Dodaj do ulubionych

pesymizm, pomocy

07.08.07, 15:44
Proszę o pomoc. Jak pozbyć się pesymismu czy tetryzmu, czy zwykłego
zrzędzenia? Mam to od urodzenia. Chciałbym coś zmienić. Proszę nie
piszcie, abym się uśmiechał od rana i mówił jakie życie jest piękne-
to na mnie nie działa.
Dziękuję tym , którzy już coś napisali i mi pomagają w temacie
Pesymizm. Założyłem ten wątek jeszcze raz , zalogowałem się, więc
proszę też o pisanie na pocztę.


Obserwuj wątek
    • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 08.08.07, 10:45
      Szkoda, że tak mało jest ludzi, którzy drobnym słowem wsparliby mnie.
      • jessi_a Re: pesymizm, pomocy 08.08.07, 10:54
        tobie dobre slowo nie wystarczy. Musisz znalezc dobrego
        psychoanalityka. Usmiechnij sie do zycia!
      • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 09.08.07, 09:43
        Chodzę do psychologów, ale nie dają rady.
        • Gość: norbi Re: pesymizm, pomocy IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.07, 10:48
          Może trzeba znaleźć fajną kobitkę? I poużywać życia.
          • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 14.08.07, 18:40
            Dzięki, ale z tym też jest problem. Może lepiej się zabić?
            • Gość: jaa Re: pesymizm, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 21:11
              To zmień psychologa na takiego, który Ci pomoże :)
              Tutaj mało osb potrafi skutecznie pocieszyć. Ale ja sprobuję:
              " Głowa do góry. Zmień swoje nastawienie na pozytywne - spróbuj
              chociaż - a zobaczysz, że może być całkiem fajnie. Poza tym naucz
              się cieszyć małymi rzeczami: ładną pogodą, dobrym zdrowiem, tym, że
              dobrze śpisz albo, że masz apetyt...
              To pomaga :)"
              • Gość: rosnący listek Re: pesymizm, pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 11:47
                Życie [przecież jest piękne, trzeba tylko chcieć żyć.
                • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 22.08.07, 10:33
                  Próbuję z tym "chceniem", ale nie wychodzi
                  • Gość: joj Re: pesymizm, pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 22:44
                    Znajdź sobie jakieś zajęcie i nie zamęczaj ludzi swoimi smutami.
                    Każdy ma jakieś problemy, a życie polega na tym by się z nimi umieć
                    uporać... narzekać każdy potrafi. Sorry, że może trochę ostro, ale
                    wybacz stary życie mnie nie rozpieszczało, ale nadal chce mi się
                    żyć. To tyle. Pozdrawiam
                  • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 23.08.07, 16:50
                    Dzięki, nie za ostro tylko konstruktywnie, dzięki
                    • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 28.08.07, 17:45
                      Kup se lalke dmuchano
                      • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 30.08.07, 10:03
                        Niezłe jaja. Ktoś z mojego konta coś wpisał. Chyba zbyt proste hasło
                        miałem?
                        • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 30.08.07, 10:09
                          Czy ktoś zna jakiś sposób ześcia ze świata- miły , łatwy i
                          przyjemny? Ale nie żyletka czy linka , bo boję się bólu przez ten
                          krótki kawałek czasu.
                          • Gość: ja Re: pesymizm, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 12:37
                            Idż do dobrego psychologa. Ja byłem. Naładował mnie pozytywnie,
                            zmotywował i nagle przestałem się nad sobą rozczulać i straszyć
                            bliskich szybkim zejściem z tego padołu.
                            W archiwum forum jest namiar na tego pasychologa. Warto.
                            I nie jęcz już chłopie.
                            • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 31.08.07, 10:18
                              Nikogo nie straszę. Męczy mnie życie, a w zasadzie jego brak. W
                              poniedziałek siódmy psycholog, po dogłębnym poznaniu problemu,
                              odmówił mi pomocy.
                              • Gość: ja Re: pesymizm, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 10:33
                                Jak to odmówił pomocy?
                                Byłeś u niego i wyprosił Cię?
                                Siódmy psycholog?
                                Idź do Dolińskiego. Już bardziej dosłownie napisać nie mogę.
                                Mnie bardzo pomógł i wiem, że to dobry fachowiec.

