ballest
08.09.06, 11:37
LPR chce wyeliminować Niemców z Sejmu
PRZEGLĄD PRASY: Koalicja rozpoczyna ofensywę na Berlin. LPR chce znieść
przywileje dla mniejszości narodowych w wyborach, co wyeliminuje z parlamentu
mniejszość niemiecką - zapowiada "Rzeczpospolita".
W okresie napiętych relacji z naszym zachodnim sąsiadem partia wicepremiera
Romana Giertycha przygotowała projekt ustawy zmieniającej ordynację wyborczą.
Zapisała w nim zniesienie przywilejów dla mniejszości narodowych.
Dziś nie muszą one przekroczyć 5-proc. progu, by uczestniczyć w podziale
mandatów. Dzięki temu mniejszość niemiecka od 1993 r. w każdych wyborach
wprowadza do Sejmu posłów - przypomina gazeta.
Zdaniem LPR nie ma powodów, by tę mniejszość wyróżniać. "Nie ma uzasadnienia
politycznego, żeby Niemcy zasiadali w naszym parlamencie na specjalnych
prawach. W polityce obowiązuje zasada wzajemności, a Polacy w Niemczech mają
spore problemy" - mówi dziennikowi koordynujący prace nad projektem poseł
Piotr Ślusarczyk.
Politycy opozycji są oburzeni. "Złożenie takiego projektu to licytowanie się
na antyniemieckość kosztem opinii o państwie polskim" - uważa wicemarszałek
Sejmu Bronisław Komorowski (PO).
Ale Liga nie jest osamotniona. Jej koalicjanci z PiS uważają, że taki wyjątek
w ordynacji jest niekonstytucyjny. Dodają, że mieszkający w Niemczech Polacy
są traktowani nieporównywalnie gorzej, bo w ogóle nie uważa się ich za
mniejszość.
"Blokuje się naukę języka polskiego" - uważa Marian Piłka (PiS) z Sejmowej
Komisji Spraw Zagranicznych. "MSZ powinno wykorzystać kwestie ordynacji jako
element przetargowy w rozmowach z Niemcami. Jeśli będą się upierać przy
zachowaniu status quo, to należy znieść przywilej wyborczy dla ich
mniejszości. Jeśli pójdą na ustępstwa - zostawić go" - dodaje rozmówca gazety.
"To nie tyle kwestia ordynacji, ile renegocjacji traktatu polsko-niemieckiego
z 1991 r. zarówno w kwestii mniejszości, jak i roszczeń wojennych" - dodaje
inny członek tej komisji Mateusz Piskorski (Samoobrona).
Na wniosek koalicji szefowa MSZ miała na tym posiedzeniu Sejmu przedstawić
informację rządu o realizacji traktatu. Spodziewano się też omówienia innych
kwestii - działań Eriki Steinbach, publikacji w "Tageszeitung", odwołania
szczytu weimarskiego, budowy gazociągu niemiecko-rosyjskiego. Dyskusję
przełożono, bo resort nie zdążył się do niej przygotować -
pisze "Rzeczpospolita".
PAP za "Rzeczpospolitą"
------------------------------------------------------------------------------
--
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
------------------------------------------------------------------------------
--