Gość: Maradka
IP: *.olsztyn.mm.pl
01.07.10, 08:50
Czy Jarosław Kaczyński wygra wybory prezydenckie? Nie wiem, ale wczorajszą
debatę telewizyjną z całą pewnością wygrał. Udowodnił, że jest politykiem
odpowiedzialnym za słowa, rozumiejącym interesy Polski na arenie międzynarodowej
, rozumiejącym funkcjonowanie mechanizmów państwowych.
To, co mnie szczególnie połechtało: docenił ustawy Mieczysława Wilczka, ministra
z rządu Mieczysława Rakowskiego, pomysły, które tak naprawdę zbudowały podwaliny
polskiego kapitalizmu. Wszystkie następne ekipy rządowe ograniczały jedynie
wolność gospodarczą Polaków. Platforma Obywatelska, zapowiadająca ułatwienia w
prowadzeniu biznesu, skompromitowała się tzw. jednym okienkiem; to „jedno
okienko” wprowadziło jeszcze więcej bałaganu, a czas rejestracji firm wydłużył
się. Wskazanie w pierwszej debacie telewizyjnej przez Jarosława Kaczyńskiego na
ewentualnego doradcę ekonomicznego Zyty Gilowskiej dowodzi, że kieruje się on
wielką troską o finanse publiczne państwa, bo konia z rzędem temu, kto wskaże
osobę bardziej kompetentną od finansów publicznych w Polsce.
Bronisław Komorowski jest wyraźnie politykiem drugiego planu, z niedostatkiem
wiedzy, i to nawet w sprawach pierwszorzędnych dla państwa. Nie chcę bawić się w
wyliczankę jego braków wiedzy. Ileż razy można mówić, że ma się pięcioro dzieci,
„chodźcie z nami”, „idźmy środkiem drogi”, „zgoda buduje”, tym bardziej, jak się
ma za plecami przyjaciela Palikota. To jego pustosłowie jest już nużące nawet
dla jego zwolenników. Przynajmniej przestał chwalić się swoim rodowodem
hrabiowskim, kiedy jedna z gazet dowiodła chyba rzeczywistego pochodzenia
marszałka. Wtorkowa wizyta Komorowskiego w domu Barbary Blidy oburzyła wielu
zagorzałych postkomunistów. – Jaka to wizyta prywatna – mówił mi jeden z
czołowych przedstawicieli SLD – jak były z nim kamery
w domu? To oni (Platforma Obywatelska – przyp. D.J.) wzywali do tego, by nie
używać w kampanii czyjejś śmierci. Basia w grobie się przewraca, nie wiem, czemu
jej mąż zdecydował się zrobić taką hucpę.
Za Bronisławem Komorowskim stanął cały aparat
rządowy; ministrowie Rostowski i Sikorski wychodzą ze skóry, aby dezawuować
Jarosława Kaczyńskiego. Z pokazaniem pomysłów „na Polskę” jest już dużo
trudniej. Media, które powróciły dosyć szybko
do „swojej” roli po 10 kwietnia, jak mogą, lansują „Bronka”. Bo rzeczywiście,
Bronisław Komorowski prywatnie sprawia sympatyczne wrażenie, miałem okazję
przekonać się o tym kilka razy. Cóż jednak z tego, kiedy istnieją poważne obawy,
że merytorycznie nie jest w stanie sprostać funkcji prezydenta RP, głowy
państwa, że będzie niesamodzielnym prezydentem.
Bronisława Komorowskiego poprze Jerzy Urban, zapowiedział to już w jednej ze
stacji telewizyjnych, czyż trzeba jeszcze lepszej rekomendacji?
Dariusz Jarosiński
Autor jest redaktorem naczelnym miesięcznika "Debata"