                                • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 31.08.07, 10:58
                                  Moje zaburzenia są być może zbyt trudne do naprawienia. Nie chcą się
                                  podejmować takiej trudnej terapii. Może kiedyś trafię do P
                                  Dolińskiego. Dzięki.
                                  • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 04.09.07, 10:14
                                    Pesymistycznie pozdrawiam i życzę powodzenia tym co w szkole.
                                    • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 06.09.07, 13:29
                                      Ja nie potrafię znaleźć wciąż swojej drogi. Ktoś polecił mi zwrócić
                                      się do Boga. Bóg ... nie jest moją drogą.
                                      • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 21.09.07, 11:21
                                        DZIĘKUJĘ ZA PORADY ALE NIE CHCE NIC ZADZIAŁAĆ> Dlaczego jak człowiek
                                        muyśli o pieniądzach to pieniądze przychodzą. Dlaczego jak człowiek
                                        muyśli o szczęściu to szczęście przychodzi. Dlaczego jak człowiek
                                        muyśli o śmierci to biała pani z kosą nie chce przyść? Dlaczego
                                        nikyt nie chce mnie przypadkiem sprzątnąć?A sam nie potrafię.
                                        • Gość: Jovan Re: pesymizm, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 14:09
                                          Człowieku - idź do specjalisty. Niech Cię wyciągnie za uszy z tego
                                          paskudnego stanu! Ludzie chorzy na raka, umierający, kalecy walczą o
                                          każdą minutę życia a Ty bluźnisz. Wstydziłbyś się!
                                          • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 22.09.07, 13:27
                                            Mogę komuś choremu natychmiast oddać moje życie, ale tak się nie da.
                                            Po rozwodzie nie mogę się odnaleźć, nawet dzieci za bardzo nie są
                                            argumentem do życia. Przykre. Nic mnie nie cieszy.
                                            • Gość: Jovan Re: pesymizm, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 15:32
                                              No to idź do specjalisty i pogadaj człowieku. Pisanie na forum nie
                                              ulży Ci ani trochę. Masz deprechę więc się z niej wylecz i wracaj do
                                              normalności.
                                              • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 28.09.07, 14:34
                                                Chodzę na terapię, ale pani ma problem, bo .... psycholog jest
                                                przygotowany na rozmowę i pomoc, gdy się chce żyć .... a ja nie
                                                chcę, męczy mnie życie, mogę oddać komuś narządy gdyby możnabyło.
                                                Pani ma się zastanowić i zadzwonić w przyszłym tygodniu. A to ci
                                                checa. Psycholog, który wymięka. Piąty psycholog i dwóch
                                                psychiatrów. Nie mam krzty chęci życia w sobie.
                                                • Gość: Ola Re: pesymizm, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 14:38
                                                  Szukaj pozytywnych stron życia. Zakochaj się - to najlepsze
                                                  lekarstwo:)
                                                  • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 28.09.07, 18:45
                                                    Nawet na zakochanie siły nie mam, chęci, nic. Kto by się w tej
                                                    chwili we mnie zakochał? Jak byś zobaczyła mój wyraz twarzy ... sam
                                                    pesymizm i niechęć, brak sił do czegokolwiek. Tylko pani psycholog
                                                    ze mną rozmawia, panie w sklepach przy kasach.
                                                  • Gość: Ola Re: pesymizm, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 21:43
                                                    Zrób sobie świeto w jakiś słoneczny dzień. Proponuję następujący porządek dnia:
                                                    1. Pobudka
                                                    2. Jogging
                                                    3. Prysznic
                                                    4. Lekkie śniadanie i poranna kawa (ja dodaję jeszcze papieroska, lekkiego,
                                                    damskiego ale jesli nie palisz - nie polecam)
                                                    5. Godzina przed lustrem, włosy, makijaż ( koniecznie podkład korekcyjny)
                                                    6. Załóż na siebie coś extra, sukienka, spódniczka , ale wtedy aby zachować
                                                    klasę - nie moze być zbyt wyzywająca, czyli zbyt krótka lub ze zbyt duzym
                                                    dekoltem). Jeśli dekolt - wówczas dłuższa, jeśli krótka, czyli przed kolana- nie
                                                    możesz mieć dekoltu.
                                                    7. Koniecznie dobre perfumy. Polecam na wieczór "Tresor" firmy Lancome. Powalą
                                                    każdego faceta wieczorem.
                                                    8. Uśmiech konieczny (nawet wymuszony, ale konieczny)
                                                    9. Spróbuj zaprosić kogoś do klubu na kawę, piwo - kogoś znajomego lub z
                                                    rodziny. Musisz zacząć się pokazywać.
                                                    10. Patrz na ludzi, nie pod nogi broń Boże, popatrz jak reagują na Ciebie faceci
                                                    - usmiechaj sie.
                                                    11. Jestem pewna, ze ktoś zwróci na Ciebie uwagę:)
                                                    Rzecz najważniejsza: Jak już ktoś zainteresuje się Tobą - nie mów, że jesteś
                                                    pesymistką i chodzisz na sesje do psychoanalityka. Patrz w oczy partnera i
                                                    obserwuj sytację. Jak się zakochasz i pozwolisz rozkochać się w sobie -
                                                    zmienisz tytuł wątku. Czekam na zmiany. Pozdrawiam. Głowa do góry. Miłość czyni cuda
    • Gość: realista Re: pesymizm, pomocy IP: *.ols.vectranet.pl 29.09.07, 09:50
      Przeczytałam wszystkie Twoje posty i widzę,że masz nowa zabawę!
      "robienie za biednego żuczka". Rozumiem,że coś Ci sie zmieniło w życiu i to
      pewnie na gorsze, ale teraz obrałeś postawę właśnie "na żuczka".Chodzisz do
      kolejnych lekarzy i psychologów i czekasz żeby to oni "zrobili Ci dobrze"- to ty
      musisz chcieć nie ma takiej możliwości żeby ktoś to zrobił za ciebie ! Nie
      sprawdzaj "pomagaczy"i nie upajaj sie tym,że jesteś taki wyjątkowo biedny.
      Zacznij od psychiatry i leków antydepresyjnych a po 2-3 tygodniach zażywania ich
      idź na terapię. Nie opowiadaj ,ze psycholog mówi,że potrafi pracować tylko z
      tymi co mają chęć do życia!!!!! pracują z tymi co chcą coś zmienić w swoim życiu
      jak ty siadasz i prosisz żeby to oni zrobili za ciebie a ty poczekasz i pewnie
      ocenisz czy ci się to podoba czy nie to tak będziesz miał!!! ps.a rozwód jest
      przeważnie sumą błędów obojga małżonków- nad tym tez się zastanów!!!!
      • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 01.10.07, 18:11
        Dziękuję Olu i Realisto.
        Jestem rodzaju męskiego, lat 39.

        Tabletki antydepres biorę już 1,5 roku, już szósty rodzaj (wiem
        realisto, że chciałeś dobrze) ale nie działają. Było kilku
        psychiatrów , wciąż jest jedna pani. To nie to ,ze ja nie chcę-
        kwadratura koła się zrobiła- Nie mam siły, aby żyć, nie chcę, życie
        mnie męczy, nie mam żadnej aktywności.
        Moja żona nie widzi w tym co zrobiła swojej winy, dla jasności.
        Dziś zadzwoniła pani psycholog- jutro kolejne warunkowe spotkanie.
        Niestety nie potrafię wyartykułować, że chcę żyć i coś zrobić z
        życiem
        • Gość: Pacjent Re: pesymizm, pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 18:35
          Zmień panią psycholog - ta wyraźnie nie potrafi Ci pomóc.
          • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 03.10.07, 11:00
            Nie da się mi pomóc. Wczoraj p psych nie usłyszała: chcę pomocy,
            chcę żyć i skończyła terapię. Nie potrafię powiedziaeć, że chcę żyć.
            Po co zmieniać terapeutę? Już to kilka razy słyszałem, że muszę
            powiedziieć, że chcę żyć. Co zrobić, jeśli nie mam nawet iskierki
            nadzieii czy życia w sobie?
            • rita100 Re: pesymizm, pomocy 03.10.07, 14:05
              Weź sobie kota na wychowanie

              Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
              »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
              • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 04.10.07, 10:40
                Nie lubię kotów i psów
                • rita100 Re: pesymizm, pomocy 04.10.07, 12:01
                  To nie jest tak z Tobą źle, wiesz co lubisz, wiesz czego nie lubisz.
                  Zrób sobie liste najpierw tych rzeczy których nie lubisz . Możesz
                  głośno myśleć. Zacznij od tych najbardziej nielubiących.
            • Gość: realista Re: pesymizm, pomocy IP: *.ols.vectranet.pl 05.10.07, 07:00
              No chyba rzeczywiście nie jest źle.Jak to nie masz iskierki życia.Samo to ,że
              szukasz pomocy jest faktem,że chcesz żyć.Od sierpnia jak widzę ciągniesz tan
              watek -to już 2 miesiące!!! żyjesz!!!!To chyba bardziej chodzi o jakość Twojego
              życia! A to rzeczywiście zależy tylko od ciebie.A skąd ty wiesz co chciała
              usłyszeć pani terapeutka? i pamiętaj nic nie musisz!!!!!
              • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 05.10.07, 11:18
                A skąd ty wiesz co chciała usłyszeć pani terapeutka?
                Powiedziała mi, że chce aby ta część mnie co nie chce żyć
                powiedziała w końcu , że chcę. Faktycznie jakaś cząstka mnie ...
                szuka. I nie może znaleźć niestety. Bo nie ma czego szukać. Nie ma
                żadnego celu. I nie piszcie , że wiem czego chcę, bo nie wiem. Chcę,
                aby żona przeprosiła mnie za mnóstwo kłamstw. To chyba jedyna rzecz
                jaką chcę.
                • Gość: rea Re: pesymizm, pomocy IP: *.ols.vectranet.pl 05.10.07, 17:23
                  Jak widać to masz cel:Chcesz żeby zona cię przeprosiła!!!!
                  Tylko możesz sie nie doczekać bo ten jedyny cel , to cel postawiony Twojej żonie
                  a ona nie koniecznie musi go zrealizować!!!!
                  Jest jedna zasada : cele można stawiać tylko sobie samemu i do tego ten cel musi
                  być możliwy do osiągnięcia i sprawdzalny!!!
                  Przed tobą dwa wolne dni (chyba?) i jak je spędzisz?.Zaplanuj coś , chociaż mały
                  spacer, czy spotkanie- zrealizuj i sprawdź jak się poczujesz. To działa !!!
                • rita100 Re: pesymizm, pomocy 05.10.07, 21:51
                  smurfmeczydusza napisał:

                  >Chcę
                  > aby żona przeprosiła mnie za mnóstwo kłamstw. To chyba jedyna rzecz
                  > jaką chcę.

                  Wiesz co, szukasz dziury w całym. A człowiek szczęśliwy jest wtedy kiedy właśnie
                  nie zna prawdy, bo prawda jest czasami brutalna. Czym mniej wiesz tym jesteś
                  szczęśliwszy i żyjesz bez kłopotów. Po co ci ta prawda ? Pewnie żona musi
                  kłamać, by ci zaoszczędzić bólu. A może nie potrafisz zatwierdzić prawdy i
                  sugerujesz kłamstwo.

                  Daj Ty sobie spokój z kłamstwami, a bardziej zaufaj żonie.
                  • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 06.10.07, 10:35
                    Żona mnie już rzuciła, a ja niestety nie potrafię zapomnieć o jej
                    romansie i kłamstwach. Nie potrafię się odnaleźć i wydaje mi się ,
                    że w 97% już zmarłem.
                    • Gość: Ola Re: pesymizm, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 13:50
                      Rozejrzyj sie wokół...zainwestuj swoje uczucia w kogoś innego. Nie
                      odbudujesz związku zbudowanego na kłamstwach, zresztą po co?
                      Otrząśnij się i zacznij rozgladać. Powodzenia
                      • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 07.10.07, 18:06
                        "Rozgladanie" nie wychodzi od 8 miesiecy. Ja raczej szukam smierci
                    • rita100 Re: pesymizm, pomocy 06.10.07, 17:52
                      smurfmeczydusza napisał:

                      > Żona mnie już rzuciła, a ja niestety nie potrafię zapomnieć o jej
                      > romansie i kłamstwach.
                      >Chcę,aby żona przeprosiła mnie za mnóstwo kłamstw. To chyba jedyna rzecz jaką chcę.

