muraszka1
16.12.06, 14:20
dzisiaj spotkalam na olsztynskim dworcu znajomego sprzed lat,pojechal daleko
za chlebem,kilka razy podejmowal proby powrotu,bo na obczyznie mu sie nie
udalo,co prawda mial na chleb z maslem,ale...
w dobrej wierze,za slownym poreczeniem uczciwego czlonka rodziny podnajemcy
oddal w opieke swoje spoldzielcze mieszkanie,od wielu lat usiluje je
odzyskac,byly podnajemca wybudowal sobie dom(wlasciwie to jego
konkubina,ktora ma tez wlasnosciowe mieszkanie od dawna)a ten
naiwny "bezdomny"? koczuje na dworcu,kupilam temu Czlowiekowi obiady na
najblizszy miesiac,ubralam,dalam namiary na schronisko,bede przyjezdzala na
dworzec,zawsze Go wspomoge,a co na to prawo?