Dodaj do ulubionych

Tydzień gwiazd z plafonem w tle

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 20:17
kup wiadro białej farby i pomaluj , a potem zawieś żyrandol z Polonii.
I nie rób z siebie bohatera tragicznego a z widzów - wrogów teatru.
Obserwuj wątek
    • Gość: Em Tydzień gwiazd z plafonem w tle IP: *.ols.vectranet.pl 18.03.07, 20:21
      W dobie multimediów, proponuje na suficie rzutować z projektora to dzieło,
      zamiast je malować, po pewnym czasie dzieło sie znudzi i bez większych kosztów
      mozna je będzie zastąpić nowym.
    • Gość: lak Tydzień gwiazd z wielkim Pompono-plafonem w tle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 20:26
      (...)"- Miałem nadziej, że zaskoczę państwa informacją o plafonie, ale chyba
      nie uda się go zrealizować - mówił Kijowski. Reflektory oświetliły sufit
      teatru, a dyrektor wskazywał. - Proszę popatrzeć na poplamiony, zalany
      deszczami sufit. Niestety nie zobaczą państwo plafonu namalowanego przez
      jednego z artystów, bo powstał front obrony uświnionego plafonu - podkreślał
      Kijowski."(...)

      PANIE DYREKTORZE KIJOWSKI!!
      Jest Pan żałosny.
      Proszę popatrzeć,posłuchać siebie - co Pan wygaduje?!
      Bełkot człowieka upartego walczącego nie wiadomo o co. A prosze powiedzieć nam
      tu o co Panu chodzi? Oto aby za jednym zamachem wyremontować sufit, zrobić
      malowidło i dać szansę olsztyńskiemu artyście?
      Prosze bardzo niech Pan to robi skoro uważa Pan że jest to słuszna propozycja,
      tylko niech Pan wyłączy "ten jad w gębie", niech Pan nie straszy i nie obraża,
      niech Pan sie nie zachowuje jak tani biznesmen, bo tych TU mamy na pęczki.

      (sory tanie biznesmeny)
      • Gość: loco Już i Kijowski walczy z Układem? IP: *.olsztyn.mm.pl 18.03.07, 20:36
        To Kijowski pozazdrościł Kaczyńskim i wszczyna własną wojenkę z "UKŁADEM"?
        Zaraza jakaś czy co? Ciekawe, czy jest na to szczepionka. Lepiej uważajcie w
        tym teatrze!

    • albin65 Re: Tydzień gwiazd z plafonem w tle 18.03.07, 22:04
      To przecież cały Kijowski. Bufonada tego faceta po prostu poraża. Wydaje mu się,
      że odkąd ON tu nastał, na tę zapyziałą olsztyńską prowincję spłynął blask Sztuki
      Najwyższej. To ON nobilituje nasz teatr tym, że zechciał łaskawie objąć
      dyrektorowanie tej budy.Wielki mi artysta w szaliku a la Paris... - żenada.
      Ciekawe, że jakoś nikt do tej pory nie zadał kilku pytań, na jakich to warunkach
      finansowych i ... osobistych zgodził się Kijowski zostać dyrektorem. Jakby zaś
      kto pytał, to powiem, że gostek zarabia coś z 8 tysięcy brutto, ma refundowane
      wydatki ponoszone za wynajem mieszkanka na targu Rybnym, a do tego jako warunek
      postawił zatrudnienie na stanowisku wicedyrektora Teatru swojej "przyjaciółki",
      z którą - tak się składa - dzieli to mieszkanie, pani O., zwanej w teatrze
      Kijowską.
      Popatrzcie: świetnie ustawiona parka, zarobki daj Boże każdemu związkowi, a
      jeszcze samorząd płaci ci za ekskluzywne mieszkanie w najatrakcyjniejszym
      punkcie miasta. Żyć nie umierać. Zapraszam Redakcję GW do sprawdzenia tych
      informacji, byłoby dobrze, aby prawdę o naszym "moralnym autorytecie" poznało
      więcej olsztyniaków.
      • Gość: lak Re: Tydzień gwiazd z plafonem w tle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 22:22
        stać Pana Dyrektora na to aby być bufonem ot co.
        co mu zrobicie?

        Hej tam wiara! Hurtem nań!!
      • Gość: Maciej Re: Tydzień gwiazd z plafonem w tle IP: *.ols.vectranet.pl 19.03.07, 08:28
        Uu, aleś pojechał..
        Oczywiście, że olsztyński teatr był prowincjonalny i oczywiście, że ściągnięcie
        tu Kijowskiego było rodzajem nobilitacji.
        Skąd to nagłe bicie piany, jaki to wspaniały jest nasz teatr? Nie jest i nigdy
        nie był, kropka.
        A twoja gadka o kasie jest przeprowadzona w iście PRL-owskim stylu. Mamy nie
        lubić Kijowskiego, bo zarabia 8 kawałków? Wszyscy dyrektorzy przedsiębiorstw
        wyciągają po parę tysiaków, co z tego? Bardzo dobrze, niech zarabiają!
        Kapitalizm to kapitalizm - choć ludziom o PRL-owskiej mentalności trudno to
        przełknąć.
        Żaden specjalista nie przyjechałby na prowincję (tak, prowincję!) ot tak, dla
        sportu. Czas doktorów Judymów skończył się dawno temu. Jeśli zależy nam na
        dobrych fachmanach, trzeba oferować im m.in. rózne bonusy, by swe umiejętności
        wykorzystywali w naszym mieście. Przypuszczam, że np. profesorowie ściągani do
        Kortowa z Polski też dostają rozmaite gratyfikacje, byc może nawet z
        mieszkaniami włącznie.
        Dobrze obrzucić kogoś błotem, choćby najbardziej nonsensownym. Aluzje do sitwy,
        kolesiostwa i nepotyzmu zawsze chwytatją. Coś się zawsze przylepi.
        Fuj, albinie, wstydź się.
        • albin65 Re: Tydzień gwiazd z plafonem w tle 19.03.07, 09:47
          Macieju drogi. Nie żałuję Kijowskiemu 8 tysięcy, jest dyrektorem i to jest
          wysoka pensja dyrektorska. Co do nepotyzmu - to już sprawa odmienna, uważam, że
          coś tu jest nie tak, na pewno z moralnego punktu widzenia (uczyń z bliskiej ci
          osoby swoją zastępczynię w firmie publicznej, opłacanej przez podatnika -
          naprawdę nie czujesz, że coś tu nie wygląda dobrze?)
          Napisałeś, że skończył się czas doktorów Judymów, że specjalistom trzeba płacić.
          Ależ oczywiście, że tak! Ja zmierzam natomiast do tego, by zadać pytanie właśnie
          o te kwalifikacje. Filmy Kijowskiego to powiedzmy sobie szczerze - podrzędny
          gatunek nawet w ramach kina moralnego niepokoju (pamięta ktoś takie produkcje
          jak INDEX, KUNG-FU, GŁOSY, MASKARADA, STAN STRACHU, czy ostatnio KAMELEON?)O
          jego teatralnych fajerwerkach też jakoś ostatnio nie słychać. Dlatego pytam, czy
          po prostu przypadkiem "król nie jest nagi"?
          Jeśli Kijowski jest wybitnym artystą i świetnym menedżerem teatru (finansowanego
          hojnie przez budżet państwa, nie tylko przez samorząd) - to ok, chapeau bas,
          wycofuję się do ostatniego rzędu szaraczków, cielęco zapatrzonych w to
          olsztyńskie guru. Ale jeśli jest inaczej, jeśli król naprawdę jest nagi, to
          występowanie w roli artystycznej wyroczni przed prowincjuszami, którzy z
          otwartymi gębami słuchają prawd objawianych przez bywalca paryskich salonów,
          prawd objawianych za niewąską kasę dla siebie i swej lubej, prawd w istocie
          banalnych i pustych - to jest nieprzyzwoite! I to jest właśnie rodem z PRL-u,
          drogi Macieju.
          Ja nie chcę nikogo obrzucać błotem. Ja tylko chciałbym, byśmy jako prowincja
          mieli odwagę zakwestionować fałszywe autorytety, narzucane nam z góry w
          atmosferze niebiańskich objawień. A przynajmniej, byśmy tym "autorytetom" mieli
          odwagę przyjrzeć się z pozycji innej niż na klęczkach.
          • Gość: Maciej Re: Tydzień gwiazd z plafonem w tle IP: *.ols.vectranet.pl 19.03.07, 10:51
            Hmm, nie wiem, kwestia oceny filmów, które wymieniłeś, to kwestia czysto
            subiektywna. Wiadomo, de gustibus... itp. Moim zdaniem filmy Indeks, Kung-Fu i
            Stan Strachu to filmy co najmniej niezłe. Nie widzę możliwości "obiektywnego"
            stwierdzenia czy są to filmy dobre, czy niedobre. Na pewno są to filmy
            stosunkowo znane i uznane, a to już coś.

            Nie wiem, czy Kijowski jest wybitnym artystą (tak na marginesie - nie
            przesadzajmy! Czy olsztyńskim teatrem powinien - bezwarunkowo! - zawiadować
            twórca o reputacji co najmniej Holoubka czy innego Englerta? Jak na nasze
            podwórko, Kijowski to jednak dośc duże nazwisko i w tym twierdzeniu nie ma nic
            z ustawiania się w pozycji "na klęczkach". To jest po prostu fakt). Widzę
            natomiast, że jest to facet z wizją. Wizją, która może się podobać lub nie -
            nie sposób jednak nie zauważyć, że Kijowski ma pomysł i próbuje coś zrobić z
            olsztyńskim teatrem. A widzę też niestety, że każda próba zrobienia czegoś
            wyrazistego (a zatem, co nieuniknione w takich wypadkach, kontrowersyjnego)
            kwitowana jest rzeką pomyj (przynajmniej w necie) i okrzyków pełnych oburzenia,
            jak to gwiazdor dyryguje prostaczkami.
            Sądzę, że zachowując się w ten sposób sami ustawiamy się w roli
            zakompleksionych prowincjuszy. Jakoś ciężko mi dostrzec ten tłum, który - jak
            piszesz - z otwartymi gębami słucha prawd objawianych. Nikt nie słucha,
            większość pluje i narzeka.

            Nie wiem też, czy jest Kijowski świetnym menadżerem, ale wygląda na to, że
            chyba jednak jest menadżerem dość sprawnym - troszkę drgnęło w tematach
            okołoteatralnych od czasu jego przyjazdu, musisz to przyznać. (Na marginesie -
            w komentarzach do innego artykułu GW czytałem niedawno jak to niedobry Kijowski
            sprzątnął sprzed nosa dobremu Marcinkowskiemu kasę na remont placówki. Z punktu
            widzenia teatru, chyba dobrze, że tak się stało, nieprawdaż? A mimo to kontekst
            do oplucia gościa zawsze się znajdzie. Bo nawet gdy Kijowski jest dobry, to
            jednak jest niedobry:P)

            Argumentu że "król jest nagi" zwyczajnie nie rozumiem. Jaki w takim razie
            powinien być król, by nagim nie być? Jakie sukcesy i dokonania "na niwie" są
            wystarczające by szefować olsztyńskiemu teatrowi? Czym skusiłbyś Warlikowskiego
            czy innego Jarzynę do przyjazdu do Olsztyna? Ok, precz prowincjonalny
            kompleksie, ale jednak znajmy proporcje..

            Zauważ też, że wątek nepotyzmu, który poruszyłeś, nie ma nic wspólnego z
            kompetencjami i merytorycznym przygotowaniem do pełnienia funcji. Zgoda, możemy
            powiedzieć, że jest moralnie naganny (nie znam sprawy, więc nie wnikam głębiej,
            lecz pierwszy przyznam, że to "nieładnie"), ale kompetencji kwalifikacji sensu
            stricto fakt ten nie podważa w żaden sposób.

            I bynajmniej, nie uważam, że nie powninniśmy przyglądać się autorytetom,
            czy "autorytetom". Czym innym jednak jest krytyka, drogi albinie, a czym innym
            jest krytykanctwo.
            • Gość: bigos Re: Tydzień gwiazd z plafonem w tle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 11:21
              acha, znaczy - dobry. I koniec o wielkim Mistrzu.
              Czy taka opinia wystarczy żeby przygotować obraźliwe przemówienie ?
              Wyreżyserować i przećwiczyć z oświetleniowcami mini spektakl traktujący o
              małomiasteczkowej i prowincjonalnej publiczności, która nie docenia Jego wizji
              dzieła na suficie?
              Nie przemawiał wtedy do widzów na sali, mówił do dziennikarzy i gości o
              durniach w okolicy, w której jakoś źle się czuje.
              PS. Czy namalowanie nawet kopii Kaplicy Sykstyńskiej uchroniło by sufit przed
              przeciekaniem deszczu?
              • Gość: zyz Re: Tydzień gwiazd z plafonem w tle IP: *.olsztyn.mm.pl 19.03.07, 12:00
                Tam na suficie miało być namalowane jezioro i jakieś żaby. Nasz Michał Anioł
                dostał zlecenie wkomponować gotowe zacieki w "grę fal". A jeśli kapało by na
                widzów, to też ciekawy efekt. Turyści będą przyjeżdżać podziwiać.
                • Gość: Melpomena z Daytek Nasz teatr powoli stacza sie do kanalizacji IP: 212.85.1.* 19.03.07, 13:56
                  Jest zalosnie przeszacowany,za co obarczam nieudacznika Kijowskiego.Dawny i nie
                  spelniony rezyser filmowy,ktory nie popelnil zadnego znaczacego filmu,uciekl w
                  teatr,nie majac zadnego doswiadczenia teatralnego,ani sukcesow na deskach.Mimo
                  stworzenia panu ze Stolycy ultra-luksusowych warunkow/lacznie z bezplatnym
                  mieszkaniem-co nie spotyka sie nigdzie w swiecie/,facet nie ma zadnych
                  istotnych sukcesow na naszej scenie,poza natarczywa autoklaka.Kijowskiego pelno
                  w mediach,gdzie przedstawia swoje wizje i na nich poprzestaje.Marzy mi sie nowy
                  czlowiek na jego miejscu,bez pretensji do wielkosci,czlowiek skadkolwiek,aby
                  normalnie prowadzil prowincjonalny,maly,bez znanych aktorow i
                  rezyserow,teatrzyk.Bez wpadania a falszywy tryumfalizm i bez
                  nazwy "narodowy",bo na nia zasluguje w Polsce Stary w Krakowie,moze Powszechny
                  w Warszawie i Wybrzeze w Gdansku.I czas,aby ten szybko starzejacy sie byly
                  rezyser zszedl z chmur i pomalowal sufit biala farba.Nikomu nie jest potrzebny
                  plafon,poza tym,kto na nim zarobi sobie na mieszkanie i samochod.
                  Zalatwie ci to kolego-bedziesz malowal ten sufit-jakbym slyszal Kijowskiego
                  przy barku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka