Dodaj do ulubionych

krzyk po jedzeniu - do pani doktor

25.04.06, 23:28
Witam,
Moj Franek ma dwa miesiace i od pewnego czasu mamy problem - kazde karmienie
(moj pokarm z butli) konczy sie krzykiem - maly placze, jakby byl ciagle
glodny. Zjada i tak ponad norme, bo na kazde karmienie przynajmniej 150ml,
czesto wiecej (wazy gdzies ok. 5500). Raz zrobilismy eksperyment i myslac, ze
to z glodu, dalismy mu jeszcze - zjadl jeszcze 50 i dalej krzyk. Nie mam
pojecia, czy to mozliwe, zeby on chcial jeszcze wiecej??? Boje sie, zeby mu
za bardzo nie rozepchnac zoladka (czy to jestmozliwe u niemowlat?).
Oczywiscie jak tak krzyczy to nie ma mowy o zadnym bekaniu... tym tez sie
martwie, bo ostatnio udaje sie odbeknac bardzo rzadko. Poza tym Franio czuje
sie dobrze, nie ma kolek, chyba nic mu nie dolega. Czy ktoras z Was miala
podobne doswiadczenia?
Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki
Marta
Obserwuj wątek
    • bea-ta Re: krzyk po jedzeniu - do pani doktor 26.04.06, 08:47
      Spróbuj dac smoka uspokajacza i zobacz reakcje. Czasm dziecko ma silna potzrebe
      ssania i koniec ssania butli powoduje krzyk i nie chodzi tu o jedzenie. Moja
      pociecha tak miała:-)Beata
    • bea-ta Re: krzyk po jedzeniu - do pani doktor 26.04.06, 08:51
      Dzieci tez po jedzeniu moga odczuwac boleśnie perystaltyke jelit- jedzenie na
      drodze odruchowej wzmaga perystaltyke i często powoduje defekacje, jak dziecko
      ma sporo gazów w jelitach to ich przesuwanie moze byc bolesne, szczególnie u
      takich maluszków. Zobacz czy maluchj ma wzdęty brzuszek, szczegolnie, że nie
      odbiaj sie mu po jedzeniu( jest to nic innego jak usunięcie powietrza z zołądka,
      jak nie "odbeknie" pociecha to to powietrze przechodzi dalej do światła jelita i
      moze powodowac wzdęcia- nic groxnego, jest to dla malucha tylko dyskonfort)B.
    • asul Re: krzyk po jedzeniu - do pani doktor 26.04.06, 22:23
      Oj doskonale cię rozumiem!!!Moje dzieciątko od początku tak krzyczy, skończy
      niedługo 8 mies i nadal jest krzyk po jedzeniu!Zawsze zjada dużo, płacze nawet
      po obiadku który dostaje łyżeczką jak widzi że odkładam miske odrazu
      krzyczy.Jak szykuje mleko i usłyszy mieszanie zaraz jest przy mnie choćby się
      bawił w innym pomieszczeniu a jak opróżni butelkę to nie da jej sobie odebrać
      nawet pustej.Poprostu jak zakończe karmienie wciskam mu smoka uspokajacza i
      butle zostawiam aż sam się nią znudzi a po obiedzie wyciągam go z krzesełka
      biorę na ręce na minutę zabawiam i zapomina.Trochę śmiesznie ale inaczej się
      nie da przecież nie dam mu więcej bo by pękł:)Właśnie między innymi dlatego że
      darł się po każdym jedzeniu przestałam karmić piersią bo ciągle myślałam że nie
      mam tyle pokarmu ile on potrzebuje.Potrafił wyciągnąć z piersi i dopiero jak
      dostał butlę to się uspokajał.Wisiał prawie cały czas na cycu jak go tylko
      oderwałam płakał (o smoku uspokajaczu nie było mowy przekonał się do niego
      dopiero jak przeszliśmy całkowicie na butelkę).Tylko na noc zawsze dawałam mu
      butle bo inaczej bym zwariowała i tak 3 miesiące wytrzymałam.Potem dokarmiałam
      go coraz częściej aż straciłam pokarm.Czasem żałuję że tak szybko się poddałam
      gdybym wiedziała że to poprostu żarłok i czy z cyca czy z butli i tak będzie mu
      zawsze mało to może karmiła bym go do dziś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka