ol4
05.01.07, 16:00
Z zaslyszanych historii: przed pewna uroczystoscia na UWM, na uniwerek
zadzwonila pani z gabinetu wojewody i udzieliła pouczenia (!) jak nalezy sie
zachowywac w towarzystwie wojewody, o czym lubi rozmawiac, co zjesc, co
wypic, czego nie lubi itd. Istne Bizancjum