Gość: Jakub
IP: *.olsztyn.mm.pl
17.07.06, 18:24
Jestem na Starówce, ok. godz. 17 w niedzielę napotkana grupa osób pyta:
- a gdzie jest zamek w Olsztynie (wskazałem im drogę)
czy nie można ustawić, przymocować jakichś informatorów czy tabliczek do
słupów kierujących do zamku?
Drugie pytanie było następujące:
- a co jeszcze można zwiedzić w Olsztynie oprócz kościołów, bo tego już się
naoglądali?
i tu mała konsternacja moja, bo nie wiedziałem co doradzić w niedzielę o tej
godzinie i powiedziałem, że Dom Gazety Olsztyńskiej - a oni odpowiedzieli, że
nie znają takiej gazety.
I tu doszedłem do wniosku, że atrakcje dla zwiedzających kończą się tylko i
wyłącznie na Zamku i zdjęciu z Kopernikiem.
Kamienice na ul. Stare Miasto odrapane, odpadające tynki (kino Awangarda i
Delikatesy).
Pety, kubki plastikowe walające się ok. godziny 17 i nikogo ze sprzątających.
Na moją odpowiedź, że mogą zobaczyć Stary Ratusz odpowiedzieli, czy są tam
jakieś eksponaty, zaś o Wysoką Bramę, to dowiedziawszy się, że jest tam
hotelik odpowiedzieli, że oni wpadli na kilka godzin.
Chciałem zaproponować dobre olsztyńskie piwo, po przejęciu przez Niemców od
kilku lat utytułowane bardziej na świecie niż w samym Olsztynie - ale na
Starówce nie ma.
Odpowiedziałem jeszcze, że w Olsztynie jest około 10 jezior, ale chyba tylko
nad jednym jest kibelek, więc sobie darowali.
Czym się można pochwalić w Olsztynie, bo zapatrzeni w Olsztyn, nie widzimy,
że wiejemy nudą.
Dziwne jest tylko to, że taki Małkowski co nazwisko jest co krok na Starówce
nie dba o podstawowe walory Olsztyna.