eazy_ryder 28.11.08, 18:14 I choć jestem dopiero na pierwszym roku, już mam na drzwiach tabliczkę ze swoim nazwiskiem. Też mi powód do dumy... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: doktorant UAM przyjazny doktorantom IP: *.utu.fi 01.07.10, 11:45 Od kiedy to przyjazną można nazwać uczelnię w której zmusza się doktorantów do nadgodzin w prowadzeniu zajeć ze studentami? Dotoranci np. wydziału chemii prowadzą zajęcia ze stutentami którzy w ramach "poczuj chemię do chemii" dostają tyle samo stypendium co doktorant (ok, 44 zł mniej) - to jest OK? Przyjazny uniwersytet stawia matki - doktorantki w sytuacji w której muszą robić doktraty za darmo po przedłużeniu studiów o czas urlopu macierzyńskiego. A teraz nawet wstrzymał pomoc materialną bo nie potrafi zarządzać budżetem! Ten przyjazny uniwersytet zmusza do pracy po godzinach doktorantów żenująco niskim stypendium (a są tacy co go w ogóle nie mają) 1044/30/8h pracy to 4,35 zł na rękę - nawet w biedronce można więcej zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
starveling Re: UAM przyjazny doktorantom 01.07.10, 15:42 Gość portalu: doktorant napisał(a): > A teraz nawet wstrzymał pomoc materialną bo nie potrafi zarządzać budżetem! Czemu kłamiesz? Nie wstrzymał pomocy jako takiej (wszystkie stypendia są wypłacane), a jedynie wypłatę zapomóg losowych, które doktoranci w komisjach stypendialnych przyznawali z powodów nie przewidzianych ustawą. Zanim doktorant napisze brednię, niech przedtem zainteresuje się o co chodzi. A wysokość stypendium doktoranckiego? - takiej liczby i w takiej wysokości na innych uczelniach nie uświadczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
starveling Re: UAM przyjazny doktorantom 01.07.10, 16:11 art. 183 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2005 roku - Prawo o szkolnictwie wyższym: Zapomoga może być przyznana (...), który z przyczyn losowych znalazł się przejściowo w trudnej sytuacji materialnej. Doktorantowi radzę zapoznać się, jakie powody wystąpienia o zapomogi są podawane w większości wniosków (sama w komisji stypendialnej doktorantów wiele takich wniosków widziałam). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorant Re: UAM przyjazny doktorantom IP: *.utu.fi 03.07.10, 15:40 Tak, najlepiej nazwać kogoś kłamcą zamiast podjąć z nim dyskusję... Jednorazowe zapomogi przyznawane są w trudnych sytuacjach takich jak śmierć członka rodziny, narodziny dziecka czy koszty leczenia. Teraz UAM chce odmówić tych zapomóg wydając 14 mln zł na poprawę wyglądu Coll. Minus? A co do ilości i wysokości stypendiów UAM powinno porównywać się z najlepszymi uczelniami UE (a przecież UAM do grona takich uczelni chce należeć), a nie z uczelniami polskimi z których olbrzymia większość nie jest nawet sklasyfikowana w rankingu szanghajskim. Nie twierdzę że UAM ma rozdawać pieniądze na prawo i lewo - niech UAM po prostu zacznie sprawnie działać - jak każda dobrze działająca firma. Niech to dotyczy także zatrudnionych pracowników, nie tylko doktorantów. W jakiej prywatnej firmie za siedzenie i pierdzenie w stołek płaci się wynagrodzenie + dodatki z funduszu świadczeń socjalnych itd. Oczywiście wiem, że nie dotyczy to wszystkich, ale na prawdę sporej części zatrudnionych. Czy gdyby UAM działał jak należy musiałby w połowie roku wstrzymywać pomoc materialną dla doktorantów? Uniwersytety najdłużej opierały się komunizmowi ale też najdłużej w nich pozostaje. Oczywiście pozostaje też pytanie jak UAM ma być dobrze zarządzany przez osoby które wywodzą się z UAM, a po zakończeniu swoich kadencji, pozostaną w UAM - przecież nikt nie będzie podcinał gałęzi na której siedzi! Odpowiedz Link Zgłoś
starveling Re: UAM przyjazny doktorantom 03.07.10, 17:23 Gość portalu: doktorant napisał(a): > Jednorazowe zapomogi przyznawane są w trudnych sytuacjach takich jak śmierć > członka rodziny, narodziny dziecka czy koszty leczenia. Teraz UAM chce odmówić > tych zapomóg wydając 14 mln zł na poprawę wyglądu Coll. Minus? Drogi Kolego Doktorancie, wnioski które widziałam, motywowane były wyjazdem, zakupem okularów, uczestnictwem w konferencji, zakupem książek, zakupem lub naprawą komputera, którego własności doktorant w dodatku nie może udowodnić. Jeżeli będą wnioski rzeczywiście 'losowe', możesz być pewny, że będą one rozpatrywane po myśli wnioskodawców. Prawda jest jednak taka, że niewiele jest takich własnie wniosków. Nie wszyscy - nawiasem mówiąc - są skłonni do powodów losowych powodujących przejściowe pogorszenie warunków materialnych (to z Ustawy) zaliczać narodziny dziecka (to akurat przez zwększenie liczby członków rodziny powinno byą podstawą do ustalenia nowego dochodu/os., a w konsekwencji do wystąpienia o stypendium socjalne) lub koszty leczenia - co zresztą zarzuca się uczelniom jako zbyt liberalne podejście do realizacji systemu pomocy materialnej; doktranci nawet nie podają w takich przypadkach ponoszonych kosztów, a jedynie przedstawiają zaświadczenia o chorobie lub z wizyt w gabinetach lekarskich, albo tylko piszą o wystąpieniu okoliczności). Uwagę o funduszach na remonty pominę milczeniem, bowiem sam dowodzisz swojej indolencji w temacie - na pomoc materialną dla doktorantów może być przeznaczone maksymalnie 3% dotacji na pomoc materialną dla studentów i doktorantów, czego obejść się nie da (a tych środków nie mozna przeznaczyć na inne cele). Dotacja tegoroczna jest mniejsza od ubiegłorocznej; fundusz, na podstawie którego pracujemy w komisjach, jest tworzony we wrześniu, na podstawie ówczesnej wysokości dotacji. Bo to jest tak - rozliczenia finansowe są w ramach roku budżetowego (kalendarzowego), podczas gdy pomoc materialna jest realizowana w cyklu roku akademickiego. Z tego co słyszałam, informacja o wysokości (obniżonej) tegorocznej dotacji została przekazana Uczelni pod koniec kwietnia. Kłamstwo? .... A czasem to nie Ty napisałes, że uczelnia wstrzymała wypłaty stypendiów, które w rzeczywistosci są realizowane planowo? Czy nie Ty piszesz o wstrzymaniu w połowie roku pomocy materialnej dla doktorantów? - przypominam, że jest on realizowany w okresie październik-lipiec ... i tak jest równiez w tym roku (co zresztą wynika z Ustawy - maks. 10 miesięcy). Tak więc nie obrażaj się na ostry ton, bo zawsze wkurza mnie, gdy wypowiada się ktoś, kto o temacie nie ma zielonego pojęcia, opisując świat niekoniecznie takim, jakim on jest. Jeśli tak tym tematem jesteś zainteresowany, zapraszam do pracy w Twojej komisji stypendialnej. Dziwnym trafem do wielu komisji (w tym i do naszej) doktoranci byli ściagani 'łapankami' - chętnych do prawdziwej pracy w samorządzie doktoranckim jest niewielu. Odpowiedz Link Zgłoś
starveling Re: UAM przyjazny doktorantom 03.07.10, 17:35 Gość portalu: doktorant napisał(a): > A co do ilości i wysokości stypendiów UAM powinno porównywać się z najlepszymi > uczelniami UE Masz świętą rację, ale zwracam Ci uwagę, że mówimy o RÓŻNYCH stypendiach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorant Re: UAM przyjazny doktorantom IP: *.kimsufi.com 03.07.10, 19:55 No i właśnie min. przez tak prowadzoną wymianę opinii uważam że UAM nie jest przyjazną uczelnią dla doktorantów, bo dyskusja, bynajmniej nie z mojej winy, pomiędzy przedstawicielem administracji UAM a doktorantem przyjazna nie jest. Może zacznę od: cyt. "Tak więc nie obrażaj się na ostry ton, bo zawsze wkurza mnie, gdy wypowiada się ktoś, kto o temacie nie ma zielonego pojęcia, opisując świat niekoniecznie takim, jakim on jest." Na tym świecie to właśnie, w przeciwieństwie do Pani, ja jestem doktorantem i z pewnością mam większe pojęcie na temat problemów z jakimi inni doktoranci muszą się borykać. cyt. "wnioski które widziałam, motywowane były wyjazdem, zakupem okularów, uczestnictwem w konferencji, zakupem książek, zakupem lub naprawą komputera, którego własności doktorant w dodatku nie może udowodnić" Przypomnę, że w skład komisji ekonomicznych wchodzi jako przewodniczący pełnomocnik dziekana ds. pomocy materialnej oraz pracownik wydziału powołany przez dziekana - czyli nie sami doktoranci. Jeżeli zapomogi przyznawane są za na naprawę komputera, to jest to patologia, pod którą podpisują się wszystkie kolejne osoby do których rąk taki wniosek trafił. Źle funkcjonujący uniwersytet szuka doraźnych sposobów na rozwiązanie problemu, karząc przy okazji doktorantów. Przypomnę, że patologia pojawia się tam gdzie coś zawodzi, coś źle działa - a problemem tu są niskie stypendia, które, co jest przykre, zmuszają doktorantów do szukania złotówki w każdym miejscu. Z drugiej strony jako doktorant domyślam się skąd w ogóle takie wnioski się biorą. Członkowie komisji ekonomicznych znają warunki materialne większości innych doktorantów dlatego przepuszczają takie wnioski. Jeżeli doktorant dostaje 1044 zł stypendium, to wg raportu samorządu doktorantów nt. sytuacji materialnej (phd.amu.edu.pl/documents/Sytuacja.pdf proponuję zapoznać się z treśćią) musi dorobić jeszcze prawie 600 zł aby się utrzymać. Tak więc wydatek 200-300 zł na okulary jest kwotą niemożliwą do jednorazowego zapłacenia przez doktoranta (sam noszę więc wiem, dodatkowo mam astygmatyzm więc płacę jeszcze więcej). Napisała Pani o zapomodze na naprawę komputera. Oczywiście, na takie wydatki nie powinno przeznaczać się pieniędzy z funduszy na pomoc materialną. Tylko, że doktoranci bardzo często zmuszeni są przynosić zwoje komputery na uczelnię, ponieważ uczelnia bardzo często nie zapewnia dostępu doktorantom do komputera. Sam dwa lata przynosiłem swój komputer (na który swoją drogą zarobiłem sprzątając TESCO w UK). I czy doktorant nie może w sytuacji gdy mu się taki komputer popsuje poczuć, że ma prawo do roszczeń wobec uczelni? Idąc dalej - "uczestnictwo w konferencji" - hmm, jeżeli promotor wysyła na konferencję doktoranta nie zapewniając mu zwrotu kosztów podróży, wyżywienia itp. no to się nie dziwię takim wnioskom. cyt. "Nie wszyscy - nawiasem mówiąc - są skłonni do powodów losowych powodujących przejściowe pogorszenie warunków materialnych (to z Ustawy) zaliczać narodziny dziecka" No właśnie, przypomnę że cały czas nawiązujemy do artykułu " UAM przyjazny doktorantom". Przyjazny uniwersytet powinien chyba jednak zapewnić matkom-doktorantkom trochę pewniejszą i bardziej klarowną sytuację, zwłaszcza jeśli chodzi o stypendium doktoranckie w okresie przedłużonego o urlop macierzyński doktoratu. cyt "(to akurat przez zwększenie liczby członków rodziny powinno byą podstawą do ustalenia nowego dochodu/os., a w konsekwencji do wystąpienia o stypendium socjalne)" Z tego co wiem to na moim wydziale na kilkudziesięciu doktorantów nikt nie dostaje stypendium socjalnego. Powód? Doktorant praktycznie nie jest w stanie spełnić wymogów przyznania styp. socjalnego otrzymując stypendium doktoranckie, to po pierwsze, a po drugie, mimo iż spora część doktorantów wynajmuje mieszkania, nie są w stanie tego udowodnić rachunkami bo który właściciel mieszkanie będzie chciał płacić podatek dochodowy + meldunek? Bez meldunku raka osoba z punktu widzenia Coll. Minus mieszka razem z rodzicami których dochód jest także brany pod uwagę we wniosku o stypendium socjalne. Oczywiście rozumiem że zbyt liberalne prawo byłoby przyczyną nadużyć, ale po raz kolejny chciałbym podkreślić że większe stypendium doktoranckie rozwiązałoby ten problem. cyt. "Uwagę o funduszach na remonty pominę milczeniem, bowiem sam dowodzisz swojej indolencji w temacie - na pomoc materialną dla doktorantów może być przeznaczone maksymalnie 3% dotacji na pomoc materialną dla studentów i doktorantów, czego obejść się nie da (a tych środków nie mozna przeznaczyć na inne cele)" No cóż, najwyraźniej się nie zrozumieliśmy. To jest oczywista oczywistość, że środków nie można sobie do woli przenosić. Twierdzę, że jeżeli uniwersytetowi zależy na sprawie to środki się znajdą. I nie miałem tutaj na myśli wcale omijania prawa itp. cyt. "A czasem to nie Ty napisałes, że uczelnia wstrzymała wypłaty stypendiów, które w rzeczywistosci są realizowane planowo?" Proponuję prześledzić jeszcze raz wątek i znaleźć miejsce gdzie coś takiego napisałem. W przeciwieństwie do Pani odpuszczę sobie personalne "uwagi" i przejdę do następnej częśći: Mimo tej burzliwej dyskusji cieszy mnie fakt że do kogoś moja wypowiedź trafiła. Doskonale sobie zdaję sprawę, że nie można po pomoc materialną sięgać bez powodu i przy każdej okazji, i że nie jest to studni bez dna. Dlatego proponuję żeby UAM podwyższył stypendia, ba, ja nawet uważam że zamiast stypendiów, UAM powinien płacić normalne wynagrodzenie doktorantom w ramach umowy o pracę. Też chcę założyć rodzinę, płacić podatki, składki emerytalne, też chcę mieć możliwość dostania kredytu, a nie żyć gdzieś pomiędzy statusem studenta a bezrobotnego! Taka sytuacja nie wróży dobrze jakości studiów doktoranckich o czym chyba władze UAM nie wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
starveling Re: UAM przyjazny doktorantom 03.07.10, 23:50 Gość portalu: doktorant napisał(a): > Może zacznę od: > cyt. > "Tak więc nie obrażaj się na ostry ton, bo zawsze wkurza mnie, gdy wypowiada si > ę > ktoś, kto o temacie nie ma zielonego pojęcia, opisując świat niekoniecznie > takim, jakim on jest." > > Na tym świecie to właśnie, w przeciwieństwie do Pani, ja jestem doktorantem i z > pewnością mam większe pojęcie na temat problemów z jakimi inni doktoranci muszą > się borykać. Kolego - mylisz się: nie jestem pracownikiem uczelni, a doktorantką (tak jak Ty). Tyle tylko, że jeszcze na studiach pracowałam w komisjach stypendialnych i zasady (ustawy przede wszystkim: Prawo o szkolnictwie wyższym i o świadczeniach rodzinnych) musiałam po prostu przeczytać, bo to one znajdują tu zastosowanie. > Przypomnę, że w skład komisji ekonomicznych wchodzi jako przewodniczący > pełnomocnik dziekana ds. pomocy materialnej oraz pracownik wydziału powołany > przez dziekana - czyli nie sami doktoranci. Ale podobnie jak w przypadku komisji studenckich, również w naszych musimy stanowić większość i jest to wymóg obligatoryjny (tak samo jest w komisjach studenckich, pracujących w oparciu o regulamin, w tworzeniu którego brałam udział, a który doktoranci prawie dokładnie skopiowali). Pracownik sekretariatu jedynie prowadzi obsługę prac komisji, a przewodniczący sam nie może podejmować żadnych decyzji - w mojej komisji wręcz nie zabiera decydującego głosu (tak chyba jest i w innych), jedynie służąc radą. > No właśnie, przypomnę że cały czas nawiązujemy do artykułu " UAM przyjazny > doktorantom". Przyjazny uniwersytet powinien chyba jednak zapewnić > matkom-doktorantkom trochę pewniejszą i bardziej klarowną sytuację, zwłaszcza > jeśli chodzi o stypendium doktoranckie w okresie przedłużonego o urlop > macierzyński doktoratu. Przypominam, że dyskusja dotyczy systemu pomocy materialnej, a do niego stypendia doktoranckie nie należą. Co do matek - o ile pamiętam to jedyny przypadek, gdy okres pobierania stypendium doktoranckiego możne ulec przedłużeniu (§ 19 pkt. 3 Regulaminu studiów doktoranckich) > Z tego co wiem to na moim wydziale na kilkudziesięciu doktorantów nikt nie > dostaje stypendium socjalnego. Powód? Doktorant praktycznie nie jest w stanie > spełnić wymogów przyznania styp. socjalnego otrzymując stypendium doktoranckie, > to po pierwsze, a po drugie, mimo iż spora część doktorantów wynajmuje > mieszkania, nie są w stanie tego udowodnić rachunkami bo który właściciel > mieszkanie będzie chciał płacić podatek dochodowy + meldunek? Bez meldunku taka > osoba z punktu widzenia Coll. Minus mieszka razem z rodzicami których dochód > jest także brany pod uwagę we wniosku o stypendium socjalne. Kolego - pisząc te słowa właśnie dowiodłeś, że nie wiesz o czym piszesz. Meldunek (zamieszkanie w mieszkaniu innym niż rodzice) nie ma tu żadnego znaczenia!!! System pomocy materialnej dla doktorantów opiera się przede wszystkim na art. 199 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, który jednak poprzez jego ust. 3 kieruje nas do przepisów dotyczących studentów. Tam najistotniejszy jest w tym przypadku art. 179, który w ust. 4 określa sposób ustalania sytuacji materialnej doktoranta oraz kryteria, jakie musi on spełnić, by mógł być uznany za samodzielnego finansowo (ust. 6), co zwalniałoby go z pełnego stosowania ust. 4 (osoby, których dochody należy podać). Do tego dochodzi jeszcze art. 3 Ustawy o świadczeniach rodzinnych i mamy komplet uwarunkowań, z powodu których doktorant (lub doktorant z małżonkiem) nie osiągający w 2009 roku miesięcznie 1276 PLN, a w tym roku 1317 PLN - w obu przypadkach netto) nie może być uznany za samodzielnego finansowo i zmuszony jest dokumentować swoją sytuację materialną na podstawie dochodów wszystkich osób, o których mowa w art. 179 ust. 4 Ustawy, niezależnie od miejsca ich zamieszkania. Sama wiem, że to idiotyczne, ale tak właśnie jest!!! I w tym przypadku nie ma tu znaczenia żaden - jak piszesz - "punkt widzenia Coll. Minus", bowiem są to regulacje ustawowe, od których ani Coll. Minus (a tak naprawdę my w wydziałowych doktoranckich komisjach stypendialnych), ani żadna inna uczelnia odstąpić nie mogą. > cyt. > "A czasem to nie Ty napisałes, że uczelnia wstrzymała wypłaty stypendiów, które > w rzeczywistosci są realizowane planowo?" > Proponuję prześledzić jeszcze raz wątek i znaleźć miejsce gdzie coś takiego > napisałem. Proszę bardzo: Gość: doktorant IP: *.utu.fi 01.07.10, 11:45: "A teraz nawet wstrzymał pomoc materialną" Gość: doktorant IP: *.utu.fi 03.07.10, 15:40 "musiałby w połowie roku wstrzymywać pomoc materialną dla doktorantów?" > UAM podwyższył stypendia, ba, ja nawet uważam że zamiast stypendiów, UAM > powinien płacić normalne wynagrodzenie doktorantom w ramach umowy o pracę. Też > chcę założyć rodzinę, płacić podatki, składki emerytalne, też chcę mieć > możliwość dostania kredytu, a nie żyć gdzieś pomiędzy statusem studenta a > bezrobotnego! Taka sytuacja nie wróży dobrze jakości studiów doktoranckich o > czym chyba władze UAM nie wiedzą. Drogi Kolego - masz rację, ale UAM niczego tu sam nie stworzy i nasza sytuacja będzie taka sama przynajmniej do roku akad. 2011/2012, gdy zapowiadane jest wejście w życie nowelizacji Ustawy (co jednak sprowadzi na nas (a raczej naszych następców) jeszcze większe rozwarstwienie i problemy dla nie mieszczących się na szczycie rankingu). Nasz obecny nasz status jest efektem wejścia w życie Ustawy z 2005 roku - tam jest mowa o studiach doktoranckich, o statusie doktoranta, o pomocy materialnej i o stypendiach doktoranckich. Jeżeli masz więc w tej sprawie własne zdanie i propozycje, zwróć się z tym do reprezentantów Narodu obradujących w okrągłej sali gmachu przy ul. Wiejskiej w Warszawie. Zanim jednak to zrobisz, przeczytaj tych kilkanaście artykułów Prawa o szkolnictwie wyższym (Ustawę o świadczeniach rodzinnych możesz pominąć). Aha, jeszcze jedno - zapytaj się pracowników uczelni, co sądzą o korzystaniu przez nas z funduszu socjalnego (w przeciwieństwie do innych uczelni, gdzie takiej możliwości nasze koleżanki i nasi koledzy nie mają), w którego tworzeniu nie mamy żadnego udziału (podobno - choć raczej - na pewno, bowiem fundusz tworzony jest z osobowego funduszu płac, a stypendia doktoranckie w ten zakres nie wchodzą). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adiunkt co za żałosne stypendium... IP: 95.108.20.* 06.07.10, 20:22 950 zł stypendium socjalnego? to jakaś żenada... to już na Uniwersytecie Przyrodniczym czy Politechnice stypendia socjalne są co najmniej o 300 zł wyższe... Odpowiedz Link Zgłoś
starveling Re: co za żałosne stypendium... 08.07.10, 08:32 Gość portalu: adiunkt napisał(a): > 950 zł stypendium socjalnego? to jakaś żenada... to już na Uniwersytecie > Przyrodniczym czy Politechnice stypendia socjalne są co najmniej o 300 zł wyższ > e... Kolejny, który zabiera głos w sprawach, o których ma mgliste pojęcie. W przypadku najgorzej sytuowanych doktorantów pomoc stała (co miesiąc) może wynosić 1315 PLN (bez stypendium mieszkaniowego (180) i stypendium za wyniki w nauce (300-600 PLN). Łączna wysokość udzielonej pomocy zależy od sytuacji materialnej doktoranta (nie dotyczy stypendium za wyniki w nauce) i nie może być wyższa (razem z tymi stypendiami) od 1536 PLN (art. 184 ust. 6 Ustawy). W najgorszej sytuacji są ci, w których rodzinach dochód jest nawet minimalnie wyższy od 602 PLN/os. - nie mogą dostać nic (art. 179 ust. 3 Ustawy). Może więc to o nich należałoby porozmawiać i o ustawowych progach, ograniczeniach i kryteriach samodzielności finansowej??? Odpowiedz Link Zgłoś