Dodaj do ulubionych

co Wy na to?

16.12.06, 14:20
dzisiaj spotkalam na olsztynskim dworcu znajomego sprzed lat,pojechal daleko
za chlebem,kilka razy podejmowal proby powrotu,bo na obczyznie mu sie nie
udalo,co prawda mial na chleb z maslem,ale...
w dobrej wierze,za slownym poreczeniem uczciwego czlonka rodziny podnajemcy
oddal w opieke swoje spoldzielcze mieszkanie,od wielu lat usiluje je
odzyskac,byly podnajemca wybudowal sobie dom(wlasciwie to jego
konkubina,ktora ma tez wlasnosciowe mieszkanie od dawna)a ten
naiwny "bezdomny"? koczuje na dworcu,kupilam temu Czlowiekowi obiady na
najblizszy miesiac,ubralam,dalam namiary na schronisko,bede przyjezdzala na
dworzec,zawsze Go wspomoge,a co na to prawo?
Obserwuj wątek
    • maretina Re: co Wy na to? 16.12.06, 14:41
      jasniej prosze. mieszkanie wynajal slownie i nie moze odzyskac? nie wierze, na
      slowo to mozna pizze zamowic...
      • muraszka1 Re: co Wy na to? 16.12.06, 15:13
        umowilam sie z nim,ze przyjade na dworzec w dzien Wigilii,z oplatkiem,ten kto
        chce zagarnac jego mieszanie podnajmuje je od wielu lat innym osobom,mowili o
        tym "byli" sasiedzi(to relacja poszkodowanego)
        • bystra2000 Re: co Wy na to? 16.12.06, 15:34
          Na Wojska Polskiego,między fryzjerem
          a stacją benzynową jest ośrodek wsparcia
          gdzie przyjmuje prawnik ,bezpłatnie.
          Zaprowadż do niego znajomego.
          • muraszka1 Re: co Wy na to? 16.12.06, 15:37
            dziekuje Ci Bystra2000 :)
            • bystra2000 Re: co Wy na to? 16.12.06, 16:07
              Drobiazg.
              Powodzenia życzę.
              • muraszka1 Re: co Wy na to? 17.12.06, 17:47
                bylam dzisiaj na dworcu,dlugo rozmawialam,ten nieszczesliwy czlowiek zameldowal
                kretacza w swoim mieszkaniu,zawierzyl mu,teraz (tak sadze) powinien zglosic
                sprawe policji,pojsc do spoldzielni,wywalic dzikich lokatorow,dalam
                namiary,ktore podpowiedziala mi Bystra2000
                • Gość: Olsztyniak Re: co Wy na to? IP: 62.29.133.* 17.12.06, 21:36
                  Ty Muraszka nie jezdzij na dworzec i nie rob z siebie lepszej niz jestes.
                  Zblizają sie swięta wiec zapros znajomego do domu.
                  Zrob cos w koncu dobrzego w zyciu.
                • Gość: me Re: co Wy na to? IP: *.160.234.225.olsznet.ec.pl 17.12.06, 21:41
                  Muraszka zameldowanie kogoś w mieszkaniu nie uoważnia do pobytu - to tylko
                  czynność administracyjna. Prawo do lokalu stwierdza się na podstawie inncyh
                  przepisów oraz dokumentów. Kto widnieje na przydziale spółdzielczym lokalu?
                  Jeżeli tenże znajomy to ze sprawą do sądu, wyrok, komornik i facet wraca do
                  siebie.
                  • muraszka1 Re: co Wy na to? 18.12.06, 17:22
                    dlaczego ten czlowiek tak zwlekal,przeszedl wiele,teraz juz jest u siebie :)
                    • Gość: Olsztyniak Re: co Wy na to? IP: 62.29.133.* 18.12.06, 19:12
                      Muraszka powiedz szczerze pykał Cie kiedys?
                      • muraszka1 Re: co Wy na to? 18.12.06, 19:30
                        Olsztyniaku,mam od "100 lat" tego samego meza,nadal mi go dziewczyny
                        zazdroszcza,tak trudno zrozumiec,ciesze sie,ze moglam pomoc,czy to takie
                        nadzwyczajne,ze poznaje dawnych znajomych,chociaz los ich pokopal?
                        Olsztyniaku jestes wyjatkowo wulgarny :(

