mariusz2010
01.10.11, 09:38
Był pożegnalny koncert. Był film przypominający o prawie do obrony przed skostnieniem, konformizmem, bezdusznością decydentów. Był także film niespodzianka. Jaki? Ano, trzeba było być...;)))
Odetchnąłem z ulgą, nie widząc nikogo z obecnych włodarzy miejskich. Dobrze, że są przynajmniej taktowni.
Pytanie teraz co dalej. Wiadomo, że budynek ma przejść pod władanie restauratora. ( Chyba że coś się zmieniło? ).
Starania o odzyskanie kina wejdą w nowa fazę. Może trzeba będzie powołać stowarzyszenie działające na rzecz powrotu kina w stare miejsce? Pertraktować o takie przystosowanie wnętrza by możliwa była rekonstrukcja sali kinowej? Postarać się, by po następnych wyborach, do władz miejskich weszli ludzie nieobojętni na losy kultury w mieście?
Przyjdzie czas, w którym kino tu wróci i będzie kontynuować ponad stuletnia tradycję. Będzie nowsze, klimatyzowane, ale z zachowaną dekoracją nawiązującą do jego przeszłości.
Może znajdą się stare ryciny ukazujące widok budynku i wnętrz z pierwszej połowy XX wieku?
Prawdopodobnie będzie nadal dzierżawione, ale od miasta, którego władze ( w zgodzie z mieszkańcami ) zadbają, by nie spotkała go kolejna przykra "przygoda".
Obyśmy spotkali się wkrótce na koncercie powitalnym z powrotem.