kolekstas
04.06.05, 16:19
dzień dobry.
Ja w zasadzie to opisac nasza sytuacje i niepokoje.
Otóż żona urodziła synka przez cesarskie cięcie, gdyz byl zaplątany w
pępowine. Po urodzeniu okazało się, że waży malutko bo tylko 2. 45 kg i na
dodatek nie ma jeszcze wyrobionego nawyku ssania. Tak więc niestety, ale
maluch musiał zostać jeszcze tydzień w szpitalu i być dokarmiany kroplówka.
Bardzo ważne jest to, ze poród odbył sie w stanach.
Więc gdy na oddziale zaczeto mu juz podawać butelkę, dalej się okazało, że
zwraca pokarm i czasami myli sobie i zamiast połykac do żałądka, wlewa mu sie
do płuc (?). Oczywiście strasznie zesmy się tym zmartwili, ale dla nas i tak
było najwazniejsze, ze Jasiu urodził się zdrowy, ponieważ wcześniej, w
trakcie ciąży wystąpiło ryzyko, iż może on mieć zespół Downa. Nie muszę chyba
pisać jak żeśmy to wszystko przeżywali. Aby się przekonać na 100% czy
dziecko jest zdrowe zaproponowano nam aminiopunkcje, ale zona nie zgodziła
się na tez zabieg, z tej uwagi, że wyczytała, że wprowadzenie obcego ciała w
środowisko dziecka może nieść za sobą pewnw ryzyko.
Tak więc, choć UsG wyszło dobrze to zyliśmy w ciągłym strachu, że jednak coś
może być nie tak.
Podczas tego tygodniowego pobytu Jasia na odziale zaczeto sprawdzać jego
reakcje na różne miesznki(formuły) i wybrano jedną, która akceptował (Similac
Alimentum Advance). Jest to mieszanka przeznaczona dla dzieci, które mają
problemy z alergią i kolką.
Zrobiona mu jeszcze dodatkowo testy, które wyszły bardzo dobrze i mogliśmy go
zabrać do domu. Z tym, że w dniu wyjścia, pani doktor zaleciła zmiane
miesznki na nowa, bo podobniez, jak testy są bardzo dobre to mu się przyjmie.
Była w błędzie bo już w domu zaczął zwracać.
Wróciliśmy to poprzedniej miesznki i wszystko się ustabilizowało, tylko
czasami mały ulewa i to w dość sporych ilościach, ulewa także noskiem.
Po tygodniu od wyjścia ze szpitala, a po dwoch od narodzin zgłosilismy sie do
peiatry. Badania wyszły dobrze, Jasiu przybrał na wadze, ważył 2. 800 i lekaż
powiedział, że wszysko jest o.k. I że będzie mogli przejsc na nową miesznkę
za jakis tydzień.
Sęk w tym , że my się obawiamy.
Co pan sądzi o tej historii? Wiem, że jest to napisane dość chaotycznie, ale
jeżeli bedzie potrzeba to napisze wiecej szczególów