malgorzata0111
19 lat temu
Od 10 lat jestem matką. Cały czas jestem czynna w pracy, kiedy córka
miała 1,5 roku rozpoczęłam drugie studia, wychowuja ja od zawsze
sama. I to co powiem neka pewnie większość mlodych matek. Z jednej
strony poddawane jesteśmy ciągłej presji społecznej, której pewne
elementy odnalazłam i w tym artykule. Rok byłam na urlopie
wychowawczym. Spedzałam z córką 24 godz. na dobę i było miło, nie
twierdzę, że nie. Ale ja popadałam w coraz wieksza depresję. Jak na
zmiłowanie czekałam na czas kiedy dziecko pójdzie spać. I nie
chodziło wcale o brak uczuć macirzyński. Psychiczne obciążenie
takiej sytuacji było dla mnie nie do zniesienia. Odżyłam dopiero gdy
dziecko poszło do żłobka a ja do pracy. najwyraźniej moja córka
potrzebowała kontaktów towrzyskich 8 godzin dziennie, na jej żądanie
przychodziłam po nią codziennie o 15. Nie było płaczu w żłobku,
tragicznych rozstań i fatalnego wpływu rozłąki z matka. Jestem
prawie pewna, że problem rozstania z dzieckiem to głównie problem
matki i wynika on z tego, że cały czas mówi sie nam, że dziecko
będzie cierpiało bez naszego nieustannego towarzystwa. jestesmy tak
zakodowane prawie od urodzenia.I to my wpadamy w histerię
zostawiając dziecko w żłobku, a dziecku udziela się nasz nastrój.
Obowiązki domowe po pracy to też nie tragedia, ale znowu tylko wtedy
jeżeli wyzwolimy sie od wpajanego nam przekonania, że tylko wtedy
będę dobra matką i gospodynią jeżeli w moim domu bedzie jak w
muzeum. Nacyznia moga przez chwilę poleżeć w zlewie, jak nie
powycieram kurzy codziennie to tez nie zdarzy się kataklizm.Nigdy
nie żałowałam pojscia do pracy i oddania dziecka pod opieke
wyspecjalizowanej instytucji (publicznej zresztą, żeby nie było
niedomowień). Córka jest otwartą, pełna radości dziewczynką i
doskonale radzącą sobie w kontaktach miedzyludzkich. Ja nie mam
poczucia że coś mnie w życiu ominęło. A chyba najważniesjze w życiu
jest to, że dzięki temu macierzyństwo nie było dla mnie pasmem
poswięceń, co często pokutuje w późniejszym życiu matki jako
poczucie straconej szansy.