                        • Gość: Olsztyniak Re: co Wy na to? IP: 62.29.133.* 18.12.06, 21:38
                          Jak chcesz pomoc to zapros go na swieta a nie ukradkiem latasz na dworzec.
                          • Gość: olo Re: co Wy na to? IP: *.chello.pl 18.12.06, 22:26
                            Jakas łzawa historia których każdy alkoholik ma w zanadrzu kilka. Jeśli facet
                            wynajał mieszkanie spółdzielcze jak opisujesz to zrobił to na lewo. Także
                            dochodów z wynajmu pewnie nie ujawnił. Chciał zrobic w konia innych, zrobił się
                            sam.Jeśli mu wierzysz nie płacz nad klawiaturą tylko sprawdż kto ma prawo do
                            tego lokalu dzis, czy takie prawo miał znajomy z dworca i na skutek czego je
                            utracił / bądż ma do dziś /. Zawiadom izbę skarbowa o dochodach obecnie
                            podnajmujacego jak chcesz mu zrobic kuku.A na wigilję dobra chrześcijanko
                            zaproś go do domu. Może tak bardzo podłogi nie zabrudzi?
                            • Gość: Olsztyniak Re: co Wy na to? IP: 62.29.133.* 19.12.06, 21:39
                              Muraszka nosi łeb zadarty , ona najchetniej wigilie by spędziła z Małkowskim .
                              • Gość: gość Re: co Wy na to? IP: *.chello.pl 19.12.06, 22:40
                                Ale ja zamknęło.
                                • zbyszek07 Re: co Wy na to? 20.12.06, 14:47
                                  ja tez nie rozmawiam ze wszystkim i nie na kazdy temat,
                                  a widze ze akurat nie piszecie z checia pomocy,
                                  a raczej dokuczenia komus kto te pomoc oferuje...
                                  Z Waszych wpisow wynika ze taka dzialalnosc jest Wam obca.
                                  Przepraszam za duza litere,
                                  ale nie chce urazic Tych
                                  ktorzy do pomocy sa chetni...

                                  Pozdrawiam.
                                  :-)
                                  • Gość: Olsztyniak Re: co Wy na to? IP: 62.29.133.* 20.12.06, 15:00
                                    Mylisz sie Zbyszku.
                                    Jaka to pomoc danie znajomemu bułke i niech spieprza.
                                    Jesli byłby to moj znajoomy to napewno nie zostawiłbym go na dworcu.
                                    • zbyszek07 Re: co Wy na to? 20.12.06, 15:06
                                      Bardziej wartosciowa pomoca jest pokazanie drogi ktora moze isc
                                      zeby poprawic swoja codziennosc...
                                      Danie bulki pomoze na chwile,
                                      pomoc ktora zaoferowala Muraszka jest bez porownania wieksza...
                                      tylko komu by sie chcialo...
                                      Znajomy.....
                                      kazdy z ludzi moze byc znajomym...
                                      czasem wystarczy chciec go poznac...
                                      :-)
                    • edico Re: co Wy na to? 20.12.06, 21:11
                      muraszka1 napisała:

                      > dlaczego ten czlowiek tak zwlekal,przeszedl wiele,teraz juz jest u siebie :)

                      Jest to raczej smutny wynik nieodpowiedzialności i braku własnej wyobraźni.
                      Sprawa jest trudna i bez procesy cywilnego z dobrym adwokatem się nie obejdzie.
                      W każdym bądź razie punktem wyjścia musi być rozeznanie aktualnego stanu
                      prawnego i sugestia bystra2000 jest najbardziej rozsądnym podejściem do tej sprawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka