Gość: Adam
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.06.07, 22:33
Jak budowano Dworcową 48a
Pracownica "Pojezierza", która zajmowała się budową bloku przy Dworcowej 48a,
i mężczyzna, który przeprowadzał w spółdzielni lustrację, zeznawali w piątek
na procesie byłych szefów tej spółdzielni.
Anna M. w "Pojezierzu" zajmuje się inwestycjami. Sąd pytał ją, co wie o
budowie bloku przy ul. Dworcowej 48a. - Gdy w 2001 roku zaczęłam pracować w
spółdzielni, inwestycja już trwała, a nadzór nad nią sprawowała firma Piotra
G. - mówiła. - To on zestawiał koszty tej budowy. Moja rola ograniczała się
do przekazywania uwag od przyszłych mieszkańców bloku.
Piotr G. będzie zeznawał później. Prokuratura uważa, że koszty budowy bloku
zostały rozliczone nieprawidłowo, bo odliczono od nich m.in. koszt budowy
pobliskiego parkingu. Dlatego prokuratura postawiła byłemu prezesowi Zenonowi
P. i byłej głównej księgowej zarzut narażenia spółdzielni na straty sięgające
950 tys zł.
Rozliczenia bronił drugi z przesłuchanych świadków, Leszek K., który trzy
razy sprawdzał działalność spółdzielni. - Z parkingu mogli korzystać nie
tylko mieszkańcy Dworcowej 48a, ale i innych bloków. Poza tym parking nie
leżał tuż przy budynku, ale po drugiej stronie osiedlowej ulicy - mówił.
Świadkowie opowiadali też o podzielnikach ciepła zamontowanych w spółdzielni,
których wybór kwestionuje prokuratura. Ich zdaniem w przetargu wybrano
urządzenia najlepsze, a nie - jak uważa prokurator - najdroższe.
Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn