Dodaj do ulubionych

ilu harcerzy w koncu zginelo?

05.02.09, 18:38
ilu harcerzy w koncu zginelo, na wierzy spadochronowej w katowicach?
bo jakos wszystko ucichlo w tej sprawie, ale skoro sie kogos o mordersteo
posadza trzeba znalezc dowody.
napewno zje jakis krewny tych harcerzy no i gdzie sa ich groby? bo chcialbym
zlozyc wieniec.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sznita s tustym Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? IP: *.versanet.de 05.02.09, 19:47
      Eli ty wierzysz w spadochronowo, eli we waszego krola Polski, co siedzi w niebie
      - twoj problym.
      Naucz sie noprzod tfojigo jynzyka polskigo - a potym pinkej po kompurtku!
      Pyrsk!
      Sznita s tustym
    • Gość: . Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 20:30
      wieniec zawsze mozesz zlozyc pod pomnikiem harcerzy, a kto dokladnie (i czy
      ktokolwiek) zginal na wiezy, nie wiadomo
      z tych, co nie zgineli na wiezy, mniymieckie sqrwysyny rozstrzelaly sporo w
      panewnikach
      • chrisraf Re: . 06.02.09, 00:12
        > wieniec zawsze mozesz zlozyc pod pomnikiem harcerzy, a kto
        dokladnie (i czy
        > ktokolwiek) zginal na wiezy, nie wiadomo

        No wiadomo, ze nie wiadomo...

        z tych, co nie zgineli na wiezy, mniymieckie sqrwysyny rozstrzelaly
        sporo w
        > panewnikach

        z "nie wiadomo" nagle "wiadomo"???
        Stuk-puk!!! Prosze o nazwiska harcerzy i liczbe. Wyjasnij jaki
        status kombatancki mieli ci harzerze?

        Glückauf!
        • Gość: . Re: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 07:06
          ale prosze sobie poczytac samemu, np.:
          forum.gkw.katowice.pl/viewtopic.php?t=386&start=20&sid=c506f7f73001b39ec0b60236db484e6d
        • Gość: Aribert Heim chrissraf, Kamerad ! IP: *.fabiankeil.de 06.02.09, 11:03
          Te Poloki ciongle cos nowego wymyslajom,a bez nazwisk i porzondnej ewidencji
          nigdy niczego nie udowodniom.Bo poloki to njy Njymcy, u kturych blo i byndzie
          Ordnung.W Auschwitz to Njymcy nawet zorganizowali Orkiestre Powitalna, aby
          wszystkim bylo przyjemniej i panowol porzondek.W Njymcah zawsze bylo jasne kto
          mo jaki status.
          Deutsche,Reichsdeutsche,Jude,Polacke,Volksdeutsche,Deutschstämmige,Russlanddeutsche,Rumäniendeutsche,
          Vertriebene,Asylant,Ausländer,geduldeten Ausländer,unerwünschten Ausländer
          itd,itd - kazdy z nich wie kim jest,jaki ma statut i oczywiscie wszystkie te
          statuty som amtlich podmurowane paragrafami opartymi na deutsche Grundgesetz.
          I to jest Ordnung,ktorego Poloki i inne Untermenschen nigdy sie nie naucza,a
          brak porzadku i dyscypliny prawnej moze sie zemscic, czego kolejnym dowodem jest
          rzekomy napad Njymcow na Polokow w 1939 roku.
          Hitler i Göbels mowili, ze to Poloki atakuja Reich, w Gleiwitz to Poloki nawet
          zaatakowaly deutschen Radiosender.Oczywiscie widzac polski nieporzadek i braki
          statusow, trudno bylo oczekiwac jakichkolwiek dowodow na ta i tym podobnych
          akcji, dowodow w archiwach Polokow.Nic tam njy ma !
          Poloki tak majom, np ich propaganda glosi o rzekomej pacyfikacji kopalni "Wujek"
          w dniu 16 grudnia 1981 roku przez wojsko i ZOMO.
          A my, Deutschschlesier wjymy i tak bescheid, ze jak zwykle prawde byla zupelnie
          inna.
          Ale to juz jest taki los wszystkich Deutschschlesier - walka o prawde.
          • chrisraf Re: Aribert Heim 07.02.09, 18:10
            Nie chce mi sie komentowac Twoich idiotyzmow.

            Faktem jest bezmyslne i pozbawione wszelkich skrupulow
            wykorzystywanie dzieci w celach wojskowych.

            Odpowiedz mi madralo na pytanie, jaka jest roznica miedzy
            strzelajacym do polskiego zolnierza, niepelnoletnim "terrorysta" w
            Iraku, a polskim harcerzem otwierajacym ogien do zolnierzy
            niemieckich?

            Statuty uczestnikow konfliktow zbrojnych nie sa tajemnica i sa
            uczone w kazdej szkole wojskowej.

            Wiec moze Ty odpowiesz na kolejne pytanie?

            Glückauf!

            P.S. Szukaj sobie "kamaradow" w innych kregach.
            • Gość: Otto Heidl Chris, kammerad IP: *.adsl.hansenet.de 08.02.09, 22:55
              Ja Chris! Mosz recht te Poloki to i po 100 latach niczego ni znajdom, taki u nich burdel. Ciesza siem bardzo ze w taki sposob zwalczasz tom polskom propagandem. Unsere Jungs z Bajuwarenbewegung i te ze Sachsen som sztolc auf dich. Mach wajter so Chris!

              Pyrsk i glückauf mit dem deutschen Gruß Kammerad!

              Otto Heidl
              PS. To nie ja wisialem w tym wjynzieniu we 1955. To byl taki podobny ze Ostpreussen! Tera dostaja fajna renta ze Bundesrepublik, Muwia ci Chris bylo warto!
              • Gość: Hajduk Wielki Re: Chris, kammerad IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.02.09, 00:31
                Kazik lecz sie.
      • rico-chorzow Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? 10.02.09, 19:46
        Gość portalu: . napisał(a):

        > wieniec zawsze mozesz zlozyc pod pomnikiem harcerzy, a kto
        dokladnie (i czy
        > ktokolwiek) zginal na wiezy, nie wiadomo
        > z tych, co nie zgineli na wiezy, mniymieckie sqrwysyny
        rozstrzelaly sporo w
        > panewnikach

        Pewnie tak bylo,niemieckie squ...syny tak rozstrzeliwali tych
        harcerzy,ze od huku tych wystrzalow : polski zarzad - lacznie z
        najwiekszym,najodwazniejszym harcerzem Kurzydlo-Grazynskim - Gornego
        Slaska ( juz 02.09.1939 punktualnie o 10:00 rano ) byl u maciory
        ojczyzny w Warszawie,wojsko polskie chyba "taktycznie bronilo" w
        kierunku Rumunii,a dorosli Polacy tez chwycili najszybciej za bron w
        kierunku Warszawy,i wszyscy wlsnie ci honorowo powierzyli obrone
        Gornego Slaska w tym i wiezy spadochronowej,dzieciom harcerzom,

        wieczna chwala zbieglym do Warszawy i wszystkim,ktorzy gdziekolwiek
        tylko bohatersko zbiegali,zostawiajac dzieci do walki z regularna
        armia,takze chwala.....no temu,jak sie znowu nazywal?,no
        Golba,tak,tylko dzieki niemu wiemy o bohaterskich Polakach,

        Tylko tak pomyslec,BOZE!!!,co by bylo,gdyby te dzieci z rodzicami
        zbiegly do Polski????
    • Gość: Jan Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? IP: *.versanet.de 06.02.09, 01:23
      ,,utracili zycie bo Gorole...?
      • cirano Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? 06.02.09, 08:54
        Ino za wyglond abo jynzyk niy zamordowali Hitlerowcy żodnego.
        • Gość: ! Bo mordowali Niemcy ! IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.09, 09:28

          cirano napisał:

          > Ino za wyglond a bo jynzyk niy zamordowali Hitlerowcy żodnego.

          Hitlerowcy mozno niy ale Niemcy to wymordowali poua Europy
    • Gość: Hajduk Wielki Śląskie Westerplatte IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.09, 09:29
      Obrona wieży stała się legendą. Czymś w rodzaju śląskiego Westerplatte.

      Szukam świadków tamtych wydarzeń. Kilkanaście adresów, telefonów i ciągle ta sama odpowiedź: - Bardzo przepraszam, ale ojciec (dziadek, mąż...) już nic panu nie powie. Umarł.
      Wreszcie ktoś odpowiada: - Tak, to ja jestem Tadeusz Czylok. Z moich pięciu kolegów, harcerzy września 1939 r., z którymi razem byliśmy na punkcie obserwacyjnym, nie ma już nikogo.


      Niemcom nie udało się wkroczyć do Katowic "bez jednego wystrzału". Miasto broniło się cały czas. Broniła się również wieża spadochronowa. Do 4 września. Gdy Freikorps nie dał sobie rady, podeszli żołnierze Wehrmachtu. Szturm trwał ponad cztery godziny. Niemcy musieli ściągnąć działo. Dopiero szósty strzał okazał się celny. Niemieccy korespondenci donieśli, że ganek na wieży został rozbity, a balustrada zwisła.

      Co się stało z obrońcami?

      Woźnica, który przewoził zwłoki zabitych harcerek i harcerzy, zeznał po wojnie, że było dziesięć ciał, a niektóre z nich wprost zmiażdżone. Gertruda Langer zeznała, że była pod wieżą po jej zdobyciu i widziała około dziesięciu ciał chłopców i dziewcząt niemających ran, leżących w nienaturalnych pozycjach. Ojciec Norberta Persicha zobaczył pod wieżą zwłoki dwóch harcerek i kilku harcerzy z powykręcanymi rękami i nogami. Stanisław Ryter opowiedział, że widział, jak podczas pierwszej godziny szturmu na wieżę jedna z harcerek spadła na ziemię. Potem na górę wdarli się członkowie Freikorps i zwlekli obrońców na dół. Jeszcze inny świadek twierdził, że widział wcześniej, jak niektórzy harcerze sami opuszczają wieżę.

      Dr Mieczysław Grabowski, pełniący we wrześniu funkcję kierownika szpitala miejskiego na Raciborskiej, zeznał przed Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich: "Stwierdziłem, że w kostnicy znajdowało się około 15-20 zwłok umundurowanych harcerzy i harcerek. Mogło być około ośmiu dziewcząt. Zauważyłem charakterystyczny postrzał u wszystkich, w głowę u nasady czoła. Następnie przywieziono około 30 zwłok (a mogło być więcej) powstańców śląskich w mundurach. (...) Zwłoki harcerzy zostały wywiezione, jak mi mówiono, na cmentarz w Ligocie i złożone we wspólnej mogile.

      Doktor zeznał również, że wśród przywożonych codziennie do kostnicy byli harcerze i harcerki w wieku od 11 do 14 lat. Paweł Szyszka opisał komisji, że tylko jednego dnia w kostnicy na Francuskiej widział 108 ciał zabitych powstańców i harcerzy. Janina Koczy zeznała, że pod koniec pierwszej dekady września 1939 r. widziała na panewnickim cmentarzu, jak z wozów zrzucono do dwóch dołów około 200 ciał.
      Będący na pogrzebie znajomego Rafał Wieczorek zeznał, że stał się świadkiem wrzucenia do wspólnej mogiły na cmentarzu panewnickim około 80 zwłok. Kiedy dwa miesiące później mieszkańcy usypali tam mogiłę i zapalili świeczki, Niemcy wyrównali teren i poprowadzili tamtędy aleję.
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=5213
      • Gość: ALOJS Re: Śląskie Westerplatte IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.09, 09:40
        MITY POLSKIE! ciagle zywe i aktualne!!
        Prawda jest tako ze Gorole i Poloki pitali do Sosnowca z Kattowitz
        bo wiedzieli ze zodyn Schlesier nie bydzie przeciwko Deutschland
        walczyl ludzie byli Historycznie,rodzinnie,i myntalnie zwiazani
        z Niemcami by przeciwko nim walczyc dlatego poloki spie...ja jaK
        DIABLI
        • Gość: Zoska Re: Śląskie Westerplatte IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.02.09, 14:19
          Nic dodac nic ujac :

          www.youtube.com/watch?v=gTQ1OW4AfGI
      • chrisraf Re: Hajduk Wielki 07.02.09, 18:34
        "Obrona wieży stała się legendą. Czymś w rodzaju śląskiego
        Westerplatte."

        Bzdura! Golba napisal sobie ksiazke przygodowa, a reszte zrobil
        komunistyczny marketing. Bartosz Wielinski opisal wydarzenia
        wrzesnia 1939 bardzo dokladnie.

        > Niemcom nie udało się wkroczyć do Katowic "bez jednego wystrzału".
        Miasto broni
        > ło się cały czas. Broniła się również wieża spadochronowa.

        Doszlo jedynie do sporadycznych starc. Z wiezy, bardziej z parku
        oddano kilka strzalow. Przy uzyciu dzialka przeciwpancernego
        trafiono prawdopodobnie line wyciagowa, poczym ogien zamilkl.

        "Do 4 września"

        Miasto nie bylo bronione do 4. wrzesnia, tyko 4. wrzesnia zajete
        przy minimalnych stratach Wehrmachtu.

        Gdy F
        > reikorps nie dał sobie rady, podeszli żołnierze Wehrmachtu.

        Freikorpsow w tedy juz nie bylo (dobre dwadziescia lat za pozno).
        Tutaj chodzilo o "Organisation Ebbinghaus". Ta brala udzial w
        przejeciu zakladow i kopalni, nie w "klasycznych" atakach
        wojskowych. Podczas akcji "Ebbinghaus" zginelo ok. 130 czlonkow tej
        formacji. Dzieki temu przemysl na GS przejeto nietkniety. Stronie
        polskiej nie udalo sie wysadzic ani jednego zakladu. Krwawa ofiara
        tej jednostki specjalnej umozliwila "spokojne" zajecia miedzy innymi
        Katowic.

        "> Woźnica, który przewoził zwłoki zabitych harcerek i harcerzy,
        zeznał po wojnie,
        > że było dziesięć ciał, a niektóre z nich wprost zmiażdżone.
        Gertruda Langer ze
        > znała, że była pod wieżą po jej zdobyciu i widziała około
        dziesięciu ciał chłop
        > ców i dziewcząt niemających ran, leżących w nienaturalnych
        pozycjach. Ojciec No
        > rberta Persicha zobaczył pod wieżą zwłoki dwóch harcerek i kilku
        harcerzy z pow
        > ykręcanymi rękami i nogami. Stanisław Ryter opowiedział, że
        widział, jak podcza
        > s pierwszej godziny szturmu na wieżę jedna z harcerek spadła na
        ziemię."

        Opis mozna spokojnie zakwalifikowac do kategorii bajek. Nikt, ale
        doprawdy nikt, kto choc troche zna sie na wojskowosci nie przypusci
        szturmu na taka wieze. Snajper lub dzialko kompletnie wystarczaja na
        wyeliminowanie samobojcy. Tutaj mamy nastepny feler. Zaden wojskowy
        o zdrowych zmyslach nie usadowi tam gniazda CKM-u. Litosciwie
        przemilcze tutaj podana liczbe 10 osob na platwormie...

        " Potem n
        > a górę wdarli się członkowie Freikorps i zwlekli obrońców na dół."

        Po drabinie kilkanscie metrow do gory????

        Odsylam do pracy Pana redaktora Bartosza Wielinskiego, lub
        niemieckich protokulow walk.

        Glückauf!
      • Gość: Maggi Re: Śląskie Westerplatte IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.02.09, 00:34
        > Szturm trwał ponad cztery godziny.
        > Niemcy musieli ściągnąć działo.
        To co to byl niby za SZTURM ?

        > Niemcy musieli ściągnąć działo.
        > Dopiero szósty strzał okazał się celny.
        JUZ szósty.

      • Gość: Maggi Re: Śląskie Westerplatte IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.02.09, 00:36
        > w wieku od 11 do 14 lat

        Ja bym rozstrzelal ich rodzicow. :(
        Co to za "rodzice" ???!
    • Gość: ujek Erwin Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.09, 17:51
      przeczytol to wszystko i dalyj niewia,gorole ulanskie.Wiela?
    • Gość: ! Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.09, 19:25

      Pocztytejcie brunatne ciule ze to nie opowiesci Golby
      To ze sie w woszych hitlerowsko brunatnych czerepach to nie miesci
      to juz je wosz problym


      Obrona wieży stała się legendą. Czymś w rodzaju śląskiego Westerplatte.

      Szukam świadków tamtych wydarzeń. Kilkanaście adresów, telefonów i ciągle ta sama odpowiedź: - Bardzo przepraszam, ale ojciec (dziadek, mąż...) już nic panu nie powie. Umarł.
      Wreszcie ktoś odpowiada: - Tak, to ja jestem Tadeusz Czylok. Z moich pięciu kolegów, harcerzy września 1939 r., z którymi razem byliśmy na punkcie obserwacyjnym, nie ma już nikogo.


      Niemcom nie udało się wkroczyć do Katowic "bez jednego wystrzału". Miasto broniło się cały czas. Broniła się również wieża spadochronowa. Do 4 września. Gdy Freikorps nie dał sobie rady, podeszli żołnierze Wehrmachtu. Szturm trwał ponad cztery godziny. Niemcy musieli ściągnąć działo. Dopiero szósty strzał okazał się celny. Niemieccy korespondenci donieśli, że ganek na wieży został rozbity, a balustrada zwisła.

      Co się stało z obrońcami?

      Woźnica, który przewoził zwłoki zabitych harcerek i harcerzy, zeznał po wojnie, że było dziesięć ciał, a niektóre z nich wprost zmiażdżone. Gertruda Langer zeznała, że była pod wieżą po jej zdobyciu i widziała około dziesięciu ciał chłopców i dziewcząt niemających ran, leżących w nienaturalnych pozycjach. Ojciec Norberta Persicha zobaczył pod wieżą zwłoki dwóch harcerek i kilku harcerzy z powykręcanymi rękami i nogami. Stanisław Ryter opowiedział, że widział, jak podczas pierwszej godziny szturmu na wieżę jedna z harcerek spadła na ziemię. Potem na górę wdarli się członkowie Freikorps i zwlekli obrońców na dół. Jeszcze inny świadek twierdził, że widział wcześniej, jak niektórzy harcerze sami opuszczają wieżę.

      Dr Mieczysław Grabowski, pełniący we wrześniu funkcję kierownika szpitala miejskiego na Raciborskiej, zeznał przed Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich: "Stwierdziłem, że w kostnicy znajdowało się około 15-20 zwłok umundurowanych harcerzy i harcerek. Mogło być około ośmiu dziewcząt. Zauważyłem charakterystyczny postrzał u wszystkich, w głowę u nasady czoła. Następnie przywieziono około 30 zwłok (a mogło być więcej) powstańców śląskich w mundurach. (...) Zwłoki harcerzy zostały wywiezione, jak mi mówiono, na cmentarz w Ligocie i złożone we wspólnej mogile.

      Doktor zeznał również, że wśród przywożonych codziennie do kostnicy byli harcerze i harcerki w wieku od 11 do 14 lat. Paweł Szyszka opisał komisji, że tylko jednego dnia w kostnicy na Francuskiej widział 108 ciał zabitych powstańców i harcerzy. Janina Koczy zeznała, że pod koniec pierwszej dekady września 1939 r. widziała na panewnickim cmentarzu, jak z wozów zrzucono do dwóch dołów około 200 ciał.
      Będący na pogrzebie znajomego Rafał Wieczorek zeznał, że stał się świadkiem wrzucenia do wspólnej mogiły na cmentarzu panewnickim około 80 zwłok. Kiedy dwa miesiące później mieszkańcy usypali tam mogiłę i zapalili świeczki, Niemcy wyrównali teren i poprowadzili tamtędy aleję.
      • Gość: Maggi Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.02.09, 00:43
        No to w kolko sie krecimy.

        > brunatne ciule
        Badz co badz, cojsik zes pedziol. :)
    • graf_stauffenberg Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? 11.02.09, 15:48
      summa summarum, nikt na wiezy nie zginol.
      bo pomyslcie logicznie ze strategicznego punktu widzenia,
      dzialami w wieze?
      nie wystarczyl by jeden "scharfschütze" (sniper) czy po waszymu "strzelec
      wyborowy"?
      trzeba by bylo byc niezle walnietym desperatem zeby braniac miasta uciekac na wieze.
      a kto mial bronic miasta, ktorego 94% mieszkancow w roku 1921, wypowiedzialo sie
      za przynaleznosciom do niemiec?

      moim zdaniem to tandetna PRL-owska propaganda, tak samo jak bohaterscy obroncy
      westerplatte.
      nie zdziwilbym sie, gdyby sie za pare lat okazalo, ze prowokacja gliwicka nie
      byla zadna prowokacjom.

      mit kameradschaftlichen Gruß

      Claus Philipp Maria Schenk Graf von Stauffenberg

      • cirano Re: ilu harcerzy w koncu zginelo? 12.02.09, 10:23
        Piyrszy roz spotykom te wypowiedzi. Podej link, ciulaty gościu inaczyj pewne jes
        żeś to wszysko som znokfioł, skomponowoł
      • chrisraf graf_stauffenberg 12.02.09, 11:23
        > summa summarum, nikt na wiezy nie zginol.
        > bo pomyslcie logicznie ze strategicznego punktu widzenia,
        > dzialami w wieze?

        Z punktu "strategicznego" nie strzela sie w wieze. Jesli juz, jest
        ona celem taktycznym.
        Nie strzelano dzialami (haubice, armaty), lecz z dzialka
        przeciwpancernego. Ma to sens. Platforma na wiezy byla ze stali.
        Przebijajacy pocisk wytwarza wysoko temperature, ktora doprowadza do
        topnienia metalu. Energia uderzenia powoduje wyrwanie malych czastek
        metalu z trafionych przedmiotow. W ten sposob goraca male "pociski"
        moga zneutralizowac zaloge takiego punktu obrony.

        Strzelec wyborowy bylby nastepnym wyjsciem.

        > trzeba by bylo byc niezle walnietym desperatem zeby braniac miasta
        uciekac na w
        > ieze.

        Zgadza sie.

        a kto mial bronic miasta, ktorego 94% mieszkancow w roku 1921,
        wypowiedzialo si
        > e
        > za przynaleznosciom do niemiec?

        Troche ponad 84% glosowalo przeciwko przylaczeniu do Polski.

        > moim zdaniem to tandetna PRL-owska propaganda, tak samo jak
        bohaterscy obroncy
        > westerplatte.

        Nie ma co porownywac. Przed obroncami Westerplatte czapka z glowy.

        nie zdziwilbym sie, gdyby sie za pare lat okazalo, ze prowokacja
        gliwicka nie
        > byla zadna prowokacjom.

        Istnieje wiele pytan, ale zdziwilbym sie gdyby nie stal za tym
        wszystkim Himmler.

        Glückauf!
        • graf_stauffenberg chrisraf 14.02.09, 20:54
          Kazimierz Gołba - autora książki "Wieża spadochronowa". Przypomina, że choć był
          on świadkiem wkroczenia Niemców do Katowic we wrześniu 1939 roku, to swoją
          książkę opatrzył znamiennym tytułem "Opowiadanie z 1939 roku". - Rzecz w tym, że
          "Wieża spadochronowa" wbrew wcześniejszym zapowiedziom jest dziełem literackim,
          nie zaś rozprawą historyczną. Gołba, choć był historykiem z wykształcenia, wolał
          skupić się na konstruowaniu pewnej wizji literackiej, sugestywnej niebędącej w
          żadnym wypadku ani opracowaniem naukowym, ani zbiorem dokumentów.

          Wysiłki prokuratorów w dotychczasowych śledztwach, jak i historyków skierowane
          były na wyjaśnienie tożsamości obrońców wieży - w powszechnym przekonaniu mieli
          to być harcerze lub harcerki.
          "Opinię taką zdawały się potwierdzać ustalenia śledztw, wciąż jednak nie było
          elementu najistotniejszego - ustalenia personaliów poległych. Niewiarygodne,
          lecz wszelkie podobne usiłowania kończyły się nieodmienne tym samym -
          niepowodzeniem.

          Przedstawiając źródła niemieckie - wskazuje, że mamy do czynienia z zachowaną
          niemal w całości dokumentacją jednostek wojskowych, jakie wówczas zajmowały
          miasto. "Dokumenty te, tworzone według ściśle określonych procedur na potrzeby
          nie propagandowe, lecz militarne, wytrzymują każdą próbę wewnętrznej krytyki.

          • chrisraf Re:graf_stauffenberg 14.02.09, 21:02
            "Obrona Katowic" w 1939 to mit. Ksiazka Golby kreawona do statu
            Biblii okazala sie tym, czym byla, ksiazka przygodowa.

            Powazne walki o Katowice mialy miejsce w 1945.

            Glückauf!
            • graf_stauffenberg chrisraf tematem watku jest obrona wiezy 14.02.09, 21:08
              czyli walki w parku kosciuszki 4 września 1939 roku.

              • chrisraf Re: graf_stauffenberg 14.02.09, 22:04
                Wiem!

                Glückauf!
          • graf_stauffenberg Re: chrisraf 14.02.09, 21:04
            z raportu neulinga dowodcy 239. dywizji piechoty z pułkiem SS "Germania" i 68.
            pułkiem straży granicznej.

            Nagle z wieży spadochronowej padają strzały.

            Neuling zanotuje pod wieczór, że serie karabinu maszynowego z wieży na szczęście
            przeszły nad głowami żołnierzy i sztabowców.

            Porucznik dowodzący 1. kompanią dział przeciwpancernych pisze: "Padł rozkaz:
            Wciągnąć działo na skarpę, karabin maszynowy i strzelać do wieży. Nie było to
            takie proste. Skarpa wznosząca się przy krawędzi drogi nie dość, że miała 2,5
            metra wysokości, to na dodatek była bardzo stroma. Dlatego wszyscy stojący w
            pobliżu rzucili się pomagać artylerzystom wpychać działo. Już pierwszy strzał
            okazał się dobrze wymierzony. Po kilku strzałach z wieży odpadły jakieś
            fragmenty, a karabin maszynowy zamilkł. "Chłopcy - powiedział ktoś za nami, to
            mógł być generał albo jego adiutant - odwaliliście świetną robotę".

            Na wzgórzu neuling rozbija sztab, wkrótce dołącza do niego generał Georg Brandt,
            dowódca Grenzschutzu i oficer odpowiedzialny za zajęcie Śląska. W dole, na
            wysokości restauracji w parku Kościuszki, oddziały straży przedniej dowodzonej
            przez kpt. Metza i 1. kompania pionierów (oddział miał za zadanie oczyszczenie
            drogi z ewentualnych przeszkód) zostają zatrzymane przez mieszkańców Katowic,
            którzy przybiegli przywitać Wehrmacht z kwiatami w rękach.

            Około 11 Neuling z karabinem w ręku wjeżdża do centrum Katowic. Mieszkancy
            witają go kwiatami. Pół godziny później marsz do centrum miasta rozpoczynają
            pozostałe oddziały.

            • chrisraf Re: graf_stauffenberg 14.02.09, 22:07
              Znam to. Przed wielu laty bylem we Freiburgu. Dobre kilka lat
              pozniej opisywal wrzesien 1939 w Katowicach Bartosz Wielinski na
              lamach GW. O ile sobie przypominam, jest to jego tekst.

              Glückauf!
              • graf_stauffenberg Re: graf_stauffenberg 16.02.09, 17:05
                slyszalem tez o tym powitaniu kwiatami od swiadkow naocznych, czlonkow mojej
                rodziny wypedzonych w 1945.
        • graf_stauffenberg Re: graf_stauffenberg 14.02.09, 21:46
          "Nie ma co porownywac. Przed obroncami Westerplatte czapka z glowy." ??
          Obowiązkiem historyka jest dążenie do prawdy i jej ujawnianie, nawet wtedy gdy
          prawda ta okazałaby się zbyt bolesna i trudna do zaakceptowania.

          Szczególnie w fałszowaniu historii i naginaniu jej ku "jedynej słusznej
          linii" lubowało się PRL. Tak np. przez wiele lat (i do tej pory zresztą)
          skrywano prawdę o zdrajcy Kłoczkowskim, pierwszym dowódcy ORP "Orzeł".
          Podobnie przez dziesiątki lat aż do dzisiaj PRLowska i po-PRLowska propaganda
          głosiła fałszywą historię walk na Westerplatte we wrześniu 1939 roku. Dotyczy to
          przede wszystkim "bohaterskiego" dowódcy obrony Wojskowej Składnicy Tranzytowej
          na Westerplatte, mjr Henryka Sucharskiego. Legenda o tym "bohaterze" to
          największe historyczne kłamstwo Polski powojennej.


          Tak wyglądał mjr. Sucharski, kiedy poddawał się Niemcom. Obraz niegodny oficera
          II RP...

          Od lat wielu ludziom ta "prawda" o Sucharskim wydawała się mało
          prawdopodobna, zwłaszcza że o jego "bohaterskiej i niezłomnej" postawie
          przeczyły zeznania oficerów, jego podkomendnych. Dopiero teraz można wreszcie
          napisać na podstawie cenzurowanych wcześniej relacji prawdziwych świadków i
          dokumentów, że rzekomy "bohater" mjr Sucharski okazał się tchórzem, defetystą,
          kłamcą i człowiekiem bez honoru. Sucharski zawiódł nie tylko jako dowódca, ale
          nie sprawdził się także jako kolega swoich towarzyszy broni. Od początku
          przekonany o bezsensowności walki, załamany psychicznie Sucharski przestał
          pełnić funkcję dowódcy już drugiego dnia obrony. Zdruzgotany ciężarem dowodzenia
          i sytuacją w jakiej się znalazł, gotowy oddać się do niewoli i natychmiast
          poddać Westerplatte (na jego rozkaz drugiego dnia obrony wywieszono białą flagę
          i spalono tajne dokumenty [zresztą nieudolnie]!), został 2 września odsunięty od
          dowodzenia przez swoich podwładnych i od tej pory przestał istnieć jako dowódca
          obrony placówki.


          • chrisraf Re: graf_stauffenberg 14.02.09, 22:10
            Zachowanie mjr. Sucharskiego nie zmienia faktu bohaterskiej obrony
            pozostalych oficerow i zolnierzy.

            Glückauf!
            • graf_stauffenberg Re: graf_stauffenberg 16.02.09, 17:06
              znalazlem fajna stronke, moze cie zainteresuje
              www.greendevils.pl/historia/westerplatte/westerplatte_intro.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka