Gość: lustro
IP: 213.76.143.*
14.04.03, 13:33
Poczułam wiosnę. Ludzie, jak tam jest pięknie mimo, że jeszcze nie jest
zielono, ale przylaszczki już się mienią fioletem, a zawilce powoli zaczynaja
podnosić główki. Poszłam sobie w dół Łyny i usiadłam na takiej belce, woda
szemrała cichutko, ptaszek spiewał, głosy ludzkie prawie do mnie nie
dochodziły. Zapomniałam o problemach.Siedziałam jak zaczarowana, tylko te
śmieci straszne, te pływające butelki, które zatrzymują się na gałęziach,
wysepkach. Jakby mi ktoś dał wodery, to sama bym tam wlazła z workiem ,żeby
to posprzatać, nie mogę patrzeć na to, ale ludzie niestety ciągle myślą,
że "myślenie boli", dlatego z myśleniem u nich nie najlepiej. Pozdrówka.