kjkk
22 lata temu
Ofiarą jest kwiatek doniczkowy, "dostany" na urodziny 2 lata temu, do
sierpnia tego roku rozrastał sie pięknie i bezawaryjnie tymczasem...
aha, nie wiem dokładnie co to za roslina, stylizowana na bonsai, a więc
grubszy i zdrewniały pień, z grubsza przypomina z daleka trochę tzw drzewko
szcęścia, ale nie ma "sukulentowatych" lisci, tylko takie normlane, troche
jakby podobne do borówki ;) I czasem!kwitnie - ma drobniutkie białe kwiatki.
Objawy zniszczeń są takie, że zaczęły gwałtownie żółknąć liście [i odpadać] i
zauważyłam obecnośc tzw "rosy miodowej"[?] czyli białej wydzieliny, lepkiej,
w formie zblizonej do kulek, mniejszych i większych, przy bliższej obserwacji
u nasady liści zobaczyłam zgromadzone jakies wstretne "istnienia" -w
powiększeniu przypoiminaja kształtem jakby mszyce, kolor czarny, czasem
przeźroczysty lub jasno bezowo-zielony[?] ale od mszyc są duzo mniejsze!
Gołym okiem można je nawet i przeoczyć.
Pryskałam namietnie czymś na "P"-przeznaczonym p/mszycom, ale widze, ze to
nic nie dało- biedny kwiatek mimo woli zycia znów jest zaatakowany
maxymalnie :(((
Pomóżcie!!