Gość: zdezorientowana
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
14.04.08, 12:21
Mam wątpliwości dotyczące tych linii lotniczych, nie tyle co latania z nimi,
co latania dla nich. Na pewno nie jedna osoba słyszała o rekrutacji dla
Ryanair. Wysokość kursu szkolenia (która wcale nie jest symboliczna),
zakwaterowanie w bazie, sama pensja i takie tam. To wszystko mniej więcej
wiem, bo i naczytałam się, dowiedziałam się na spotkaniu rekrutacyjnym, tak
więc ogólnie jako tako się orientuję. Jednak mam ogromne wątpliwości, czy w to
wszystko wchodzić, bo mam taaaką głowę od tych wszystkich opinii na
przeróżnych forach, które zdążyłam już obskoczyć. Wiem, że najcenniejsze
informacje zawsze pochodzą od ludzi, którzy już to przeżyli, co ja właśnie mam
zamiar przeżyć. Zdaję sobie sprawę, że każdy ma różne podejście do życia i do
tego pewnie też trochę szczęścia, czy nawet przysłowiowego farta trzeba mieć,
żeby było dobrze. Trochę już różnych sytuacji w życiu przeżyłam, różne
szkolenia, wyjazdy, pobyty za granicą i w sumie wiem jak to jest. Jedna
dziewczyna dostanie dobrą rodzinę jako Au-pair, która traktuje ją jako członka
rodziny, druga masakryczną do tego stopnia, że ma wydzielane miejsce w lodówce.
Tak więc naczytałam się tych wszystkich opinii i fakt, większość negatywna,
jednak wśród nich natrafiałam na te pozytywne. Powiem krótko, trochę nastawiam
się na survival w związku z tym całym przedsięwzięciem, ale z taką cichą
nadzieją na małe światełko w tunelu:)). Ponad pieniądze stawiam ludzi,
miejsca, przeżycia, ciekawe doświadczenia, jednak nie chciałabym też biedować,
bez jakichkolwiek szans na poprawę. Czy są może wśród Was takie osoby, które
zaryzykowały ten krok i weszły w ten cały interes z zatrudnieniem się dla
Ryanair?
Przeżył to ktoś, bez większego uszczerbku dla zdrowia?
Warto było ( a może nadal jest)?
Z góry serdeczne dzięki!!!
Byłabym wdzięczna za krótki opis doświadczeń.
(Jak już muszą być same negatywne, to trudno:))