berenika80
01.10.12, 12:00
Pani doktor,
już tracę siły i zapał powoli. Mój syn skończył 9 miesięcy, rozszerzanie od 5 miesiąca było dłuugim i bolesnym (dla nas dwojga) procesem, bo po większości rzeczy małego albo boli brzuch, albo ma wysypkę, albo mu nie smakuje. Zdarzyło się dużo przepłakanych nocy po daniu, ktore mu nawet smakowało, ale brzuch reagował bardzo źle.
W lipcu, jak miał 7 mcy, nie jadł 3 tygodnie w ciągu dnia. Dosłownie nic. Jadł tylko 2 razy w nocy - mleko z kleikiem.
Teraz miał kilka dni, że jadł czasem kilka łyżek zupki, ale poza mlekiem i okazjonalnie Minimą nie chce jesć niczego innego, nawet owoców.
Ma nadal bardzo silny odruch wymiotny i jeśli w zupce jest np ryż, to się krztusi i wymiotuje. Wszystko musi być zmiksowane. Kasza jaglana, płatki - odpadają.
Boję się, że malec nie ma wystarczająco witamin, ale tkwię w błędnym kole - nie jedząc w dzień, nadrabia w nocy (je raz bądż dwa razy - 180 i 120 ml). W ciągu dnia zjada ok 200ml mleka w kilku porcjach i czasem te 120 ml minimy.
Waży 10200 przy wzroście 80cm.
Co mogę zrobić, żeby zaczął normalniej jeść? Bardzo się martwię i męczę tym rozszerzaniem diety :(
Jak czytam o tych dwudaniowych obiadach, kanapkach itd, to mam wrażenie, że dotyczą dzieci z innej bajki..