malgosia49225
04.09.11, 15:11
Hej,
Iwo urodził się przez cc z wagą 2800.
Nie miałam pokarmu , lekarze i położne twierdzili ,że : na pewno będzie . Mały bardzo spadał z wagi , mleko się nie pojawiało , wisiał na cycku non stop, dostał żółtaczki, osłabł , odwodnił sie - koszmar i wtedy postanowiono w szpitalu podac mu mieszanke . Zakładałam ,że laktacja sie rozkreci ,że sie wszystko pomału ułoży, przystawiałam go jak najczesciej do piersi .
Laktacja sie nie rozkreciła wiec podaję mu cały czas mieszankę.
Oczywiscie czuje sie fatalnie , mam poczucie winny , zreszta w szpitalu tylko mi sie nie udało wykarmic dziecka wiec wszyscy powtarzali : Mama widocznie nie chce miec mleka, mama chce miec problem z dzieckiem , mama chce aby dziecko chorowało - no cóż nawet nie umiałam sie bronic bo to granie na najwiekszych emocjach i czułam sie totalnie zagubiona i bezradna.
Dla zdrowia synka dałabym sie pokroic a jakies wstretne baby głoszą takie farmazony , ech ....
oczywiscie efekt jest taki ,że mam mega schize ,że mały zaraz zachoruje , cały czas rycze i czuje sie podle.
Czy macie jakies doswiadczenia odnosnie wychowywania dzieci na " butelce "
Jak moge wspomóc jego odporność ?
W szpitalu dostawał nan sensitive - postanowiłam kontynuować ,żeby nie zmieniac tak od razu .
Może zanacie jakies dobre mleko , najlepsze dla takiego maluszka .
Pomózcie mi prosze , za kazda rade i informacje bede wdzieczna.
Małgosia