                      Co Ty żądasz ? zastanów się, aby Twoja żona przyznała się do winy, winy, której
                      ty jej nie udowodniłeś tylko sam chcesz wymusić na niej kłamstwo ? Pewnie za
                      dużą masz wyobraźnię. Usuń wyobraźnię, a usunie się problem.
                      Ale znów się tak tym nie martw, nie jesteś sam z takim problemem. Rozglądnij się
                      wśród Forumowiczów, potencjalnie każdy z nich ma rogi, albo może mieć. Czy oni
                      się tym martwią jak ty ? Nie jesteś sam Pan z takimi problemami. Moze jakiś
                      doświadczony w tym temacie Cię wesprze.
                      Oczekiwanie przeprosin od żony to straszna głupota, Ty ją chcesz poniżyć w ten
                      sposób. Kobiety zazwyczaj nie chcą na ten temat rozmawiać. Bo po co ? Co co to
                      da ? Satysfakcję ? Żadnej ci to nie da, wręcz odwrotnie. Wiesz co, przespij się,
                      albo razem się prześpijcie z żoną, a rano wstaniesz jak młody byczek, a nie
                      debatuj w sposób - być albo nie być ? Po warnijsku jest to "buć abo ni buć' ?

                      I tak masz wielkie szczęście, ze żona Cię nie bije, bo jakby tak Cię przypuśćmy
                      w 'pysk rznóła' to tedy mosz problem !
                      A kedajś to taka rychtyczna mazursko bziołko (żona) łowijoła chustą kamnień i
                      bziuła manża, aż łotrzeźwieje z takich problemów. I fejn robziuła !

                      Mosz szczajście, że takó bziołke ni mosz.
                      • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 07.10.07, 15:04
                        albo razem się prześpijcie z żoną

                        Dzięki za rady, ale to jest niemożliwe, już pisałem o rozwodzie. Daj
                        już spokój Rito. Ja nie chcę z tą .... mieć nic do czynienia.
                        Przespać z żoną ..... kiedyś bardzo chciałem.
                        • rita100 Re: pesymizm, pomocy 07.10.07, 20:47
                          Ej, rozwód, jakie to proste, przetniesz nić, więzy rodzinne, a tu święta pod
                          nosem i co zostaniesz sam z mamusią ?
                          Daj spokój, przejdź do normalności, życie nie jedną Ci przyniesie niespodziankę.
                          Kobiety żałują pewnych czynów, jeśli do tego doszło.
                          Szkoda , że Ty tego nie rozumiesz. Zmienisz kobietę jak samochód i wcale nie
                          jest powiedziane , ze będzie lepiej.
                          Ale masz wolną drogę , wolny wybór. Może i jej ulżysz, bo trudno życ pod jednym
                          dachem z takim obciążeniem psychicznym jakim masz, a w żaden sposób nie dasz
                          sobie tego usunąć, ani jej ulżyć.

                          Szerokiej drogi !
                          • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 08.10.07, 11:33
                            Ona wzięła rozwód. Uwierz, że ona niczego nie żałuje
                            • rita100 Re: pesymizm, pomocy 08.10.07, 21:34
                              No to co Ty tak cierpisz, bziedaku ? Nie rób z siebie ofiarę losu. Jesteś wolny,
                              bez obciążeń, świat od nowa Ci się otworzył. Kobiet na tym świecie nie brakuje,
                              a wrecz przeciwnie, jest ich więcej. Służe sygnaturką i uszczęśliw jakąś
                              kobietę, szkoda życia .
                              Życzę powodzenia :)
                              • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 09.10.07, 11:09
                                Nie rób sobie jaj ze mnie.
                                • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 09.10.07, 15:57
                                  Jestem ofiarą losu i nie mam najmniejszej radości z życia, co piszę
                                  już jakiś czas. Dziękuję. Chciałem trochę na forum porozmawiać, bo
                                  całe dnie z nikim nie gadam. Już dziękuję.
                                  • rita100 Re: pesymizm, pomocy 09.10.07, 20:12
                                    "Ale wszystko okay
                                    znaczy: koniom lżej !
                                    Bo choć dalej razem - za to w innej roli:
                                    Obcy mężczyzna - obca kobieta
                                    "Pani pozwoli....
                                    "pan pozwoli....
                                    - od dzisiaj śpimy na waleta !"

                                    video.google.com/videoplay?docid=-6235911945896979819
                                    Dobrze, ze rozmawiasz i ja dziekuję za rozmowę.
                                    Rozmowa to fajna , bardzo fajna rzecz, może nawet najważniejsza.
                                    I nie jesteś ofiarą losu, to mnie tradycyjnie poniosło, przepraszam.
                                    • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 10.10.07, 18:30
                                      Jestem ofiara losu i niestety wciaz kocham byla zone. Nie moge sobie
                                      z tym poradzic. Nie potrafie cieszyc sie zyciem, nie potrafie poznac
                                      kogos. bylem u wrozki- juz powinienem sie zakochac, a ona to wysoka
                                      szczupla bladyna- z kart tak wyszlo.
                                      W piatek bede mial wolna chate .... kolejny raz sprawdze, co jest z
                                      tamtej strony. Zycie podobno piekne jest.
                                      Bledy- komp w kawiarence.
                                      • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 10.10.07, 18:43
                                        Chyba ,ze cud sie zdarzy ....
                                        • Gość: Jovan Re: pesymizm, pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 08:49
                                          Uszy do góry! Najwazniejsze żeby działać. Nie tkwić w maraźmie.
                                          Cierpliwości - do twarcia drzwi nieraz trzeba długo dobierać
                                          odpowiedni klucz a nie na szybko wysadzać je dynamitem.
                                          Czaisz poetykę mojego porównania? :)
                                          • Gość: Jovan Re: pesymizm, pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 13:30
                                            Z drugiej strony? Fajny z Ciebie tatuś. Dzieci będą miały przesr...e
                                            resztę życia. Gratulacje egoisto.
                                            • Gość: Jovan Re: pesymizm, pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 14:00
                                              I jeszcze jedno.
                                              Wiesz jak najskuteczniej "ukarać" niewierną babę?
                                              Ułożyć sobie życie z inną. I być w tym związku szczęśliwym.
                                              Gwarantuję, że Twoja była żona pęknie z zazdrości.
                                              A Ty nawet nie zauważysz kiedy "ta stara żona" przestanie być dla
                                              Ciebie ważna.
                                              Ale najpierw wyjdź z deprechy.
                                              Potem już będzie z górki :)
                                              I nie pisz takich pnurych rzeczy na necie bo mnie to załamuje i
                                              przygnębia. "Druga strona" .... weź się opanuj i zacznij na początek
                                              od wizyty u dobrego psychologa. Dobrego a nie jakiegoś. Czaisz?
                                              • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 11.10.07, 19:13
                                                Dziękuję za troskę, jestem egoistą. Ale znam siebie i wiem, że nie
                                                poznam żadnej przyjaciółki. Była żona to moja pierwsza miłość, ona
                                                mnie poderwała- ja nie chodzsiłem na randki, nie umiem podrywać.
                                                Tylko nie pisz, abym się nie użalał.
                                                • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 13.10.07, 16:09
                                                  Jestem z tej strony wciąż niestety. Nie potrafię jednak. Nie chcę,
                                                  ale muszę (żyć).
                                                  • Gość: rea Re: pesymizm, pomocy IP: *.ols.vectranet.pl 14.10.07, 20:11
                                                    no...no To jak już tak nic nie możesz ze sobą zrobić, jak nie możesz sobie nijak
                                                    pomóc a wszyscy terapeuci są bezradni bo to właśnie ty jesteś wyjątkowo trudnym
                                                    przypadkiem...nie chcesz ale musisz żyć to połóż sie do łózka i czekaj .....do
                                                    śmierci. ...i rozmyślaj co złego zrobili ci inni ....to będzie dobre dla ciebie
                                                    zajęcie!!!!!
                                                  • smurfmeczydusza Re: pesymizm, pomocy 02.11.07, 14:06
                                                    W nocy z 12 na 13 października ..... tylko spałem ..... ale rano
                                                    powiedziałem ..... Jakie życie jest piękne. Nie umiem wytłumaczyć,
                                                    ale to chyba ..... cud.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka