Dodaj do ulubionych

Szkola nr 7 czesc 23.

IP: *.neue-westfaelische.de 23.03.04, 13:40
Podszywajac sie pod Leszka otwieram czesc 23.

Pozdrowienia

Fredek
Obserwuj wątek
    • Gość: Fredek Re: Szkola nr 7 czesc 23. IP: *.neue-westfaelische.de 23.03.04, 13:43
      No i przy okazji (przez pomylke) rabnolem 62000 post na Forum Olsztyn. :))
    • Gość: dziad Re: Szkola nr 7 czesc 23. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 21:24
      NO CO JEST
      CICHO WSZĘDZIE CIEMNO WSZĘDZIE
      MAMUT GDZIE JESTEŚ
      RESZTA ŚPI CZY CO
      PISAĆ WSPOMINAĆ BO NIEMAM CO CZYTAĆ ;-))
      • Gość: mamut Re: Szkola nr 7 czesc 23. IP: *.norampac.com 23.03.04, 21:31
        eh, dzis mnie cos czaszka boli (chyba cisnienie spadlo i mnie po prostu aureola
        uciska)i specjalnie jakos brak mi zapalu do pisania... moze cos napisze pozno w
        nocy....

        czuwaj
        • Gość: mamut Re: Szkola nr 7 czesc 23. IP: *.sympatico.ca 24.03.04, 06:35
          Nie jestem cos dzis w najlepszej formie, ale sprobuje wyklepac pare linijek innaczej bedzie mnie sumienie podgryzac ze sie tak lenie . Ja w
          koncu chce wyrwac z tego wczesno wiosennego marazmu. Nie zabardzo wiem za co sie zlapac a wiec moze takie troche moze niespecjalne
          wspomnienie z cyklu Pani Borkowska... A wiec wspomniana wczesniej nauczycielka Fizyki i Chemii nalezalo do dosyc barwnych postaci naszej
          szkoly... jesli nie nalezala do ekscentrycznych postaci to przynajmniej do troche zbzikowanych... Nalezala do wymagajacych nauczycielek, a
          jej mania z pisaniem czerwonym dlugopisem lub tez flamastrem wszelkich regulek i wzorow przeszla wrecz mozna by rzec do historii. W
          dzienniku klasowym strona z fizyka i chemia zawsze byla nieco bardziej gesciej i barwniej upstrzona ocenami... Z ktorych jak wiadomo
          wiekszosc byla mierna ;) Oprocz tego pani Borkowska lubila sie wyladowac na uczniowskich dzienniczkach tak przeciez skrzetnie
          oprawianych w papier introligatorski (w pozniejszych latach w plastikowe okladki). Ja ogolnie nie podpadalem czesto i uwag w nim ogolnie
          bylo niewiele... wiekszosc tych ktore jednak dostalem zawdzieczalem Pani Borkowskiej.. Zreszta czesc z nich byla nieco bzdurna... typu:
          "Uczen zapomnial materialy na eksperymenty w klasie... etc..". Pani Borkowska nauczyjac z checia dokonywala demonstracji i
          eksperymentow, bardziej lub mniej skomplikowanych... Zreszta byla to czesc edukacji ogolnie lubiana przez uczni.. Pani Borkowska lubila
          eksperymentowac, mieszac chemikalia, urzywac papierki lakmusowe (tych szly przeciez pelne bloczki) i poddawac przy okazji uczniow
          swoistego rodzaju testom.. Siedzialem z Kuflem w pierwszej lawce przy oknie..(nie nasza zreszta to byla decyzja gdzie siedzimy... nie
          pamietam z jakiego powodu, ale tak nas wlasnie usadzila nauczycielka z przodu w tych 3 osobowych lawkach...) Droga pani Borkowska na
          jednej z lekcji wyciagnela z jednaj ze swoich szafek duzy brazowy sloj zatkany szklanym korkiem... Z sadysfakcja oznajmila nam iz jest to
          Amoniak i ze posiada on bardzo specyficzny zapach... ow zapach zaraz kazdy z nas z osobna pozna poniewaz bedziemy mieli szanse
          powachac ten specifik.. Po czym pani Borkowska podeszla do pierwszej lawki czyli do nas ...otworzyla butle i posunela pod nos
          zaintrygowanemu koledze. On nachylil sie nad butelka i przez nos mocno wciagnal powietrze.. Momentalnie Kuflem rzucilo.. Zacisniete oczy i
          twarz blyskawicznie uzmyslowily reszcie klasy o paskudnym dzialaniu amoniaku...Oczy ucznia lzawily i dopier po chwili doszedl do siebie...
          Borkowska usmiechnieta tryjumfowala i slodko zapytala: Chcialbys powachac jeszcze raz... Uczen drastycznie zaprzeczyl, a Borkowska z
          brazowym pojemnikiem podeszla do mnie... Ciarki mi przeszly po plecach postanowilem wiec nie pasc ofiara straszliwego eksperymentu..
          nachylilem sie nad butla po czym odskoczylem udajac porazonego piorunujacym efektem silnego zapachu...Borkowska zadowolona ruuszyla
          do nastepnej ofiary a ja z ulga usiadlem na krzesle...


          To by byl
          • Gość: jd Re: Szkola nr 7 czesc 23. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.04, 12:26
            Dziadu, a może i ty byś coś dorzucił do skarbnicy?
          • Gość: Fredek Re: Szkola nr 7 czesc 23. IP: *.neue-westfaelische.de 24.03.04, 14:22
            Ta pani Borkowska niezle sie znecala nad wami ...

            Z Filutem byly inne cyrki, ale to z amoniakiem sobie nie przypominam.

            Wiem ,ze na chemi (albo u Filuta) albo pozniej w jakiejs innej szkole , nauczyli
            nas zasady , ze nie wolno wachac zadnych substancji bezposrednio.

            Trzeba zawsze "przywachlowac" reka aromat z probowki lub szklanego opakowania.
            Nigdy nie wiadomo jakie skutki moga byc po wdychaniu jakichs trujacych lub
            zracych substancji.
            • Gość: Krzysiek K. Re: Szkola nr 7 czesc 23. IP: *.str.dial.de.colt.net 24.03.04, 16:16
              Moim zdaniem doswiadczenia Filuta byly niebezpieczne dla zycia.
              • Gość: jd Re: Szkola nr 7 czesc 23. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.03.04, 17:08
                I to był ich cały urok.
                I za to Filuta kochamy.
                • Gość: wskh Fiza IP: *.gazetaolsztynska.pl / *.gazetaolsztynska.pl 24.03.04, 17:58
                  Mam wrazenie ze Pan Stanislaw razem z nami sie uczyl i doswiadczal!
                  • Gość: jd Re: Fiza IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.03.04, 18:58
                    Tak jest, nie nudził siebie i nas, nie sączył w nas rutynowych oczywistości
                    znanych od pierwszych Słowian i z każdego nudnego podręcznika. Było
                    pedagogicznie twórczo i kreatywnie, nawet jeśli na granicy ryzyka, ale taka
                    jest prawdziwa twórczość. Był też - może wbrew pozorom - pełen troskliwości i
                    serca wobec młodzieży, o czym świadczy choćby słynne łażenie Leszka po gzymsie
                    sali gimnastycznej, które omal nie doprowadziło pana Stanisława do zawału.
                    • Gość: wskh Re: Fiza IP: *.gazetaolsztynska.pl / *.gazetaolsztynska.pl 24.03.04, 19:16
                      Czy tylko Leszek nie nazbyt doslownie przyjal znaczenie doswiadczen i chcial
                      zbadac prawo ciazenia powszechnego?
                      Absolutnie zgadzam sie, ze w rzeczywistosci kochal uczniow. Tylko dobrzy ludzie
                      moga tyle zniesc z pokora.
                      • Gość: AD Re: Fiza IP: *.k.dial.de.ignite.net 24.03.04, 20:30
                        Nie dziwie sie, ze mamut tak dobrze pamieta Borkowska i tak zle wspomina fize.
                        Oni dzielili ise szczegolna sympatia. To widac bylo po czestotliwosci
                        experymentow, ktore mamut musial znosic. Ale on byl twardziel i po mesku to
                        znosil. Podobny stosunek jak Borkowska do mamuta mial "Zerowa" do Mirka
                        Bieleckiego. Co ten chlopak metrowka w tylek dostal to tylko on wie!!!
                        • Gość: mamut Re: Fiza IP: *.norampac.com 24.03.04, 20:54
                          Eh, bez przesady ja tam znow tak od Borkowskiej nie ucierpialem... ogolnie to
                          nawet lubilem jej lekcje.. no chyba ze zaskakiwala nas niespodziewanymi
                          klasowkami... Nie cierpialem natomiast Dragan... zreszta o tym duzo wczesniej
                          pisalem... Co do Bielki to masz racje... Zera owziela sie ewidetnie na
                          niego...Jakas strasznie znerwicowana byla ciagle sie na kogos wydzierala... Ja
                          zreszta nie bylem matematycznym orlem...Dragan dla niego zreszta nie byla
                          lepsza... Ja na rosyjskim zawsze staralem sie jakos "zniknac" za plecami
                          Mirka.. On siedzial tuz przedemna..

                          czuwaj
                          • Gość: mamut Re: Fiza - jeszcze jedno... IP: *.norampac.com 24.03.04, 20:56
                            Wracajac do Zery to nie wiem Andrzej czy wiesz.. podobno jest wlascicielka
                            jakiejs lodziarni czy cukierni...Podobno dobrze sie trzyma...
                            • Gość: mir-mur Re: Fiza - jeszcze jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 21:03
                              W lodzie to i mamuty dobrze się trzymaja;-)
                              • Gość: mamut Re: Fiza - jeszcze jedno... IP: *.norampac.com 24.03.04, 21:07
                                eh, przesada ja jestem cieplolubny....




                          • Gość: mir-mur Re: Fiza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 21:38
                            Ja chyba miałem u większosci belfrów przewalone,ale szczególnie u Skibińskiej
                            od muzyki to była kosiara.Wredna i pamietliwa z sokolim wzrokiem
                            nawet ostatnia ławka nie ratowała przed jej jadem
                            Do dzisiaj jak słysze jak ktoś gra na dzwonkach lub na flecie widze skibińską w
                            amoku jak dryguje z miną pełnego uniesienia i seksualnego spełnienia.
                            Ona to chciała abym chodził na zajęcia pozalekcyjne (ja i pozalekcyjne,ustawowe
                            godziny lekcyjne to marnotrastwo czasu potrzebnego młodemu człowiekowi na
                            rozrywki i zabawy z kolesiami) to znaczy do HURU szkolnego. Odmówiłem i to był
                            błąd a wypatkową była pała z muzyki na semestr (no niejedyna niestety) ŻYCIE
                        • Gość: mir-mur Re: Fiza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 21:09
                          AD słyszałem że u zery i ty przegiołeś pałke.
                          Chodzi mi mianowicie o zdażenie kturego skutkiem było wywalenie ciebie z klasy
                          czy pamietasz to?
                          • Gość: AD Re: Fiza IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 24.03.04, 21:28
                            Tego nie pamietam, ale ja w sumie mialem u niej (nie wiem dlaczego) chody. Ona
                            uwazala, ze ja jestem calkiem dobry z maty i wyslala mnie razem z Draminiakiem,
                            Morasiem i innymi na olimpade z matmy. Tam udowodnilem jej, ze sie myli! A za
                            to Draminiak wystartowal tam niezle!
                            • Gość: mir-mur Re: Fiza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 21:43
                              To ja ci przypomne.
                              Przyniosłeś do szkoły taki śmierdzący chiński balsam z kotkiem
                              i przed lekcja matmy jakoś tak wyszło że się nim wysmarowałeś ,pamiętasz
                              po wejściu do klasy zera wnet wyczuła ten smród no dropsiu pupilek wyleciał na
                              pysk z klasy :-)))
                    • Gość: mir-mur Re: Fiza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 22:09
                      Z lekcji FIZYKI najbardziej kochałem zastępstwo a najbardziej w wykonaniu
                      p.Brzozowskiego wel FILUTA.
                      Przychodził na zastempstwo i rozkładał bardzo stary projektor (pamietał chyba
                      jeszcze czasy braci LIMIERE) i zaczynał wyswietlać przeróżne filmy.
                      Pamietac trzeba że lekcje chemi terz prowadziła Borkowska i w ten sposób tych
                      zastępstw FILUTA w tygodniu troche było,to i filmy oglądaliśmy te same po pare
                      razy ("SKUTKI DZIAŁANIA BRONI ABC" do dzisiaj jestem EXPERTEM) ale na pytanie
                      FILUTA cz to widzieliśmy wszyscy krzyczeli NIEEEEEEEEEE !!!!!!!!!!!!!!
                      Zawsz lepiej pobimbać po ciemku słyszac z głośnika po raz niewiadomo który
                      rodzaje alarmów przeciw lotniczych,chemicznych itp.niz zaginać jakieś drentwe
                      słupki z fiz/chem.
                      Potrafiliśmy też w czsie tych projekcji po cichu wyczołgać się z klasy i dać
                      drapaka ze szkoły.Wkońcu obecność była sprawdzona a FILUT i tak nas wszystkich
                      nie rozpoznawał.
                      • Gość: mamut Re: Fiza IP: *.norampac.com 24.03.04, 22:22
                        Filut byl dla mnie przynajmniej zastepczym nauczycielem, ale go lubilem...Te
                        filmy to byla fajna sprawa.. czasem dostawalismy cos nowego a czasem szly w
                        ruch i stare filmy... Od czasu do czasu puszczal przeciez i kreskowki... Bolek
                        i Lolek , Reksio, itp...O stonkach i ich zrzucie na nasze zimniaki przez wrogie
                        sily Imperialistyczne tez film byl... Cos o stacjach meteorologicznych zdaje
                        sie tez.... Niewypaly i ich skutki tez byly w filmach poruszane... a takze
                        lotnictwo szybowcowe... Acha wracajac do kreskowek...pamietacie Pana
                        Twardowskiego w Wersji animowanej - Dla przypomnienia dodam: "Jedza, pija,
                        lulki pala, taniec, hulanka swawola... Ledwo karczmy nie rozwala cha cha hi hi
                        hejze hola....Twardowski wzial sie pod boki jak basza, Hulaj! -wola, smieszy
                        tumani przestrasza... Na patrona z trybunalu co milczkiem wyproznial rondel,
                        kiesa zadzwonil po cichu z patrona zrobil sie kondel.... itd itd... do dzis
                        caly wiersz pamietam... Kozlowska nam go dobrze do lba wbila... ale film pomogl
                        napewno... jak cos lubilem to mi zawsze lepiej i szybciej szlo....

                        • Gość: mir-mur Re: Fiza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 22:34
                          Mamut Kozłwska to ty jestes ona nazywała się Kozieł.
                          Wiersze pamietasz a nazwiska pani profesor zapominasz-wstyd.
                          A przy okazji podaj adres poczty.
                          A wiesz i pozdrów Agate
                          A na koniec WORMDITT ?
                          • Gość: mamut Re: Fiza IP: *.norampac.com 24.03.04, 22:45
                            O w morde... tak jakos mi sie wydawalo ze cos nie tak sie nazywala... Dla nas
                            to byla "koziol"...

                            WORMDITT? Tego akurat nie lapie... przetlumacz na polski...

                            Siostre pozdrowie.. moze sie zmobilizuje i w koncu tu zajrzy...

                          • Gość: Fredek Pani Koziel .... IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 24.03.04, 22:51
                            Super Polonistka ...

                            Nauczyla cale pokolenia.

                            U nas kiedys na lekcji, raz napisala na tablicy jak sie poprawnie slowo
                            "ORYGINAL" pisze.
                            Musiesmy odpisac do zeszytu.
                            Sprawdzila od razu u wszystkich.
                            Kto zle napisal ... skasowal od razu dwuje.

                            25 lat po tym wydarzeniu mysle o pani Koziel , widzac cos "oryginalnego".
                            • Gość: mamut Re: Pani Koziel .... IP: *.norampac.com 24.03.04, 23:00
                              napisze wiecej wspomniej w nocy...


                              czuwaj
                              • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.sympatico.ca 25.03.04, 03:05
                                Pani Koziel to byla dosyc szorstka babka jesli chodzi o nauczanie.. byla wymagajaca, ale ja lubilem jej lekcje... Zreszta szlo mi u niej niezle z
                                polskim.. co prawda teraz wychodza braki w ortografii, ale mi chyba wybaczy , przeciez glownie obcuje z angielskim...

                                Co do Skibinskiej to lekcje z nia bywaly rozne... Pamietam jak wpadla na ten "genialny" pomysl z zakupem tych przekletych fujarek... Nie
                                dosc ze dranstwo na uwczesne czasy bylo drogie...zdaje sie jakies 140 zloty to wtedy kosztowalo... co na lata 70-te nie bylo wcale malo... Nie
                                cierpialem tych fletow strasznie choc przy zakupie bylem podekscytowany...dopiero jak sie okazalo jak trudno sie tego nauczyc... to checi
                                odeszly... Chyba nawet zapiszczec dobrze "100 lat" na tym nie potrafilem...Skiba miala obsesje faktycznie na punkcie muzyki ,ale nie uwazam
                                zeby byla taka totalnie zla nauczycieka... sadze ze to w jakims tam stopniu jej zasluga iz zaczela nasza szkola uczeszczac na te wypady do
                                filharmonii.. Tak na marginesie bardzo je lubilem.... no moze oprocz operowego spiewania...w kazdym razie dzieki temu wyrobilismy sobie jako
                                takie pojecie o muzyce powaznej...I za to jestem "Tekli" (pseudonim ow otrzymala dzieki slawnemuwdzieczny... Do dzis od czasu do czasu
                                wrzucam sobie na sprzet jakis klasyczny kawalek do posluchania... Skibinska slynela ze swojego zamilowania do skrzypiec, kto wie czy jej
                                prawdziwym marzeniem nie bylo byc skrzypaczka w jakiejs filharmonijnej orkiestrze... Od czasu do czasu zreszta uraczala nas ona jakims
                                smyczkowym utworem... Wiekszosc z nich wydawal mi sie wtedy cholernie nudna i nie moglem sie do czekac kiedy ona skonczy... Lubilem jak
                                odczasu do czasu wrzucala Skibinska w cieply wiosenny dzien jakis czarny dysk na adapter abysmy mogli posluchac dziel muzyki klasycznej..
                                jakies ciezsze kawalki Liszta , Wagnera czy Bacha potrafily dzialac nieco usypiajaco na klase zwlaszcza iz lekcje u Skiby mielismy zreguly
                                pozno po obiedzie w stolowce... Cieple promienie slonca plus pelny zoladek czesto byly zabojcza mieszanka przy delikatnych dzwiekach
                                muzyki. Jedna z ciekawszych plyt ktora Skiba nam poscila byl wystep choru Gruzinskiego... Bylo w tym tyle tempa i energii iz do dzis pamietam
                                ten miarowo rosnacy meski spiew ktory pod koniec utworu wrecz trzaskal mocnym huczliwym basem... Eh to byly czasy...Tak swoja droga to ja
                                ogolnie bylem muzyczna noga... Lubilem sluchac, nawet wystukiwac rytm ale spiewanie to mi szlo raczej kiepsko...zreszta dochodzila trema
                                przed cala klasa... A pamietacie swoja droga nauke canonu "panie Janie, panie Janie, rano wstan, rano wstan... wszystkie dzowny bija,
                                wszystkie dzwony bija...bim bam bom....!!!"

                                Tak swoja droga biorac pod uwage...nasze falszowanie, miernosc naszego piszczenia, na flecie, lomot i halas jaki produkowalismy na
                                trojkatach i tamburynach to trzeba przyznac iz ta kobieta miala dla nas mase wyrozumialosci i cierpliwosci... i wiecie co... i chwala je
                                • Gość: Fredek Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.neue-westfaelische.de 25.03.04, 10:49
                                  My mielismy na wychowaniu muzycznym pania Romanowicz.
                                  W pamieci pozostalo ze bila dzieciakow linijka po rekach.
                                  No i tekst i melodia "O radosci iskro bogow , kwiecie elizejskich pol ..."

                                  A wyskoki do filiharmoni byly dobre bo szlo na to sporo czasu (Dojazd i powrot do
                                  szkoly)
                                  Zawsze jakies inne lekcje wypadly.

                                  Koncerty w Auli byly dosc fajne.
                                  Jako dziecko mialo sie okazje zetknac z muzyka klasyczna.
                                  Poznac instrumenty itd.
                                  • zbyszek07 Re: Pani Koziel i nie tylko....... 25.03.04, 12:00
                                    Linijka po rekach dostalem od Filuta....
                                    za darmo!!
                                    przestalo mi sie wiele rzeczy podobac,
                                    tym bardziej ze nie zasluzylem,
                                    wtedy akurat...
                                    potem to juz roznie bywalo.
                                    :-)
                                    • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.norampac.com 25.03.04, 17:07
                                      Linijka dostalem moze dwa - trzy razy w pierwszych dwoch latach edukacji...
                                      Najbardziej jednak nie cierpialem ciagania za uszy...Dragan w tym ponoc byla
                                      dobra choc ja osobiscie nie pamietam aby ona mnie za uszy ciagala...

                                      czuwaj
                                • Gość: mir-mur Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 18:09
                                  Mamut a może jeszcze oprócz tych pieśni gruzińskich lubisz oglądać balet
                                  mongolski ;-)))
                                  Ale z ciebie wazelina.
                                  Wypady do filharmonii to nie zasługa skibińskiej a jej reczitale na skrzypcach
                                  to był prawdziwy horror dla uszów.
                                  Lekcje spiewu dopiero zaczęły być fajne jak nauczycielem został Jaworski,
                                  wówczas młody gość po studiach.
                                  To on przynosił na lekcje płyty z różną muzyką klasyczna i nowoczesną.
                                  Jaworski był też w tym czasie gitarzystą w zespole country "BABSZTYL"
                                  i na lekcjach często grał kawałki ze swego repertuaru.

                                  • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.norampac.com 25.03.04, 20:21
                                    Acha, widze ze ty mir-mur strasznie na jej lekcjach cierpiales...a mnie sie
                                    akurat podobalo... moze nie wszystko ale jednak ogolnie zle nie bylo... Skiba
                                    straszna nauczycielka nie byla... choc faktycznie jej granie na skrzypcach
                                    moglo nie podpadac pod nasz mlody gust...

                                    czuwaj
                                    • Gość: AD Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.k.dial.de.ignite.net 25.03.04, 20:42
                                      Hej mamut, z ortografja to sie nie przejmuj. Ja z nia kiedys tez nie mialem
                                      problemow, a teraz najchetniej bym jakas prywatna reforme zrobil, aby to
                                      ulatwic!
                                      • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.norampac.com 25.03.04, 21:59
                                        Wiem jak jest z tym Andrzej tu spotkalem takich ktorzy pytali sie mnie jak sie
                                        pisze "jest"...ale oni tu juz sa przez ponad 30 lat i to glownie w rdzennie
                                        kanadyjskim otoczeniu... mozna wiele wtedy zapomniec... jak z Polskim u Ciebie?

                                        Andrzej tak w ogole to sie poprodukuj troche... kazde wspomnienie sie liczy...

                                        mir-mur tez sie nie obijaj...

                                        czuwaj
                                        • Gość: mir-mur Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 22:08
                                          Ej mamutek nie popędzaj wszystko w swoim czasie!
                                          A AD powaoli pewno sie rozkręci,ty mamut jak nazwa wskazuje to jesteś stara
                                          kość na forum.
                                          AD dostałś poczte z fotkami?
                                          MAMUT pamiętaj to klucz "WORMDITT".
                                          nara
                                          • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.norampac.com 25.03.04, 22:29
                                            hmmmm orneta??? ciekawe.... pomyslimy zobaczymy....
                                            • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.norampac.com 25.03.04, 22:30
                                              Kiedys tam moji dziadkowie mieszkali... ciekawe... ciekawe...

                                              • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.norampac.com 26.03.04, 15:17
                                                no prosze i cisza...nikt sie specjalnie nie produkuje... poczekam mnie sie
                                                nigdzie nie spieszy....mir-mur, AD i dziad powinni sie troszke po
                                                produkowac...wrecz wypada...te sama szkole zaliczyli...a w pamieci cos tam
                                                powinno pozostac...obiecuje ze sie z bledow ortograficznych smiac nie
                                                bede...sam ich kupe robie...

                                                czuwaj




                                                • Gość: Fredek Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.neue-westfaelische.de 26.03.04, 16:20
                                                  Mamut ...

                                                  Poglaskaj sie po brzuszku , podrap sie po brodzie i napisz cos ...

                                                  Kiedy oposciles Olsztyn.
                                                  Masz jeszcze jakies kontakty do bylch sasiadow z Baltyckiej ?
                                                  • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.norampac.com 26.03.04, 16:57
                                                    ha ha ha Fredek.. :)

                                                    Z nie wielka grupka ludzi jakie takie kontakty mam...Odwiedzam zreszta stare
                                                    smieci.... Wszystko wydaje mi sie jakies takie male.. troche zapuszczone i
                                                    porosniete.. pierwsza rzecz na jaka zwrocilem uwage przy pierwszej wizycie to
                                                    to jak bardzo urosly drzew i krzewy w okolicy domow.. Sam zreszta sadzilem
                                                    czesc drzew i krzewow w okolicy..reszta wygladala na niewiele zminiona...W
                                                    pewnym sensie stan budynkow sie pogorszyl..Wyglada to troche zaniedbane...ale
                                                    wiadomo koszty z pieniedzmi u ludzi krucho.....Przykro mi natomiast bylo jak
                                                    zobaczylem wyciete topole nad jeziorem... To byl idiotyczny pomysl...Zabralo to
                                                    sporo uroku tej stronie jeziora...powinni byli przynajmniej posadzic
                                                    nowe..Aleja przyjaciol i okolice niewiele sie zmienily.. moze tyle ze wiecej
                                                    aut na skraju drogi stoji.. charakter ulicy praktycznie taki sam...

                                                    czuwaj

                                                  • Gość: jd Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.03.04, 18:33
                                                    Mamut, w zasadzie na płacz za topolami to ja mam tu od lat monopol, ale
                                                    dopuszczam cię do ekskluzywnego towarzystwa topolowo-rozpaczających. A co
                                                    powiesz o spieprzonych filarach sklepu koło szkoły (jeśli już to widziałeś)?
                                                  • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.norampac.com 26.03.04, 19:24
                                                    filary.... tego chyba nie widzialem...

                                                  • Gość: AD Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.k.dial.de.ignite.net 26.03.04, 20:27
                                                    Hej, podziwiam mamuta! Po tym sparingu swego czasu z Bozena musialem doznac
                                                    jakiegos drobnego zaniku pamieci. Jak czytam wasze komentarze, to czuje sie
                                                    jakbym chodzil ze swieczka przez cimny las, ale pomalu nastaje szarowka i
                                                    czekam kiedy wzejdzie slonce i wszystko sobie przypomne.
                                                    Mamut pisal cos o Ornecie. Mi sie przypomina wycieczka, ktora kiedys mielismy
                                                    zrobic z "Serkiem". Zostala na peronie odwolana, co nas oczywiscie nie
                                                    powstrzymalo przed wycieczka. Byla po tem niezla draka.
                                                    W ubiegla sobote obchodzilem rowniez rocznice zlamania reki. Przypominam to
                                                    sobie dlatego tak dobrze, bo byl to dzien wagarowicza (pierwszy dzien wiosny) i
                                                    gralismy w noge na lace przy przejezcie.

                                                    Wydaje mi sie, ze pomalu zamieniam ta swieczke, o ktorej pisalem na latarke.
                                                    :-)
                                                  • Gość: mamut Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.norampac.com 26.03.04, 22:09
                                                    Nie wiem o czym mowisz AD... my przeciez mielismy taka piesza wycieczke z
                                                    serkiem przez las...Tyle ze nie do ornety, ale tuz pare stacji pod Olsztynem, a
                                                    potem piechota powrot do szkoly... fajnie bylo...do dzis pamietam jak napoj z
                                                    chlepaka polal mi sie po nodze...pogoda byla ladna to i wyschlo szybko tyle ze
                                                    byl slodki i troche sie lepil...Pamietam ze Lopiany kwitly wtedy... zdaje sie
                                                    ze serek wspominal iz zasniecie w polu lopianow poprzez wplyw zapachu tych
                                                    roslin na organizm czlowieka grozi niektorym zwolnienie akcji serca co nawet
                                                    moze grozic smiercia... ale do dzis nie wiem czy to sprawdzone informacje..
                                                    Nigdy jakos sie tym nie interesowalem...
                                                  • Gość: mir-mur Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 00:52
                                                    AD ma racje to twoja pamięć nieco skostniała (zmamuciała) oile mi wiadomo
                                                    z "sekiem" faktycznie miała być wycieczka piesza z Berkwedy przez Brąswałd i
                                                    Redykajny do Olsztyna (to była 5 klasa).Tylko ,że "Serek" przyszedł rano na
                                                    dworzec zachodni i oświadzcył że z wycieczki nici bo będzie padało i kazał
                                                    wrócić do szkoły na zajęcia. Wtedy to padł pomysł że pojedziemy sami do
                                                    Ornety,oczywiście wieksza część klasy poszła do szkoły ale paru chłopaków
                                                    pojechało i spędzili tam bardzo przyjemny dzień.Dopiero za rok Serek pojechał z
                                                    nami na tę wycieczkę pieszą a w następnych dwuch latach zorganizował wycieczki
                                                    rowerowe.Wtedy to na tych wycieczkach rowerowych które trwały pare dni
                                                    objerzdzaliśmy Olstyn durzym okręgiem.W tamtych czasach kiedy inne klasy
                                                    jezdziły tylko na wycieczki autokarowe nasze były ewenementem.Jechaliśmy na
                                                    rowerach tylko z SERKIEM zabierając ze,namioty,śpiwory,prowiant na pare dni,
                                                    to było super (wiem że inne klasy nam tego zazdrościły)
                                                    pamitacie
                                                  • Gość: Borasca0107 Re: Pani Koziel i nie tylko....... IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 01.10.04, 04:58
                                                    ja nawet pamietam nasze rowerowe zdjecie na pierwszej stronie w gazecie...
                                                    chyba Dziennik Pojezierza czy jakos tak.. :)
                                                  • Gość: Fredek Baltycka .... IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 26.03.04, 22:36
                                                    Odwiedzajac Olsztyn tez raczej "Baltycka" z daleka pozdrawiam.
                                                    Przejezdzam tam i widze same szkaradne bloki.
                                                    Ze tam kiedys cos roslo , oprocz chwastow nie przypominam sobie.
                                                    Wiem ze byly zawsze jakies czyny spoleczne i nasi rodzice cos tam sadzili.

                                                    Ale teraz widze tylko szaro-bure budowle ... (Ale super polozone .... Jez.
                                                    Dlugie , Jez. Krzywe ... no i 7-demka :))

                                                  • Gość: mamut Re: Baltycka .... IP: *.norampac.com 26.03.04, 22:55
                                                    Tak...polozenie swietne...bure i szare poniewaz dobre 20 lat nie remontowane...
                                                    Tak tak przynajmniej dwadziescia lat nic z nimi nie robiono... po za tym Fredek
                                                    nie oszukujmy sie one byly budowane na socjalistyczny wzor.. male i ciasne a ty
                                                    sie czlowieku ciesz bo mogles i takiego mieszkania nie miec. sam wiesz jak
                                                    bylo...One sa poprostu inny standard!!

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: Fredek Re: Baltycka .... IP: *.arcor-ip.net 27.03.04, 15:11
                                                    Tak jest ...
                                                    W PRL planowano tak , ze robotnik z rodzina musi zyc na kilku metrach kwadratowych.

                                                    Wtedy 3 pokoiki razem jakies 54 m kw. dla dwoch doroslych i 5-oro dzieci.

                                                    A teraz rodzice maja na dwie osoby 124

                                                    A ja dla siebie 92 m kw.
                                                    (Tylko klopot z utrzymaniem porzadku ...)
                                                  • Gość: mamut Re: Baltycka .... IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 21:39
                                                    Zgadza sie Fredek, sam pomysl jednak ze wiele polskich rodzin nadal mieszka w takich standardzie i cieszy sie w ogole ze ma wlasne M-4 ...Ja
                                                    jak teraz na to spojrze to az dziwie sie jak nasza rodzina mogla egzystowac w tak malym mieszkaniu dwu pokojowym z mala kuchnia i
                                                    lazienka.. a jednak.. System jaki wtedy istnial mial ludzi za nic. Wazne bylo zeby niewolnik zasuwal i robil swoje za minium... Wyjechaliscie
                                                    jeszcze dlugo przed zanim pojawily sie kartki na mieso, benzyne, papierosy itp, itd. Tak realia zycia byly nieco inne, nie twierdze ze wielu
                                                    teraz wiedzie sie duzo lepiej w Polsce sam wiesz bo odwiedzasz kraj, ale napawno mozna powiedziec i z wielu ludziom i w Polsce standard
                                                    zycia sie poprawil.. choc jeszcze jest bardzo duzo do poprawienia i zrobienia. Na Balyckiej nadal jest sporo "starych" lokatorow.. pojawilo
                                                    sie troche nowych twarzy, ale napewno znalazlbys spore grono rdzennych mieszkancow... Ja napewno jak i tym bedziemy wiazac nasze
                                                    wspomnienia dziecinstwa z tymi terenami... Baltycka zawsze bedzie nasza Baltycka.. zawsze ten skrawek jeziora przy zwiazku Wedkarskim
                                                    bedzie wspomnieniem szalonych dzieciecych zabaw... Pamietasz zjazdy sankami z tych tak przeciez lagodnych pagorkow.. zjezdzalo sie w
                                                    prost na lodowa table jeziora lub wpadalo w krzaki dzikich roz... "strzelanie dzikimi jablkami" przy uzyciu gietkich klonowych witek (nislo
                                                    az na druga strone jeziora), przesiadywanie na wygietych grubych konarach wierzby nad jeziorem (drzewo zreszta juz dawno wyciete)..nie
                                                    bede juz wspominal Ulicy Rozowej, Bialej, terenow za torami, jeziornej i innych okolic...tez pamietam ze zanim postawiono te
                                                    jedenastopietrowe bloki przy jeziornej bylo tam mokradlo z paroma wielkim drzewami.. czesto sie tam bawilem.. Bylo minelo, ale
                                                    wspomnienia pozosta
                                                  • Gość: jd Re: Baltycka .... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.03.04, 22:14
                                                    Panowie, było jak było, ale bez przesady i zacietrzewienia z tym niewolnictwem.
                                                  • Gość: nat Re: Baltycka .... IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.03.04, 23:45
                                                    jd, absolutnie sie z toba zgadzam. Zwlaszcza w okresie dziecinstwa nikomu
                                                    specjalnie nie doskwieraly warunki mieszkaniowe ani
                                                    lancuchy 'niewolnictwa',gdzyz tak samo zyli wszyscy dookola. Oczywiscie w
                                                    mieszkaniach bylo ciasno ale nadrabial za niewygode silny duch lokalnej
                                                    spolecznosci i mlodzi ludzie walesali sie po domach kolegow/kolezanek bez
                                                    oficjalnych zaproszen i wystawiania babci do ogrodka celem uwolnienia metrazu
                                                    dla goscia. Tak samo zyl caly kraj i szmat Europy wschodniej i ta wzgledna
                                                    biedota miala swoje zalety w ksztaltowaniu stosunkow miedzy ludzmi. Ja
                                                    osobiscie przyjmuje to za etap w historii mojego zycia, ktory pozwolil mi
                                                    docenic osiagniety pozniej 'dobrobyt' - cokolwiek to znaczy.
                                                    Baltycka rzeczywiscie byla raczej szpetna - taki korytarz, ktory trzeba bylo
                                                    przebyc aby dotrzec do uroczego niegdys osiedla wokol Al.P. Nie wiem jak to
                                                    teraz wyglada.
                                                  • Gość: mir-mur Re: Baltycka .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 00:01
                                                    Widze mamut,że strasznie nie lubiłeś swego małego przutulnego mieszkanka;-))
                                                    ale pamiętam,że gdzieś koło 5-tej klasy Adam to znaczy twój stary postawił w
                                                    durzym pokoju ścianke z drewna i wten sposób powstał pokoik dla Agaty.
                                                    Tylko z twego pokoju zrobił się pokuj przechodni co zle wpływało na twe
                                                    samopoczucie.Ale zgadzam się z jd i nat,że złe warunki lokalowe zacisniały
                                                    więzy między sąsiadami.Praktycznie cały wolny czas po powrocie ze szkoły
                                                    spędzało się na świerzym powietrzu w lesie nad jeziorem na ulicy przed domem.
                                                    W czasie złej pogody z uwagi braku jakiej kolwiek świetlicy osiedlowej
                                                    najczęściej łaziliśmy do kturegoś z klubów nad jeziorem a to do harcerzy ato do
                                                    Warmi ,oksu,juweni,budowlanych,loku. A teraz dalej niema świetlicy osiedlowej
                                                    ale i kluby praktycznie poznikały a jak są to czysta komercja (płać i płacz)

                                                    mamut mam dl ciebie fajną stronke z niespodzianką zobacz
                                                    www.piorunek.pl/bleble/



                                                  • Gość: Fredek Re: Baltycka .... IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 28.03.04, 10:52
                                                    mir-mur dzieki za stronke o malym mamucie ...

                                                    Oprocz tego jest na waszej stronie duzo innych fajnych zdjec z okolicy Jeziornej
                                                    , Baltyckiej i tych "kolorowych" ulic.

                                                    Mamut masz racje.
                                                    Pewne zabawy przechodzily z pokolenia na pokolenia.
                                                    Np. rzuty jablkiem na kiju, dobrze sobie przypominam.

                                                    A z owocow tych dzikich roz nad jez. Dlugim, robilo sie tzw. proszek do drapania.
                                                    Obieralo sie owoce. Nasiona tych roz byly tak owlosione, ze strasznie drapaly
                                                    jesli sie je komus za koszule wrzucilo.

                                                    Ze mieszkania w PRL tak strasznie male byly, nie odczuwalem jako dzieciak.
                                                    Bawilismy sie na podworku, albo po lekcjach szlo sie do kolegi.
                                                    W lato trzeba bylo isc na dzialke.
                                                    Zbierac agrest i porzeczki.
                                                    Na wakacje jedzdzilismy zawsze do ciotki na wies.
                                                    Tam to w ogole byly wielkie przestrzenia i odleglosci.
                                                    Od rana do wieczora ganialismy po okolicy.

                                                    A z ta "niewolnicza" praca ...
                                                    Polski robotnik moze nie zarabial az tak malo, ale wystarczalo przewaznie akurat
                                                    na utrzymanie rodziny.
                                                    Standard zycia na zachodzie byl zawsze duzo wyzszy.
                                                    W kazdym razie robotnik na zachodzie za ta sama prace zarobil zawsze duzo
                                                    wiecej. (I to nie w przeliczeniu Dolara do zlotowki w tamtych czasach , bo kursy
                                                    przeliczenia wtedy byly calkowicie nie realne)
                                                    Tylko chodzilo o przeliczenie ile wyplat potrzbuje na kupno przecietnego samochodu.
                                                    Albo ile litrow benzyny (albo kostek masla, jajek albo czegos innego) moge kupic
                                                    za godzine pracy.
                                                    I ten przelicznik raczej zawsze na niekorzysc wschodnich sasiadow wychodzil.
                                                    Ale tak bylo prawie we wszystkich wschodnich krajach.
                                                    Zaczynajac od NRD, przez Polske , Czechoslowacje az do ZSRR.

                                                    W Polsce robotnicy budowali socjalizm , a kto kasowal i zyl jak krol ?
                                                    Partyjniacy budowali sobie palace. A robotnik mieszkal w M-2 lub M-3.
                                                    A co gorsze jesli 3 albo 4 pokolenia w takim M-3 musialy mieszkac.

                                                    Mozna miec sentyment do PRL-owskich czasow.
                                                    Ale az tak swietnie nie bylo.
                                                    Puste haki w miesnym sklepie.
                                                    Stanie w kolejkach o byle co.
                                                    Kartki na cukier , paliwo i nie wiem co.
                                                    Az tak rozowo nie bylo.



                                                  • Gość: AD Wycieczki z serkiem IP: *.k.dial.de.ignite.net 28.03.04, 20:44
                                                    mir-mur ma racje, tych wycieczek wszyscy nam zazdroscili. Raz bylismy nawet w
                                                    gazecie. Jakis fotograw z Dziennika Pojezierza zrobil fotke jak wyjezdzalismy.
                                                    To byly naprawde udane wyprawy. W dzisiejszych czasych nie odwazylbym sie chyba
                                                    na te trasy pojechac rowerem (przy tym zwarjowanym ruchu w Polsce). W tamtych
                                                    czasach najszybszymi samochodami byly Polonzy, a zbyt duzo ich nie jezdzilo.

                                                    Mamut wspominal tez cos o bunkrach. Ja sobie przypominam z moich harzerskich
                                                    czasow dwa: jeden budowalismy nad dlugim a drugi na Dajtkach za lotniskiem. To
                                                    byla niezla kopanina.

                                                    Nawiazujac do tematu niewolniczych robot, to opowiem wam o naszej dzialce.
                                                    Byla ona na Wojtowej Roli, ok. 350 qm i dookola obsadzona czerwonymi i czarnymi
                                                    porzeczkami. O boze, ja do dzis ich nienawidze!
                                                    Do tego jeszcze moj ojciec wpadl na wspanialy pomysl, zeby chodowac kroliki,
                                                    ktorych pod koniec mielismy chyba z czternascie. Czego ojciec zapomnial, to ze
                                                    te bydlaki musza cos zrec, a wiec wysylal mnie na zrywanie mleczu i koniczyny,
                                                    ktore potem musialem na rowerze zawozic na dzialke. Dla tych, ktorze sie nie
                                                    orjetuja dodam tylko, ze to bylo ponad 10 km!!! Szczytem tego niewolnictwa bylo
                                                    zrywanie porzeczek (i tak musialem jechac karmic kroliki, wiec moglem rowniez
                                                    zbierac te drobne paskudne porzeczki).
                                                    Za to w nagrode moglem sobie w soboty na boisku przy jezirku czarnym na wsc-e
                                                    pez prawka poszalec, oczywiscie tak dlugo, az mnie funkcjonarjusze dorwali!

                                                    Takie to byly czasy!

                                                    Hej
                                                  • Gość: mir-mur Re: Wycieczki z serkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 21:19
                                                    AD pamiętasz przygode jaką mieliśmy na pierwszej wycieczce rowerowej w
                                                    Pasymiu?:-)))
                                                  • Gość: AD Re: Wycieczki z serkiem IP: *.pool.mediaWays.net 29.03.04, 23:08
                                                    O kurcze, mam tylko migawki przed oczami. Wiem, ze kiedys sie rama od roweru
                                                    zlamala, ale czy ty to masz na mysli to nie wiem. Przypominam sobie dokladnie
                                                    jak na jednej z tych wycieczek byla straszna draka z serkiem potym jak
                                                    powrzucalismy dziewczyny do jeziora. On nam zabronil wchodzic do wody i my
                                                    twierdzilismy, ze one same weszly. Na dodatek "zapomnielismy" jednej i
                                                    strasznie byla zawiedziona.
                                                    To dzialo sie wszystko przy jakims osrodku harzerskim, dobrze znane ale sobie
                                                    nie przypominam nazwy.
                                                    Na tej samej wycieczce Zenobia zerwala sobie lancuch i ciagnelismy ja chyba ze
                                                    dwadziescia kilometrow do Olsztyna.

                                                    To byly czasy!
                                                  • Gość: mir-mur Re: Wycieczki z serkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 17:59
                                                    AD musisz w tej latarce zmienić baterie ale blisko byłeś,chodziło mi mianowici
                                                    o zatrzymanie za włuczęgostwo przez milicje części chłopaków z wycieczki.
                                                    To była pierwsza wyprawa rowerowa w 7 klasie i jechaliśmy od strony Olsztyn w
                                                    kirunku na Klebark Wielki Giławy Pasym Olsztyn.Pierwszy biwak był pod Giławami
                                                    niedaleko j.Serwent i tam właśnie mił awarie twój niebieski składak,rozsypało
                                                    się łożysko.Do Pasymia dojechaliśmy z bulem i w sklepie GS kupiliśmy łożyska do
                                                    twego składaczka.Po naprawie poszliśmy nad jezioro aby wymyć ręce i w powrotnej
                                                    drodze władza ludowa zwineła nas do ratusza na komisariat.

                                                    Wracając do noclegu na jeziorem Gim to było to w klasie 8 i trasa wycieczki
                                                    biegła z Olsztyna przez Gietrzwałd ,Olsztynek-Sudwa,Mierki,Szwaderki,Nowa
                                                    Kaletka i nocleg na terenie harcerskim w Bałdach Piec.Tam właśnie wykompaliśmy
                                                    wszystkie panny z klasy.
                                                    Zenobi nie pękł łańcuch tylko urwała pedał i z tego powodu była holowana przes
                                                    chłopaków do Olsztyna.
                                                    To na tejsamej wyprawie kiczoł zaraz na Likusach urwał przednie koło a potem
                                                    złapał dwa kapcie w Gutkowie,SEREK już chciał i zakończyć wycieczke.
                                                    Sie działo:-))
                                                  • zenobiab Re: Wycieczki z serkiem 06.10.04, 19:55
                                                    Gość portalu: mir-mur napisał(a):
                                                    > Zenobi nie pękł łańcuch tylko urwała pedał i z tego powodu była holowana
                                                    przes
                                                    > chłopaków do Olsztyna.


                                                    Tak tak !!!!!Ten pedał to sie urwał w moim kochanym czerwonym "WIGRY 4" i
                                                    chłopaki nawet zrobili taki specjany hak z jakiegoś preta czy czegos innego,
                                                    który zaczepiali o kierownicę holowali mnie przez całą wycieczkę A na
                                                    wycieczcie jak słusznie zauważył mir-mur działo się i działo he he he
                                                  • Gość: mir-mur Re: Wycieczki z serkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 18:05
                                                    AD pamiętasz już jak to było?
                                                  • Gość: mamut Re: Wycieczki z serkiem IP: *.sympatico.ca 28.03.04, 21:31
                                                    No prosze... nawet nie przypuszczalem iz moim komentarzem rozpetam taka wojne na temat bylego ustroju.. Nie twierdze bynajmniej iz nie
                                                    bylo grup wPolsce ktorym sie swietnie wiodlo w tym okresie... Byly to glownie grupy bliski czerwonego koryta... wiekszosc populacji wiazala
                                                    koniec z koncem i dzien za dniem jakos uplywal w socjalistycznym ustroju... ale nie o tym w koncu jest ten watek glownie dyskutujemy o
                                                    siodemce i okolicach... wiec pozostanmy wierni glownemu nurtowi tematu...

                                                    Mir-mur, zaskoczyles mnie ta website... cholera, slawny sie jakis stalem czy co?...przy okazji zaciesnia mi sie w ten sposob krag
                                                    "podejrzanych"... w pewnym sensie juz mam dwa typy wybrane ale niechce wyskakiwac jak Filip z konopii i poczekam do momentu az sie
                                                    kompletnie upewnie....

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: Iwona Re: Baltycka .... IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 28.03.04, 20:57
                                                    Też wychowywałam się na Bałtyckiej! 48m2 to nie chodzi o te metry tylko czasy w
                                                    jakich zyliśmy, ja byłam jeszcze mała a moi rodzice lata 50 pana S - czy nie
                                                    powinno być normalnie. Tak wielu z was mieszka nie w polsce, mimo ze jest al.
                                                    przyjacół, jeziora, my mammy do tego wielki sentyment to wielu ludziom niestety
                                                    dalej zyje się nie lepiej. moi znajomi również po studiach nie mają pracy to
                                                    nie jest wesołe. zeszlismy trochę może na zapowżne tematy ale myślę, że 7
                                                    mieszkający nie tylko tu muszą i o takich sprawach trochę wiedzieć. Iwona
                                                  • zbyszek07 Re: Baltycka .... 29.03.04, 08:48
                                                    Przy Baltyckiej wyburzone sa te domy naprzeciw PZW,
                                                    powstaja nowe budynki, w glebi, dalej od ulicy.
                                                    Moze pamietacie baraki przy Trampie...
                                                    w takich "blokach" z wielkiej plyty...wiorowej tez mieszkali ludzie.
                                                    Moze pamietacie normy lokalowe? w pewnym momencie zmniejszone z 9m na 6m na
                                                    osobe? ciasnawo?
                                                    a obowiazkowe dokwaterowanie osoby obcej do rodziny ktora miala "nadmetraz"
                                                    tak bylo...
                                                    Teraz jest z tym lepiej.

                                                    Tylko dzieci na podworkach juz nie biegaja,
                                                    siedza w tych SWOICH pokojach,
                                                    patrza w te SWOJE monitory i telewizory...
                                                    Kiedys pewnie odreagowywalismy ciasnote mieszkan
                                                    buszujac po podworkach, lasach, jeziorach...
                                                    Tamten czas mial swoje zalety i wady,
                                                    ten tez ma.
                                                    :-)

                                                  • Gość: jd Re: Baltycka .... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.03.04, 09:46
                                                    Nat, ostatnio dziwnie coraz częściej się zgadzamy. Można by pomyśleć, że się
                                                    starzejemy, a przecież się nie starzejemy.
                                                  • Gość: wskh Re: AP IP: *.gazetaolsztynska.pl / *.gazetaolsztynska.pl 29.03.04, 11:44
                                                    Czas ucieka, wiecznosc czeka - mowi Papiez.
                                                    Ap i siodemka pozostanie w wiecznosci.
                                                    Czy pamietacie taki samotny budynek przy Baltyckiej po lewej stronie patrzac w
                                                    strone Likus. Stal za przystankiem autobusowym przy parku ormowca kolo jez.
                                                    Czarnego. Rozebrali go jakies 15-20 lat temu. Kto tam mieszkal?
                                                    A czy mamut mieszkal w tym budynku gdzie mieszkali tez Szyszkowscy?
                                                  • Gość: Fredek Re: AP IP: *.neue-westfaelische.de 29.03.04, 12:22
                                                    Szyszkowscy mieszkali na parterze pod 17-nastka.
                                                    Mamut mieszkal dom dalej 19 (srodkowy).
                                                  • Gość: jd Re: AP IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.03.04, 15:33
                                                    Pamiętam ten budenek za przystankiem. Chyba z ciemnej bordowej cegły,
                                                    nieotynokwany i chyba rzeczywiście mieszkalny. Ale nigdy w nim nie byłem.
                                                  • Gość: nat Re: AP IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.03.04, 20:11
                                                    jd, tez jestem zaskoczona, ze przy poteznie przewrotnej naturze, zgadzam sie
                                                    czasami z Toba, sdporadycznie z innymi. To nie tyle starzenie (brrr!) co lepsza
                                                    perspektywa z pozycji bogatych doswiadczen, ktorych akumulacja wymaga czasu.
                                                    Czy to brzmi starczo? Chyba tak. Porzucam wiec dalsza analize.
                                                  • Gość: jd Re: AP IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.03.04, 20:37
                                                    Brzmi to bardzo profesjonalnie, zarazem młodzieżowo, i w rzeczy samej nie
                                                    wymaga dalszych analiz.
                                                  • Gość: mamut Re: wycieczki z serkiem IP: *.norampac.com 30.03.04, 00:09
                                                    Na poczatek moze skopiowalem tekst AD ktory go umiescil pare dobrych wpisow
                                                    powyzej... bedzie latwiej bo pokoleji...AD, staraj sie pisac jeden pod drugim...

                                                    AD napisal: "O kurcze, mam tylko migawki przed oczami. Wiem, ze kiedys sie rama
                                                    od roweru
                                                    zlamala, ale czy ty to masz na mysli to nie wiem. Przypominam sobie dokladnie
                                                    jak na jednej z tych wycieczek byla straszna draka z serkiem potym jak
                                                    powrzucalismy dziewczyny do jeziora. On nam zabronil wchodzic do wody i my
                                                    twierdzilismy, ze one same weszly. Na dodatek "zapomnielismy" jednej i
                                                    strasznie byla zawiedziona.
                                                    To dzialo sie wszystko przy jakims osrodku harzerskim, dobrze znane ale sobie
                                                    nie przypominam nazwy.
                                                    Na tej samej wycieczce Zenobia zerwala sobie lancuch i ciagnelismy ja chyba ze
                                                    dwadziescia kilometrow do Olsztyna.

                                                    To byly czasy!"

                                                    Tez cos jakby przez mgle pamietam... Jakis oboz harcerski byl nad Krzywym jak
                                                    sie przedzieralismy tam rowerami... Pamietam iz drzewa blisko obozu nie
                                                    posiadaly galezi ponizej wysokosci 1.5 metra... (leniom nie chcialo sie po
                                                    chrust za daleko chodzic),ale tak do konca nie jestem pewny czy to bylo jak
                                                    wybralem sie z kumplami sam czy na wyprawie z serkiem.. Nie pamietam wrzucania
                                                    dziewczyn do wody... a tak swoja droga jezioro Krzywe to ja objechalem do okola
                                                    kilkanascie razy...przy roznych okazjach... Tak apropo wycieczek rowerowych to
                                                    podczas malego rowerowego wypadu nad jezioro Krzywe skapalem sie (czytaj prawie
                                                    utopilem)bylem z kolega nad jeziorem i weszlismy sobie na pomost tuz obok Klubu
                                                    Warmia... Na koncu pomostu wedkarz lapal ryby...Kolega wskoczyl na lodke
                                                    przymocowana lancuchem do slupka tuz obok pomostu... Ja natomiast postanowilem
                                                    podarzyc jego sladem... wiec nachylilem sie na brzegu pomostu aby siegnac po
                                                    krawedz lodzi...trafem bylo iz deska na ktorej stanalem byla nieprzybita i
                                                    kazdy zna dzialanie fizyki...polecialem w wode jak kamien i jeszcze dostalem
                                                    deska przy wpadaniu do wody...tafla wody jednakze nie wychamowala impakt deski
                                                    tak wiec nic tragicznego sie nie stalo.. plywac nie potrafilem poszedlem wiec
                                                    na dno z ktorego sie odbilem i stylem podobnym do "pieska" tyle ze w pionie
                                                    wyplynalem na powierzchnie aby znow opasc nieco w dol... probowalem chwycic
                                                    brzegu lodzi ale bylem w panice... zanuzylem sie jeszcze raz...wynurzylem..reka
                                                    prawie siegala lodzi... na lodzi przerazony kolega.. nagle ni z tad ni z owad
                                                    jakas sila chwycila mnie za koszulke i uniosla z wody do gory... To byl
                                                    wedkarz... ustawil mnie na pomoscie... cos tam zamruczal do nas pod nosem... i
                                                    tak nie zalapalem co mowil bo bylem w szkoku i dopiero dochodzilem do siebie..
                                                    Ledwo wystukalem "Dziekuje"...Zaczalem sie trzasc z zimna.. Cala sytlacja nie
                                                    trwala pewnie dluzej jak dziesiec sekund, ale pietra sie najadlem ze ho ho...
                                                    tego dnia dlugo nie zapomne.. Wracalem na rowerze ociekajac woda...emocje
                                                    przezytej sytlacji jakos wytlumily wstyd jechania tak mokrym przez
                                                    osiedle...Dotarlem do domu, dostalem od mamy drobna bure.., zmienilem ciuchy na
                                                    suche i majac dzis juz wszystkiego szczerze dosc zasiadlem przed telewizorem...
                                                    wlasnie prezenterka telewizyjna podawala pierwsze wiadomosci o Zamachu na Jana
                                                    Pawla II.. Taki to byl dla mnie wtedy ten dzien...


                                                    czuwaj



                                                  • Gość: mir-mur Re: wycieczki z serkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 18:03
                                                    Ty mamut ale chyba nie brałeś udziału w wycieczkach rowerowych z SERKIEM?
                                                  • Gość: mamut Re: wycieczki z serkiem IP: *.norampac.com 30.03.04, 18:11
                                                    mir-mur... pisz jeden pod drugim nie wrzucaj tekstow w srodek tematow... Chyba
                                                    jednak na tym wypadzie z wami nie bylem... cos mi sie to nie skladalo do kupy..
                                                    pisalem przeciez ze nie pamietam aby ktos dziewczyny probowal wrzucic do
                                                    jeziora... Z serkiem wypadow ogolem bylo sporo... a jezioro tyle razy okrazylem
                                                    ze przyznam sie nie jestem pewny ile razy to zrobilem... Juz chyba wiem kim
                                                    jestes.. Tomek Secewicz...

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: AD Re: wycieczki z serkiem IP: *.pool.mediaWays.net 30.03.04, 21:36
                                                    mir-mur podziwiam cie! Albo ostatnio jeszcze raz trase tych wycieczek
                                                    przejechales, albo masz naprawde super pamiec. Brak tak dokladnych szczegolow w
                                                    mojej pamieci utrudnia mi rozgryzienie ciebie. Dobrze, ze nie strzelalem kilka
                                                    dni temu, strzelilbym gefe. Musze chyba naprade poszukac nowych bateri, a ty z
                                                    twojej strony daj jakis punkt zaczepny :-)

                                                    Przypomnialy mi sie dzis jeszcze zimy w siodemce. Fajnie bylo jak straz zalala
                                                    boisko woda i mozna bylo jezdzic na lyzwach. Przy takiej okazji Marcin
                                                    Wasiewich zlamal sobie noge, probujac skoczyc w lyzwach z barierki. Na sankach
                                                    chlopa ciagnelem do domu.
                                                    Przed zima byla tez dobra mozliwosc zwiania z lekcji. Przywozili nam wtedy
                                                    wegiel lub koks i trzeba go bylo lopatowac do piwnicy. Oczywiscie w czasie
                                                    pausy zasuwalismy jak psy, ale po dzwonku mozna sie bylo schowac w piwnicy i
                                                    troche odsapnac. Dobze bylo byc w tamtych czasach wysokim. To do wieszynia
                                                    zaslon lub firan do do innych "zadan". Szczegolnie ciekawe bylo to na lekcjach
                                                    Draganki.


                                                    Jutro mnie nie ma, mam sluzbe. Moze bede mial czas, zeby podumac. Mamut pomysl
                                                    troche nad rozgryzieniem mir-mura, ty tez duze sobie przypominasz.

                                                    Hej
                                                  • Gość: mir-mur Re: Zimowe zabawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 22:10
                                                  • Gość: mir-mur Re: Zimowe zabawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 22:23
                                                    AD pamiętam jak strażacy przygotowywali sie do zalewania boiska , najpierw pół
                                                    dnia palili ognisko przy hydrancie na przeciwko szkoły następnie rozwijali
                                                    dziurawe węże i lali wode na boisko i przy okazji zalewali też chodnik i ulice.
                                                    Powstawały tam wtedy najlepsze ślizgawki:-))) a tak wogóle to tego hydrantu już
                                                    nie ma i lodowiska też.
                                                    Przypominam sobie też jak podciągaliśmy z za sklepu mięsnego pokrywy od
                                                    pojemników na mięso i zjeżdżaliśmy na nich z toru saneczkowego - totalny odjazd
                                                  • Gość: mir-mur Re: wycieczki z serkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 21:47
                                                    Oj mamut chyba strzelasz ślepakami.
                                                    Musisz poprzeć swoją dedukcje jakimiś szczegółami które cie naprowadzają na mój
                                                    koci trop.
                                                  • Gość: mamut Re: wycieczki z serkiem IP: *.norampac.com 30.03.04, 21:51
                                                    hmmm... ciekawe...myslalem tez ze jestes Sendrus...ale sendrusiowi nie zabralo
                                                    by to tyle czasu dojsc do tego kim jestem...nie przypominam tez sobie zeby
                                                    Sendrus ze mna kopal ziemianke....dojdziemy do tego..AD sprezaj sie tez...

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: mir-mur Re: wycieczki z serkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 21:58
                                                    mamut zapominasz o kluczu który jest podpowiedzią "wormditt"
                                                    Dziadkowie twoi mieszkali blisko jeziora (tu cie mam)
                                                  • Gość: mamut Re: wycieczki z serkiem IP: *.norampac.com 30.03.04, 22:01
                                                    Wiesz...juz o tym myslalem mir-mur...nie kojarze sobie Ciebie kompletnie z
                                                    Orneta...tam spedzalem moje wczesne dziecinstwo...dziadkowie przeprowadzili sie
                                                    do Olsztyna jak mialem jakies 10 lat... ciezko cos pamietac ponizej tego
                                                    wieku...

                                                    Ale dawaj dalej...pisz cos o swoich wspomnieniach to jakos z AD dojdziemy...
                                                    Lista sie zmniejsza...

                                                  • Gość: mamut Re: zimowe zabawy? IP: *.norampac.com 30.03.04, 22:14
                                                    Hey mir-mur cos Ci te zimowe zabawy nie weszly.... po zatym prosze pisz w
                                                    jednym ciagu...



                                                  • Gość: mir-mur Re: zimowe zabawy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 22:29
                                                    Dobra postarm sie pisać w jednym wątku ale zrozum mam na drugiej linii DZIADA
                                                    i próbuje go zmusić do wspomnień na forum
                                                  • Gość: mamut Re: zimowe zabawy? IP: *.norampac.com 30.03.04, 22:41
                                                    Hmm masz dziada? ciekawe... bardzo ciekawe... a gdzie sie podzial Angol?

                                                    AD, pamietaj... Kiczol i Secewka spadaj z listy.. Sendrus tez odpada... Sendrus
                                                    po zatym ze mna ziemianki nie kopal...w harcerstwie go tez nie bylo...

                                                  • Gość: mir-mur Re: zimowe zabawy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 23:07
                                                    Mamut pomoge ci dziadek twój jak jechał do pracy w lecznicy (był weterynarzem)
                                                    a mieszkał na ul.Kopernika to przejeżdżał ul.Olsztyńską ,Rozjazdową i
                                                    Morońską,ja tam przy którejś mieszkałem w wakacje i ciebie widywałem.

                                                    Wracając do zabaw zimowych przypomniałem sobie jak chodziliśmy na skarpy za
                                                    ekonomikiem przy torach kolejowych i drążyliśmy tunele w olbrzymich zaspach
                                                    śnieżnych,radocha była straszna.
                                                    Tak wogóle to te tory kolejowe strasznie nas ciągneły i rajcowały ale to
                                                    opowiem innym razem.
                                                  • Gość: mamut Re: zimowe zabawy? IP: *.norampac.com 30.03.04, 23:12
                                                    Cholerna skleroza... ogolnie pamiec mam niezla...ale dziury juz w niej sa..
                                                    pomysle jednak moze cos sie odswiezy...

                                                  • Gość: mir-mur Re: zimowe zabawy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 23:28
                                                    mam te wiadomości o tobie? ;-)))
                                                  • Gość: mamut Re: zimowe zabawy? IP: *.norampac.com 30.03.04, 23:35
                                                    no jasne.. jak dobry kumpel jestes to sie z czasem nimi podzielisz...
                                                  • Gość: AD Re: zimowe zabawy? IP: *.k.dial.de.ignite.net 01.04.04, 12:41
                                                    Hej, mamut Sece tez podejzewalem, ale to nie moze byc on. Tu mi jakos nic nie
                                                    pasuje. Mir-mur twierdzil w lutym, ze mnie z synkami w ubieglym roku spodkal.
                                                    Ja bylem z obydwoma chlopakami dopiero dwa razy w Polsce. Pierwszy raz bardzo
                                                    kilka dni i nie bylem wcale w Olsztynie. W lato bylem tylko raz w Olsztynie sam
                                                    i raz z chlopakami i z zona u Kaczkarka. On to niemoze jednak byc, bo byl w
                                                    klasie A i nie bral udzialu w wycieczkach z serkiem. Z siodemki w ciagu
                                                    ostatnich lat widzialem tylko kilka osob: Kiczol, Neumanek, Seca, Kaczor,
                                                    Szwejk i M. Wasiewicz. Z tych osob byl tylko Seca i Kiczol w naszej klasie.
                                                    Wiec albo mam niezla skleroze, albo mir-mur cos kreci!!!
                                                  • Gość: AD Re: zimowe zabawy? IP: *.k.dial.de.ignite.net 01.04.04, 12:49
                                                    Co do zimowych zabaw to oczywiscie przypominam sobie polamane sanki na torze
                                                    saneczkowym. Wtedy mozna bylo jeszcze na sankach dolechac do petli autobusowej.
                                                    Na zdjeciach od mir-mura widzialem, ze tam tez sie co nieco zmienilo.

                                                    Atrakcja zimowa byla tez gra w hokeja na "Krzywym". To bylo dosyc praktyczne,
                                                    bo jak zryte bylo jedno pole, to przechodzilo sie pare krokow dalej i
                                                    odsniezalo nowe.

                                                    Aha, zapomnialem poprzednio o Wojtku Wysockim i Kwiatku, ale oni tez nie byli w
                                                    naszej klasie.... hmmmmm?
                                                  • Gość: wskh mir IP: *.gazetaolsztynska.pl / *.gazetaolsztynska.pl 01.04.04, 14:28
                                                    Przypuszczam, ze w tym dochodzeniu mir-mur falszuje w ten sposob slady, ze
                                                    przekazuje wiadomosci np. o tym ze widzial AD, ale nie swoje lecz uslyszane od
                                                    innej osoby.
                                                  • Gość: mamut Re: mir IP: *.norampac.com 01.04.04, 18:07
                                                    AD, pomysle...Kiczol odpada, bo go mir-mur wspominal w osobie trzeciej
                                                    wczesniej...Ten pseudonim mir-mur to cos mi sie z buda kojarzy... dziad tez...
                                                    mam wrazenie ze "dziad" to Mozdzen...ale pewny nie jestem... mam pewne
                                                    poszlaki, ale jeszcze zadnych konkretow...sprobuje sie zastanowic nad faktami i
                                                    dodac to wszystko do kupy...szkoda ze ta podpowiedz z orneta kompletnie mi sie
                                                    z niczym nie kleji
                                                  • Gość: mir-mur ;-)) Re: mir IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 18:40
                                                    wskh jesteś bardzo spostrzegawczy, gratuluje,dlatego chciałbym zaznaczyć,że
                                                    moje wypowiedzi o których wspomina AD mogą faktycznie być lekko mylące,jest to
                                                    wynikiem tego,że na początku zagladałem na forum bedąc w pracy a tam przebywa
                                                    dość często pokaźna gromada byłych siódemkowiczów.To międz innymi dzięki
                                                    jednemu z nich trafiłem na to fascynujące forum i moje wypowiedzi były poniekąd
                                                    naszymi wspólnymi.Ale ta frajda za darmoche w pracy skończyła się,szefostwo
                                                    pozbawiło mnie nieograniczonego czatowania.Obecnie od marca mam stałe łącze w
                                                    domu i nabieżąco jestem stałym ogladaczem-podglądaczem tego forum.

                                                    AD i Mamut bardzo mi się podoba wasza metoda eliminacji i myśle że niedłudo
                                                    wyjdzie szydło z worka albo .......
                                                    Myśle że moją tożsamość powinna wyjść z opisu naszych wspólnych wspomnień,
                                                    ale gdy stwierdzicie 100% że ja to ja to napiście co mnie zdradziło.
                                                    Przykro mi mamut że wypowiedzi o Ornecie nic ci nie pomogły a wiążą się one z
                                                    naszymi rodzinami.AD terz był w Orneci na wspólnym wypadzie.

                                                  • Gość: mir-mur Re: mir IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 19:10
                                                    AD i mamut chciałem wam przypomnieć jeszcze
                                                    benisia,bobina,kiczoła.sece,maxa,kufla,wejta,sędrosia,biełke,łęgosia,
                                                    kacpra(najlepszy piłkarz) zezula a może
                                                    kroll,zenobia,śmietana,matusik,krawczyk,oleksiak,łęgowska,swatek,balbina wel
                                                    jackowska,zakrzewska,wiśniowiecka.
                                                    a może
                                                    prusia,sambur,miły,draminiak,kaczor,młynarz,gosiewski,piatek,moraś,wysocki,micu,
                                                    maciaty wel kwiatek nojmanek,wirek,płotek,sopel,wagnerek,bartuś,łukaszuk,dziubek
                                                    ,gajko,mesojet,machnis,wasilewska,poniatowska,borkoś,krupazalewski,wyszka,
                                                    oj bateria mi pada w latarce
                                                  • Gość: mamut Re: mir IP: *.norampac.com 01.04.04, 19:18
                                                  • Gość: mamut Re: mir- jeszcze raz bo nieweszlo IP: *.norampac.com 01.04.04, 19:22
                                                    uwierz mi mir-mur mnie tez jest przykro ze mnie tak pamiec nawala.. ale wiesz..
                                                    cholera blisko lat 25-30 minelo od Ornety... ale zobacze moze odgadne..
                                                    jeszcze "starych" nie angazowalem w pomoc... wolalbym sam dojsc do tego..
                                                    przypomnij cos od siebie z czasow harcerstwa... mam wrazenie ze w ten sposob
                                                    latwiej sie do kopie...musze tez odnalezc stare zdjecia i popatrzec na te
                                                    znajome geby... moze wtedy cos zaskoczy..tak to sie probuje na sucho...
                                                  • Gość: mamut Re: mir- mur- powolna eliminacja IP: *.norampac.com 01.04.04, 19:53
                                                    Zacznijmy moze eliminowac powoli... Sedros i bielka odpada...z nimi mialem
                                                    kontakt do poznych lat.. zreszta jakies 4 lata temu widzialem sie z nimi...
                                                    odrazu by mnie wyczuli...to nie moga byc oni... kiczol i secewka odpada...to
                                                    juz ogolem 4 z listy...nie moze byc mir-mur dziewczyna poniewaz dziewczyny z
                                                    nami ziemianki nie kopaly....wszystkie dziewczyny odpadaja...

                                                    Zostaje wiec: benio,bobin (podaj cie mi jego nazwisko - nie kojarze
                                                    ksywy) ,Max - tez nie kojarze ksywy,kufel,wejt,,łęgosia,
                                                    kacper - jesli kacper to Zawistoski to nie zyje chlopak-szkoda (najlepszy
                                                    piłkarz on i Sopel) Zezul- ? tez nie kojarze ksywy...

                                                    Druga lista: Prusia - nie kojarze ksywy, sambur - nie kojarze ksywy, draminiak -
                                                    nie kojarze postaci, kaczor - nie kojarze ksywy, Mlynarz to zdaje sie
                                                    Mlynarski, Piatek - nie kojarze?, Wysocki-?,Micu - nie kojarze ksywy, Maciaty -
                                                    nie kojarze ksywy, wel- nie kojarze ksywy, Wirek - wirski, sopel - Sobczyk
                                                    (podejrzewam), Wagner - nie sadze,Plotek - znaczy sie Kuba - zdaje sie ze
                                                    zostal zakonnikiem, Bartus - nie pamietam go kopiacego ziemianki, Lukaszuk -
                                                    odgadl by mnie szybko wiec odpada zdaje sie ze nie byl w ogole w Harcerstwie,
                                                    Dziubek - Dziubinski, Gajko - ?-nie sadze, mesojet - nie kojarze, Krupazelewski-
                                                    ? nie kojarze, wyszka? - nie kojarze, nie ma jednak na liscie tez
                                                    Mateblowskiego i Nowaka...

                                                    Odpada wiec jeszcze Lukaszuk...



                                                  • Gość: mamut Re: mir- mur- powolna eliminacja cd. IP: *.norampac.com 01.04.04, 20:23
                                                    Podsumujmy AD... opadly wszystkie dziewczyny a z chlopakow:

                                                    1.Sendrus
                                                    2.Zawistoski
                                                    3.Bielka
                                                    4.Lukaszuk
                                                    5.Secewka
                                                    6.Kiczol
                                                    7.Plotek
                                                    8.Borkowski - nie ta grupa - na pewno nie budowal ziemianki
                                                    9.Benio - napewno nie budowal ziemianki

                                                    Pozostali podejrzani (wymienieni nie w kolejnosci alfabetycznej):


                                                    1. Max
                                                    2. Kufel
                                                    3. Bak - jak owad, nie karnister
                                                    4. Wejt
                                                    5. Legos
                                                    6. Mozdzen
                                                    7. Prus
                                                    8. Sambur
                                                    9. Draminiak
                                                    10. Mlynarz
                                                    11. Kaczor
                                                    12. Micu
                                                    13. Maciaty
                                                    14. Sobczyk
                                                    15. Wagner
                                                    16. Neuman
                                                    17. Nowak
                                                    18. Dziuba
                                                    19. Bartus
                                                    20. Gajko
                                                    21. Krupazalewski
                                                    22. Mateblowski
                                                    23. Milewski
                                                    24. Dabrowski

                                                    Mozliwe ze sie powtarzam przez to ze nie rozpoznaje niektorych ksyw...mir-mur w
                                                    tym niestety powinienes nam pomoc i wyeliminowac bledy z tego powodu plynace..
                                                    Dodalem pare nazwisk ktore mi sie przypomnialy...

                                                    Praktycznie na 100% nie sadze zeby podejrzanymi byli:

                                                    1. Nowak
                                                    2. Mateblowski
                                                    3. Wagner
                                                    4. Bartus
                                                    5. Romanowski

                                                    Tak swoja droga mir-mur to zgubiles z nawisk dziewczyn: Piotrowska i
                                                    Domaracka...

                                                    AD. NIe wiem czy to tylko jakies przeczucie ale cos mi sie Mirek Milewski
                                                    kojarzy z Mir-murem.... ale moge sie mylic...To taka na predce skreslona
                                                    lista... powoli wyeliminuje wiecej... ha ha ha... (okrutny smiech) dopadniemy
                                                    Cie Mir-mur....

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: AD Re: mir- mur- powolna eliminacja cd. IP: *.k.dial.de.ignite.net 01.04.04, 21:28
                                                    Mamut chlopie troche nawaliles. Za wczesnie twoja pamiec chwalilem. Przez fakt,
                                                    ze pozwoliles sobie na jedna extra runde w siodmej klasie, to pomieszales
                                                    troche ludzi. Zobaczymy co ja dam rade zeliminowac? :-)

                                                    1.Sendrus ?
                                                    2.Zawistoski masz racje, szkoda chlopa
                                                    3.Bielka w macie mu duzo pomagalem, nie robilby mnie w balona!
                                                    4.Lukaszuk ? chyba nie moj rocznik
                                                    5.Secewka dla mniejeszcze podejzany. Przez firme i dom na osiedlu, ma duzy
                                                    kontakt z ludzmi z siodemki. Duzo siedzi przed computerem. I nie
                                                    jestem pewien, czy nie mial jakiegos kontaktu z Orneta????
                                                    6.Kiczol Nie wiem czy ma jeszcze razem z Seca i Neumankiem firme, ale
                                                    to nie ten typ.
                                                    7.Plotek ?
                                                    8.Borkowski - nie ta grupa - na pewno nie budowal ziemianki AD: tez nie wiem.
                                                    9.Benio - napewno nie budowal ziemianki AD: tez nie wiem.

                                                    Pozostali podejrzani (wymienieni nie w kolejnosci alfabetycznej):


                                                    1. Max ?
                                                    2. Kufel extra runda jak mamut, ale przypuszczam, ze nie ten typ.
                                                    3. Bak - jak owad, nie karnister AD: Nie wiem
                                                    4. Wejt Moze byc, mieszkal u mnie w bloku, an wycieczkach byl ???
                                                    5. Legos Tez u pod 3-ka mieszkal, ale nie ten typ.
                                                    6. Mozdzen Chyba ma za duzo do roboty i nie ´ma czasu na takie rzeczy?
                                                    7. Prus Chyba Prusia, byl w A-klasie i nie byl na rowerach.
                                                    8. Sambur Tez nie ta klasa
                                                    9. Draminiak Tez nie ta klasa, a poza tym slyszalem, ze ma swoja firme, wiec
                                                    nikt by mu nie zabral dojscia do internetu.
                                                    10. Mlynarz Andrzej byl w A-klasie i nie na wycieczce z serkiem, ale za to z
                                                    harzerstwa. Mam zdjecia, jak razem z Piatkiem i Andrzejem bawimy
                                                    sie "siekierecka".
                                                    11. Kaczor Jest podejzany, ale to zaraz opisze.
                                                    12. Micu Byl w klasie A i byl fanem Lady Pank... Nie wiem jak pasuje do
                                                    niego taki dziwny kawalek muzyczny, ktory mi mir-mur przeslal???
                                                    13. Maciaty Chyba nie, on pewnie na Jamajce trawe choduje :-)
                                                    14. Sobczyk Nie znam lub nie jarze
                                                    15. Wagner Nie znam lub nie jarze
                                                    16. Neuman Myslie, ze nie
                                                    17. Nowak Nie znam lub nie jarze
                                                    18. Dziuba Nie znam lub nie jarze
                                                    19. Bartus Nie znam lub nie jarze
                                                    20. Gajko Nie byla to dziewczyna?
                                                    21. Krupazalewski Nie znam lub nie jarze
                                                    22. Mateblowski Nie, jego mlodszy brat chodzil chyba z moja siostra do klasy?
                                                    23. Milewski Podejzany, ale nie byl na rowerach.
                                                    24. Dabrowski hmmmm... nie wiem

                                                    Wracajac do Kaczora to on lub Kwiatek moga byc zrodlem skad mir-mur zna moja
                                                    przestarzala homepage, bo z tej ma moj adres internetowy, na ktory przysyla mi
                                                    roznosci. Ten adres zna tez Marcin Wasiewicz, ale on tez nie byl na rowerach z
                                                    serkiem.

                                                    Cholera ciezko!

                                                    W sobote przyjezdzaja moi rodzice do nas. Musze starsza zagadac, zeby
                                                    przywiozla moje stare zdjecia, tam moze cos znajde albo przynajmniej naladuje
                                                    latarke.

                                                    Hej
                                                  • Gość: AD Re: mir- mur- powolna eliminacja cd. IP: *.k.dial.de.ignite.net 01.04.04, 21:38
                                                    Cos mi jeszcze nie pasuje.

                                                    Z tego co mir-mur o mojej pracy swojego czasu wspominal, wskazuje na troche
                                                    przestarzale informacje. Fakt, ze wspomina o moich 2 synach jest
                                                    przeciwienstem, bo mlodszy nie ma nawet 2 lat.

                                                    Zdjecia to moze byc dobry pomysl, powiniem miec kilka z rajdow pod namioty i
                                                    moze z wycieczki z serkiem. Zobaczymy ???

                                                  • Gość: mir-mur ;-)) Re: mir- mur- reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 22:42
                                                    Mamut nazwisko bobina to Bobin Tomek mieszkał niedaleko benisia,max to Wiesio
                                                    Maksymiuk,zezul to Krzysiek Romanowski,prusia Piotrek Prusinowski,draminiak
                                                    Tomek Dramiński,kaczor Krzysztof Kaczmarek,piątek Robert Piatek,micu Piotr
                                                    Mickiewicz jego mama była pielęgniarka szkolną,płotek faktycznie jest zakonnikem
                                                    i mieszka chyba w Austri w klasztorze,kiedyś go spotkałem zapraszał do siebie
                                                    na narty.Masz racje pare dziewczyn pominołem (chyba mi wybaczą)a mianowicie
                                                    Mariola Zembala,Jza Ołbowicz (twoja sąsiadka) Anna Kucharska,Anna
                                                    Jarzyńska,Pompecka.
                                                    Drogi mamucie to nie to nie Mirek Milewski tylko Marek.
                                                    AD masz racje z twoją siostrą uczył się Tomek Mateblowski,mieszka obecnie w
                                                    niemczech i jest dyplomowanym kuchmistrzem.
                                                    AD piszesz że masz jakiś fotki ze szkoły to podeślij na adres to umiescimy na
                                                    stonce,przyda się tam pare nowych twarzy a i może jakiś fajne opisiki do fotek.
                                                    Powracając do listy jest bardzo szczegółowa i przypomina doprze znane kiedyś
                                                    osoby z którymi miło spedzało się dzieciństwo i lata młodości.
                                                    Ten wredny mir-mur jast wśród was:-)))
                                                  • Gość: mamut Re: mir- mur- reaktywacja IP: *.norampac.com 01.04.04, 23:34
                                                    Pomieszales troche mir-mur ale wyczyszcze to i owo napewno...Mickiewicz Piotr
                                                    (by the way w jakims tam sposob powiazany z Adamem Mickiewiczem z tego co lata
                                                    temu slyszalem) ale zdaje sie ze tu cos mylisz bo on z nami nie byl w tym samym
                                                    kotle... Ze tez nie skojarzylem zezula z Romanowskim... cholera nie ta
                                                    pamiec... dzieki...przynajmniej zapychasz mi dziury...Racja z tym Marko -
                                                    Mirkiem... ja go zawsze mylilem.. a Mateblowski to byl Marcin... Wiesio
                                                    Maksymiuk mieszkal tuz obok nas...starszy byl zdaje sie o rok czy dwa... nie
                                                    byl w naszej klasie... tez odpada... Draminski jakos nie brzmi mi swojsko...tez
                                                    trzeba go skreslic z listy.

                                                    Co do Bobina to tez nie kojarze...

                                                    Kucharska i Jarzynska pamietam... jak moglem zapomniec o Izie Olubowicz...
                                                    Fredek ja tez bedzie pamietal...ona nadal mieszka pod starym addressem... juz
                                                    dzieciata i mezata... podobno ma biuro wystroju wnetrz - Interior designer...
                                                    ula la la! Widzialem ja przelotnie pare lat temu...Prusinowski i Piatek cos tez
                                                    mi nie pasuja...chociaz Piatek brzmi swojsko...

                                                    Mir-mur podaj address tej website czy tez e-mail address to moze w tydzien
                                                    skombinuje jakies zdjecia...wczesniej do nich nie dotre ;) Duzo ich nie jest
                                                    ale zawsze...

                                                    Mir-mur byl kiedys jeszcze Klimek choc krotko... pamietasz go... taki ryzy w
                                                    piegi...

                                                    AD. sluchaj to nie Secewka przeciez zaprzeczyl... wiec on tez odpada..

                                                    napisze pozniej...dodam i wyeliminuje...
                                                  • Gość: mamut Re: mir- mur- reaktywacja IP: *.sympatico.ca 02.04.04, 03:51
                                                    A wiec.... po glebszym zastanowieniu sie.... uwazam... ze odpadaja z listy...

                                                    Grupa 1

                                                    1. Krupazalewski - jakos nie kojarze -AD tez.. - wiec odpada
                                                    2. Zawistowski - swietej pamieci
                                                    3. Bielka - tez wie gdzie przebywam odgadlby w tri-miga - nie ciagnalby w nieskonczonosc - wiec nie on...
                                                    4. Lukaszuk - tez odpada poniewaz odszyfrowalby mnie raz dwa...po za tym w pozniejszych latach szkoly przeniosl sie do innej budy
                                                    5. Secewka - byl zapytany wprost - zaprzeczyl wiec nie on...
                                                    6. Kiczol - nie poniewaz mir-mur mowil o nim w trzeciej osobie - wiec nie pasuje - nie byloby to fair play...
                                                    7. Plotek - wiadomo - zakonnik w Austrii - wiec odpada...
                                                    8. Borkowski - napewno nie.
                                                    9. Benio - napewno nie - jak wspominalem nie budowal ziemianki...
                                                    10. Romanowski -czyli Zezul- nie sadze - mieszkal niedaleko ode mnie ale nigdy nie trzymalismy zbyt bliskich kontaktow...
                                                    11. Prusia - AD twierdzi ze na wycieczki rowerowe nie jezdzil...
                                                    12. Max - czyli Wiesiek Maksymiuk - odpada nie ten rocznik - AD nie sadze zebys go kojarzyl
                                                    13. Sobczyk -Sopel - mialem go za podejrzanego.. spotkalem go jakies 5 lat temu - AD.- go nie kojarzy wiec odpada....
                                                    14. Draminiak - Nie ta klasa - AD tez go nie kojarzy...
                                                    15. Sambur - tez nie kojarze - AD takze- wiec odpada
                                                    16. Wagner - odpada - AD nie kojarzy - ja tez nie sadze..
                                                    17. Dziuba - Wojtka -kujona lubilem.. ale jesli sie nie myle nie bral udzialu w ziemiance...byl troche takim samotnikiem..
                                                    18. Bartus - Bartecki - w 100% nie on - ma chlop talent artystyczny jak malo kto jeszcze od przedszkola...
                                                    19. Mateblowski - tez nie sadze- AD tez mowi ze : NIE
                                                    20. Gajko - tez byl chlopak -nie sadze nikla znajomosc- AD nie kojarzy - wiec odpada
                                                    21. Legos - komplenie nie kojarze kopania ziemianki z nim - nawet nici podejrzenia
                                                    22. Goldau- byl jeszcze jeden taki- ale nie sadze zebys go AD - kojarzyl
                                                    23. Klimek - tez nie sadze - krotko byl z nami - odpada - zdaje sie ze ziemianki nie budowal
                                                    24. Bobin - kompletnie nie kojarze - AD takze..


                                                    Tak wiec spora ilosc plew odzielona od zboza... trzeba jednak dalej szukac zlotego ziarna...

                                                    Druga grupa - nie co podejrzani - ale chyba nie....

                                                    1. Mickiewicz - moja mama znala dobrze jego mame... cos mi tam swita ze sie w dziecinstwie znalismy nieco lepiej - podejrzany...
                                                    2. Kufel- fajny chlop ale tez uwazam ze to nie on... choc do konca nie jestem przekonany...
                                                    3. Mozdzen - nie sadze ale jeszcze podejrzewam.
                                                    4. Bak - AD nie jest pewny - ja nie sadze -ale zawsze jest ale...- Kolega ktory w drobny mak rozbil popiersie Leosia!
                                                    5. Mlynarz - jakos go nie kojarze - wiecej informacji potrzebuje na tego typa... AD wydus cos z tej pamieci..
                                                    6. Kaczor - tez nie kojarze - potrzebuje tego co tuz powyrzej...AD wysil sie...
                                                    7. Micu - cholera nie kojarze - tez potrzebuje jakis informacji...
                                                    8. Maciaty - to samo co w punktach 5,6 i 7.
                                                    9. Dabrowski - nie sadze poniewaz AD nie kojarzy -sam nie jestem przekonany - ale bliski kolega Kufla...

                                                    Grupa 3 - mocno podejrzani...

                                                    1. Wejt - spotkalem go jakies pare lat temu... - okolica znajoma.. mieszkal blisko AD... - nie kojarze go z ziemianka - ale podejrzany...
                                                    2. Sendrus- Na poczatku chcialem go usunac... ale ta website pt."Kim jest mamut.." jakos dziwnie polaczona z AD bylym podworkiem i
                                                    Januszem... chodzi o website - jest na serwerze (piorunek)zalozonym przez dwoch Januszy... Sendrus byl w koncu straszny maniak na
                                                    temacie elektroniki i rzeczy dziwnych.... dla mnie to taki ekscentryczny geniusz... - robi czesto rzeczy dla idealu...- podejrzany
                                                    3. Chyba jednak wsadze tu jeszcze P. Mickiewicza... jakies takie przeczucie.... ze to on... moze sie myle...

                                                    Tak wiec... mamy na liscie 11 podejrzanych...

                                                    AD.. zweryfikuj liste i podaj swoje opcje ...zaczniemy razem eliminowac to moze sie uda...

                                                    czekam na informacje

                                                    Tymczasem Mir-mur... pisz o tych wspanialych latach... moze cos tam chlapniesz z tych wspomnien co nam pomoze cie wydedukowac...

                                                    czuwaj


                                                  • Gość: mamut Re: m-m- reaktywacja cd... IP: *.sympatico.ca 02.04.04, 04:02
                                                    AD... cos mi ten P. Mickiewicz nie daje spokoju... powesze wokolo niego.... cos mi powoli tam swita... Zdaje sie ze mial mlodsza siostre... jak cos
                                                    pamietasz daj znac... Mir-mur tez nie skap pewnych informacji...
                                                  • Gość: AD Re: m-m- reaktywacja cd... IP: *.k.dial.de.ignite.net 02.04.04, 07:14
                                                    Piotrek to jest Mica, ktorego nie kojazysz. Swojego czasu mialem bardzo dobry
                                                    kontakt z nim. Mieszkal niedaleko Draminiaka i Bielki i probowal sie troche z
                                                    muzyka (perkusja, gitara bas).
                                                    Sambura pamietam, on swojego czasu odkupil odo mnie samochod. On mieszkal za
                                                    przejazdem po prawej stronie naprzeciwko przychodni lekarskiej i chyba
                                                    przedszkola.
                                                    Kaczor to Krzysiek Kaczmarek, z nim mam dobry kontakt i bylem u niego w ubiegle
                                                    lato z dziecmi. On odwiedzal nas tez na domku nad jeziorem i w nas w domu. To
                                                    nie mir-mur ale mozliwe zrodlo informacji o mnie.
                                                    Maciaty to Kwiatek, jest rok mlodszy ode mnie, ale ma zylke do nowych drog
                                                    medialnych. Ma napewno duzo z internetem do czynienia.
                                                    Mlynarz to Andrzej Mlynarski, byl w klasie A z Kaczorem, Wysockim, Gasiewskim
                                                    itd. Czesto przebywal z Piatkiem, jesli dobrze pamietam to oni albo sie ze zoba
                                                    nie rozstawaji albo sie ze soba tlukli.

                                                    Moze mir mur to jakas "koalicja"? Jakos te eliminacje nie prowadza nas na
                                                    swierzy trop.
                                                    Mir-mur moze cie skusze tymi zdjeciami, ale musze najpierw troche popracowac,
                                                    bo nie mam ani jednego w digitalnym formacie. Ale moze maly przedsmak:
                                                    Byly kiedys "Andrzejki" w auli i wybierano krola balu sposrod Andrzejow. Ja
                                                    wygralem, bo mialem najdluzsze nogi. Moja krolowa byla Goska Zakrzewska!
                                                    Wyobrazacie sobie to zdjecie? Ona ok. 1.55 m, ja 1.96 m i ok. 70 kg. Do tego
                                                    korona z pazlodka od czekolady na glowie i to wszystko w tancu!!!!
                                                    Mir-mur takie zdjecie kosztuje kilka dobrych informacji!!!

                                                    Hej
                                                  • Gość: mir-mur Re: m-m- reaktywacja cd... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 11:18
                                                    AD chciałbym ci życzyć w dniu twoich urodzin wszystkiego najlepszego, dużo
                                                    zdrówka i pociechy z synków.
                                                    mir-mur z rodzinką;-)))
                                                  • Gość: mamut Re: m-m- reaktywacja cd... IP: *.norampac.com 02.04.04, 16:10
                                                    Bravo...AD. Wszystkiego najlepszego tak swoja droga... sadze ze predzej
                                                    dojdziesz do tego kim jest mir-mur..niz ja...jak narazie mir-mur nie daje mi
                                                    zbyt wiele podpowiedzi... nie kojarze... on daje wlasnie tobie wiecej wiazacych
                                                    informacji...Tez sie zastanawialem czy mir-mur to nie jakas koalicja.. ale mir-
                                                    mur kojarzy mi sie z kotem z jakiejs zdaje sie wegierskiej kreskowki....Zdaje
                                                    sie ze Secewka tak na kogos wolal....ale moge sie mylic...Jeszcze raz Happy
                                                    Birthday to YOU!!!


                                                  • Gość: Borasca0107 Re: mir IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 01.10.04, 04:18
                                                    wow.. nie wierze! Moje nazwisko tez tu padlo.. hurra! :)
                                                  • Gość: Borasca0107 Re: wycieczki z serkiem IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 01.10.04, 04:32
                                                    ...wycieczki rowerowe z Serkiem? Ja ja ja ja bralam udzial! I tak mi juz
                                                    zostalo:)... ciekawe czy ktos mnie pozna?

                                                    groups.msn.com/TorontoandAreaCyclists/shoebox.msnw?action=ShowPhoto&PhotoID=16

                                                    To ja z przed roku - tyle tylko, ze juz nie na polskim skladaku tylko na... no
                                                    wlasnie...na tym :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka