Dodaj do ulubionych

PiSo-vendetta na Platformie

05.01.16, 20:24
kończy się łamaniem standardów demokratycznych. Na razie płacimy za to jedynie kosztami wizerunkowymi i dołowaniem PLN na giełdzie. Myślę, że KOD będzie musiał wcześniej czy później wkroczyć bardziej zdecydowanie w ten stworzony Po-PiS-owy bu....l. Ten proces trzeba - do póki można - trzeba zatrzymać na cywilizowanym poziomie, zanim rozwiąże go ulica w sposób znacznie mniej dyplomatyczny i kompromisowy. W ćwiczonym do dawna przez PiS kryterium ulicznym - jak przypuszczam - Kaczyńskiemu i jego bandzie (używając słów katolickiej nomenklatury n4eu) nie pomoże nawet jego zamiłowanie do ustawek kiboli.

Do dzisiaj miewam wcale nie małe wątpliwości, jak ludzie Solidarności mający przecież nie mały wpływ na kształtowanie wymowy Postulatów Gdańskich - mimo własnego życiowego wkładu - mogli dopuścić do takiego zbezczeszczania tego ruchu przez kolejno wyłaniane przez siebie elity. Kto więc faktycznie nadawał ton dawnej Solidarności, skoro wszystkie zdobycze obracane są dzisiaj w niwecz?
Mentalność ruchów społecznych ma swoje spontaniczne podłoże łącznie z akcjami mającymi zazwyczaj charakter spektakularny jedynie po to, by wywołać duże wrażenie zarówno na społeczeństwie, jak i na aparacie władzy, który kontroluje to społeczeństwo.
Kolejna metamorfoza PiS robiła to od dawna przepotwarzając się w obłudną hybrydę grającą na społecznej mentalności i jej rozgrywanych przez obce temu krajowi dążeniach.

Wiele wskazuje ja to, że politycy tego pokolenia to przegrana pseudo solidarnościowa banda, która doprowadziła do niemiłosiernego zubożenia swego społeczeństwa tworząc mu warunki egzystowania gorsze, niż w państwie totalitarnym. Dzisiaj każdy urząd zacyna mieć wielkie szanse inwigilowania każdego obywatela w imię wartości g... jego obchodzących. Odsunięto masy od możliwości leczenia (czt. ukryta eutanazja) czy też inne znane sprawki typu nepotyzm, łapówkarstwo i zwykle nieróbstwo oraz głupota na każdym szczeblu zarządzania krajem, stają się coraz bardziej świadectwem tzw. osiągnięć wolnościowych.

Ani Kaczyński, ani Tusk nie wrócili już do polityki pod szyldami ani PC czy KLD. Kaczyński wrócił w 1997 roku pod szyldem AWS a Tusk do Unii Wolności. Na pierwszy plan wysunęli się jednak dopiero w 2001 roku jako PiS i PO. Mało tego obaj panowie zrobili to na plecach innych polityków - Kaczyński brata Lecha a Tusk Andrzeja Olechowskiego furorę, która żadnej ze stron zwolenników nic nie dała oprócz podziału społeczeństwa na tych naszych i tych od ZOMO.

Co z tego wynika? Bardzo wiele. Pewne jest jedno, że myślenie wśród wyborców jest nadal towarem luksusowym. Bo czyż kogoś rozsądnego obserwującego życie codzienne mogą zauroczyć nadużywane pod każda postacią "wielkobrzmiące hasełka narodowe". Te patriotyczne wypociny są na dzień dzisiejszy wrzaskami autowymi a partie je nadużywające to nie tylko C'est la vie, ale także konsekwencje nie odpowiedzialności na równi postawienia przed Trybunałem Norymberskim.

Przestańcie więc sobie perfidnie skakać do oczu i kpiąc sobie z opinii społecznej, bo może przyjść walec i to wszystko wyrównać. Zwolennicy dzielenia władzy kościoła z tronem powinni mieć w pamięci a nie za uszamić 1905 rok i jego następstwa tak, jak nie powinno się zapominać o kościelnej Targowicy sprzedającej Polskę za wymierne watykańskie korzyści. Oczywiście nie dotyczy to Polaków-katolików, jako ludzi natchnionych innym poza ziemskim wymiarem. Ich klesze dywagacje nie dotyczą przecież tego filozoficznego marginesu padołu życia ziemskiego, a więc wyjątkowości swoich praw niech domagają się we właściwym dla nich miejscu. Z boską wolą nie wolną im walczyć, a na nią przecież zostali skazani.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka