędkować, inni zdobyć jakieś szczyty a jeszcze inni
zwiedzać zabytki - ja lubię poflirtować. Uprzedzając pytania o to,
czy kocham swojego męża - tak, kocham go bardzo i wcale nie cierpię
na jakiekolwiek niedostatki adoracji z jego strony. Ani mi w głowie
go ranić, czy narażać szczęście mojej rodziny, dlatego dbam o to by
moje "wakacyne hobby" nigdy nie wyszło na jaw. Jego nieświadomość =
jego szczęście. W tym względzie stosuję zasadę "czego oczy nie widzą-
tego sercu nie żal" .
Wcale tak nie uważam i zawsze będę głośno protestować przeciwko
takim teoriom, jakoby przelotnym wakacyjnym romansom oddawały się
tylko pełne kompleksów, niechciane i niekochane, mało atrakcyjne i
naiwne kobiety.
Obserwuj wątek
    • zla_wiedzma Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 11:45
      Z mojego punktu widzenia jednak jakieś "niedostatki" są skoro takie hobby Ci
      jest potrzebne. Pewnie, że można zdradzać osobę którą się "kocha" tylko czy jest
      to miłość ? Czy raczej przyzwyczajenie, wygoda ? ! Nie jestem ekspertem ale dla
      mnie jest oczywiste romans jest równoznaczny z tym że coś jest nie tak w
      małżeństwie czy związku. Flirtowanie nie ma nic wspólnego z romansem przelotnym
      czy nie. Flirtować ja też lubię bo to takie zaspokojenie naszej babskiej
      próżności. Oczywiście jesteśmy tylko ludźmi i popełnić błąd może każdy ale u
      Ciebie jest to romans=hobby więc .... wniosek jest jeden jednak niedostatki są.
      Chyba że oboje dajecie sobie pewien margines swobody ale z tego co piszesz to
      raczej nie wynika..
      • source2u Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 12:14
        Myślę że trzeba jeszcze rozróżnić kwestię flirtu od romasnu (zdrady).
        Jeżeli flirt ma swoje granice to nie jest to chyba nic złego.
        - zresztą każdy mnie lub bardziej, żadziej lub częściej flirtuje..,

        Pomówmy o zdradzie (fizycznej lub emocjonalnej - ew. ubu naraz).
        Jeżeli zdradzacie - a zarazem stwierdzacie że kochacie męża, nie
        jesteście zakompleksione a w związku jest wszystko ok. to jest to po
        prostu bzdura (na pewno "siedzą" 2 z tych 3 rzeczy) !

        NBankowo jest coś nie tak albo z wami, albo z waszymi związkami - a
        już na pewno nie ma tutaj miejsca na miłość !!! *chyba że macie inną
        definicję miłości niż ja.
        Ja jestem na prawdę liberalną i nowoczesną osobą, ale definicja
        małżeństwa dla mnie to ta z przysięgi z kościła !
        Sugeruję ja sobie przypomnieć...

        • cosadelavita Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 12:30
          source2u, dla mnie zdrada to zdrada (nie widzę potrzeby dzielenia
          jej na emocjonalną i fizyczną.) Nie uprawiam seksu w ramach swoich
          romasików, co nie zmienia dla mnie faktu zaistnienia zdrady. Mój mąż
          byłby zraniony, gdyby się dowiedział o flirtach z arabami, które
          sprawiają mi sporo frajdy. Żaden z tych arabów nie jest jednak dla
          mnie materiałem do znajomości dłuższej nie jeden turnus. Nie daję nr
          telefonu i nie pozostawiam złudzeń co do przelotności
          tego "romansu". Nie mylę stanu podniety, oszłomienia spowodowanego
          egzotyczną atmosferą i czarem arabskiego habibi z miłością, bo wiem
          że on nie ma szans być dla mnie tym kim jest mój mąż. Nie odmawiam
          sobie jednak tej frajdy, a przez resztę roku dbam o to by moj mąż
          wiedział że jest dla mnie wyjątkowy i że go kocham. Każdy człowiek
          ma swoje grzeszne myśli, sferę jaką pozostawia tylko dla siebie -
          moja sfera to własnie jest to moje moze i mało popularne "hobby".
          Jest tylko moim obaszrem i jakims moim alter ego, ktorego nie
          ujawniam przed meżem mimo że bardzo go kocham. Ot co :)
          • spajderhrum Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 07.08.09, 21:30
            Szczerze, wspolczuje Twojemu mezowi :|
      • cosadelavita Re: Egipskie przygody - do zlej_wiedzmy 06.08.09, 12:19
        No tak, jako niewprawna forumowiczka zagalopowałam się, nie
        uściślając pojęć. Otóż:
        1. dla mnie przygoda, flirt, romans, nie oznaczają dosłownej
        sexturystyki bo nie sypiam z tymi adoratorami, dlatego pozwalam
        sobie traktować to jako hobby.
        2. mimo "non konsumpcio" uważam to za swego rodzaju zdradę
        małżeńską, jednak jak napisałam dopuszczam się jej bo wyznaję zasadę
        że nie sama zdrada rani mojego partnera a jej odkrycie!

        Piszesz zla_wiedzmo, że jednak skoro mam takie hobby to są to
        niedostatki - a niby dlaczego? Potrzeba jak każda inna! Czy to że
        ktoś, kogo pasją jest gra w piłkę nożną jest fajtłapą mającą ukryte
        kompleksy co do swojej sprawności? Nie, poprostu to lubi!

        Co do swobód. Hmmm. Powiem tak "niech nie wie twoja lewa ręka co
        czyni prawa". Każde z nas nie ma wątpliwości co do oddania drugiej
        strony, mąż pozwala mi samodzielnie jeździć na 2 tygodnie raz do
        roku i nie widzi w tym żadnego powodu do niepokojów o moją
        wierność. Ja wiem, że tej wierności nie dochowuję oddając się
        emocjom flirtowania i romansowania (w sensie wzajemnego czarowania -
        podkreslam bez seksu) z arabskimi chłopaszkami.
        Pytasz tez czy taka miłośc to prawdziwe uczucie, czy tylko
        przyzwyczajenie? Naiwna jest ta z kobiet która wierz, ze miłość
        przez wszystkie lata związku jest taka sama. Każde uczucie ewoluuje,
        i to że nie ma po kilku latach sławetnych motyli w brzuchu i
        nieustającego podniecenia, to absolutnie nie oznacza że miłość się
        skończyła lub zastąpiło ją przyzwyczajenie czy wygoda.
        Poza tym zła_wiedżmo twierdzisz, że Ty też lubisz flirtować ze
        zwykłej babskiej próżności. A flirtowanie to nie jest rodzaj zdrady?
        Oddawanie się czarowi i czarowanie innego mężczyzny. Według Twojej
        logiki to jest tak samo dowód na niedostatki.
        Ja jestem konsekwentna - flirtuję, romansuję, wprawdzie bez seksu
        ale szczerze zwę to romansem bo przez tych kilka dni
        wszelkie "porywy serca" odczuwam własnie do niego i nie zarzekam
        się, ze to nie zdrada tylko pożywka dla mej prózności. Owszem
        przyznaję się szczerze, zdradzam poprzez flirt! To jest swego
        rodzaju zdrada mentalna. Dbam jednak o to by mój mąż zawsze czuł się
        tym najwazniejszym, nie doznawał upokorzeń i nie tracił nigdy
        poczucia, że zawsze będę u jego boku, ze razem się zestarzejemy i
        tylko to ma znaczenie. Wszystko inne jest chwilowe, przelotne, for
        fun!
        Acha i dodam jeszcze, ze Ty traktujesz oddanie się flirtom jako
        chwilowo popełniony błąd, ktory każdy popełnia. Mądrość polega na
        tym, że uczymy się na własnych błędach po to by ich więcej nie
        popełniać. Chcesz mi powiedzieć, że flirtowałas tylko jeden raz w
        życiu? Bo ja powiem szczerze, że wiiieeele razy i za każdym razem
        nie robiłam tego bynajmniej z pobudek masochistycznych - dlatego
        jest to moje hobby. A jesli u Ciebie to jest błąd, który się
        powtarza - to wybacz mi złośliwość ale jednak niedostatki są ;)
        • zicc1 Re: Egipskie przygody - do zlej_wiedzmy 06.08.09, 12:25
          Trzeba byc naprawde sfrustrowana baba ,zeby poleciec na takie cos:-)
          www.foblo.pl/profil/facecizegiptu/blog/wpis/bob-z-hotelu-roma
          www.foblo.pl/profil/facecizegiptu/blog/wpis/nino-mounir-animator-z-bella-vista
          www.foblo.pl/profil/facecizegiptu/blog/wpis/shazly-osman
          • cosadelavita Re: Egipskie przygody - do zlej_wiedzmy 06.08.09, 12:37
            zicc1, a Ty przepraszam kim jesteś?
            mężczyzną zaglądającym na forum, ktorego nazwa "Faceci z Egiptu"
            zachęcia Cię do poczytania, by podreperwać swoje ego? czy może
            szukasz tu dowodów zdrady swojej partnerki?
            czy jednak źle zgadłam i jesteś dziewczyną, ktora sama romansowała z
            arabem a teraz nazywa inne od frustratek?
            albo i chłopakiem romansującym z arabem...
            może jednak czujesz się mesjaszem chcącym nasz wszystkie nawrocić?

            Nie będę dalej zgadyważ, bo za poprawną odpowiedzią na pytanie kim
            Ty jesteś kryje się zapewne równie smutny obraz ...
            • zicc1 Re: Egipskie przygody - do zlej_wiedzmy 06.08.09, 12:42
              Wy jestescie posmiewiskiem polowy forum GW:-)
              Wpisz sobie w googlu "faceci z egiptu",ludzie czytaja wasze forum i
              pekaja ze smiechu:-))))))))

              religiapokoju.blox.pl/2008/07/Biale-materace-na-Bliskim-Wschodzie.html

            • travel1971-1 Re: Egipskie przygody - do zlej_wiedzmy 16.08.09, 19:10
              Fajnie Ci się gada.Moja żona była podłamana po kilku przybijających
              sprawach.Aby doszła do siebie wysłałem ją wraz z koleżanką do
              egiptu.Dziewczyny adorowane przez miejscowych pozakochiwały sie maja
              po 36 lat.Po wyjeżdzie w czerwcu pozwoliłem jechać im w sierpniu a
              teraz chcą jechać na dwa tygodnie we wrzesniu. Jestem podłamany nie
              wiem co mam robić bardzo kocham żonę i jestem o nią
              zazdrosny.Zapewniała mnie że to koleżanka ma romans ja jednak
              nagrałem ich rozmowę z której hednoznacznie wynika że ona też.Jest
              szczęśliwa uśmiechnieta.Nie chce zemna jechać na wczasy bo mowi,że
              nie lubie się opalac ,chodzic po dyskotekach a kolezanka jest
              zakochana i musi z nią jechac do hurghady.Juz nie wiem co mam robić
              czy udawac głupiego i przeczekac az jej to przejdzie.Kocham ją mamy
              syna i do tej pory byliśmy szczesliwa rodziną.Była podłamana że
              kończy 36 lat i jest stara zrobiła botoks ,kupiła sukienki które
              pomogłem jej wybierac była w nich taka sexi -pojechała ,wrociła
              szczesliwa i usmiechnieta i chce jechac znowu .Jestem załamany
              pomóżcie Panie.
          • zla_wiedzma zicc1 06.08.09, 13:08
            > Trzeba byc naprawde sfrustrowana baba ,zeby poleciec na takie cos:-)
            > www.foblo.pl/profil/facecizegiptu/blog/wpis/bob-z-hotelu-roma
            > www.foblo.pl/profil/facecizegiptu/blog/wpis/nino-mounir-animator-z-bella-vista
            > www.foblo.pl/profil/facecizegiptu/blog/wpis/shazly-osman

            Czy ja gdzieś napisałam słowo że "poleciałam" na kogoś ? Ty masz chyba duże
            kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Pomijając atrakcyjność czy jej brak tych
            panów, kim Ty jesteś by oceniać ludzi ? Bogiem ? Nie sądzę... ale oczywiście
            mogę się mylić ;). Każdy jest jaki jest, jeden ma urodę drugi intelekt inny coś
            jeszcze może wstaw swoje zdjęcie a na pewno dostaniesz odpowiednią "ocenią"

            "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was
            osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. ..."
        • damaris-damaris Re: Egipskie przygody - do zlej_wiedzmy 06.08.09, 12:48
          cosadelavita napisała:



          Naiwna jest ta z kobiet która wierz, ze miłość
          > przez wszystkie lata związku jest taka sama. Każde uczucie ewoluuje,
          > i to że nie ma po kilku latach sławetnych motyli w brzuchu i
          > nieustającego podniecenia, to absolutnie nie oznacza że miłość się
          > skończyła lub zastąpiło ją przyzwyczajenie czy wygoda

          tak..a jaka masz pewnosc ,ze to co cie laczy z mezem ,to wlasnie nie jest
          przyzwyczajenie i wygoda..hmm?to milosc ,bo go nie posuwasz sie dalej?bo nie
          sypiasz z innymi?
          • damaris-damaris Re: Egipskie przygody - do zlej_wiedzmy 06.08.09, 12:50
            slowko "go" jest zbedne of course..wyszlo idiotycznie ,ze posuwasz go..:)
          • cosadelavita Re: Egipskie przygody - do damaris 06.08.09, 13:08
            Damaris napisała : "tak..a jaka masz pewnosc ,ze to co cie laczy z
            mezem ,to wlasnie nie jest
            przyzwyczajenie i wygoda..hmm?to milosc ,bo go nie posuwasz sie
            dalej?bo nie
            sypiasz z innymi? "

            damaris - miłość to uczucie, nie da się go zważyć, zmierzyć, zbadać
            i wstawić w określone ramy defincji. Idąc tym tropem pewności nie
            może mieć nikt! Ja poprostu tak to czuję, tak żyję.


            Kwestia niespypiania z innymi, cóż ... kolejny raz podkreslam, nie
            ma dla mnie wielkiej różnicy pomiędzy zdradą mentalną a fizyczną.
            Nie sypiam, bo nie. Tak dalece posunięte pożądanie odczuwam tylko do
            własnego męża.
            Wakacyjna przygoda - Wychodzę z balu wtedy kiedy jest najlpesza
            zabawa, dzięki czemu zawsze mam dobre wspomnienia.

            ...może i mój własny kodeks etyczny nie jest wzorem do naśladowania,
            wiem jednak że nie robię niczego wbrew sobie.

            • damaris-damaris Re: Egipskie przygody - do cosadelavita 06.08.09, 14:50
              ja juz w innym poscie wspomnialam ,ze nie wierze w dlugotrwala milosc ,raczej w
              jej przemijalnosc,dlatego tak cie zaczepilam z tym pytaniem.bo dla mnie wlasnie
              bycie latami z ta sama osoba ,to przyzwyczajenie.dobrze,jesli po latach
              ,malzonkowie potrafia sie przyjaznic:)bo to chyba cenniejsze od namietnosci.
              ale tym co wierza w milosc po grob,zycze powodzenia!
        • zla_wiedzma Re: Egipskie przygody - do zlej_wiedzmy 06.08.09, 12:55
          hm... nie wiem jak to ująć. Pomiędzy flirtem a romansem jak dla mnie nie ma
          znaku równości. Granica jest dość wyraźna dla mnie. To jest moje subiektywne
          zdanie i Ty nie musisz się z nim zgadzać. Jeżeli chodzi o moją definicję flirtu
          to zgadzam się ze Słownikiem języka polskiego jest to "prowadzenie zalotnych
          rozmów i czynienie kokieteryjnych gestów" natomiast romans to coś więcej to
          "związek miłosny lub o charakterze erotycznym między dwiema osobami". Zgadzam
          się z jednym, że zdrada może być emocjonalna nie musi to być fizyczny akt.
          Pomiędzy zdradą emocjonalną a flirtem jak dla mnie granica też jest widoczna. Tu
          o tę granicę idzie właśnie ;). Ja Cie nie oceniam to jest tylko i wyłącznie
          Twoja sprawa co robisz. Rozumiem że skoro napisałaś na publicznym forum posta to
          chcesz dyskusji na ten temat a może szukasz usprawiedliwienia (ale to już nie
          mój biznes)? Nigdy nie twierdziłam że miłość pozostaje tak samo gorąca jak na
          początku związku. Oczywistym jest że ona ewoluuje. Nie bardzo właśnie rozumiem
          na czym polega u Ciebie flirt a na czym romans. Dopóki flirt nie staje się hobby
          to nie uważam żeby to była zdrada emocjonalna. Flirtowanie nie jest moim hobby
          co nie oznacza że nie flirtuję ;). Nigdzie nie twierdzę że flirt to błąd mówiłam
          o romansie :). Moje małżeństwo idealnym nie jest bo jesteśmy tylko ludźmi i
          "niedostatki" występują. Jeżeli Ty twierdzisz, że w Twoim małżeństwie ich nie ma
          jest to zwykła hipokryzja.
          • cosadelavita Re: Egipskie przygody - do zlej_wiedzmy 06.08.09, 13:40
            zla_wiedzmo
            tak jak już napisałam, a przyznaję, ze nie zaglądalam do słownika
            języka polskiego zanim przystąpiłam do pisania posta - używając
            słowa "romas" miałam na myśli flirtowanie, bajerowanie, zabarwione w
            dużym stopniu erotycznymi podtekstami. Poszłam sobie jakimś swoim
            skrótem myślowym - brak doświadczenia w prowadzeniu dyskusji na
            piśmie (dotad zawsze tylko czytałam) poskutkował mało precyzyjnym
            wyrażeniem moich myśli. Obiecuję następnym razem posiłkować się
            słownikiem języka polskiego ;)
            Dlaczego flirt (nazwany przeze mnie niepotrzebnie romansem) uznaję
            za zdradę? Wiedza mojego męża o tym, że flirtuję z tymi chłopakami,
            robię do nich maślane oczka, wzdycham - była dla niego krzywdząca,
            dlatego mu jej oszczędzam. Nie mówię mu jak spędzam czas na tych
            samotnych wakacjach. To włąsnie jest zdrada może i mentalna,
            emocjonala (bo emocje jakie powinny towarzyszyć mi wyłącznie przy
            moim mężu orbitują wówczas w okół innego mężczyzny). Nie chcę do
            znudzenia powtarzac swojego poglądu, ze zdrada to zdrada i bez
            znaczenia dla mnie jest czy ograniczona do zalotnej rozmowy czy w
            pełni skonsumowana. Uznaję jednak też zasadę, że nie rani nas to,
            czego nie jestesmy świadomi - oszczedzam więc mojego męża.

            Posta na publicznym forum napisałam, ponieważ uważam że flirująca z
            arabem polka nie musi wcale być ani zakompleksioną ani zaniedbaną
            ani tez tkwiącą w beznadziejnym związku frustratką i wyłącznie w tym
            sensie użyłam stwierzenia, że w moim małżenstwie nie występują
            niedostatki. Kończą się wakacje, pakuję walizkę i bez żalu wracam do
            męża, nie smsuję, nie meiluję - koniec rozrywki. W takim sensie
            traktuję to jako osobliwe hobby, o którym nie mówię nic mężowi a
            więc dopuszczam się zdrady. Dla wyzbycia się hipokryzji - nie
            zarzekam się własnej zdrady, nie wytyczam granic, że raz do roku
            flirt to nie hobby więc i nie zdrada tylko "wypadek przy zabawie".
            Flirtując jestem w pełni swiadoma tego co robię, jak działam na
            drugą stronę i vice versa - zdrada! (choć nie wiem jak brzmi
            właściwa definicja słownikowa, więc podkreślam - to jest moj
            subiektywny tok myślenia).
    • zicc1 Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 12:46
      Poruszenie tematu seksturystyki Polek w Egipcie, Tunezji etc.
      wywołało ogromną burzę na forach Gazety Wyborczej :-) Wątek o tym
      był nawet przez jakiś czas promowany na stronie głównej portalu.
      Gwoli ścisłości przyznam, że za poruszanie w/w tematu oberwało mi
      się od "debili", "polaczków", "sperma zalała mózg" etc. :-)
      religiapokoju.blox.pl/2008/07/Seksturystyka-Polek-burza-na-forach-Gazetapl.html
      • cosadelavita Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 12:52
        Widać, ze rownie mocną przyjemność sprawia Ci wystawianie ocen i
        rzucanie obelg, co ich przyjmowanie.
        Gratulacje :)
        • zicc1 Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 12:55
          Najgorsze jest to ,ze wy nie widzicie , jak jestescie zalosne i
          beznadziejne:-)
          • cosadelavita Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 13:11
            zicc1 napisał:

            > Najgorsze jest to ,ze wy nie widzicie , jak jestescie zalosne i
            > beznadziejne:-)

            Wielkie dzięki, że przybyłeś tu, żeby nam to obwiescić!
            Nie myliłam się - jesteś jednym z tych, co przybyli na Ziemię z
            misją!

            Szukaj dalej bardziej beznadziejnych i żałosnych od siebie - może Ci
            to przyniesie zaspokojenie :) Powodzenia!
            • zla_wiedzma Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 13:15
              cosadelavita napisała:

              > Szukaj dalej bardziej beznadziejnych i żałosnych od siebie

              Może być ciężko ale również powodzenia życzę
          • damaris-damaris Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 13:16
            nie oceniam,tego co te kobiety robia na wakacjach w kurortach,ale ciekawe jest
            tylko jedno ,ze jak facet jedzie na wakacje ,badz na codzien sypia z kobietami
            ,od przypadku do przypadku ,to jest co najwyzej playboyem(i doswiadczonym
            kochankiem),ale jak kobieta uprawia sex ,kiedy chce i z kim chce ,to juz jest kur..
            ciekawa jest ta logika.facet moze miec 100 kobiet i jest kobieciarzem ,wytrawnym
            znawca,a kobieta majaca 100 facetow to skonczona szmata ,czyz nie tak?
            ciekawe kiedy w koncu upadnie ten stereotyp?
            dlaczego niby kobieta ma sie w zyciu ograniczac?
            kto to wymyslil?
            ponoc promujemy w Polsce parytet..no to moze i w sprawach sexu rowniez?!i zeby
            nie bylo ,nie jestem propagatorka sex-turystyki,nie pochwalam zdrad
            mezow,itd,ale wkurza mnie to ocenianie ludzi,na podsawie wlasnej, waskiej
            perspektywy moralnej.Swieci to leza na cmentarzach,albo zasiadaja na niebieskich
            obloczkach ,a tu na ziemi ,nie ma ludzi bez skazy.
            a tym wszystkim jasnie oswieconym moralistom ,przypomne cytat ,ktory pochodzi z
            Biblii(jak rozumiem ,moralistom moze ta ksiega cos mowic:)cytat o tym ,ze
            prostytutki i zlodzieje ,wyprzedzaja nas w drodze do nieba...
            wiec ostroznie z tym wytykaniem.
            • zla_wiedzma Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 13:21
              damaris-damaris napisała:

              > ciekawa jest ta logika.facet moze miec 100 kobiet i jest kobieciarzem ,wytrawny
              > m
              > znawca,a kobieta majaca 100 facetow to skonczona szmata ,czyz nie tak?
              > ciekawe kiedy w koncu upadnie ten stereotyp?

              To wynika z mojej wypowiedzi ? Nie no.. to zupełnie nie o to mi chodziło.

              co do :

              > a tym wszystkim jasnie oswieconym moralistom ,przypomne cytat ,ktory pochodzi z
              > Biblii(jak rozumiem ,moralistom moze ta ksiega cos mowic:)cytat o tym ,ze
              > prostytutki i zlodzieje ,wyprzedzaja nas w drodze do nieba...
              > wiec ostroznie z tym wytykaniem.

              Daleko mi od prawienia kazań czy morałów, przeczytaj dokładnie co napisałam.
              • zla_wiedzma Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 13:25
                zla_wiedzma napisała:

                > Daleko mi od prawienia kazań czy morałów, przeczytaj dokładnie co napisałam.

                Miało być "Daleko mi do... itd ":)
                • damaris-damaris Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 14:29
                  wiedzmo!moj post, to byl komentarz do postow zicca,nie do ciebie!jasne?:)
            • cosadelavita Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 13:50
              Damaris - ten wątek powstał, napisany przeze mnie w podobnym
              oburzeniu.
              Wkurza mnie, że kobieta, która daje się uwodzić, pozwala się
              czarować to jest frustratka lecząca swoje kompleksy a facet, który
              robi dokładnie to samo jest postrzegany jako macho, facet pewny
              siebie, mający to coś, że żadna mu się nie oprze!

              Niech każdy myśli co chce i interpretuje jak chce, jesli napisałam
              coś na tyle niezgrabnie że wyszły jakieś niekonsekwencje lub
              nieścisłości - wierzcie lub nie - dla mnie flirt z arabem to forma
              spędzenia czasu, z ktorej czerpię przyjemność, która jest dla mnie
              tym czym dla innych gra bilard, nurkowanie, etc. - wcale nie czuję
              się zakompleksiona ( nie mówię, ze nie mam kompleksów bo ma je
              każdy) niekochana czy niedoceniona. Traktuję to jak jedną z
              atrakcji - przyznaję się do tego, nie boję się ocen, złośliwości czy
              zicca1 który wygraża się że niemal cała społeczność internetowa nas
              wyśmiewa - dobrej zabawy. Ja się bawię jak lubie- Wy też się bawcie
              jak lubicie :)
              • source2u Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 14:25
                No niestety - pewne rzeczy są tam mocno zakorzenione w naturze lub
                lulturze że ich się nie przeskoczy:

                To kobiety rodzą dzieci, faceci sa silniejsi itp., ale przede
                wszystkim (z nielicznymi wyjątkami) to mężczyźni zdobywają a kobiety
                są zdobywane !

                I to robi tą małą różnicę...

                Jeżeli wy dacie się "zdobyć" prymitywowi, często bez wyksztalecenia,
                który co tydzień obściskuje inną to sorry - jak Was nazywać ?
                Mówiąc kolokwialnie: jak kobieta "rozłoży nogi" to zawsze jakiś
                chętny się znajdzie - ale trudno wtedy nie nazwać sprawy po imieniu.
                Nie jest to zdobywanie faceta tylko oddawanie się !
                • szalonaburza Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 14:34
                  Ja tam nie rozumiem tego, że to facet zdobywa. Zazwyczaj to ja sobie wypatruję
                  kogoś, jak mam ochotę na pogodynka (nie jestem nastawiona na stałe związki).
                  I to raczej faceci mi się oddają, a nie ja im;)
                  • adgam73 do burzowej Panienki 09.08.09, 13:39
                    Miałam podobną metodologie dziłania , raz ją złamałam dałam się
                    wypatrzeć i też tylko problemy :):), ale przynajmniej nurkować
                    umiem :)
                • damaris-damaris Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 14:40
                  zastanow sie source2u kto to wymyslil?kobiety maja byc zdobywane?banal.ilez
                  kobiet zdobywa facetow i co?kogos to boli ,ze przejmuja inicjatywe?punkt
                  widzenia zalezy od punktu siedzenia.jedne lubia byc zdobywane, inne
                  zdobywaja,prosze nie wrzucac wszystkich kobiet do jednego worka ,bo to cholernie
                  krzywdzace i po prostu traci mysleniem stereotypowym.chyba mijaja juz czasy
                  konkretnego podzialu rol,w kazdej dziedzinie zycia sa widoczne zmiany.faceci
                  np.w oczach niektorych kobiet ,niewiescieja ,a w oczach niektorych mezczyzn
                  ,kobiety staja sie za bardzo"meskie".
                  jesli kobieta rozklada nogi to jej sprawa,jej sprawa z kim to robi ,co ci do
                  tego?i co ma wyksztalcenie do sexu?jak napisalas/les ,prymityw bez
                  wyksztalcenia..co to ma do rzeczy?osoby bez tytulu magistra, sa nieuprawnione do
                  sexu?co za farmazony.akurat w sexie chodzi o status i
                  wyksztalcenie,łał!rzeczywiscie ,pogratulowc toku myslenia.
                • tojaalunia1 Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 14:57
                  Source2u -ależ się uśmiałam!

                  > To kobiety rodzą dzieci, faceci sa silniejsi
                  Dobra, tężyzną fizyczną wam nie dorównujemy. Jednak rodzimy my bo wy byście nie
                  dali rady ;)

                  Co do zdobywania - to tylko wy mężczyźni uważacie, że zdobywacie. Najczęściej my
                  same wybieramy przez kogo chcemy "być zdobyte" i tylko tak sprytne jesteśmy, że
                  wy czujecie się jak łowcy po świetnym polowaniu... ;)

                  A argument o wykształceniu... no cóż, nie wiedziałam, że im więcej tytułów facet
                  posiada tym wybitniejszy w sztuce miłosnej... ja co prawda nóg nie rozkładałam,
                  ale bynajmniej nie dlatego, że mój Habibi był kelnerem, a nie lekarzem czy
                  prawnikiem... jeśli miałabym z nim romansować wystarczająco wystarczyłby fakt,
                  że wyglądał jak ucieleśnienie moich marzeń... nie mów, że nie przeleciałbyś
                  super seksownej i pięknej laski tylko dlatego, że nie ma pięciu fakultetów???

                  • sniezynka1984 Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 06.08.09, 16:04
                    tojaalunia1 napisała:

                    > Source2u -ależ się uśmiałam!
                    >
                    > > To kobiety rodzą dzieci, faceci sa silniejsi
                    > Dobra, tężyzną fizyczną wam nie dorównujemy. Jednak rodzimy my bo
                    wy byście nie
                    > dali rady ;)
                    >
                    > Co do zdobywania - to tylko wy mężczyźni uważacie, że zdobywacie.
                    Najczęściej m
                    > y
                    > same wybieramy przez kogo chcemy "być zdobyte" i tylko tak sprytne
                    jesteśmy, że
                    > wy czujecie się jak łowcy po świetnym polowaniu... ;)
                    >
                    > A argument o wykształceniu... no cóż, nie wiedziałam, że im więcej
                    tytułów face
                    > t
                    > posiada tym wybitniejszy w sztuce miłosnej... ja co prawda nóg nie
                    rozkładałam,
                    > ale bynajmniej nie dlatego, że mój Habibi był kelnerem, a nie
                    lekarzem czy
                    > prawnikiem... jeśli miałabym z nim romansować wystarczająco
                    wystarczyłby fakt,
                    > że wyglądał jak ucieleśnienie moich marzeń...>


                    Ucieleśnieniem marzeń połowy dziewczyn z tego forum jest niejaki
                    Bob:mały ,brzuchaty i niewyksztłlcony ,a dziewczyny o niego walczą
                    jak lwice:-)
                    • amiraamira Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 09.08.09, 02:17
                      Ja nadal uważam, że niestety Polacy urodą nie dorastają do pięt
                      Arabom /są wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę, że tak
                      właśnie jest/. Poza tym na całym świecie faceci lecą głównie na
                      wygląd kobiet, czemu kobiety miałyby nie lecieć na wygląd facetów?
                      Czy jest w tym coś złego, że babka ma ochotę na romans z ładnie
                      zbudowanym atrakcyjnym facetem?? Ale już spasiony i brzuchaty Polak
                      z piwkiem w ręku i atrakcyjną dziewczyną nikogo nie szokuje?
                      Niestety w naszym kraju krytykuje się tylko kobiety, a panowie
                      najczęściej nie mają luster, albo ich unikają. Pewnie, najlepiej
                      jest się pocieszyć i powiedzieć, że tylko zakompleksione Polki lecą
                      na Arabów. Panowie, spójrzcie w lustra. Już w wieku 20 lat macie
                      zakola i piwne brzuchy, nie mówiąc o ogólnym braku urody wśród
                      polskich męzczyzn. Zawsze trzeba się u was "czegos" doszukiwac na
                      siłę. A najlepiej wam idzie obrzucanie bluzgami kobiet. I kto tutaj
                      ma kompleksy?

                      PS. Nie pisze o wszystkich Polakach i tacy, o ktorych nie pisze
                      wiedza o tym.
                      • szalonaburza Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 09.08.09, 07:57
                        amiraamira napisała:

                        > Ja nadal uważam, że niestety Polacy urodą nie dorastają do pięt

                        To jeszcze ja dorzucę coś, co zauważyłam wśród Polaków. Poprzez równouprawnienie
                        stali się też jacyś zniewieściali. Nie wiem jak u Was, ale wśród moich polskich
                        znajomych zauważam, że to kobiety są silniejsze, zaradniejsze, lepiej zarabiają.
                        Z różnych for internetowych (np. forum "Kobieta") też to można wywnioskować.
                        Może polscy panowie, którzy tak burzliwie wypowiadają się na temat związków z
                        Arabami, to ci, którzy boją się o swoją własną przyszłość...?
                      • arkan7 Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 09.08.09, 09:23
                        amiraamira napisała:

                        > Ja nadal uważam, że niestety Polacy urodą nie dorastają do pięt
                        > Arabom /są wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę, że tak
                        > właśnie jest/.

                        Widac na fotoblogu jacy oni urodziwi ,a czytajac od nich smsy mozna
                        przkonac sie jacy wyksztalceni:-)
                        Jak juz ktos napisal typowy polski Mietek harujacy na budowie
                        wyglada lepiej od waszych kurortowych habibi.Moze wrzuccie na forum
                        fotki waszych urodziwych Arabow ,bo jak narazie to tylko teksty,ze
                        ci z bloga to okropienstwo ,ale ten moj to wygladal jak model:-)
                        • 2009wa-wa Re: Egipskie przygody - tylko dla madrych kobiet 09.08.09, 10:59
                          To prawda czasem ten przyslowiowy "mietek z budowy" jest piekniejszy
                          i inteligentniejszy, bo ma bynajmniej ukonczona szkole i umie czytac
                          i pisac.
                          Egipskie przygody urlopowe sa tylko dla madrych kobiet ktore umieja
                          te sytuacje w czasie zakonczyc, i potraktowac jako przygode urlopowa.
                          W wielu wypadkach taka przygoda konczy sie tragedia, kiedy kobiety,
                          czesto matki uwierza w wielka milosc, zabieraja swoje dzieci i jada
                          do swojego Habisia, bo tak naprawde nie mogly sie z nim dogadac, jak
                          wszystkim wiadomo ich angielski jest nie na najwyzszym poziomie a
                          czesto i panie niezbyt dobrze znajace jezyk wpadaja w pulapke
                          Habisia. Czym sie to konczy jest wielu osobom wiadome, brak
                          pieniedzy na powrot, na szkole dla dzieci itd.
                          Nie wiem na co licza te kobiety i jaka przyszlosc zapewniaja swoim
                          dziecia? Gdyby zostaly w Polsce przynajmniej dzieci mialy by
                          bezplatna szkole .....brak mi slow,
                          A tak na marginesie przeczytalam przez przypadek na jednym z wielu
                          forow www.forum.hurghada.pl/ mysle ze gdyby ta pani zostala w
                          kraju moglaby zapewnic dzieciom wszystko, gdyby tylko chciala.
                      • llaband Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 09.08.09, 13:09
                        amiraamira napisała:

                        > Ja nadal uważam, że niestety Polacy urodą nie dorastają do pięt
                        > Arabom /są wyjątki,

                        Zwlaszcza ,ze przecietny Arab siega Polakowi co najwyzej do
                        ramianie:-)
                        Kto komu dokad dorasta to widac na pierwszy rzut oka:-)
                        Po ataku na WTC krazyla plotka ,ze Osama bin Laden(mezczyzna
                        mierzacy 2 metry wzrostu) ma 10 sobowtorow.Do jakiegos programu w
                        polskiej TV zaprosili znanego arabiste i ten wyjasnil spraw
                        krotko:"Prosze panstwa ,ja mysle ,ze na calym Bliskim Wchodzie
                        znalazloby sie z 10 2 metrowych Arabow:-)
              • lovelate Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 13.08.09, 22:24
                cosadelavita masz rację niech każdy bawi się jak chce .....
                • russianlullaby Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 14.08.09, 00:42
                  cosadelavita, wiedzialam, ze Cie tutaj oplują... taka polska
                  zasciankowa cecha... co nie napiszezs pojada po tobie, chyba, ze
                  zaczniesz od "och, jak byłam głupia," no... wtedy zgarniesz kilka
                  pocieszycielskich (?) komentarzy...
                  tak, wtedy poczuja sie wspaniale- patrzcie kolejna głupia!
                  a tak, zafundowano Ci amatorską psychoanalize, ale z powazną
                  diagnozą- Twoje małzeństwo ma mankamety... bo na tym forum, wiesz,
                  cosadelavita, grasuja same strazniczki cnoty, czci, wiernosci,
                  mądrosci wszelkiej.
                  One wszystkie maja 100% czyste sumienie, nie grzesza ani myslą, ani
                  mową ... hmmm
                  a Ty, cosadelavita- hipokrytko, wstydz sie. Zła kobieta jestes, bo
                  masz swoj dwutygodnowy reset w afryce to zdrada. I jeszcze musisz
                  sie tłumaczyc, ze nawet maila nie podajesz. Szkoda czasu, one to
                  akurat zignorują... to nie ma znaczenia zadnego.

                  Sciskam :)
                  • jasneniebo Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 14.08.09, 00:53
                    kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień........... nie oceniamy - cóż
                    byłoby za fajnie.
                    Pozdrawiam
                  • alefbet Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 14.08.09, 08:13
                    russianlullaby napisała:

                    > cosadelavita, wiedzialam, ze Cie tutaj oplują...

                    I z czego to wywróżyłaś? Z plwociny?

                    > taka polska
                    > zasciankowa cecha...

                    Polska zaściankowa cecha to opluwanie własnej nacji. No właśnie.

                    > co nie napiszezs pojada po tobie, chyba, ze
                    > zaczniesz od "och, jak byłam głupia," no... wtedy zgarniesz kilka
                    > pocieszycielskich (?) komentarzy...

                    E tam, zaraz pojadą. Jak się wyłazi ze swoim intymnym życiem na forum publiczne, to się trzeba liczyć z różnymi reakcjami.

                    > tak, wtedy poczuja sie wspaniale- patrzcie kolejna głupia!
                    > a tak, zafundowano Ci amatorską psychoanalize, ale z powazną
                    > diagnozą- Twoje małzeństwo ma mankamety...

                    Skąd wiesz, że ta psychoanaliza była amatorska? Wnioski były całkiem trafne.
                    Nie jestem też przekonany czy to tak wspaniale odkryć, że ktoś jest głupi. Kolejna głupia to nie jest powód do radości.

                    > bo na tym forum, wiesz,
                    > cosadelavita, grasuja same strazniczki cnoty, czci, wiernosci,
                    > mądrosci wszelkiej.
                    > One wszystkie maja 100% czyste sumienie, nie grzesza ani myslą, ani
                    > mową ... hmmm

                    Sama inicjatorka wątku napisała, że mąż by się nie ucieszył z tego. W czym więc problem? Sama przyznaje, że to nie jest w porządku. To co tutaj robi to próba racjonalizacji, taki mechanizm obronny. Szczęściem jeszcze nie wpadła na genialny pomysł aby się tymi rewelacjami z małżonkiem podzielić.

                    Co zaś się tyczy sumienia to tak, większość ma czyste tak samo jak autorka wątku - rzadko używane.

                    > a Ty, cosadelavita- hipokrytko, wstydz sie. Zła kobieta jestes, bo
                    > masz swoj dwutygodnowy reset w afryce to zdrada. I jeszcze musisz
                    > sie tłumaczyc, ze nawet maila nie podajesz. Szkoda czasu, one to
                    > akurat zignorują... to nie ma znaczenia zadnego.

                    Ty wiesz co? Niech może któraś z Was puści męża na 2 tygodnie do Tajlandii na wczasy? I weź to wtedy nazywaj dwutygodniowym resetem. I nie gadaj tu o o adresie e-mail, bo akurat z adresem to się nikt nie wiąże emocjonalnie i jego oddanie w obce ręce nic nie znaczy.

                    > Sciskam :)

                    Tylko ostrożnie.
    • travel1971-1 Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 16.08.09, 19:12
      Fajnie Ci się gada.Moja żona była podłamana po kilku przybijających
      sprawach.Aby doszła do siebie wysłałem ją wraz z koleżanką do
      egiptu.Dziewczyny adorowane przez miejscowych pozakochiwały sie maja
      po 36 lat.Po wyjeżdzie w czerwcu pozwoliłem jechać im w sierpniu a
      teraz chcą jechać na dwa tygodnie we wrzesniu. Jestem podłamany nie
      wiem co mam robić bardzo kocham żonę i jestem o nią
      zazdrosny.Zapewniała mnie że to koleżanka ma romans ja jednak
      nagrałem ich rozmowę z której hednoznacznie wynika że ona też.Jest
      szczęśliwa uśmiechnieta.Nie chce zemna jechać na wczasy bo mowi,że
      nie lubie się opalac ,chodzic po dyskotekach a kolezanka jest
      zakochana i musi z nią jechac do hurghady.Juz nie wiem co mam robić
      czy udawac głupiego i przeczekac az jej to przejdzie.Kocham ją mamy
      syna i do tej pory byliśmy szczesliwa rodziną.Była podłamana że
      kończy 36 lat i jest stara zrobiła botoks ,kupiła sukienki które
      pomogłem jej wybierac była w nich taka sexi -pojechała ,wrociła
      szczesliwa i usmiechnieta i chce jechac znowu .Jestem załamany
      pomóżcie Panie
      • russianlullaby Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 16.08.09, 20:22
        Uszy do gory! Takie zauroczenie mija. Wiem, ze boli dlatego
        cosadellavita ukrywa swoje szaleństwo przed mezem.
      • 2009wa-wa Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 16.08.09, 20:27
        A wogole to skad ona ma tyle pieniedzy ze moze co miesiac latac do
        Egiptu na urlop, czy kolezanka placi za te wyjazdy? czy ty ciezko
        pracujesz na jej zachcianki?
        Miej oczy otwarte bo zostawi ciebie na lodzie.
        Jeszcze jedno pytanko czy macie dzieci, jezeli tak to kto sie nimi
        zajmuje jak ona frowa po Egipcie z Habisiami.?.
    • 123ju Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 04.09.09, 09:48
      HEJ.COSADELAVITA NAPISAŁAŚ TO TAK JAK JA BYM SAMA TO OPISAŁA ROBIĘ
      TO SAMO JADĘ NA WAKACJE I BIORĘ WSZYSTKO Z TYCH WAKACJI CO DANY KRAJ
      OFERUJE A WIADOMO EGIPT ZABYTKI PLUS RESZTA TAK SAMO TURCJA JEST
      ZARĄBISCIE POTEM WRACAM DO DOMKU I TEŻ JEST ZARĄBISCIE BO TU JEST
      MOJE ŻYCIE KTÓRE KOCHAM A WAKACJE TO TYLKO WAKACJE TRZEBA SIĘ DOBRZE
      BAWIĆ I TYLE POZDRAWIAM
      • alefbet Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 04.09.09, 10:22
        123ju napisała:

        > HEJ.COSADELAVITA NAPISAŁAŚ TO TAK JAK JA BYM SAMA TO OPISAŁA ROBIĘ
        > TO SAMO JADĘ NA WAKACJE I BIORĘ WSZYSTKO Z TYCH WAKACJI CO DANY KRAJ
        > OFERUJE A WIADOMO EGIPT ZABYTKI PLUS RESZTA TAK SAMO TURCJA JEST
        > ZARĄBISCIE POTEM WRACAM DO DOMKU I TEŻ JEST ZARĄBISCIE BO TU JEST
        > MOJE ŻYCIE KTÓRE KOCHAM A WAKACJE TO TYLKO WAKACJE TRZEBA SIĘ DOBRZE
        > BAWIĆ I TYLE POZDRAWIAM

        Wiesz co? Weź Ty to co napisałaś przeczytaj i powiedz co z tego zrozumiałaś.
        Najlepiej to wyrzuć klawiaturę i kup nową, ta stara ma zepsuty caps i nie
        działają znaki interpunkcyjne.
        Nosz kufa, jakbym Ulissesa czytał, strumień kurde nieświadomości.
        • 2009wa-wa Re: Do Alefbet 04.09.09, 12:57
          Domysl sie kto to pisal!!! czytajac ten tekst pisany duzymi
          literami wiadom kto go napisal.
          • tojaalunia1 Re: Do Alefbet 04.09.09, 13:41
            > Domysl sie kto to pisal!!! czytajac ten tekst pisany duzymi
            > literami wiadom kto go napisal.

            Chyba masz rację. Nie tylko duże litery, brak interpunkcji, ale brak
            umiejętności konstrukcji poprawnego zdania i 123 w nicku sugerują wielkie come
            back...
            • alefbet Re: Do Alefbet 04.09.09, 13:43
              tojaalunia1 napisała:

              > > Domysl sie kto to pisal!!! czytajac ten tekst pisany duzymi
              > > literami wiadom kto go napisal.
              >
              > Chyba masz rację. Nie tylko duże litery, brak interpunkcji, ale brak
              > umiejętności konstrukcji poprawnego zdania i 123 w nicku sugerują wielkie come
              > back...

              No nie wiem... Boję się zapytać. Kto wrócił? Paru proroków zapowiadało powrót,
              ale nic mi nie przychodzi do głowy.
              • rubio.3 Re: Do Alefbet 04.09.09, 14:05
                Boję się zapytać. Kto wrócił?

                Psotnisia powróciła jak się domyślam. Żeby Cię Psotna zablokować jak chciałaś ,
                to trzeba by Ci było sądowy zakaz zbliżania się do wszelkich komputerów
                załatwić. Pozdrawiam buziaki
                • 2009wa-wa Re: Do Alefbet 04.09.09, 22:21
                  rubio.3 napisała:

                  > Boję się zapytać. Kto wrócił?
                  >
                  > Psotnisia powróciła jak się domyślam. Żeby Cię Psotna zablokować
                  jak chciałaś ,
                  > to trzeba by Ci było sądowy zakaz zbliżania się do wszelkich
                  komputerów
                  > załatwić. Pozdrawiam buziaki
                  No to sie dobrze domysliles!!! Brawo!!!sa tu tez osoby na tym forum
                  ktore mysla. A nie graja z nami w chowanego.
                  • rubio.3 Re: Do Alefbet 04.09.09, 22:36
                    2009wa-wa napisała:

                    > rubio.3 napisała:
                    >
                    > > Boję się zapytać. Kto wrócił?
                    > >
                    > > Psotnisia powróciła jak się domyślam. Żeby Cię Psotna zablokować
                    > jak chciałaś ,
                    > > to trzeba by Ci było sądowy zakaz zbliżania się do wszelkich
                    > komputerów
                    > > załatwić. Pozdrawiam buziaki
                    > No to sie dobrze domysliles!!! Brawo!!!sa tu tez osoby na tym forum
                    > ktore mysla. A nie graja z nami w chowanego.
                    protestuję ja nie jestem facetem tylko kobietą . Skąd wniosek . że ja facet
                    jestem nie wiem 2009wa-wa
                    • 2009wa-wa Re: Do Alefbet 05.09.09, 09:56
                      rubio.3 napisała:

                      >
                      > > rubio.3 napisała:

                      > protestuję ja nie jestem facetem tylko kobietą . Skąd wniosek . że
                      ja facet
                      > jestem nie wiem 2009wa-wa
                      Przepraszam
                      Myslalam RUBIO-rodzaj meski
                      RUBIA- rodzaj zenski.
        • 123ju Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 04.09.09, 14:10
          Oj żebym wiedziała,że tak was dotknie moja niepoprawna pisownia, to
          bym się bardziej przyłożyła.Traktujecie to tak poważnie,że szok no
          ale tylko tu pewnie możecie się wykazać,jacy to jesteście mądrzy.
          • alefbet Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 04.09.09, 14:23
            123ju napisała:

            > Oj żebym wiedziała,że tak was dotknie moja niepoprawna pisownia, to
            > bym się bardziej przyłożyła.Traktujecie to tak poważnie,że szok no
            > ale tylko tu pewnie możecie się wykazać,jacy to jesteście mądrzy.

            Ja nic do Ciebie nie mam. Dbam tylko o swoje zdrowie psychiczne. takie coś się ciężko czyta i na dokładkę trzeba na bieżąco interpretować "co poeta miał na myśli". :D
            • tojaalunia1 Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 04.09.09, 14:34
              > Ja nic do Ciebie nie mam. Dbam tylko o swoje zdrowie psychiczne. takie coś się
              > ciężko czyta i na dokładkę trzeba na bieżąco interpretować "co poeta miał na
              myśli". :D

              Mogę się pod tym podpisać. Strasznie ciężko zrozumieć "co poeta miał na myśli"
              gdy poeta nie stosuje interpunkcji. A pisanie dużymi literami strasznie męczy, i
              tak zmęczone, oczy. Nie mówiąc już, że w wirtualnym świecie oznacza podniesiony
              głos, a ja krzyków nie lubię. ;)
              • wtopek_s_back hmmm 04.09.09, 14:42
                Stosunek tej pani do idei małżeństwa nazwałbym ekstrawaganckim.
                Ekstrawaganckie jest tez jej hobby w postaci "resetu".

                Jak ktoś wyżej napisał, wyrazy współczucia dla męża.

                Malżenstwo tej też jest dość ekstrawaganckie, od początku małżeństwa
                jeżdżę na wakacje, najpierw z żoną, później także z żoną i dziećmi,
                resetuję się i owszem np. wypadając od czasu do czasu z kumplami na
                weekend z paintballem albo paralotnią. W życiu do glowy by mi nie
                samotne wakacyjne przszły wypady na dooopy do Tajlandii.

                Widacć takie są teraz postympowe małżenstwa...kazdy sobie rzepkę
                skrobie, ja jestem jednak prostym i staroswieckim czlowiekiem i
                nijak nie mogę pojać jaka "logyka" ta panią rządzi.
            • wtopek_s_back Re: Egipskie przygody - nie tylko dla zakompleksi 04.09.09, 14:43
              No, w każdym razie, już z tytułu wątku, dowiedzieliśmy się że pani
              nie ma kompleksów ;)
              • alyl Cosadelavita 04.09.09, 20:59
                za to co piszesz , już cie lubię :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka