Gość: marcin
IP: *.u.mcnet.pl
22 lata temu
Ten tekst jest chyba sponsorowany przez gminę i właścicieli wyciągow, albo ja
myślę o innym Szczyrku.
Zawsze kiedy zabieram się za krytykę naszej rodzimej działalności, raczej na
fromu prywatnym niż publicznym, myślę sobie, że przecież jak my Polacy
będziemy krytykować samych siebie to nic z tego dobrego nie wyniknie i zje
nas ta Europa z butami. Ale z drugiej strony (jak to rozważał przed ślubem
swojej córki Tewje mleczarz) jeśli nie my sami to kto ma spojrzeć naprawdę
krytycznie na otaczającą nas rzeczywistość.
Jest bezsporne, że geografii się nie zmieni i tak jak Czesi nie mają morza,
tak w Polsce nie ma gór dających komfort bezpieczeństwa opadów jaki
zapewniają kraje alpejskie, ale czy to ma być powód do tracenia rozumu?
Jak bowiem inaczej nazwać to co działo sie rok temu i powtórzyło się czkawką
w bieżącym roku, na myśli mam zabarykadowane stoki?
Tradycyjnie już poszło o pieniążki i na zasadzie psa ogrodnika nie zyskali
ani górale, ani właściciele wyciągów a narciarze, przyjeżdżający w nasze góry
wcale nie z oszczędności tylko bardziej z sentymentu chyba ponownie dostali
kopa i odstawali swoje w tasiemcowych ogonkach do wyciągów.
Rozumiem, że tekst ma zachęcać do turystyki krajowej, ale każdy kto połknie
taki haczyk sparzy się okrutnie i długo, długo nie da się nabrać na podobne
bajki. Lepiej chyba być obiektywnym w ocenach skoro taką sie wykonuje
profesję, albo proszę o dołączanie informacji, że to tekst sponsorowany,
będzie uczciwie. A najlepiej niech autor tego tekstu pojedzie w tegoroczne
ferie do Szczyrku.
Pozdrawiam
MArcin
Ja naprawdę mam dobre wspomnienia z tej miejscowości, ale nie narciarskie,
sorry.